Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Skrót spotkań ekstraklasy
no to cieszy ze sie organizujecie, bo inicjatywa bardzo cenna i ozywcza :)
Browarex Toruń - Pomioty Szatana 1:5
Beniaminek z Torunia podejmuje faworyta spotkania Pomioty Szatana. Kibice Browarexu pokładali wielkie nadzieje w swojej drużynie po ostatniej niespodziance z ekipą Marko Team. Pierwszą bramkę zdobyły Pomioty w 15 minucie, ale na reakcje ambitnych gospodarzy nie trzeba było długo czekać, bo już trzy minuty później trafili na 1:1. Zespół Kapitana Żenady atakował, a gracze z Torunia się bronili, dopiero w 36 minucie goście ponownie wychodzą na prowadzenie. Do przerwy udało się strzelić jeszcze 2 bramki w 42 i 45 minucie. Podłamani gospodarze nie wierzyli w zdobycie choćby punktu i w 75 minucie stracili bramkę na 1:5.
FC Chełmek - Medyk Dębowa 2:0
FC Chełmek, czyli drużyna która jest najbliżej tytułu mistrza Polski grała z Medykiem Dębowa. Pierwsza połowa była bardzo nudna, ponieważ nie padły bramki. Dopiero w 52 minucie najlepszy strzelec ligi, Di Gregorio strzela ładną bramkę. W 81 minucie na 2:0 podwyższa drużyna Gaudina i pewnie inkasuje 3 punkty.
Pozostałe 2 robi Gieksa
(edited)
Beniaminek z Torunia podejmuje faworyta spotkania Pomioty Szatana. Kibice Browarexu pokładali wielkie nadzieje w swojej drużynie po ostatniej niespodziance z ekipą Marko Team. Pierwszą bramkę zdobyły Pomioty w 15 minucie, ale na reakcje ambitnych gospodarzy nie trzeba było długo czekać, bo już trzy minuty później trafili na 1:1. Zespół Kapitana Żenady atakował, a gracze z Torunia się bronili, dopiero w 36 minucie goście ponownie wychodzą na prowadzenie. Do przerwy udało się strzelić jeszcze 2 bramki w 42 i 45 minucie. Podłamani gospodarze nie wierzyli w zdobycie choćby punktu i w 75 minucie stracili bramkę na 1:5.
FC Chełmek - Medyk Dębowa 2:0
FC Chełmek, czyli drużyna która jest najbliżej tytułu mistrza Polski grała z Medykiem Dębowa. Pierwsza połowa była bardzo nudna, ponieważ nie padły bramki. Dopiero w 52 minucie najlepszy strzelec ligi, Di Gregorio strzela ładną bramkę. W 81 minucie na 2:0 podwyższa drużyna Gaudina i pewnie inkasuje 3 punkty.
Pozostałe 2 robi Gieksa
(edited)
Jooi [del] to
Matr
zapomiales dodac, ze duzy wplyw na wynik meczu mialy 2 czerwone kartki :) i kac gigant Waleczka po sobotnim meczu reprezentacji :P
Paul20 [del] to
Matr
Kibice Browarexu pokładali w swojej drużynie wielkie nadzieję w swojej drużynie po ostatniej niespodziance z ekipą Marko Team.
trochę to zdanie jest niepoprawde chyba :>
trochę to zdanie jest niepoprawde chyba :>
FC Chełmek, czyli drużyna która jest najbliżej tytułu mistrza Polski grała ze spadkowiczem z Dębowa
o kurde nie wiedziałem, że medyk to spadkowicz?
a może to już spadkowicz? :P
(edited)
o kurde nie wiedziałem, że medyk to spadkowicz?
a może to już spadkowicz? :P
(edited)
FC Chełmek, czyli drużyna która jest najbliżej tytułu mistrza Polski grała ze spadkowiczem z Dębowa.
albo źle zinterpretowałem albo medyk dębowa spadł do ekstraklasy :)
albo źle zinterpretowałem albo medyk dębowa spadł do ekstraklasy :)
p0dkan [del] to
Matr
Jak w meczu nie padają bramki to nie znaczy, że jest on nudny:>
Browarex Toruń - Pomioty Szatana 1:5
Beniaminek z Torunia podejmuje faworyta spotkania Pomioty Szatana. Kibice Browarexu pokładali wielkie nadzieje w swojej drużynie po ostatniej niespodziance z ekipą Marko Team. Pierwszą bramkę zdobyły Pomioty w 15 minucie, ale na reakcje ambitnych gospodarzy nie trzeba było długo czekać, bo już trzy minuty później trafili na 1:1. Zespół Kapitana Żenady atakował, a gracze z Torunia się bronili, dopiero w 36 minucie goście ponownie wychodzą na prowadzenie. Do przerwy udało się strzelić jeszcze 2 bramki w 42 i 45 minucie. Podłamani gospodarze nie wierzyli w zdobycie choćby punktu i w 75 minucie stracili bramkę na 1:5.
FC Chełmek - Medyk Dębowa 2:0
FC Chełmek, czyli drużyna która jest najbliżej tytułu mistrza Polski grała z Medykiem Dębowa. Pierwsza połowa była bardzo nudna, ponieważ nie padły bramki. Dopiero w 52 minucie najlepszy strzelec ligi, Di Gregorio strzela ładną bramkę. W 81 minucie na 2:0 podwyższa drużyna Gaudina i pewnie inkasuje 3 punkty.
Od Matr^.
KSSieradz - Dobry Zły i Brzydki 1:1
W niedzielne popołudnie w Sieradziu doszło do pojedynku drużyn,które walczą o byt w najwyższej Polskiej klasie rozgrywkowej.
Mecz znakomicie roczpoczęli goście,już w drugiej minucie po świetnej akcji całego zespołu,bramkę zdobył Lippens.
Drużyna Dobry Zły i Brzydki próbowała powiększyć swoją przewagę,lecz gospodarze bronili się wyprowadzająć co jakiś czas groźne kontry.
Wynik po 1 połowie to 0:1.
Druga połowa zaczęła się niemrawo aż do 65 minuty,rasowy snajper drużyny z Sieradzia zdobywa bramkę na 1:1 i powrócili do gry.Oba zespoły próbowały przechylić szalę na swoją stronę,a wynik się nie zmienił.
Kakaowi Żołnierze - Marko Team 3:2
Kakaowi Żołnierze grali przeciwko wicemitrzom Polski Marko Team.
Większośc bramek padła w pierwszej połówce spotkania.
22 i 25 minuta to bramki dla mistrzów Polski.Dopiero w 41 minucie Marko Team zdobyli kontaktowego gola,który miał im pomóc powalczyć o jakąkolwiek zdobycz punktową.
Kiedy większośc kibiców i piłkarzy czekała na gwizdek kończący pierwszą część spotkania Rodríguez Ortiz powiększył przewagę nad wicemistrzami Polski.
Wynik spotkania został ustalony w 57 minucie.Minarik zdobywa swoją drugą bramkę w tym spotkaniu i przedłuża szansę na punkt dla swojego zespołu,lecz wynik już nie uległ zmianie.
(edited)
Beniaminek z Torunia podejmuje faworyta spotkania Pomioty Szatana. Kibice Browarexu pokładali wielkie nadzieje w swojej drużynie po ostatniej niespodziance z ekipą Marko Team. Pierwszą bramkę zdobyły Pomioty w 15 minucie, ale na reakcje ambitnych gospodarzy nie trzeba było długo czekać, bo już trzy minuty później trafili na 1:1. Zespół Kapitana Żenady atakował, a gracze z Torunia się bronili, dopiero w 36 minucie goście ponownie wychodzą na prowadzenie. Do przerwy udało się strzelić jeszcze 2 bramki w 42 i 45 minucie. Podłamani gospodarze nie wierzyli w zdobycie choćby punktu i w 75 minucie stracili bramkę na 1:5.
FC Chełmek - Medyk Dębowa 2:0
FC Chełmek, czyli drużyna która jest najbliżej tytułu mistrza Polski grała z Medykiem Dębowa. Pierwsza połowa była bardzo nudna, ponieważ nie padły bramki. Dopiero w 52 minucie najlepszy strzelec ligi, Di Gregorio strzela ładną bramkę. W 81 minucie na 2:0 podwyższa drużyna Gaudina i pewnie inkasuje 3 punkty.
Od Matr^.
KSSieradz - Dobry Zły i Brzydki 1:1
W niedzielne popołudnie w Sieradziu doszło do pojedynku drużyn,które walczą o byt w najwyższej Polskiej klasie rozgrywkowej.
Mecz znakomicie roczpoczęli goście,już w drugiej minucie po świetnej akcji całego zespołu,bramkę zdobył Lippens.
Drużyna Dobry Zły i Brzydki próbowała powiększyć swoją przewagę,lecz gospodarze bronili się wyprowadzająć co jakiś czas groźne kontry.
Wynik po 1 połowie to 0:1.
Druga połowa zaczęła się niemrawo aż do 65 minuty,rasowy snajper drużyny z Sieradzia zdobywa bramkę na 1:1 i powrócili do gry.Oba zespoły próbowały przechylić szalę na swoją stronę,a wynik się nie zmienił.
Kakaowi Żołnierze - Marko Team 3:2
Kakaowi Żołnierze grali przeciwko wicemitrzom Polski Marko Team.
Większośc bramek padła w pierwszej połówce spotkania.
22 i 25 minuta to bramki dla mistrzów Polski.Dopiero w 41 minucie Marko Team zdobyli kontaktowego gola,który miał im pomóc powalczyć o jakąkolwiek zdobycz punktową.
Kiedy większośc kibiców i piłkarzy czekała na gwizdek kończący pierwszą część spotkania Rodríguez Ortiz powiększył przewagę nad wicemistrzami Polski.
Wynik spotkania został ustalony w 57 minucie.Minarik zdobywa swoją drugą bramkę w tym spotkaniu i przedłuża szansę na punkt dla swojego zespołu,lecz wynik już nie uległ zmianie.
(edited)
Obecny mistrz Polski Kakaowi Żołnierze grali przeciwko wicemitrzom Polski Marko Team.
kurna panowie, piszac skroty spotkan wypadaloby sprawdzic przynajmniej kto jest mistrzem polski :/
a z tego wyglada, ze KKO to mistrz polski, a Medyk to spadkowicz z....no wlasnie skad? :p
a Więcławski to snajper
jak czegos nei jestescie pewnie to nei piszcie tego.
kurna panowie, piszac skroty spotkan wypadaloby sprawdzic przynajmniej kto jest mistrzem polski :/
a z tego wyglada, ze KKO to mistrz polski, a Medyk to spadkowicz z....no wlasnie skad? :p
a Więcławski to snajper
jak czegos nei jestescie pewnie to nei piszcie tego.
Gieksa - wiesz, gdzie masz to najpierw rzucać? Ja to poprawie:>, ale wrzucaj tam:>
Marko Team - KSSieradz 4:2
W tym meczu spotkały się drużyny walczące w tym sezonie o odmienne cele. Zespół prowadzony przez luczkisa będzie się starał do ostatniej kolejki o wywalczenie miejsca na podium, a jego rywale o utrzymanie. Sielankowa pogoda, wręcz piknikowa - bezchmurne niebo i ciepłe powietrze - nie zapowiadała tak ekscytującego meczu.
Oba zespoły rozpoczęły mecz spokojnie, lecz gospodarze od samego początku zdobyli optyczną przewagę. Na pierwszą bramkę było nam czekać do 36minuty, wicemistrzów Polski na prowadzenie wyprowadził Minarik, dwie minuty później było już 2:0, snajper Marko Eros Cutolo piekielnie mocnym strzałem umieszcza piłkę w siatce strzeżonej przez Hansa van de Meulena. W 50 minucie goście zdobyli kontaktowego gola, który pobudził ich apetyty na korzystny wynik, autorem bramki został Adrian Ubysz. 56 minuta i drugiego swojego gola zdobywa wcześniej wymieniony Minarik, goście nie zamierzają się poddać - 2 minuty po strzelonej bramce przez gospodarzy Ubysz pakuje piłkę głową do siatki i mamy 3:2. W 79 minucie został podyktowany rzut karny dla gospodarzy, podszedł do niego Minarik, który pewnym strzałem ustalił wynik spotkania na 4:2 dla gospodarzy.
Dobry Zły i Brzydki - Kakaowi Żołnierze 2:3
Kakaowi Żołnierze marzą o zdobyciu mistrza Polski i teoretycznie mają jeszcze na to szanse, a czy tak się stanie? Zobaczymy... Dobry Zły i Brzydki nie chce być już dalej czerwoną latarnią ligi i wspiąć się wyżej w tabeli.
Na trybunach zasiadło 45656 kibiców, a pogoda była idealna do rozgrywania spotkania.
Po 15 minutach mieliśmy wynik 1:2 - w 7 i 12 minucie bramki dla gości zdobył Biały, dla gospodarzy kontaktową bramkę strzelił w 14 minucie Jabłko. Wyglądało na to, że Beny i spółka wcale nie muszą gospodarzy "połknąć". Tym bardziej, że już na początku drugiej odsłony, w 48 minucie drużyna petridesa zdobyła drugiego gola, który na tą chwilę dawał im remis. Strzelcem ponownie był Jabłko. W 60 minucie wygraną zapewnił Kakaowym Żołnierzom Biały. Po meczu można zaryzykować stwierdzenie, że gospodarze wcale nie są tak słabym zespołem jak pokazuje tabela.
Resztę robi Matr
W tym meczu spotkały się drużyny walczące w tym sezonie o odmienne cele. Zespół prowadzony przez luczkisa będzie się starał do ostatniej kolejki o wywalczenie miejsca na podium, a jego rywale o utrzymanie. Sielankowa pogoda, wręcz piknikowa - bezchmurne niebo i ciepłe powietrze - nie zapowiadała tak ekscytującego meczu.
Oba zespoły rozpoczęły mecz spokojnie, lecz gospodarze od samego początku zdobyli optyczną przewagę. Na pierwszą bramkę było nam czekać do 36minuty, wicemistrzów Polski na prowadzenie wyprowadził Minarik, dwie minuty później było już 2:0, snajper Marko Eros Cutolo piekielnie mocnym strzałem umieszcza piłkę w siatce strzeżonej przez Hansa van de Meulena. W 50 minucie goście zdobyli kontaktowego gola, który pobudził ich apetyty na korzystny wynik, autorem bramki został Adrian Ubysz. 56 minuta i drugiego swojego gola zdobywa wcześniej wymieniony Minarik, goście nie zamierzają się poddać - 2 minuty po strzelonej bramce przez gospodarzy Ubysz pakuje piłkę głową do siatki i mamy 3:2. W 79 minucie został podyktowany rzut karny dla gospodarzy, podszedł do niego Minarik, który pewnym strzałem ustalił wynik spotkania na 4:2 dla gospodarzy.
Dobry Zły i Brzydki - Kakaowi Żołnierze 2:3
Kakaowi Żołnierze marzą o zdobyciu mistrza Polski i teoretycznie mają jeszcze na to szanse, a czy tak się stanie? Zobaczymy... Dobry Zły i Brzydki nie chce być już dalej czerwoną latarnią ligi i wspiąć się wyżej w tabeli.
Na trybunach zasiadło 45656 kibiców, a pogoda była idealna do rozgrywania spotkania.
Po 15 minutach mieliśmy wynik 1:2 - w 7 i 12 minucie bramki dla gości zdobył Biały, dla gospodarzy kontaktową bramkę strzelił w 14 minucie Jabłko. Wyglądało na to, że Beny i spółka wcale nie muszą gospodarzy "połknąć". Tym bardziej, że już na początku drugiej odsłony, w 48 minucie drużyna petridesa zdobyła drugiego gola, który na tą chwilę dawał im remis. Strzelcem ponownie był Jabłko. W 60 minucie wygraną zapewnił Kakaowym Żołnierzom Biały. Po meczu można zaryzykować stwierdzenie, że gospodarze wcale nie są tak słabym zespołem jak pokazuje tabela.
Resztę robi Matr
Medyk Dębowa - Browarex Toruń 4:1
Pojedynek pomiędzy tymi drużynami był bardzo ciekawy, ponieważ obie te drużyny walczą o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Medyk niespodziewanie wyszedł na prowadzenie już w 1 minucie po ładnym strzale Marlona Jaroscha. Nie minęło pięć minut a goście z Torunia przegrywali, aż 2:0. Rozbita drużyna Browarexu traci podstawowego bramkarza i napastnika z powodu kontuzji, próbowali się podnieść, ale nie udało się, dokładnie kwadrans po drugiej bramce goście tracą trzecią. W 23 minucie, gdy wydawało się że mecz jest przesądzony Toruniacy wyprowadzili szybki atak na bramkę przeciwnika, ale jeden z defensorów Medyka fauluje. Do wykonania wolnego podchodzi Władysław Bożym, lecz nie próbuje strzelać tylko dośrodkowuje do Antoniaka, a on wbija pikę do siatki. Chwilę później goście znowu mają pecha, boczny obrońca dostaje poważnej kontuzji i nie może grać dalej. Zespół z Dębowej chciał dobić mocno osłabionych przeciwników, lecz jego napastnicy nie trafiali, dopiero pod koniec meczu udaje się im zdobyć czwartą bramkę i pewnie wygrać z poważnie osłabionym Browarexem Toruń.
Pomioty Szatana - FC Chełmek 5:0
Mecz który zapowiadał się jako najciekawszy w 11 kolejce, okazało się że był też największą niespodzianką tej kolejki. Goście którzy tylko raz stracili punkty, byli pewni zwycięstwa z zespołem Kapitana Żenady. Pomioty nie wystraszyły się lidera i od początku pewnie i agresywnie atakowali gości. W 7 minucie fauluje Oliver Fazio i gospodarze mają wolnego z bardzo bliskiej odległości. Po mocnym strzale piłka odbija się od słupka, lecz szybko dobija Olechwierowicz i jest 1:0. Następnie w 28 minucie Pomioty strzelają na 2:0. Po tej bramce mecz był wyrównany i było dużo walki w środku pola, obydwie drużyny miały swoje okazje na strzelenie, lecz nie trafiały. W końcówce, gdy zostało nieco ponad 10 minut do końca zespół Kapitana wyprowadził atak i Olechwierowicz zalicza w tym meczu hat tricka, a dwie minut później jego kolega z ataku strzela na 4:0. Kompletnie rozbity zespół lidera daje sobie strzelić piątą, a zarazem ostatnią bramkę. Chełmek pomimo dotkliwej porażki pozostaje na fotelu lidera, a Kapitamn Żenada umacnia się na drugim miejscu.
(edited)
(edited)
Pojedynek pomiędzy tymi drużynami był bardzo ciekawy, ponieważ obie te drużyny walczą o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Medyk niespodziewanie wyszedł na prowadzenie już w 1 minucie po ładnym strzale Marlona Jaroscha. Nie minęło pięć minut a goście z Torunia przegrywali, aż 2:0. Rozbita drużyna Browarexu traci podstawowego bramkarza i napastnika z powodu kontuzji, próbowali się podnieść, ale nie udało się, dokładnie kwadrans po drugiej bramce goście tracą trzecią. W 23 minucie, gdy wydawało się że mecz jest przesądzony Toruniacy wyprowadzili szybki atak na bramkę przeciwnika, ale jeden z defensorów Medyka fauluje. Do wykonania wolnego podchodzi Władysław Bożym, lecz nie próbuje strzelać tylko dośrodkowuje do Antoniaka, a on wbija pikę do siatki. Chwilę później goście znowu mają pecha, boczny obrońca dostaje poważnej kontuzji i nie może grać dalej. Zespół z Dębowej chciał dobić mocno osłabionych przeciwników, lecz jego napastnicy nie trafiali, dopiero pod koniec meczu udaje się im zdobyć czwartą bramkę i pewnie wygrać z poważnie osłabionym Browarexem Toruń.
Pomioty Szatana - FC Chełmek 5:0
Mecz który zapowiadał się jako najciekawszy w 11 kolejce, okazało się że był też największą niespodzianką tej kolejki. Goście którzy tylko raz stracili punkty, byli pewni zwycięstwa z zespołem Kapitana Żenady. Pomioty nie wystraszyły się lidera i od początku pewnie i agresywnie atakowali gości. W 7 minucie fauluje Oliver Fazio i gospodarze mają wolnego z bardzo bliskiej odległości. Po mocnym strzale piłka odbija się od słupka, lecz szybko dobija Olechwierowicz i jest 1:0. Następnie w 28 minucie Pomioty strzelają na 2:0. Po tej bramce mecz był wyrównany i było dużo walki w środku pola, obydwie drużyny miały swoje okazje na strzelenie, lecz nie trafiały. W końcówce, gdy zostało nieco ponad 10 minut do końca zespół Kapitana wyprowadził atak i Olechwierowicz zalicza w tym meczu hat tricka, a dwie minut później jego kolega z ataku strzela na 4:0. Kompletnie rozbity zespół lidera daje sobie strzelić piątą, a zarazem ostatnią bramkę. Chełmek pomimo dotkliwej porażki pozostaje na fotelu lidera, a Kapitamn Żenada umacnia się na drugim miejscu.
(edited)
(edited)
Pomioty nie wystraszyli się...
nie wystraszyli, czy nie wystraszyły?
nie wystraszyli, czy nie wystraszyły?