Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Prawo jazdy
No to ja jestem jakiś inny... Łuk jest dla mnie takim samym manewrem jak wjeżdżanie przodem do garażu... Tak jak Ty tyłem w garaż wjedziesz z zamkniętymi oczami to ja tak samo zrobię łuk ;)
;)
każdy jest dobry w czymś innym...
Kurde, porobili dziadostwo z tymi świadectwami kwalifikacji... Teraz właśnie kasę zbieram i za rok będę atakował te całe kursy, bo póki co wiek mnie hamuje.
Swoją drogą to durnota, żeby poniżej 21 lat płacić tysiaka więcej i jeszcze mieć 2x więcej godzin. Nie wiem, co za głupoty oni będą gadać podczas 140, a co dopiero podczas 280 godzin...
każdy jest dobry w czymś innym...
Kurde, porobili dziadostwo z tymi świadectwami kwalifikacji... Teraz właśnie kasę zbieram i za rok będę atakował te całe kursy, bo póki co wiek mnie hamuje.
Swoją drogą to durnota, żeby poniżej 21 lat płacić tysiaka więcej i jeszcze mieć 2x więcej godzin. Nie wiem, co za głupoty oni będą gadać podczas 140, a co dopiero podczas 280 godzin...
Tutaj chodzi tylko o ściąganie pieniędzy... Jakoś 2-3 lata temu to nie było takim problemem...
Jeżeli chodzi o głupoty... To w moim przypadku wyglądało to tak:
Początek to rozmowy o stresie... 5h
Następnie symulacje tacho... 20h
Ratownik 4h
Praktyka, czyli jazda plus symulator 9h
Oglądanie pojebanych filmików ?h
Teoria ok 30h
Przerwy na jedzenie i fajki to ok 1/4 czasu całej kwalifikacji... czyli 35h
Do tego trzeba dodać kawały... żarty obecnych kursantów... puszczanie wcześniej...
To tak jakoś wyjdzie...
Lecz też są firmy co organizują kwalifikacje bez chodzenia na nią... Ale powiem z własnego doświadczenia, że warto chodzić...
Jeżeli chodzi o głupoty... To w moim przypadku wyglądało to tak:
Początek to rozmowy o stresie... 5h
Następnie symulacje tacho... 20h
Ratownik 4h
Praktyka, czyli jazda plus symulator 9h
Oglądanie pojebanych filmików ?h
Teoria ok 30h
Przerwy na jedzenie i fajki to ok 1/4 czasu całej kwalifikacji... czyli 35h
Do tego trzeba dodać kawały... żarty obecnych kursantów... puszczanie wcześniej...
To tak jakoś wyjdzie...
Lecz też są firmy co organizują kwalifikacje bez chodzenia na nią... Ale powiem z własnego doświadczenia, że warto chodzić...
haha, to widzę, że jaja po całości tam są. Wiesz, jak już się tyle kasy pompuje, to trzeba na to chodzić. Choćby i dla samego symulatora, który podobno pożera sporą część tej kwoty.
Potem miałeś jakiś egzamin z tego?
Jeszcze jedno pytanie - a jak to wygląda na prawku? Masz to odnotowane na plastiku i musisz go co 5 lat wymieniać?
Potem miałeś jakiś egzamin z tego?
Jeszcze jedno pytanie - a jak to wygląda na prawku? Masz to odnotowane na plastiku i musisz go co 5 lat wymieniać?
Warto chodzić... W mojej grupie to dużo czasu rozwiązywaliśmy pytania które mogą być na egzaminie. W domu by się nie chciało zapewne uczyć... Egzamin składa się z dwóch części... Pierwsza to ogólna gdzie jest 20 pytań i tam możesz zrobić 4 błędy[ja zrobiłem 4], natomiast druga część to specjalistyczna. 10 pytań ale błędów można zrobić aż 5. Testy jednokrotnego wyboru. Wg mnie drugi test o wiele łatwiejszy... miałem w nim zero błędów...
Co do symulatora to się zawiodłem... Taki syf, że szkoda słów... Czułem się jakbym grał w jakieś GTA czy inne tego typu gry... W dodatku ciężko o rozkminienie auta na tym symulatorze... Ciężko wyczuć w tak krótkim czasie ciągnik z cysterną... Wszyscy koledzy z kwalifikacji mieli podobne zdanie do mnie... Jak już takie coś organizować to jednak warto na mate pojechać...
Jeżeli chodzi o prawko... Prawo jazdy ogólnie jest zazwyczaj bezterminowe... ALE...
Kwalifikacja jest ważna 5 lat, i obaj lekarze są ważni 5 lat... W plastiku wpisują date ważności, który się najwcześniej kończy w tych trzech rzeczach[tj kwalifikacja, lekarz, psycholog]... Zrozumiale napisałem? :D
Po 5 latach idziesz na szkolenie okresowe i ponownie robisz tak samo lekarza i psychologa... No i wyrabiasz nowy papier po tym...
Karta kierowcy jest ważna do 5 lat... Data ważności się kończy po 5 latach ale też nie dłużej niż prawko ma date ważności...
Co do symulatora to się zawiodłem... Taki syf, że szkoda słów... Czułem się jakbym grał w jakieś GTA czy inne tego typu gry... W dodatku ciężko o rozkminienie auta na tym symulatorze... Ciężko wyczuć w tak krótkim czasie ciągnik z cysterną... Wszyscy koledzy z kwalifikacji mieli podobne zdanie do mnie... Jak już takie coś organizować to jednak warto na mate pojechać...
Jeżeli chodzi o prawko... Prawo jazdy ogólnie jest zazwyczaj bezterminowe... ALE...
Kwalifikacja jest ważna 5 lat, i obaj lekarze są ważni 5 lat... W plastiku wpisują date ważności, który się najwcześniej kończy w tych trzech rzeczach[tj kwalifikacja, lekarz, psycholog]... Zrozumiale napisałem? :D
Po 5 latach idziesz na szkolenie okresowe i ponownie robisz tak samo lekarza i psychologa... No i wyrabiasz nowy papier po tym...
Karta kierowcy jest ważna do 5 lat... Data ważności się kończy po 5 latach ale też nie dłużej niż prawko ma date ważności...
ok, to już rozumiem. Wiadomo, że warto chodzić, ale studiuję i robiłbym to przez wakacje. W dodatku urodziny mam pod koniec lipca i wtedy dopiero mogę zacząć chodzić. A dorobić też by się chciało... Nie wiadomo, czy będzie czas ;)
Co do tych cudów z prawkiem, to już wiem. I tak w przyszłym roku plastik masz mieć co 5 lat wymieniany dla kategorii C, C+E i D, więc to, z jakiego powodu to robisz, jest mało ważne.
Tu chodzi tylko o zbijanie kasiory. Co 5 lat nowy plastik, nowe badania, szkolenie, psycholog. Przecież to wszystko kosztuje. A kierowców już wcześniej brakowało. Zarobki są niezłe w stosunku do reszty w tym kraju, ale praca dość niewdzięczna i na początku trzeba dużo zainwestować. Wystarczy policzyć: 3 tys. prawko C+E (akurat u mnie tyle wyszły kursy, ktoś inny mógł mieć drożej), 2,5 tys. kwalifikacja, do tego wszelkie badania, opłaty egzaminacyjne, karta do tacho, to wyjdzie ponad 6 tysi
Co do tych cudów z prawkiem, to już wiem. I tak w przyszłym roku plastik masz mieć co 5 lat wymieniany dla kategorii C, C+E i D, więc to, z jakiego powodu to robisz, jest mało ważne.
Tu chodzi tylko o zbijanie kasiory. Co 5 lat nowy plastik, nowe badania, szkolenie, psycholog. Przecież to wszystko kosztuje. A kierowców już wcześniej brakowało. Zarobki są niezłe w stosunku do reszty w tym kraju, ale praca dość niewdzięczna i na początku trzeba dużo zainwestować. Wystarczy policzyć: 3 tys. prawko C+E (akurat u mnie tyle wyszły kursy, ktoś inny mógł mieć drożej), 2,5 tys. kwalifikacja, do tego wszelkie badania, opłaty egzaminacyjne, karta do tacho, to wyjdzie ponad 6 tysi
Nie po to budowano taką piękną fabryke papierów wartościowych aby teraz stała pusta ;)
A co do tych rzeczy to naprawdę tanio u Ciebie...
U mnie to tak wygląda... Oba prawka to już 3500, Kwalifikacja to 3000, Lekarz do prawka 120zł[niektórzy płacą 2x], lekarz do kwalifikacji 100, psycholog 100, egzaminy to wydatek prawie 200zł... karta kierowcy w zaokrągleniu 200zł... już jest 7200... ADR też by było trzeba zrobić... Liczmy 800zł... Mamy już 8000... egzaminy obydwa za pierwszym razem zdań to po pierwsze trzeba umieć jeździć a po drugie trzeba mieć farta... Łatwo kilka stówek do tego interesu dołożyć...
Zapomniałbym jeszcze opłaty za prawko... Ja musze wyrabiać 2x bo myślałem, że na solówke znajdę coś w między czasie... czyli 200zł... Lekarzy też musze zrobić jeszcze raz... Tu akurat wypisy może się uda załatwić dużo taniej...
No jakby nie patrzeć to prawie 10tyś będzie... A pewnie o czymś jeszcze zapomniałem...
Np. o opłacie za egzamin z kwalifikacji ;)
A co do tych rzeczy to naprawdę tanio u Ciebie...
U mnie to tak wygląda... Oba prawka to już 3500, Kwalifikacja to 3000, Lekarz do prawka 120zł[niektórzy płacą 2x], lekarz do kwalifikacji 100, psycholog 100, egzaminy to wydatek prawie 200zł... karta kierowcy w zaokrągleniu 200zł... już jest 7200... ADR też by było trzeba zrobić... Liczmy 800zł... Mamy już 8000... egzaminy obydwa za pierwszym razem zdań to po pierwsze trzeba umieć jeździć a po drugie trzeba mieć farta... Łatwo kilka stówek do tego interesu dołożyć...
Zapomniałbym jeszcze opłaty za prawko... Ja musze wyrabiać 2x bo myślałem, że na solówke znajdę coś w między czasie... czyli 200zł... Lekarzy też musze zrobić jeszcze raz... Tu akurat wypisy może się uda załatwić dużo taniej...
No jakby nie patrzeć to prawie 10tyś będzie... A pewnie o czymś jeszcze zapomniałem...
Np. o opłacie za egzamin z kwalifikacji ;)
no ja tam nie wiem, ile psycholog i lekarz, bo to dopiero przede mną. Ale za egzaminy to już 400 złotych, bo chyba 192 było z tego, co pamiętam.
No i podstawowa rzecz - samo prawko chyba 8 dyszek, razy dwa oczywiście :P
Czyli wyjdzie mnie na pewno drożej, niż podałem. A lekarzy do prawka miałem już tam w cenie.
To jest głupie, że płacić tyle kasy na tę kwalifikację a jeszcze musisz dopłacać za lekarzy.
Rżną na kasie na każdym kroku. Trzeba to jakoś przetrwać :P
To na solówkę nie znalazłeś żadnej pracy?!
No i podstawowa rzecz - samo prawko chyba 8 dyszek, razy dwa oczywiście :P
Czyli wyjdzie mnie na pewno drożej, niż podałem. A lekarzy do prawka miałem już tam w cenie.
To jest głupie, że płacić tyle kasy na tę kwalifikację a jeszcze musisz dopłacać za lekarzy.
Rżną na kasie na każdym kroku. Trzeba to jakoś przetrwać :P
To na solówkę nie znalazłeś żadnej pracy?!
Nie znalazłem... Wszystko z doświadczeniem... A to co bez doświadczenia to prawie za darmo...
Więc trzeba przetrwać i iść na zestaw ;)
Ale tam też na początku kokosów nie będzie... 1-2 miesiące za połowe trzeba pojeździć...
Więc trzeba przetrwać i iść na zestaw ;)
Ale tam też na początku kokosów nie będzie... 1-2 miesiące za połowe trzeba pojeździć...
no wiadomo, że szału od razu nie będzie. Ja mam szczęście, że akurat w firmach transportowych mam trochę znajomych, także zawsze się mogę podpiąć pod kogoś :P
Też mam kilku znajomych kierowców... Ale tak wyszło, że znalazłem sobie jeszcze coś lepszego... Tylko czekają na mnie aż zdam egzamin...
Ja zaczynam właśnie wykłady. :) mam nadzieję że przed świętami zdążę na egzaminy, zapewniają mnie, że damy radę :P
No musiałbym... Nie mam zamiaru poprawiać. Obawiam się tylko wścibskich zagrań egzaminatora :D
Pamietam ile ja miałem przełomowych momentów :) zwłaszcza koperta , punto miało wspomaganie elektryczne przy wolnej prędkości działajace , kierownica zero oporu . Cofając ta kierownica , czy na tym systemie wręcz zle skrecilem bo kierownica tak szla i widze ze lusterkiem za zakretu zawadze słupek , pamietam ze wtedy instynktownie kierownica szybciutkie odbicie zrobilem i na 1 mm dosłownie od slupeczka i do konca dojechac juz to bulka z masłem :)
Jak to jest z ustępowaniem pierwszeństwa pieszym i rowerzystom? Jeżeli wejdzie/wjedzie na jezdnię to muszę przepuścić. Jak jest przy np. zjeżdżaniu z ronda, skręcaniu w drogę na której jest przejście? I jeszcze jedno pytanie. Muszę czekać aż pieszy zejdzie z przejścia, wejdzie na wysepkę?