Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Idziemy na grzyby!
Siniaki to jeden z lepszych dla mnie grzybów. Bardzo twarde, nie robaczywe i smaczne. Kozaki to także dobry towar, ale preferowane te młode.
Zajączki są smaczne, ale 80% wyrzuciłem robaczywych. Mimo wszystko, jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi co się ma, dlatego zbieram zawsze zajączki.
Zajączki są smaczne, ale 80% wyrzuciłem robaczywych. Mimo wszystko, jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi co się ma, dlatego zbieram zawsze zajączki.
pierwsza klasa a suszone ummmm mickiewiczem się poczułem, śmierć zrozumiałem i aury istot żywych stały się dla mnie widoczne:)
do sosiku super:) ale to w ostateczności, jak nic innego nie ma:) tzn tak się nauczyłem, że jak rosną grzyby/prawdziwki to idę do lasu ale uderzam tylko na grzybowiska. Po drodze nie rozglądam się za niczym innym tylko jak najszybciej w te bardzo dobrze znane mi miejsca. I po prostu w koszu nie ma miejsc na inne, mniej szlachetne grzyby:)
Jeśli nie jestem pewien czy jest akurat wysyp prawdziwków to też uderzam na znane mi grzybowiska i jak widzę, że są tylko pojedyncze prawdziwki to wiem, że w drodze powrotnej można zbierać coś innego, żeby nie wrócić na pusto:) Żałuję tylko, że przez ostatnie 10-12 lat zmienił się trochę las przez wycinki i już np bardzo rzadko spotykam czerwone kozaki (innych nie zbieram bo zazwyczaj więcej jest do wyrzucenia niż do zjedzenia:). Ale czerwone kozaki to po pierwsze zawsze mi się jakoś podobały a po drugie jakoś mniej robaczywe od pozostałych:)
Jeśli nie jestem pewien czy jest akurat wysyp prawdziwków to też uderzam na znane mi grzybowiska i jak widzę, że są tylko pojedyncze prawdziwki to wiem, że w drodze powrotnej można zbierać coś innego, żeby nie wrócić na pusto:) Żałuję tylko, że przez ostatnie 10-12 lat zmienił się trochę las przez wycinki i już np bardzo rzadko spotykam czerwone kozaki (innych nie zbieram bo zazwyczaj więcej jest do wyrzucenia niż do zjedzenia:). Ale czerwone kozaki to po pierwsze zawsze mi się jakoś podobały a po drugie jakoś mniej robaczywe od pozostałych:)
Czerwone to mój ulubiony grzyb, którego ostatni raz spotkałem jakieś 10 lat temu... Wszystko znajduję, tylko nie koźlarze czerwone. Nawet idąc lasem z innymi, oni znajdują, ja nie. Liczę, że wkrótce się kanie pojawią, jeszcze w tym roku nie spotkałem. Do gór się wybiorę jak się prawdziwki pokażą, to pewnie i ceglaki oraz kurki pozbieram. Na podgrzybki jeszcze czas.
kanie super ale sam nie zbieram:) tyle lat chodzę na grzyby ale kanie omijam. Jakoś się boję:) nawet jak w sumie pewien jestem, ze to kania to i tak jakieś dziwne obawy we mnie siedzą. czasami zabieram ze sobą ale przed jedzeniem/smażeniem jeszcze daję do weryfikacji dziadkowi:) jak on powie że tak, to te dziwne obawy ze mnie schodzą:) najczęściej jednak zostawiam
ze smażonych to oprócz kani lubię jeszcze mazurki, gołąbki, rydze. chociaż te ostanie to najlepiej smakują jak są kiszone (nie marynowane tylko kiszone) :)
ze smażonych to oprócz kani lubię jeszcze mazurki, gołąbki, rydze. chociaż te ostanie to najlepiej smakują jak są kiszone (nie marynowane tylko kiszone) :)
Właśnie, pierwsze słyszę. Regionalna nazwa pewnie. Tak samo ponoć na Mazurach na kanie mówią 'sowy'.
pewnie regionalna. Bo próbowałem sprawdzić w internecie i nic takiego nie mogę znaleźć:) Ale za to wygląda to jak gąska zielona (jak tak na szybko popatrzyłem w internecie). W sumie być może to jest to samo:) nie wiem, u mnie się zawsze mówiło na to mazurki:) z zielonawym kapeluszem:) w smaku lepsze od gołąbków :)
Połaziłem wczoraj po lesie pół godzinki i znalazłem całe 3 kurki. Nawet psiaków nie było. Wszędzie na Śląsku taka posucha, czy jakiś trefny las trafiłem?
(edited)
(edited)
u mnie grzyby nawet w miejskim parku znalazłem wczoraj :)
niestety nie ma, powiada się że wysyp nastąpi pod koniec sierpnia, początek września
kaszana straszna, byłem w lesie za domem, i dosłownie jeden grzyb, !