Subpage under development, new version coming soon!
Subject: »Tydzień w Pigułce
W niedziele grasz mecz o życie - moze maźne coś:>
Kolejny już odcinek coraz bardziej popularnego Tygodnia w Pigułce. Zapraszam!
Towarzysko z Austrią.
Reprezentacja Polski w meczu rozegranym w Salzburgu wygrała z Austrią 3:0. Przewaga Polaków ani przez chwilę nie podlegała dyskusji. Pierwsza bramka padła w 22 minucie po znakomitym strzale Floriana Machnackiego, na 2:0 tuż po przerwie, bo już w 47 minucie gry podwyższył Mścisław Fijałkowski. Piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła z impetem do bramki. Popularny Fiołek uradowany podbiegł do linii bramkowej, wspiął się na palce i soczyście ucałował swoją wybawczynię. Minutę później było już 3:0 za sprawą tego samego zawodnika, tym razem strzał odbił się od słupka, ale Mścisław zrezygnowany machnął ręką i otarł swoje usta, ciekawe czemu.
Austriacy starali się zdobyć honorowego gola, ale nie umieli przebić się przez chiński mur, jaki stanowili polscy obrońcy.
Spotkanie zakończyło się zasłużonym zwycięstwem Reprezentacji Polski 3:0.
Polska U21 – Turcja U21 – 2:1
Reprezentacja Polski do lat 21 pokonała w Zabrzu Turcję 2:1. Był to bardzo zacięty mecz, obie drużyny za wszelką cenę chciały udowodnić swoją wyższość.
Mecz rozpoczął się dla wielu zaskakująco bo już po 4 minutach gry Turcy objęli prowadzenie bo fantastycznej główce Vassal Özkelleciego. Ta bramka podziałała na Polaków niczym czerwony kolor na byka. Rozłoszczeni zaczęli atakować. Ich wysiłki zostały nagrodzone bramką w 12 minucie meczu, kiedy Ziemowit Łęgowski pozazdrościł snajperowi Turków i przepięknym strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce. Po wyrównaniu Reprezentacji Polski tempo meczu nieco zwolniło. Gra głównie toczyła się w środku pola. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się remisem 1:1.
Po wznowieniu meczu Polacy starali się strzelić gola dającego im zwycięstwo. Na próżno, bowiem mecz życia rozgrywał bramkarz Turków Seyit Kahraman. Skapitulował dopiero w 78 minucie po strzale Błażeja Szwecha.
Mecz toczył się pod dyktando Naszych rodaków i zakończył się minimalnym zwycięstwem Polski 2:1.
1/4 Pucharu Polski
W środę zostały rozegrane mecze w ramach 1/4 Pucharu Polski. Tym razem obyło się bez większych niespodzianek. Faworyzowane drużyny wygrały swoje mecze.
Istny horror przeżyli kibice zgromadzeni na stadionie Kiedyś Na pewno Kupię Plusa. Miejscowe Zabujcze strzały grały z FC Głowno. Kibice nie mogli narzekać na dramaturgię spotkania. Wspaniały mecz wynagrodził im, że przelotny deszczyk padał na ich głowy, bowiem Pan Loczenty zapomniał postawić dachu na stadionie.
Pierwszy gol padł w 37 minucie, zespół gospodarzy na prowadzenie wyprowadził były Reprezentant Argentyny Marcelo Gerasimov. Goście wyrównali kwadrans po przerwie, strzelcem gola został Filip Gębicki. 12 minut później czerwoną kartkę po złośliwym faulu dostaje defensor Głowna, Angel Ganchegui. Chwilę później Gerasimov strzela swoją drugą bramkę i mamy 2:1. Gospodarze niedługo cieszyli się z prowadzenia, bowiem już 6 minut później Gęba – Gębicki pakuje po raz drugi piłkę do siatki.
Po 90 minutach spotkania na tablicy wyników widniał rezultat 2:2. Do rozstrzygnięcia widowiska potrzebna więc była dogrywka.
Zespół Zabujczych Strzał pomimo, że grał z przewagą jednego zawodnika nie potrafił udokumentować tej przewagi bramką. Ta nieporadność graczy gospodarzy zemściła się na nich tuż przed końcem dogrywki. W 120 minucie, wtedy kiedy wszyscy przygotowywali się do wykonywania rzutów karnych wygraną zespołowi FC Głowno dał Gerard Rzeźniczak. Po zdobytym golu utonął w objęciach kolegów. Końcowy wynik 3:2 dla gości.
W pozostałych meczach zespoły gości zwyciężały pewnie i wysoko. Największą wygraną zanotowała drużyna Marko Team, która pokonała FC Internazionale Milano aż 6:0.
Ekstraklasa!
W pierwszym meczu Browarex Toruń przegrał u siebie z Kakaowymi Żołnierzami 0:3. Dwie bramki dla zwycięzców strzelił powracający po kontuzji napastnik Reprezentacji Paragwaju Martin Moreno. Jedno trafienie dołożył Janusz Biały i team z województwa Zachodniopomorskiego mógł cieszyć się z komfortowego zwycięstwa 3:0.
W kolejnym meczu lider FC Chełmek podejmował KSSieradz. Lider tabeli chciał za wszelką cenę zmazać plamę z poprzedniej kolejki kiedy to w fatalnym stylu przegrał z Pomiotami Szatana 5:0. Już po 8 minutach gospodarze wygrywali 2:0 bo golach Tarna i Di Gregorio. Kontaktową bramkę dla ekipy z Sieradza w 27 minucie strzelił Adrian Ubysz. To było jednak wszystko na co było stać gości. W 44 minucie dzieła zniszczenia dopełnił Di Gregorio zdobywając gola z rzutu karnego.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. FC Chełmek zanotowała bardzo ważne zwycięstwo nad KSSieradz 3:1.
W trzecim meczu zmierzyły się drużyny sąsiadujące ze sobą w tabeli. Mowa o Medyku Dębowa i Dobrym Złym i Brzydkim.
„Miejsca w tabeli to nie wszystko, liczą się umiejętności, moim piłkarzom dzisiaj tego zabrakło” – tak po meczu powiedział menedżer ekipy z Debowa – grzesbe. I trudno temu zaprzeczyć, bowiem gospodarze ulegli zespołowi petridesa aż 1:5.
W ostatnim meczu 12 kolejki Ekstraklasy, drużyna Pomiotów Szatana po walkowerze oddanym przez Marko team dopisała do swojego konta 3 punkty i znajduje się ciągle na 2 pozycji tracąc 4 oczka do FC Chełmek.
Z powodów technicznych muszę poinformować, że premiera działu: Największe Transfery tygodnia musi zostać przesunięta o kolejny tydzień.
Za tydzień zapraszam na kolejny odcinek Tygodnia w Pigułce:)
Towarzysko z Austrią.
Reprezentacja Polski w meczu rozegranym w Salzburgu wygrała z Austrią 3:0. Przewaga Polaków ani przez chwilę nie podlegała dyskusji. Pierwsza bramka padła w 22 minucie po znakomitym strzale Floriana Machnackiego, na 2:0 tuż po przerwie, bo już w 47 minucie gry podwyższył Mścisław Fijałkowski. Piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła z impetem do bramki. Popularny Fiołek uradowany podbiegł do linii bramkowej, wspiął się na palce i soczyście ucałował swoją wybawczynię. Minutę później było już 3:0 za sprawą tego samego zawodnika, tym razem strzał odbił się od słupka, ale Mścisław zrezygnowany machnął ręką i otarł swoje usta, ciekawe czemu.
Austriacy starali się zdobyć honorowego gola, ale nie umieli przebić się przez chiński mur, jaki stanowili polscy obrońcy.
Spotkanie zakończyło się zasłużonym zwycięstwem Reprezentacji Polski 3:0.
Polska U21 – Turcja U21 – 2:1
Reprezentacja Polski do lat 21 pokonała w Zabrzu Turcję 2:1. Był to bardzo zacięty mecz, obie drużyny za wszelką cenę chciały udowodnić swoją wyższość.
Mecz rozpoczął się dla wielu zaskakująco bo już po 4 minutach gry Turcy objęli prowadzenie bo fantastycznej główce Vassal Özkelleciego. Ta bramka podziałała na Polaków niczym czerwony kolor na byka. Rozłoszczeni zaczęli atakować. Ich wysiłki zostały nagrodzone bramką w 12 minucie meczu, kiedy Ziemowit Łęgowski pozazdrościł snajperowi Turków i przepięknym strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce. Po wyrównaniu Reprezentacji Polski tempo meczu nieco zwolniło. Gra głównie toczyła się w środku pola. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się remisem 1:1.
Po wznowieniu meczu Polacy starali się strzelić gola dającego im zwycięstwo. Na próżno, bowiem mecz życia rozgrywał bramkarz Turków Seyit Kahraman. Skapitulował dopiero w 78 minucie po strzale Błażeja Szwecha.
Mecz toczył się pod dyktando Naszych rodaków i zakończył się minimalnym zwycięstwem Polski 2:1.
1/4 Pucharu Polski
W środę zostały rozegrane mecze w ramach 1/4 Pucharu Polski. Tym razem obyło się bez większych niespodzianek. Faworyzowane drużyny wygrały swoje mecze.
Istny horror przeżyli kibice zgromadzeni na stadionie Kiedyś Na pewno Kupię Plusa. Miejscowe Zabujcze strzały grały z FC Głowno. Kibice nie mogli narzekać na dramaturgię spotkania. Wspaniały mecz wynagrodził im, że przelotny deszczyk padał na ich głowy, bowiem Pan Loczenty zapomniał postawić dachu na stadionie.
Pierwszy gol padł w 37 minucie, zespół gospodarzy na prowadzenie wyprowadził były Reprezentant Argentyny Marcelo Gerasimov. Goście wyrównali kwadrans po przerwie, strzelcem gola został Filip Gębicki. 12 minut później czerwoną kartkę po złośliwym faulu dostaje defensor Głowna, Angel Ganchegui. Chwilę później Gerasimov strzela swoją drugą bramkę i mamy 2:1. Gospodarze niedługo cieszyli się z prowadzenia, bowiem już 6 minut później Gęba – Gębicki pakuje po raz drugi piłkę do siatki.
Po 90 minutach spotkania na tablicy wyników widniał rezultat 2:2. Do rozstrzygnięcia widowiska potrzebna więc była dogrywka.
Zespół Zabujczych Strzał pomimo, że grał z przewagą jednego zawodnika nie potrafił udokumentować tej przewagi bramką. Ta nieporadność graczy gospodarzy zemściła się na nich tuż przed końcem dogrywki. W 120 minucie, wtedy kiedy wszyscy przygotowywali się do wykonywania rzutów karnych wygraną zespołowi FC Głowno dał Gerard Rzeźniczak. Po zdobytym golu utonął w objęciach kolegów. Końcowy wynik 3:2 dla gości.
W pozostałych meczach zespoły gości zwyciężały pewnie i wysoko. Największą wygraną zanotowała drużyna Marko Team, która pokonała FC Internazionale Milano aż 6:0.
Ekstraklasa!
W pierwszym meczu Browarex Toruń przegrał u siebie z Kakaowymi Żołnierzami 0:3. Dwie bramki dla zwycięzców strzelił powracający po kontuzji napastnik Reprezentacji Paragwaju Martin Moreno. Jedno trafienie dołożył Janusz Biały i team z województwa Zachodniopomorskiego mógł cieszyć się z komfortowego zwycięstwa 3:0.
W kolejnym meczu lider FC Chełmek podejmował KSSieradz. Lider tabeli chciał za wszelką cenę zmazać plamę z poprzedniej kolejki kiedy to w fatalnym stylu przegrał z Pomiotami Szatana 5:0. Już po 8 minutach gospodarze wygrywali 2:0 bo golach Tarna i Di Gregorio. Kontaktową bramkę dla ekipy z Sieradza w 27 minucie strzelił Adrian Ubysz. To było jednak wszystko na co było stać gości. W 44 minucie dzieła zniszczenia dopełnił Di Gregorio zdobywając gola z rzutu karnego.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. FC Chełmek zanotowała bardzo ważne zwycięstwo nad KSSieradz 3:1.
W trzecim meczu zmierzyły się drużyny sąsiadujące ze sobą w tabeli. Mowa o Medyku Dębowa i Dobrym Złym i Brzydkim.
„Miejsca w tabeli to nie wszystko, liczą się umiejętności, moim piłkarzom dzisiaj tego zabrakło” – tak po meczu powiedział menedżer ekipy z Debowa – grzesbe. I trudno temu zaprzeczyć, bowiem gospodarze ulegli zespołowi petridesa aż 1:5.
W ostatnim meczu 12 kolejki Ekstraklasy, drużyna Pomiotów Szatana po walkowerze oddanym przez Marko team dopisała do swojego konta 3 punkty i znajduje się ciągle na 2 pozycji tracąc 4 oczka do FC Chełmek.
Z powodów technicznych muszę poinformować, że premiera działu: Największe Transfery tygodnia musi zostać przesunięta o kolejny tydzień.
Za tydzień zapraszam na kolejny odcinek Tygodnia w Pigułce:)
menedżer ekipy z Dębowej nie z Dębowa :) to byłby Medyk Dębów wtedy :p
a założymy sie?:> na 1 czy 2 stronie był spór o to:> Dębowa faktycznie sie nie odmienia:>
Jest wódka dębowa?
Nie nie ma dębowa
bez sensu :P musi sie odmieniac;p
Nie nie ma dębowa
bez sensu :P musi sie odmieniac;p
Legii Warszawy?
Widzewa Łodzi?
Lecha Poznania?
GKS-u Bełchatowa?
miejscowości w takich sytuacjach nie odmieniasz :p
Widzewa Łodzi?
Lecha Poznania?
GKS-u Bełchatowa?
miejscowości w takich sytuacjach nie odmieniasz :p
chłopaki coś wam logika szwankuje:
Legii Warszawy?
Widzewa Łodzi?
Lecha Poznania?
GKS-u Bełchatowa?
wychowanek Legii Warszawa jest z Warszawa czy z Warszawy?
wychowanek Medyka Dębowa jest z Dębowa czy z Dębowej?
POMYŚLCIE zanim zaczniecie się kłócić!
(edited)
Legii Warszawy?
Widzewa Łodzi?
Lecha Poznania?
GKS-u Bełchatowa?
wychowanek Legii Warszawa jest z Warszawa czy z Warszawy?
wychowanek Medyka Dębowa jest z Dębowa czy z Dębowej?
POMYŚLCIE zanim zaczniecie się kłócić!
(edited)
Zależy w którym przypadku sie odmienia :P ale sie odmienia na pewno i nie bedzie papeć pluł mi w twarz!:P
http://www.polonistyka.fil.ug.edu.pl/?id_cat=292&id_art=1085&lang=pl
jak miałbym dać sobie rękę uciąć to na "Dębowej" no ale w języku polskim wszystko możliwe ;)
ale jeżeli chodzi o to, czy się odmienia czy nie - to mogę nawet jądra zaryzykować do ucięcia, razem z resztą przyrodzenia - na pewno się odmienia :)
jak miałbym dać sobie rękę uciąć to na "Dębowej" no ale w języku polskim wszystko możliwe ;)
ale jeżeli chodzi o to, czy się odmienia czy nie - to mogę nawet jądra zaryzykować do ucięcia, razem z resztą przyrodzenia - na pewno się odmienia :)
no na razie rekord do Krikosa należy. Mistrz, a potem od razu spadek :P
Wypraszam sobie, dopiero teraz zobaczyłem ten ciekawy wątek ale jednak ja po mistrzu wdepłem w baraże zakończone zwycięsko dopiero w następnym sezonie mnie wredny Beneq czarami spuścił niżej:P
Wypraszam sobie, dopiero teraz zobaczyłem ten ciekawy wątek ale jednak ja po mistrzu wdepłem w baraże zakończone zwycięsko dopiero w następnym sezonie mnie wredny Beneq czarami spuścił niżej:P