Subpage under development, new version coming soon!
Topic closed!!!
Subject: Matura 2012
Hmy.. fajnie masz, ja niestety jutro na 9.00 podst. matmy, a na 14.00 rozszerzenie :/
@seat
Z OKE? :>
@seat
Z OKE? :>
oo, tak to w ogole fajnie by bylo dla mnie ;)))
a nie rozwalaja to na caly tydzien kiedy nie ma takiej potrzeby
a nie rozwalaja to na caly tydzien kiedy nie ma takiej potrzeby
wydaje mi się, ze lepiej byloby pisac najpiew rozszerzenie a potem podstawę :)
bo jak siedzicie 2h nad podstawą to juz wam mozgi nie pracuja na rozszerzeniu ;p a tak byscie pykneli rozszerzenie , a juz podstawę zaliczyc to luz:)
bo jak siedzicie 2h nad podstawą to juz wam mozgi nie pracuja na rozszerzeniu ;p a tak byscie pykneli rozszerzenie , a juz podstawę zaliczyc to luz:)
ja siedze 1h ;p
ed. ale chodzilo mi o to ze wollalbym miec jednego dnia niz rozwalone na dwa jak u mnie w szkole ;|
(edited)
ed. ale chodzilo mi o to ze wollalbym miec jednego dnia niz rozwalone na dwa jak u mnie w szkole ;|
(edited)
Zgadzam się, ja już dzisiaj po 1,5 godziny na rozszerzeniu nie ogarniałem. Dobrze, że zmienili i w maju są w dwa dni. Podstawa taka sobie jak na podstawę, skopałem ostatnie, bo źle wpisałem kąt w ostrosłupie. Reszta raczej ok :)
Rozszerzenie mnie trochę zaskoczyło, w kuli chyba pomyliłem gdzieś znaki, bo wyszedł mi dziwny wynik, przez brak kontaktu nie zrobiłem dobrze zadania z wykresem logarytmu, wykazaniem tego ze czworokat rowna sie trojkatowi i pewnie jeszcze sporo pojedynczych punktów - jednak trzeba się trochę pouczyć ;/
Rozszerzenie mnie trochę zaskoczyło, w kuli chyba pomyliłem gdzieś znaki, bo wyszedł mi dziwny wynik, przez brak kontaktu nie zrobiłem dobrze zadania z wykresem logarytmu, wykazaniem tego ze czworokat rowna sie trojkatowi i pewnie jeszcze sporo pojedynczych punktów - jednak trzeba się trochę pouczyć ;/
matura to bzdura :)
hehe nie wiem czemu tak jest,ale jak patrzę teraz na licealistow pod szkolą to wydaje mi się, ze to dzieciarnia :D szkola a studia to dwa swiaty. na studiach w koncu zaczynają traktować Cię jak czlowieka. Na wiekszosci zajec nie musisz się pojawiac ani tym bardziej spowiadac, ze Cię nie bylo bo miales sranie.
Palisz sobie szluga z prowadzacymi, smiejecie się..u mnie taka sytuacja w liceum miala miejsce tylko na studniowce, palilem obok pani od chemii i czulem się jednak trochę dziwnie :D
pamietam, ze smiesyzlo mnie to jak nauczyciele w liceum kazali do siebie mowic pani profesor, mimo ze chyba nikt w budzie nie mial takiego stopnia. o ile w ogole mial ktos cos wyzej niz mgr
zadziwila mnie dysproporcja między kasą pakowaną w szkoly i uczelnie. patrząc na stan szkol panstwowych - gimnazja, licea sadzilem, ze na uczelni tez się jakos nie przelewa. ale roznica jest naprawdę ogromna, na uczelni wszystko zadbane i nowiusie. najprostszy przyklad kibel. w moim liceum nie mozna bylo się zamknąc w toalecie, deski nie bylo, papieru nie bylo, niczego k nie bylo. no moze poza kamerą, ktora miala sluzyc wylapywaniu palaczy hehe
tutaj kibelek na kazdym pietrze, papierek jest, suszareczka jest, luksus jednym slowem :)
kurtki z szatni tez Ci nikt nie ukradnie bo w kazdym budynku są panie szatniarki :)
ale dotacje z unii pewnie zrobily swoje :)
(edited)
hehe nie wiem czemu tak jest,ale jak patrzę teraz na licealistow pod szkolą to wydaje mi się, ze to dzieciarnia :D szkola a studia to dwa swiaty. na studiach w koncu zaczynają traktować Cię jak czlowieka. Na wiekszosci zajec nie musisz się pojawiac ani tym bardziej spowiadac, ze Cię nie bylo bo miales sranie.
Palisz sobie szluga z prowadzacymi, smiejecie się..u mnie taka sytuacja w liceum miala miejsce tylko na studniowce, palilem obok pani od chemii i czulem się jednak trochę dziwnie :D
pamietam, ze smiesyzlo mnie to jak nauczyciele w liceum kazali do siebie mowic pani profesor, mimo ze chyba nikt w budzie nie mial takiego stopnia. o ile w ogole mial ktos cos wyzej niz mgr
zadziwila mnie dysproporcja między kasą pakowaną w szkoly i uczelnie. patrząc na stan szkol panstwowych - gimnazja, licea sadzilem, ze na uczelni tez się jakos nie przelewa. ale roznica jest naprawdę ogromna, na uczelni wszystko zadbane i nowiusie. najprostszy przyklad kibel. w moim liceum nie mozna bylo się zamknąc w toalecie, deski nie bylo, papieru nie bylo, niczego k nie bylo. no moze poza kamerą, ktora miala sluzyc wylapywaniu palaczy hehe
tutaj kibelek na kazdym pietrze, papierek jest, suszareczka jest, luksus jednym slowem :)
kurtki z szatni tez Ci nikt nie ukradnie bo w kazdym budynku są panie szatniarki :)
ale dotacje z unii pewnie zrobily swoje :)
(edited)
matura to bzdura :)
Nie unika to wątpliwości, ale od tej bzdury może sporo zależeć niestety ;/
pamietam, ze smiesyzlo mnie to jak nauczyciele w liceum kazali do siebie mowic pani profesor, mimo ze chyba nikt w budzie nie mial takiego stopnia. o ile w ogole mial ktos cos wyzej niz mgr
U mnie jest tak samo, jak było u ciebie. Jeden gość ma doktora, ale każe sobie mówic przez pan, reszta magistry, a wielce obrażeni jak nie mówisz "profesor".
zadziwila mnie dysproporcja między kasą pakowaną w szkoly i uczelnie. patrząc na stan szkol panstwowych - gimnazja, licea sadzilem, ze na uczelni tez się jakos nie przelewa. ale roznica jest naprawdę ogromna, na uczelni wszystko zadbane i nowiusie. najprostszy przyklad kibel. w moim liceum nie mozna bylo się zamknąc w toalecie, deski nie bylo, papieru nie bylo, niczego k nie bylo. no moze poza kamerą, ktora miala sluzyc wylapywaniu palaczy hehe
tutaj kibelek na kazdym pietrze, papierek jest, suszareczka jest, luksus jednym slowem :)
kurtki z szatni tez Ci nikt nie ukradnie bo w kazdym budynku są panie szatniarki :)
Niestety, polskie szkolnictwo jest mega źle zarządzane ;/
Nie unika to wątpliwości, ale od tej bzdury może sporo zależeć niestety ;/
pamietam, ze smiesyzlo mnie to jak nauczyciele w liceum kazali do siebie mowic pani profesor, mimo ze chyba nikt w budzie nie mial takiego stopnia. o ile w ogole mial ktos cos wyzej niz mgr
U mnie jest tak samo, jak było u ciebie. Jeden gość ma doktora, ale każe sobie mówic przez pan, reszta magistry, a wielce obrażeni jak nie mówisz "profesor".
zadziwila mnie dysproporcja między kasą pakowaną w szkoly i uczelnie. patrząc na stan szkol panstwowych - gimnazja, licea sadzilem, ze na uczelni tez się jakos nie przelewa. ale roznica jest naprawdę ogromna, na uczelni wszystko zadbane i nowiusie. najprostszy przyklad kibel. w moim liceum nie mozna bylo się zamknąc w toalecie, deski nie bylo, papieru nie bylo, niczego k nie bylo. no moze poza kamerą, ktora miala sluzyc wylapywaniu palaczy hehe
tutaj kibelek na kazdym pietrze, papierek jest, suszareczka jest, luksus jednym slowem :)
kurtki z szatni tez Ci nikt nie ukradnie bo w kazdym budynku są panie szatniarki :)
Niestety, polskie szkolnictwo jest mega źle zarządzane ;/
Z tymi nieobecnościami to jest przewalone ; / Jestem w maturalnej, i naprawde, nie mam ochoty i potrzeby, żeby siedziec 45 minut na łacinie , religii czy biologi.. Rysowanie w zeszycie, nic więcej.
pamietam, ze smiesyzlo mnie to jak nauczyciele w liceum kazali do siebie mowic pani profesor, mimo ze chyba nikt w budzie nie mial takiego stopnia. o ile w ogole mial ktos cos wyzej niz mgr
100 % true :)
a co do toalet , to u mnie jest dziura w dzwiach do samej lazienki mimo , ze to stosunkowo nowe LO w Warszawie :)
100 % true :)
a co do toalet , to u mnie jest dziura w dzwiach do samej lazienki mimo , ze to stosunkowo nowe LO w Warszawie :)
eee - a ja jak i reszta studentów z mojego wydziału na pewno była lepiej traktowana w szkole niż na uczelni - gdzie część wykładowców próbuje nam tylko pokazać jakimi idiotami jesteśmy - porażką dydaktyczną - najgorszymi studentami w 30-letniej karierze dydaktycznej :->
Cóż - najlepsze jest to, że taka gadka (jako sposób dydaktyczny motywujący do jeszcze większej nauki) pojawia się dokładnie każdego roku u tej prowadzącej :->
Uznałem, że nie jestem masochistą i nie będę kontynuował swojego kierunku na magisterce dlatego znalazłem się w tym temacie ;)
Cóż - najlepsze jest to, że taka gadka (jako sposób dydaktyczny motywujący do jeszcze większej nauki) pojawia się dokładnie każdego roku u tej prowadzącej :->
Uznałem, że nie jestem masochistą i nie będę kontynuował swojego kierunku na magisterce dlatego znalazłem się w tym temacie ;)
uff, to po matmie.
szkoda ze dopiero dzisiaj, ale takie uroki mojej szkoly.
w miare nietrudna dla na moje oko.
szkoda ze dopiero dzisiaj, ale takie uroki mojej szkoly.
w miare nietrudna dla na moje oko.
a gdzie studiowales?
u mnie na fizyce cwiczeniowiec tez mowil, ze jestesmy debilami i ze ludzie po studiach wychodzą z wiedzą jaka mieli maturzysci 30 lat temu :)
ale mysle, ze to po czesci dlatetgo, ze ogolnei starsi ludzie lepiej wspominaja swoje lata mlodosci. moja babcia zawsze mowi, ze dziesci lat temu byly lepsze czasy :P
mimo wszystko mają trochę racji. samo wprowadzenie gimnazjum na pewno trochę obnizylo poziom. z przedmiotow scislych tez non stop tnie się material , nie wiem dlaczego. nawet jak robię sprawka u siebie na studiach to widzę,ze 5lat temu ludzie robili duzo lepsze i nawet mieli wiecej zadan do zrobienia :)
mlodym czesto się chce katowac studentów, a ci starzy to juz czasem olewają to i robią po lebkach. w sumie mnie to nie dziwi, jak ktos 30lat musi tlumaczyc to samo, a potem czytac identyczne sprawka i protokoly..
u mnie na fizyce cwiczeniowiec tez mowil, ze jestesmy debilami i ze ludzie po studiach wychodzą z wiedzą jaka mieli maturzysci 30 lat temu :)
ale mysle, ze to po czesci dlatetgo, ze ogolnei starsi ludzie lepiej wspominaja swoje lata mlodosci. moja babcia zawsze mowi, ze dziesci lat temu byly lepsze czasy :P
mimo wszystko mają trochę racji. samo wprowadzenie gimnazjum na pewno trochę obnizylo poziom. z przedmiotow scislych tez non stop tnie się material , nie wiem dlaczego. nawet jak robię sprawka u siebie na studiach to widzę,ze 5lat temu ludzie robili duzo lepsze i nawet mieli wiecej zadan do zrobienia :)
mlodym czesto się chce katowac studentów, a ci starzy to juz czasem olewają to i robią po lebkach. w sumie mnie to nie dziwi, jak ktos 30lat musi tlumaczyc to samo, a potem czytac identyczne sprawka i protokoly..
rozumiem Cię bo sam raz przez nieobecnosci musialem pisac egzamin komisyjny z PO :)
samych spoznien mialem ze 150 w semestrze :P
nigdy tego nie moglem pojąć co kogo obchodzą nieobecnosci :)
moze powinno byc jak na studiach - na niektorych przedmiotach jest tak, ze jesli jestes na wszystkich listach albo powiedzmy tylko jedna nieobecnosc - dostajesz 0,5 oceny wiecej. i np. jesli dostaniesz 2,5 z egzaminu i powinienes nie zaliczyc (bo 2,5 nie zalicza) to wykladowca Ci zalicza przedmiot
byloby to korzystne dla tych, ktorym zalezy na ocenie albo dla gląbów, ktorzy nie radza sobie i grozi im bania :)
(edited)
samych spoznien mialem ze 150 w semestrze :P
nigdy tego nie moglem pojąć co kogo obchodzą nieobecnosci :)
moze powinno byc jak na studiach - na niektorych przedmiotach jest tak, ze jesli jestes na wszystkich listach albo powiedzmy tylko jedna nieobecnosc - dostajesz 0,5 oceny wiecej. i np. jesli dostaniesz 2,5 z egzaminu i powinienes nie zaliczyc (bo 2,5 nie zalicza) to wykladowca Ci zalicza przedmiot
byloby to korzystne dla tych, ktorym zalezy na ocenie albo dla gląbów, ktorzy nie radza sobie i grozi im bania :)
(edited)