Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!

Subject: Prawo jazdy

2011-01-24 19:16:52
Bez ruszania niestety nie ma się co pchać na egzamin :-) Ruszanie bezbłędne powinien każdy opanować po max 3 godzinach.
2011-01-24 19:18:47
tak jak koledzy wyżej piszą... gdzie Ty chcesz dojechać jak ruszyć nie umiesz?
zamiast pchać kasę tym darmozjadom za egzaminy... lepiej zainwestuj je w jazdy... np na placu... tam najwięcej sprzęgłem pracujesz...

ps. co za instruktor zezwala na egzamin człowiekowi który nie umie ruszać?
co za instruktor zezwala na egzamin człowiekowi który nie umie ruszać?

taki, który wie, że zdający zapłaci hajs WORDowi, który go obleje a ten znów przyjdzie do instruktora wykupić jazdy ;]

Instruktor daje zarobić komu tylko się da; p
no racja... ale gdyby nie dopuścił do egzaminu to też musi wykupić jazdy ;)
no tak, ale dopuszczając go do egzaminu wie, że obleje da zarobić i egzaminatorowi i jemu :)
Ja tam nie wiem, ale ja chodzę na prawko do gościa, który nie wypuszcza z placu zanim nie opanujesz ruszania/zatrzymywania się/redukcji/wchodzenia w zakręty. Jedna laska 9 godzin na tym spędziła ;p
2011-01-24 19:45:30
Hopoki... ile teraz C+E??
2011-01-24 19:47:49
beznadziejna praktyka
2011-01-24 20:38:41
jak ja robiłem prawko to mnie gość wziął na jakaś boczną uliczkę, kilka razy przejechałem i na miasto od razu (nawet na placu nie byłem :P) a za kółkiem wtedy siedziałem pierwszy raz
2011-01-24 20:50:57
Nie o to chodzi że w ogóle. Tylko czasami za szybko puszczę sprzęgło... może to nadpobudliwość?
Tourett ;]
2011-01-24 20:53:36
Kouta Tamazaki do Frank Rijkard Junior
Ja tam nie wiem, ale ja chodzę na prawko do gościa, który nie wypuszcza z placu zanim nie opanujesz ruszania/zatrzymywania się/redukcji/wchodzenia w zakręty. Jedna laska 9 godzin na tym spędziła ;p


Śmiech na sali.. gdybym miał takiego instruktora to bym zmienił szkołe od razu;] nie płaciłbym na pewno za próbe ruszania na placu bo w L moge tak samo się uczyć na drodze... każdy kursant ma prawo i powinien uczyć się jeździć na drodze wśród samochodów a nie na zakichanym placu :p Ja na pierwszych jazdach od razu na miasto pojechałem, nie było w ogole gadania o placu... nie wspomne juz o tym, ze nikt nie pytał czy umie jezdzic:p po prostu wsiadam i jade:)

co do ruszania to nie wiem jak mozna nie umiec ruszac... rozumiem pod górke, z ręcznego czy cos (chociazi to jest banalne:P) ale po prostu puszczanie powolutku sprzęgła jest tak łatwe jak jazda na rowerze... raz, drugi ci sie nie uda ale jak juz sie nauczysz to juz umiesz:P mnie na pierwszych jazdach zgasło auto bo sie z gosciem na światłach chciałem scigac noo i nieprzyzwyczajony do samochodu za szybko puscilem sprzegło i jeb zgasło:D później już było tylko lepiej :) wiesz jaki obciach jak L Cie na miescie wyprzedza, rusza szybciej itd? Ilu gosci sie ze mna scigało :P a a do 50 i halt.. zeby było zgodnie z przepisami :D
2011-01-24 20:53:56
Może to brak umiejętności?

Ja miałem podobnie jak Luqas. Byliśmy na jakiejś uliczce, wytłumaczył co jest gdzie i powiedział, że jedziemy. Chce się przesiadać, a on "Dokąd to się wybierasz? Siadaj i jedź". A pierwszy raz w życiu za kółkiem siedziałem
Placu nie widziałem :p
Taaa może Parkinson od razu...
2011-01-24 20:54:49
Może brak skupienia?:) Trzeba sie skupić na tym co sie robi i powolutku zaczynac nim sie złapie wprawe.. a nie od razu bawić się w rajdowca:p

ed. wiem sam po sobie :PP
(edited)
2011-01-24 20:56:15
Na początku nie było problemów, później byol gorzej, gdy chciałem za szybko... jeździć tak jak starzy wyjadacze.