Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Skrót spotkań ekstraklasy
przedwszystkim niech to laduje na glownej stronie a nie tylko na forum. Moznaby podzielic razem z mistrzostwami swiata tak ze na glownej jest zajawka o tym i o tym i odpwoiednie odnosniki.
a ja po nazwie tematu myslalem ze zobacze skroty spotkan ekstraklasy, a sie okazalo ze to sa tylko opisy, no ale nie wazne ;p
Gieksa K-ce, sorry, ale czytając niektóre opisy normalnie przypomina mi się twoja walka w WBS z Opiola : D klasykaaa...
ogólnie + za dobre chęci, niestety trochę Cię pracy czeka by się to dobrze czytało ;)
przede wszystkim powinieneś się zdecydować na początku, czy jest to relacja obiektywna czy subiektywna oraz czy chcesz podawać suche fakty czy też dorzucać własne przemyślenia - bo widzę nie możesz się zdecydować ;> osobiście wolałbym subiektywy opis wydarzeń z komentarzami tak jak momentami dawałeś, że np. mecz był nudny - no i fajnie, bo ja nie mam plusa i nie mogę obejrzeć i właśnie strzelców goli to sobie sam sprawdzę a już to czy było dużo akcji, niestrzelone sam na samy i karniaki czy wielka przewaga jednej drużyny - tego już nie sprawdzę za bardzo ;>
teraz druga sprawa - w tekście jest sporo błędów stylistycznych, składniowych, kuleje interpunkcja i niestety też pojawiają się błędy merytoryczne - np. Mellado to bramkarz Pomiotów więc wg. relacji Olechwier strzelił samobója :P tutaj musisz trochę popracować, najlepiej po napisaniu tekstu przeczytać go jeszcze raz i poprawić to co się rzuca w oczy - ja to nawet ze 2-3 razy czytam i poprawiam jak coś piszę a w dłuższych tekstach nawet po takiej korekcie mam błędy...
ale ogólnie fajnie, że w końcu można coś poczytać o Ekstraklasie, jeszcze by się przydała taka relacja z boisk II ligi i w ogóle by był szczęśliwy - tak więc dobra robota i oby tak dalej ;>
przede wszystkim powinieneś się zdecydować na początku, czy jest to relacja obiektywna czy subiektywna oraz czy chcesz podawać suche fakty czy też dorzucać własne przemyślenia - bo widzę nie możesz się zdecydować ;> osobiście wolałbym subiektywy opis wydarzeń z komentarzami tak jak momentami dawałeś, że np. mecz był nudny - no i fajnie, bo ja nie mam plusa i nie mogę obejrzeć i właśnie strzelców goli to sobie sam sprawdzę a już to czy było dużo akcji, niestrzelone sam na samy i karniaki czy wielka przewaga jednej drużyny - tego już nie sprawdzę za bardzo ;>
teraz druga sprawa - w tekście jest sporo błędów stylistycznych, składniowych, kuleje interpunkcja i niestety też pojawiają się błędy merytoryczne - np. Mellado to bramkarz Pomiotów więc wg. relacji Olechwier strzelił samobója :P tutaj musisz trochę popracować, najlepiej po napisaniu tekstu przeczytać go jeszcze raz i poprawić to co się rzuca w oczy - ja to nawet ze 2-3 razy czytam i poprawiam jak coś piszę a w dłuższych tekstach nawet po takiej korekcie mam błędy...
ale ogólnie fajnie, że w końcu można coś poczytać o Ekstraklasie, jeszcze by się przydała taka relacja z boisk II ligi i w ogóle by był szczęśliwy - tak więc dobra robota i oby tak dalej ;>
z V ligi tez :P wg mnie itak już będzie świetnie jak będą z eklasy ;)
Matr to
WariaT [del]
Marko Team 1:4 Browarex Toruń
To spotkanie można zaliczyć do największej niespodzianki 9 kolejki ekstraklasy, gospodarz Marko Team gościł beniaminka z Torunia. Od pierwszych minut gra była wyrównana, pierwsza bramka padła dopiero w 44 minucie i gospodarze schodzili do szatni z podniesionymi głowami. Tuż po przerwie kontuzji doznał etatowy strzelec Marko - Mateusz Więcławski. Gra Marko przestała się układać i w 57 minucie Browarex wyrównał, a następnie 5 minut później objął prowadzenie. Rozbity zespół Marko traci trzecią i czwartą bramkę, kolejno w 68 i 77 minucie. Zawodnicy gospodarzy do końca walczyli, lecz nie zdołali już nic więcej strzelić.
Dobry Zły i Brzydki 1:5 FC Chełmek
Dobry Zły i Brzydki podejmował na własnym boisku drużynę faworyta do tytułu mistrza Polski. Chełmek, tak jak wszyscy przypuszczali, od pierwszych minut dominował na boisku i narzucił swój styl gry. Pierwsza bramka padła w 14 minucie. Następne bramki były już kwestią czasu, w 16 i 31 minucie padły kolejne bramki i do przerwy wszyscy wiedzieli, że 3 punkty pojadą do lidera. Po przerwie nic nie wskazywało na to żeby gospodarze się podnieśli. W 76 minucie gospodarzy dobił Bernd Tarn, który strzelił bramkę na 0:4. Gdy wydawało się że kwestią czasu jest piąta bramka, gospodarze zdołali strzelić swojego honorowego gola. Gwoździem do trumny była piękna bramka w 86 minucie w wykonaniu najlepszego zawodnika na boisku - Di Gregorio.
Medyk Dębowa 1:2 KSSieradz
Ten mecz był najbardziej zacięty z wszystkich czterech niedzielnych spotkań polskiej ekstraklasy. Od początku mecz był wyrównany z lekką przewagą drużyny z Sieradza. Pierwszą bramkę udało się zdobyć piłkarzom gości, w 19 minucie po dorzuceniu piłki w pole karne strzałem głową trafia Armenteros. Gospodarze dość szybko odpowiedzieli wyrównującą bramką 12 minut później. Do przerwy jak i tuż po niej obie drużyny miały parę dobrych okazji na powiększenie dorobku bramkowego, lecz ich nie wykorzystały. W 71 minucie po faulu na Ubyszu sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał sam poszkodowany i ustalił wynik na 1:2. Do ostatniego gwizdka gospodarze walczyli choćby o jeden punkt, lecz im się nie udało i trzy punkty powędrowały do zespołu z Sieradza.
Pomioty Szatana 1:1 Kakaowi Żołnierze
Mecz zapowiadał się bardzo emocjonująco, ponieważ zwycięzca wskakiwał na fotel wicelidera ekstraklasy. Już w 10 minucie zostaje osłabiony zespół Kapitana Żenady - czerwoną kartką zostaje ukarany jeden z defensorów Pomiotów. Pomimo luki w obronie Pomiotów Kakaowym Żołnierzom nie udaje się zdobyć bramki. Niespodziewanie bramkę w 38 minucie zdobywa osłabiona drużyna gospodarzy. Obie drużyny stwarzały dużo sytuacji, ale dopiero po przerwie Kakaowi zdołali strzelić w 56 minucie wyrównującą bramkę. Do ostatniego gwizdka piłkarze chcieli strzelić bramkę na wagę trzech punktów, lecz im się nie udało i zespoły musiały się zadowolić podziałem punktów.
(edited)
To spotkanie można zaliczyć do największej niespodzianki 9 kolejki ekstraklasy, gospodarz Marko Team gościł beniaminka z Torunia. Od pierwszych minut gra była wyrównana, pierwsza bramka padła dopiero w 44 minucie i gospodarze schodzili do szatni z podniesionymi głowami. Tuż po przerwie kontuzji doznał etatowy strzelec Marko - Mateusz Więcławski. Gra Marko przestała się układać i w 57 minucie Browarex wyrównał, a następnie 5 minut później objął prowadzenie. Rozbity zespół Marko traci trzecią i czwartą bramkę, kolejno w 68 i 77 minucie. Zawodnicy gospodarzy do końca walczyli, lecz nie zdołali już nic więcej strzelić.
Dobry Zły i Brzydki 1:5 FC Chełmek
Dobry Zły i Brzydki podejmował na własnym boisku drużynę faworyta do tytułu mistrza Polski. Chełmek, tak jak wszyscy przypuszczali, od pierwszych minut dominował na boisku i narzucił swój styl gry. Pierwsza bramka padła w 14 minucie. Następne bramki były już kwestią czasu, w 16 i 31 minucie padły kolejne bramki i do przerwy wszyscy wiedzieli, że 3 punkty pojadą do lidera. Po przerwie nic nie wskazywało na to żeby gospodarze się podnieśli. W 76 minucie gospodarzy dobił Bernd Tarn, który strzelił bramkę na 0:4. Gdy wydawało się że kwestią czasu jest piąta bramka, gospodarze zdołali strzelić swojego honorowego gola. Gwoździem do trumny była piękna bramka w 86 minucie w wykonaniu najlepszego zawodnika na boisku - Di Gregorio.
Medyk Dębowa 1:2 KSSieradz
Ten mecz był najbardziej zacięty z wszystkich czterech niedzielnych spotkań polskiej ekstraklasy. Od początku mecz był wyrównany z lekką przewagą drużyny z Sieradza. Pierwszą bramkę udało się zdobyć piłkarzom gości, w 19 minucie po dorzuceniu piłki w pole karne strzałem głową trafia Armenteros. Gospodarze dość szybko odpowiedzieli wyrównującą bramką 12 minut później. Do przerwy jak i tuż po niej obie drużyny miały parę dobrych okazji na powiększenie dorobku bramkowego, lecz ich nie wykorzystały. W 71 minucie po faulu na Ubyszu sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał sam poszkodowany i ustalił wynik na 1:2. Do ostatniego gwizdka gospodarze walczyli choćby o jeden punkt, lecz im się nie udało i trzy punkty powędrowały do zespołu z Sieradza.
Pomioty Szatana 1:1 Kakaowi Żołnierze
Mecz zapowiadał się bardzo emocjonująco, ponieważ zwycięzca wskakiwał na fotel wicelidera ekstraklasy. Już w 10 minucie zostaje osłabiony zespół Kapitana Żenady - czerwoną kartką zostaje ukarany jeden z defensorów Pomiotów. Pomimo luki w obronie Pomiotów Kakaowym Żołnierzom nie udaje się zdobyć bramki. Niespodziewanie bramkę w 38 minucie zdobywa osłabiona drużyna gospodarzy. Obie drużyny stwarzały dużo sytuacji, ale dopiero po przerwie Kakaowi zdołali strzelić w 56 minucie wyrównującą bramkę. Do ostatniego gwizdka piłkarze chcieli strzelić bramkę na wagę trzech punktów, lecz im się nie udało i zespoły musiały się zadowolić podziałem punktów.
(edited)
Tuż po przerwie kontuzji doznał etatowy strzelec Marko- Mateusz Więcławski
kim jak kim ale etatowym strzelcem to on nie jest :p
Ale generalnie dobre, treściwe opisy
kim jak kim ale etatowym strzelcem to on nie jest :p
Ale generalnie dobre, treściwe opisy
ja tam caly czas zaluje ze te opisy, przynajmniej odnosniki do nich nie pojawiaja sie co tydzien na poslkiej stronei glownej sk.
ciągle dopiero się organizujemy, jeszcze kilka zmian przed nami.
oczywiście jesteśmy otwarci na sugestie.
oczywiście jesteśmy otwarci na sugestie.
no to cieszy ze sie organizujecie, bo inicjatywa bardzo cenna i ozywcza :)