Subpage under development, new version coming soon!
Topic closed!!!
Subject: Super Dan Petrescu w Wiśle!
a to też nałęczowiankę wypiłeś i tak jak kosciakowi coś ci się merda? ;p
a ty co pijasz? mocz starszego?! na przepite... hee
e no gorzej jest miec i nie wykorzystac ;) niz nie miec :)
dobra, koniec tych hihów śmihów :p
kościak... sayonara...jeszcze nie wiem na ile dni :p
na początek 5... później się zastanowię jeszcze :p
@MrSpamer: masz coś do nałęczowianki? :ppp
kościak... sayonara...jeszcze nie wiem na ile dni :p
na początek 5... później się zastanowię jeszcze :p
@MrSpamer: masz coś do nałęczowianki? :ppp
taka szkołe ukończyli twoji rodzice wiem wiem ale nie musisz sie tu pucować :P
o jakąś kobietę z Nałęczowa ci chodzi ... czy o wodę ? ;p
J D masz ode mnie 2 dni na odpoczynek od forum...
uuups, woda ok, .... o kobietach i pieniądzach dżentelmeny nie gadają ;p .... bo się do kościaka podobni by mogli zrobić ;p
Pożegnanie z Majdanem
Znamy już pierwsze decyzje personalne dotyczące zmian w składzie Wisły Kraków na zbliżający się sezon. Jest już pewne, że w drużynie nie będzie występował Radosław Majdan. Przeciągające się negocjacje w sprawie nowej umowy nie przyniosły efektu, w związku z czym wychowanek Pogoni Szczecin postanowił poszukać innego pracodawcy.
Przypomnijmy, że Majdan występował w Wiśle od sezonu 2003/2004. Już pierwszy jego sezon w Krakowie zakończył się zdobyciem tytułu mistrzowskiego. Wyczyn ten powtórzył w roku 2005. Łącznie rozegrał w naszym klubie 85 spotkań (licząc mecze w lidze, Pucharze Polski oraz w rozgrywkach międzynarodowych).
Kiedy przychodził do naszego klubu, w przerwie zimowej w 2004 roku, kibice nie kryli radość, że tak doświadczony i uznany zawodnik zasili szeregi „Białej Gwiazdy”. Mimo nieudanej przygody w izraelskim Ashdod S.C. fani oczekiwali od Majdana, że walnie przyczyni się do wzmocnienia naszej defensywy. Dziś można powiedzieć, że wywiązał się z tego zadania bez zarzutu.
Niektóre mecze w jego wykonaniu na trwałe zapisały się w pamięci kibiców. W tym miejscu należy przypomnieć jego fenomenalne interwencje w obu spotkaniach z Realem Madryt. Zarówno w Krakowie jak i Madrycie, Radek wielokrotnie ratował nasz zespół przed utratą bramek.
Można powiedzieć, że to jemu zawdzięczamy, że wynik konfrontacji z hiszpańskim gigantem nie był wyższy. Szacunek budzi szczególnie jego postawa w drugim spotkaniu, kiedy to Radek nie ugiął się pod presją kibiców „Królewskich” i dzielnie stawiał opór sławnym rywalom z Ronaldo i Morientesem na czele. Mimo niekorzystnego wyniku, Majdan był jednym z tych, którzy mogli opuszczać boisko z podniesioną głową. Jego gra została doceniona wówczas nawet przez hiszpańskich dziennikarzy, którzy w zakulisowych rozmowach nie kryli uznania dla Wiślackiego zawodnika.
Mimo znakomitych wyników osiągniętych w lidze, krakowski etap kariery Radka wydaje się nie do końca spełniony. Zabrakło w jego osiągnięciach, upragnionego przez nas wszystkich, awansu do piłkarskiego raju, za jaki powszechnie uznawana jest elitarna Liga Mistrzów. Nikomu nie trzeba chyba przypominać jak dramatyczna była ubiegłoroczna batalia z greckim PAO. Mimo zwycięstwa w pierwszym meczu, naszym zawodnikom nie udało się przebić do rozgrywek grupowych. Po nieprawdopodobnym meczu na Stadionie Olimpijskim w Atenach „Biała Gwiazda” uległa rywalom 1:4.
Po zakończeniu spotkania całą Polskę obiegły migawki telewizyjne, na których widać było jak wielką, osobistą porażką dla Radka, był przegrany rewanż z „Wszechateńskimi”. Widok zapłakanego Majdana był niejako symbolem tamtej przegranej.
Dziś obiektywnie należy przyznać, że zawodnik nie miał szczęścia do rozgrywek międzynarodowych. Mimo wybitnych umiejętności i nieprzeciętnego talentu nie udało mu się odnotować wymiernego sukcesu w europejskich pucharach.
Podobnie było w przypadku jego kariery reprezentacyjnej. Chociaż udało mu się wystąpić na mundialu w Azji, to jednak nie był on doceniany przez późniejszych selekcjonerów. Być może sytuacja taka była pokłosiem jego wcześniejszych perturbacji w Turcji i Izraelu, które uniemożliwiły mu regularne występy w lidze.
Dopiero powrót do kraju spowodował, że Radek zaczął systematycznie bronić w meczach o stawkę. Mimo sukcesów w Krakowie, był niedostrzegany przez selekcjonera Janasa, który konsekwentnie stawiał na Jurka Dudka.
Chcąc w pełni podsumować pobyt Majdana w Krakowie należy powiedzieć również o tym, że należał do jednych z najbardziej medialnych osobowości w naszej drużynie. Przez wzgląd na swoją partnerkę życiową, piosenkarkę Dorotę Robaczewską (równie ekscentryczną co urodziwą) był niejednokrotnie porównywany do Davida Beckhama. Sam odcinał się od tego typu porównań, jednak przyznać trzeba, że pewne podobieństwo było widoczne, co z uwagą podkreślali dziennikarze kolorowych gazet.
Sezon 2005/2006 był ostatnim, jaki Radek spędził w naszym klubie. Brak porozumienia z władzami Wisły sprawił, że zawodnik rozstał się z Wisłą. W jego miejsce sprowadzony został rodak trenera Petrescu, Emilian Dolha. Czy będzie on w stanie zastąpić Majdana? Na to pytanie poznamy odpowiedz w przyszłym sezonie. Może to nie Rumun, a utalentowany Pawełek będzie strzegł wiślackiej bramki. Wszystko zależy od decyzji trenera oraz od formy prezentowanej przez naszych piłkarzy.
Znamy już pierwsze decyzje personalne dotyczące zmian w składzie Wisły Kraków na zbliżający się sezon. Jest już pewne, że w drużynie nie będzie występował Radosław Majdan. Przeciągające się negocjacje w sprawie nowej umowy nie przyniosły efektu, w związku z czym wychowanek Pogoni Szczecin postanowił poszukać innego pracodawcy.
Przypomnijmy, że Majdan występował w Wiśle od sezonu 2003/2004. Już pierwszy jego sezon w Krakowie zakończył się zdobyciem tytułu mistrzowskiego. Wyczyn ten powtórzył w roku 2005. Łącznie rozegrał w naszym klubie 85 spotkań (licząc mecze w lidze, Pucharze Polski oraz w rozgrywkach międzynarodowych).
Kiedy przychodził do naszego klubu, w przerwie zimowej w 2004 roku, kibice nie kryli radość, że tak doświadczony i uznany zawodnik zasili szeregi „Białej Gwiazdy”. Mimo nieudanej przygody w izraelskim Ashdod S.C. fani oczekiwali od Majdana, że walnie przyczyni się do wzmocnienia naszej defensywy. Dziś można powiedzieć, że wywiązał się z tego zadania bez zarzutu.
Niektóre mecze w jego wykonaniu na trwałe zapisały się w pamięci kibiców. W tym miejscu należy przypomnieć jego fenomenalne interwencje w obu spotkaniach z Realem Madryt. Zarówno w Krakowie jak i Madrycie, Radek wielokrotnie ratował nasz zespół przed utratą bramek.
Można powiedzieć, że to jemu zawdzięczamy, że wynik konfrontacji z hiszpańskim gigantem nie był wyższy. Szacunek budzi szczególnie jego postawa w drugim spotkaniu, kiedy to Radek nie ugiął się pod presją kibiców „Królewskich” i dzielnie stawiał opór sławnym rywalom z Ronaldo i Morientesem na czele. Mimo niekorzystnego wyniku, Majdan był jednym z tych, którzy mogli opuszczać boisko z podniesioną głową. Jego gra została doceniona wówczas nawet przez hiszpańskich dziennikarzy, którzy w zakulisowych rozmowach nie kryli uznania dla Wiślackiego zawodnika.
Mimo znakomitych wyników osiągniętych w lidze, krakowski etap kariery Radka wydaje się nie do końca spełniony. Zabrakło w jego osiągnięciach, upragnionego przez nas wszystkich, awansu do piłkarskiego raju, za jaki powszechnie uznawana jest elitarna Liga Mistrzów. Nikomu nie trzeba chyba przypominać jak dramatyczna była ubiegłoroczna batalia z greckim PAO. Mimo zwycięstwa w pierwszym meczu, naszym zawodnikom nie udało się przebić do rozgrywek grupowych. Po nieprawdopodobnym meczu na Stadionie Olimpijskim w Atenach „Biała Gwiazda” uległa rywalom 1:4.
Po zakończeniu spotkania całą Polskę obiegły migawki telewizyjne, na których widać było jak wielką, osobistą porażką dla Radka, był przegrany rewanż z „Wszechateńskimi”. Widok zapłakanego Majdana był niejako symbolem tamtej przegranej.
Dziś obiektywnie należy przyznać, że zawodnik nie miał szczęścia do rozgrywek międzynarodowych. Mimo wybitnych umiejętności i nieprzeciętnego talentu nie udało mu się odnotować wymiernego sukcesu w europejskich pucharach.
Podobnie było w przypadku jego kariery reprezentacyjnej. Chociaż udało mu się wystąpić na mundialu w Azji, to jednak nie był on doceniany przez późniejszych selekcjonerów. Być może sytuacja taka była pokłosiem jego wcześniejszych perturbacji w Turcji i Izraelu, które uniemożliwiły mu regularne występy w lidze.
Dopiero powrót do kraju spowodował, że Radek zaczął systematycznie bronić w meczach o stawkę. Mimo sukcesów w Krakowie, był niedostrzegany przez selekcjonera Janasa, który konsekwentnie stawiał na Jurka Dudka.
Chcąc w pełni podsumować pobyt Majdana w Krakowie należy powiedzieć również o tym, że należał do jednych z najbardziej medialnych osobowości w naszej drużynie. Przez wzgląd na swoją partnerkę życiową, piosenkarkę Dorotę Robaczewską (równie ekscentryczną co urodziwą) był niejednokrotnie porównywany do Davida Beckhama. Sam odcinał się od tego typu porównań, jednak przyznać trzeba, że pewne podobieństwo było widoczne, co z uwagą podkreślali dziennikarze kolorowych gazet.
Sezon 2005/2006 był ostatnim, jaki Radek spędził w naszym klubie. Brak porozumienia z władzami Wisły sprawił, że zawodnik rozstał się z Wisłą. W jego miejsce sprowadzony został rodak trenera Petrescu, Emilian Dolha. Czy będzie on w stanie zastąpić Majdana? Na to pytanie poznamy odpowiedz w przyszłym sezonie. Może to nie Rumun, a utalentowany Pawełek będzie strzegł wiślackiej bramki. Wszystko zależy od decyzji trenera oraz od formy prezentowanej przez naszych piłkarzy.