Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Prawo jazdy
Głupota...
Wywiózł mnie na taką dzielnice gdzie domy wyglądają prawie jak działki... Uliczki wąskie itd...
Ostry zakręt w prawo... z naprzeciwka jadą, a ja chciałem powolutku się przecisnąć... Patrze w lusterko, że przyczepa zbliża się do barierki więc się zatrzymałem... Ale wtedy było już za późno...
Ruszam delikatnie odbijając i się przytuliłem do niej...
Generalnie to wiedziałem, że plac zrobie dobrze... a odpierdole coś na mieście... Ale nie wiedziałem, że aż tak...
Wywiózł mnie na taką dzielnice gdzie domy wyglądają prawie jak działki... Uliczki wąskie itd...
Ostry zakręt w prawo... z naprzeciwka jadą, a ja chciałem powolutku się przecisnąć... Patrze w lusterko, że przyczepa zbliża się do barierki więc się zatrzymałem... Ale wtedy było już za późno...
Ruszam delikatnie odbijając i się przytuliłem do niej...
Generalnie to wiedziałem, że plac zrobie dobrze... a odpierdole coś na mieście... Ale nie wiedziałem, że aż tak...
haha, stary Ty jakiś dziwny jesteś :D
Przecież na mieście to już powinien być luzik, bo tam egzaminator może przymknąć oko na jakiś błąd. W jakim mieście zdajesz?
Przecież na mieście to już powinien być luzik, bo tam egzaminator może przymknąć oko na jakiś błąd. W jakim mieście zdajesz?
Gdańsk
Plac to nie jest dla mnie problem... Z przyczepą łuk na jeden raz to normalne... Ew. przy tylnym korekte zrobie... Reszta manerwów też jak jazda na wprost...
W gruncie rzeczy na mieście też szukają czegoś, żeby tylko się przyjebać ;)
Plac to nie jest dla mnie problem... Z przyczepą łuk na jeden raz to normalne... Ew. przy tylnym korekte zrobie... Reszta manerwów też jak jazda na wprost...
W gruncie rzeczy na mieście też szukają czegoś, żeby tylko się przyjebać ;)
No jak zacząłeś rysować po barierkach to czego się dziwisz? Jak swego czasu zdawałem na prawko, to dziwnie z 20 osób tylko 3 wyjechały z placu. Normalnie parodia, oglądasz to co ludzie wyprawiają, a później po nieudanej próbie przyłażą i teksty w stylu "że się przyczepił"... jak konkretnie na 1/2 koła przekroczył linie?! To się przyczepił?
Ale przecież ja się nie dziwie... To co zrobiłem to jest niedopuszczalne...
Tylko rzecz w tym, że egzaminatorzy tylko czekają na mieście na jakiś malutki błąd, żeby się przyczepić... Specjalnie puszczają na takie trasy gdzie te błędy można zrobić...
No bo czemu nie puszczą na główną drogę lecz na wąską gdzie z przyczepą naprawdę ciężko jechać...
Tylko rzecz w tym, że egzaminatorzy tylko czekają na mieście na jakiś malutki błąd, żeby się przyczepić... Specjalnie puszczają na takie trasy gdzie te błędy można zrobić...
No bo czemu nie puszczą na główną drogę lecz na wąską gdzie z przyczepą naprawdę ciężko jechać...
Zależy na jakiego trafisz. Ja na C i C+E miałem takich co jak już wyjechałem na miasto to mnie uspokajali i nie czepiali się tych małych błędów (krawężnik delikatnie, biegi mi ciężko wchodziły) i ogólnie gadało się z nimi jak z ,,ludźmi''
Za to na B miałem takiego, co mi wyłączał wycieraczki i ogólnie mnie zagadywał.
A Czechu nie byłeś w tym miejscu na jazdach?
Za to na B miałem takiego, co mi wyłączał wycieraczki i ogólnie mnie zagadywał.
A Czechu nie byłeś w tym miejscu na jazdach?
A mam takie pytanie (bo ja jednak prawko robiłem blisko 10 lat temu)... dalej są konkretne trasy?
nie. troche to nie sprawedliwe bo mnie kolo wozil po centrum a kolega ktory zdawal miesiac po mnie dostal polecenie jechania do danej miejscowosci - ladna szeroka droga poza zabudowanym...
No byłem... Ale te wszystkie ścieżki zapamiętać to nie da rady... Za ambitnie podszedłem do tego... Jeszcze chwile wcześniej mi mówił, żebym starał się jechać z maksymalną prędkością bo tak to będziemy godzine jeździć... Więc wiesz jak to jest... Stres... Taka uwaga... No i wyszło... Powinienem wszystkich puścić i dopiero pojechać...
U nas się do wszystkiego czepiają... Do kolegi się przyczepił, że na jednokierunkowej jechał w lewo z prawej krawędzi... No i za to się przesiedli... A wiadomo, że często nie da się od lewej tak ładnie pojechać jak od prawej...
U nas się do wszystkiego czepiają... Do kolegi się przyczepił, że na jednokierunkowej jechał w lewo z prawej krawędzi... No i za to się przesiedli... A wiadomo, że często nie da się od lewej tak ładnie pojechać jak od prawej...
To chyba też zależy od egzaminatora. Na moim ostatnim egzaminie ( na C+E) widziałem się przed egzaminem z kolegą, który właśnie skończył i opowiedział mi on jaką trase zrobili, no i ja miałem identyczną. Oczywiście miałem z tym samym.
Na C mój poprzednik opowiedział mi tylko w którym kierunku się udał i gdzie zawracał, ja zawracałem w tym samym miejscu.
A kolega zdawał w sierpniu na C i nie zdał na mieście i na drugim trafił na tego samego egzaminatora, i wyskoczył on do niego z tekstem ,,to wie pan jak ma jechać" ale oczywiście mówił mu później normalnie te komendy:)
Na C mój poprzednik opowiedział mi tylko w którym kierunku się udał i gdzie zawracał, ja zawracałem w tym samym miejscu.
A kolega zdawał w sierpniu na C i nie zdał na mieście i na drugim trafił na tego samego egzaminatora, i wyskoczył on do niego z tekstem ,,to wie pan jak ma jechać" ale oczywiście mówił mu później normalnie te komendy:)
no tak ale dokladnie trasy nikt Ci w danym momencie nie powie;) a mnie kolo wzial na rondo przy hipermarkecie i obtarlem kraweznik;P reszta ok. Z tego co slyszalem to jak juz wyjedzie sie na miasto to raczej jest zdane
Co ośrodek to inne zwyczaje...
ed. Robbie za którym razem zdałeś C+E?
(edited)
ed. Robbie za którym razem zdałeś C+E?
(edited)