Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Puchar Polski
U mnie swietny rozgrywacz i nsm podania wykonuje rozne i dzis chyba 100% skutecznosc po roznych mialem - 3 czy 4 gole tak padly, fakt, ze raz podal poza pole karne i stamtad gol padl, ale 100% chyba bylo ;]
@Beny
Twoje nsm 7/33, czyli 21.2%
moj slaby strzelec 4/18, czyli 22.2%
Jajca wielkie.
Twoje nsm 7/33, czyli 21.2%
moj slaby strzelec 4/18, czyli 22.2%
Jajca wielkie.
wez jeszcze pod uwage skad oddawali te strzaly plus jaki obronca kolo nich stal i dodaj to tego wplyw formy.. :P
Hmm u mnie spora czesc z tych strzalow to strzaly z pola karnego...
Np akcja - rzut karny - strzela moj Bajerski - poprzeczka, dobija Czerniec - nad...
Wiekszosc to strzalu wlasnie w gk albo nad bramka...
Np akcja - rzut karny - strzela moj Bajerski - poprzeczka, dobija Czerniec - nad...
Wiekszosc to strzalu wlasnie w gk albo nad bramka...
Rzecki wiekszosc z daleka nawalal, co mu nie przeszkodzilo w 85 brameczke zza pola karnego pyknac - slaby strzal to potega! ;)
skumajcie moj mecz, gk nawet pily nie dotknol, ale co to za skuteczność w ataku??
jaja w kosmos, ale gdyby tak0-0 i w karnych bym poległ,
Mozna tlumaczyc ze strzelili na 1-0 szybko i sie rozluznili... :-D
ja w moim meczu oddałem 31 strzałow a przeciwnik ani jednego .. a moj bramkarz nonstop grajacy na 40 dzis zagrał n 20 bo moze z 3 razy piłke dotknął :)
I runda z glowy:)
czekam na druga
ale mecz byl dramatyczny
zołta potem czerwona kartka dla mojego mida:/ i juz myslalem z rywal uzyska prowadzenie 35 min remis ale moja druzyna lapie drugi oodech i skonczylo sie 6-0 oby tak dalej:)
czekam na druga
ale mecz byl dramatyczny
zołta potem czerwona kartka dla mojego mida:/ i juz myslalem z rywal uzyska prowadzenie 35 min remis ale moja druzyna lapie drugi oodech i skonczylo sie 6-0 oby tak dalej:)
ja wczoraj klubowy rekord 30-0 i byłoby więcej tylko Kurczewski z lekką kontuzją marnował 100% sytuacje ;/ :P
dobrze,że bez poważnych kontuzji sie obyło bo sie już bałem ;-)
dobrze,że bez poważnych kontuzji sie obyło bo sie już bałem ;-)