Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Prawo jazdy
Więc nie wychwalaj się i uwierz mi, że to, że ktoś zdał za 1,a ktoś za 7 razem to nie znaczy, że jest gorszy.
no tutaj totalnie nie masz racji. Rozumie raz niedac bo egzaminator albo cos ale 7 razy?? najwiksze cioty za 4 zdaja nawet... ja mam 2 kategorie zdane za pierwszym i widze ze jezdze inaczej od tych ktorzy zdali za 3 czy 4...
no tutaj totalnie nie masz racji. Rozumie raz niedac bo egzaminator albo cos ale 7 razy?? najwiksze cioty za 4 zdaja nawet... ja mam 2 kategorie zdane za pierwszym i widze ze jezdze inaczej od tych ktorzy zdali za 3 czy 4...
@Co do tego, ze nie poszedłem to juz miałem dosyc i olałem sprawę, a oblał mnie za zbyt wolna jazde :P.
Co do tego, ze ktos jest gorszym kierowcą bo zdał za 7, to to jest przede wszystkim zle sformułowane stwierdzenie.
Skoro ktos zdal za 7 to znaczy, ze był 6 razy gorzej przygotowany niz ten co zdał za 7, ale skoro już zdał to znaczy, ze jezdzil conajmniej rownie dobrze jak ten co zdał za pierwszym, czyli w chwili zdania jest równie dobry jak ten co zdal za pierwszym, tylko ze zdał później i ma np. w plecy o to, ze ten co zdał za 1 juz przejechal powiedzmy z 500 kilometrów, ale to sie szybko wyrownuje... (mowie tutaj o dwoch osobach, ktore zaczynaly kurs np. jednoczensnie). Czyli groszym kierowca w chwili zdania egzaminu nie jest, tylko wczesniej byl gorzej przygotowany.
Ja nigdy nie zwalałem na egzaminatorów, mój ostatni raz to tez moze jakas tam moja wina (jak mozna bylo np. spokojnie jechac 55 to ja jechalem 45 i moze tez za to...), moge nawet powiedziec ze sam dwa razy sie uwalilem przy calkiem sympatycznych egzaminatorach (1x w Konienie (za pierwszym razem) i 1x w Kaliszu (za 1 razem)).
(edited)
Co do tego, ze ktos jest gorszym kierowcą bo zdał za 7, to to jest przede wszystkim zle sformułowane stwierdzenie.
Skoro ktos zdal za 7 to znaczy, ze był 6 razy gorzej przygotowany niz ten co zdał za 7, ale skoro już zdał to znaczy, ze jezdzil conajmniej rownie dobrze jak ten co zdał za pierwszym, czyli w chwili zdania jest równie dobry jak ten co zdal za pierwszym, tylko ze zdał później i ma np. w plecy o to, ze ten co zdał za 1 juz przejechal powiedzmy z 500 kilometrów, ale to sie szybko wyrownuje... (mowie tutaj o dwoch osobach, ktore zaczynaly kurs np. jednoczensnie). Czyli groszym kierowca w chwili zdania egzaminu nie jest, tylko wczesniej byl gorzej przygotowany.
Ja nigdy nie zwalałem na egzaminatorów, mój ostatni raz to tez moze jakas tam moja wina (jak mozna bylo np. spokojnie jechac 55 to ja jechalem 45 i moze tez za to...), moge nawet powiedziec ze sam dwa razy sie uwalilem przy calkiem sympatycznych egzaminatorach (1x w Konienie (za pierwszym razem) i 1x w Kaliszu (za 1 razem)).
(edited)
No tak, niby tak... Ale wydaje mi sie jednak ze sa osoby ktore zdaja i im gledzi egzaminator i osobe ktore zdaly i zostaly nawet pochwalone. Jestem pewny ze ilosc podejsc jest gdzies zapisywana bo np. moja siostra ktora zdala za 4 dalej jezdzic nie potrafi zbyt dobrze czuje sie bardzo niepewnie i egzaminator patrzyl na nia inaczej - jezdziala przez to blisko 50 min na egzaminie ale zdala.
Mozesz mi gadac co chcesz ale roznica jest widoczna.
Mozesz mi gadac co chcesz ale roznica jest widoczna.
To była tylko metafora. Ja zdałem za 2 razem i uwierzcie mi na słowo, że oblał mnie egzaminator, bo miał takie widzi mi się. Egzamin miałem w godzinach szczytu i stałem dość długo w korku. Przede mną stała samochodem babka, która ruszyła. Skrzyżowanie było duże, podjechałem popatrzyłem z daleka jechał samochód więc wyjechałem, aż tu nagle babka która stała przede mną zatrzymuje się na środku tego skrzyżowania z przyczyn znanych tylko jej. W ten sposób ja nie byłem w stanie zmieścić się za nią. Tak tak zaraz mi ktoś powie, że nie powinienem wjechać na skrzyżowanie, jeśli nie ma takiej możliwości. Była, była i nic się takie nie stało ponieważ ja wjechałem na swój pas. Jednak egzaminator stwierdził po fakcie, że mam spojrzeć w lusterko. Zrobiłem jak chciał. Spytał mnie, czy za mną stoi samochód. Odparłem, że tak po czym on odpowiedział, że "dziękuję Panu, egzamin zakończony negatywnie. Powodem tej decyzji jest wymuszenie pierwszeństwa na skrzyżowaniu z oznaczonym znakami". Próbowałem się bronić i mówić, ale krótko i dość jasno dał mi do zrozumienia, że tym razem była moja kolej na oblanie egzaminu. Za drugim razem też miałem ostrego egzaminatora, który przyczepił się nawet do tego, że puściłem pieszych na pasach ;o wtf? I niech mi ktoś powie, że wynik chodź w ułamku procenta nie zależy od egzaminatora to osobiście strzelę mu w ryja. Dziękuję dobranoc.
To strzel mi w ryja bo uważam że ujebałeś z własnej winy. Jak pisałem wcześniej za kółkiem trzeba myśleć, nie pomyślałeś że utkniesz na skrzyżowaniu i wymusisz to zapłaciłeś 120 tyle z mojej strony. Wymuszenie to wymuszenie.
Tak tak zaraz mi ktoś powie, że nie powinienem wjechać na skrzyżowanie, jeśli nie ma takiej możliwości. Była, była i nic się takie nie stało ponieważ ja wjechałem na swój pas.
Zmieniłeś pas na skrzyżowaniu lub przed nim na ciągłej? Gratulacje masz odpowiedź na swoje pytanie.
Tak tak zaraz mi ktoś powie, że nie powinienem wjechać na skrzyżowanie, jeśli nie ma takiej możliwości. Była, była i nic się takie nie stało ponieważ ja wjechałem na swój pas.
Zmieniłeś pas na skrzyżowaniu lub przed nim na ciągłej? Gratulacje masz odpowiedź na swoje pytanie.
Słuchaj cwaniaczku. Żadnych linii tam nie było, a to, że kobita się zamotała i stanęła to nie był mój problem. Czuj się strzelony w ryja.
To jak ja minales?? jechales pod prad?? przeciez nawet pasy tego saego kierunku na skrzyzowaniu rozdziela linia ciagla...
Przed każdym skrzyżowanie jest ciągła pomiędzy pasami jeżeli są dwa lub więcej pasów do jazdy w jedną stronę. To nie wiedziałeś, że na przejściu/skrzyżowaniu/ciągłej nie można zmieniać pasa/wyprzedzać?:)
Nie mów do mnie cwaniaczku.
Nie mów do mnie cwaniaczku.
Falcon, moze i zdales za pierwszym, ale Lomza, nawet remontowana to chyba jedno z najprostszych miast do zdawania egzaminu w Polsce, swiadczy o tym chociaz fakt, ze na egzaminy do Lomzy przepisuja sie ludzie z Wa-wy czy Łodzi. Pozdrawiam
Niestety, muszę Cię zmartwić ale przepuszczanie pieszych przez pasy, może nie jest błędem ale egzaminator mógł się o to sapać. Wiele razy słyszałem to na swoim kursie, od kolegów itp... Także widać, że mogło Ci się udać za drugim bo jak na prawdę miałbyś ostrego egzaminatora za drugim razem to byś oblał tak jak mój znajomy właśnie za takie puszczenie pieszych przez pasy...
(edited)
(edited)
Powiedziałbym na świecie!
Przepisy wszędzie sa takie same, a uwierz mi że ludzie w Łomży jak przystało na tamten region, są wystarczająco poebani żeby Cie z rytmu wybić, przepraszam wszystkich Łomżynian(?).
(edited)
Przepisy wszędzie sa takie same, a uwierz mi że ludzie w Łomży jak przystało na tamten region, są wystarczająco poebani żeby Cie z rytmu wybić, przepraszam wszystkich Łomżynian(?).
(edited)
Ja zdałem na A za piewszym na B tez za za pierwszym i mam wyjebane:D w Warszawie:D
(edited)
(edited)
Bo co mi zrobisz cwaniaczku? Nie napinaj się ... po ile teraz jest neostrada ?! Cały czas tak samo piszesz - zresztą z dziećmi nie będę polemizował. Przez neta kozak, a w real life by się posrał.
Zabolała prawda?:]
Osobiście korzystam z Astera, ale jak poprosisz rodziców to Ci sprawdzą w internecie.
Osobiście korzystam z Astera, ale jak poprosisz rodziców to Ci sprawdzą w internecie.
Czy ja wiem, rozmowa z kretynem mnie nie podnieca. Ale żeby był spokój idę sobie stąd:)