Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Porady prawne
''Polacy za duzo marudza i za duzo chca za darmo. Wszyscy narzekaja, ze jest zle, ze malo placa itp...
Nikt nie zauwaza jednak tego, ze mniejsza praca jest efektem mniejszej wydajnosci i braku specjalizacji.''
Tak jasne za duzo Polacy chca za darmo ,bo robia za krotko i sa w porownaniu z europa mało wydajni i maja za waskie specjalizacje oczywiscie co tam palimy?
Nikt nie zauwaza jednak tego, ze mniejsza praca jest efektem mniejszej wydajnosci i braku specjalizacji.''
Tak jasne za duzo Polacy chca za darmo ,bo robia za krotko i sa w porownaniu z europa mało wydajni i maja za waskie specjalizacje oczywiscie co tam palimy?
ale taka jest prawda,ze polacy sa mniej wydajni
moze nie mniej niz gracy;p ale na tle europy polska wypada blado
moze nie mniej niz gracy;p ale na tle europy polska wypada blado
Chyba nie powiesz ze nie powinnismy narzekac i godzic sie na tak nedzne zarobki?Dlaczego z cenami probujemy zrownać sie z UE jednoczesnie zostawiajac zarobki na takim samym pułapie jak wczesniej?Na jakiej podstawie twierdzisz ze mamy mniejszą wydajność , czy to zaslyszane gdzies czy wyczytane na jakims onecie czy GW,czy jakies tabelki tak pokazuja ,kto tak twierdzi kto tworzy takie tabelki i na jakiej podstawie?Ja znam mnóstwo osob ktore zapieprzaja za granica i słysze duzo o tej ''wydajnosci''pracownikow UE .Uwierz ze robote szanują nie tak jak polacy zapieprzaja jak bure osły ,pomalutku powolutku jak maja cos zrobic w 6h to zrobia w 6h choc w Polsce ta sama czynnosc trzeba by zrobic w 1h i zapieprzac do innej.Co do specjalizacji to pytam dalej na jakiej podstawie uważasz ze maja szersza specjalizacje niz Polacy?Polak musi umiec wszystko taki przykład:murowac szpachlowac,malowac,robic szalunki,zbrojenie,a tam przychodzi facet do firmy czy na budowe i jest tylko od jedenj rzeczy np od murowania i szalunki robi ktos inny itp itd.
Wszystko fajnie tylko nie doczytałes tego co napisałem albo nie wiem poprostu wkleiłes ,ale z kad oni to biorą?Ja sie z tym nie zgadzam i z doswiadczenia swojego i osob ktore znam wcale tak nie jest,a jezeli juz to jakis bardzo mały % i to pewnie tylko w duzych korporacjach.A to przeliczenie ze ten Luksemburczyk(pewnie oni akorat najwiecej wypracowuja) zarabia 54,5 a Polak 8.8 to ja k to tak mozna porownywac? to manipulacja jakas straszna nie obiektywna.Ja nie wiem ze taki artykół czy inny podobny mozna traktowac jako prawde objawiona.Wmawiaja ludziom takie głupoty zeby zanizyc im samoocene i wartosc swoja.Jezeli ktos uwaza ze ten luksemburczyk niemiec dunczyk norweg fin czy szwed ,pracuje ciezej,dłuzej lub bardziej wydajnie biorac pod uwage kazda dziedzine i wszystko zbierajac do kupy to bzdura.Wogole co to za wydajnosci i co to za porownania ?Ile zarobi taki własciciel firmy za jakies zleceie u nas w Polsce a ile w Luksemburgu czy innych krajach wymienionych przezemnie,jak to oni sobie przeliczyli ze sa wydajniejsi i czy brali kazda dziedzine do tego przelicznika czy tylko osoby siedzace w biurach.ajaja ale ludzie sa łatwowierni i podatni na manipulacje,nie dajcie sobie wmowic ze jestescie gorsi niz nasi sasiedzi w Europie jestescie lepsi!
przeczytalem co napisales,ale nie wiem jak sie mam do tego odniesc
masz kilku kumpli ,ktorzy wyjechali i powiedzieli ci,ze zapierdalaja w robocie,a ci z zagranicy to się obijają,spoko,swietne zrodlo informacji
a ja z kolei slyszalem,ze polscy majstrzy partolą robotę. i jak się do tego odniesiesz?
nie ma sensu operowac takimi ogolnikami. nic nie wynika z tego co mowisz
A to przeliczenie ze ten Luksemburczyk(pewnie oni akorat najwiecej wypracowuja) zarabia 54,5 a Polak 8.8
nie ile zarabia,tylko ile pkb na godzinę jest w stanie wypracować
zalezy to tez od organizacji firmy itd.
w korporacjach wlasnie tak to czesto wyglada (jak w artykule)- jedna kawa, sniadanie, troche pracy, necik,papieros, druga kawa, obiad itd.
(edited)
masz kilku kumpli ,ktorzy wyjechali i powiedzieli ci,ze zapierdalaja w robocie,a ci z zagranicy to się obijają,spoko,swietne zrodlo informacji
a ja z kolei slyszalem,ze polscy majstrzy partolą robotę. i jak się do tego odniesiesz?
nie ma sensu operowac takimi ogolnikami. nic nie wynika z tego co mowisz
A to przeliczenie ze ten Luksemburczyk(pewnie oni akorat najwiecej wypracowuja) zarabia 54,5 a Polak 8.8
nie ile zarabia,tylko ile pkb na godzinę jest w stanie wypracować
zalezy to tez od organizacji firmy itd.
w korporacjach wlasnie tak to czesto wyglada (jak w artykule)- jedna kawa, sniadanie, troche pracy, necik,papieros, druga kawa, obiad itd.
(edited)
''A to przeliczenie ze ten Luksemburczyk(pewnie oni akorat najwiecej wypracowuja) zarabia 54,5 a Polak 8.8
nie ile zarabia,tylko ile pkb na godzinę jest w stanie wypracować
zalezy to tez od organizacji firmy itd.''
Ja zrozumiałem pacz w nawiasie napisałem wypracowuja nie zarabiaja.Wiec odnies mi sie do tego co to za porownanie luksemburczyka do Polaka gdzie jakie sa stawki za wykonanie pracy u nas a ile za granica,ile wezmie za zlecenie firma luksemburczyka a ile firma Polaka niewspołmierny przelicznik zreszta rozpisałem to w poprzednim poscie po co ja to znow pisze.
nie ile zarabia,tylko ile pkb na godzinę jest w stanie wypracować
zalezy to tez od organizacji firmy itd.''
Ja zrozumiałem pacz w nawiasie napisałem wypracowuja nie zarabiaja.Wiec odnies mi sie do tego co to za porownanie luksemburczyka do Polaka gdzie jakie sa stawki za wykonanie pracy u nas a ile za granica,ile wezmie za zlecenie firma luksemburczyka a ile firma Polaka niewspołmierny przelicznik zreszta rozpisałem to w poprzednim poscie po co ja to znow pisze.
nie zapominaj tez,ze polacy inaczej traktują pracę w polsce a iinaczej za granicą. wyjezdzaja po to,zeby zarobic,wiec logiczne,ze tam beda się przykladali bardziej do pracy i brali wszystkie mozliwe nadgodziny
W Polsce nie musza brac nadgodzin bo dostana je w prezencie od pracodawcy a na papierku bedzie ze robił 8h choc było to wiecej.
Wiec odnies mi sie do tego co to za porownanie luksemburczyka do Polaka gdzie jakie sa stawki za wykonanie pracy u nas a ile za granica
stawki za wykonanie pracy nie są tutaj brane pod uwagę
liczy się stosunek wytworzonych dóbr do tych wykorzystanych podczas wytwarzania
Na wydajność ma wpływ:
1) Wydajność każdego pojedynczego przedsiębiorstwa,
2) Oferowany produkt,
3) Zdrowa konkurencja w kraju,
4) Zaangażowanie w pracę a nie wykształcenie,
5) Organizacja pracy i przeznaczenie wypracowanych zysków
6) Ograniczenia, które obniżają wzrost wydajności tak jak np.: cła importowe, kredyty preferencyjne, przepisy zabraniające zwolnień, wysokie płace minimalne, ulgi podatkowe, specjalne strefy ekonomiczne,
7) Przerost biurokracji,
8) Elity rządowe i naukowe, które powodują wypaczenie wydajności
9) Pomoc państwa, która niszczy wydajność
10) Produkt, który musi mieć zbyt.
stawki za wykonanie pracy nie są tutaj brane pod uwagę
liczy się stosunek wytworzonych dóbr do tych wykorzystanych podczas wytwarzania
Na wydajność ma wpływ:
1) Wydajność każdego pojedynczego przedsiębiorstwa,
2) Oferowany produkt,
3) Zdrowa konkurencja w kraju,
4) Zaangażowanie w pracę a nie wykształcenie,
5) Organizacja pracy i przeznaczenie wypracowanych zysków
6) Ograniczenia, które obniżają wzrost wydajności tak jak np.: cła importowe, kredyty preferencyjne, przepisy zabraniające zwolnień, wysokie płace minimalne, ulgi podatkowe, specjalne strefy ekonomiczne,
7) Przerost biurokracji,
8) Elity rządowe i naukowe, które powodują wypaczenie wydajności
9) Pomoc państwa, która niszczy wydajność
10) Produkt, który musi mieć zbyt.
wysokość podatków przede wszystkim
szkoda że zasypaliście mój post dialogiem bo naprawde potrzebuje tej info
(edited)
szkoda że zasypaliście mój post dialogiem bo naprawde potrzebuje tej info
(edited)
Imo student to student, a osoba ucząca się to np. człowiek w technikum, czy uczeń szkoły policealnej, liceum dla dorosłych.
Tak jasne za duzo Polacy chca za darmo ,bo robia za krotko i sa w porownaniu z europa mało wydajni i maja za waskie specjalizacje oczywiscie co tam palimy?
Nic nie pale. Jestem wolny od nalogow. Z Twojego toku rozumowania jednoznacznie wynika, iz nie znasz mechanizmow rynkowych. Do tlumaczenia jest duzo, a wyjsc by trzeba od czasow Europy dwóch kierunkow - kapitalizmu i tego co bylo w Polsce wczesniej.
W Polsce pokutuje dalej teoria "czy sie stoi, czy sie lezy 2000 sie nalezy". Moze i robimy po 10-12h dziennie, ale faktycznie ile w tym pracy? Z moich obserwacji wynika, iz niestety, ale "opieprzanie sie" jest norma.
Inna kwestia - przez brak specjalizacji nie nalezy rozumiec wylacznie braku wyksztalcenia (jest to jeden z elementow), ale takze brak praktyki i doswiadczenia. Uczelnie wyzsze produkuja magistrow i inzynierow, a w slad za tym nie ida umiejetnosci niestety.
Co mi po tym, ze skonczylem politechnike, prawo czy ekonomie, skoro nie potrafie z tego skorzystac? Ja po studiach wyszedlem z przekonaniem, ze cos wiem i co? I g...! Okazalo sie, ze studia daly mi jedynie podwaliny, a nie umiejetnosci, ktore juz obecnie jako takie posiadam. Nabylem je w trakcie pracy, przejawiajac przy tym chec do rozwoju i sie samemu doksztalcajac.
Ludzie marudza na potege, ale sami z siebie niewiele daja. Jesli komus zle, to zaden problem - mozna swoja dzialalnosc zalozyc i pokazac co sie potrafi! Ktos powie, ze ciezko? Ciezko jest, ale Ci co chca to cos osiagna.
Nic nie pale. Jestem wolny od nalogow. Z Twojego toku rozumowania jednoznacznie wynika, iz nie znasz mechanizmow rynkowych. Do tlumaczenia jest duzo, a wyjsc by trzeba od czasow Europy dwóch kierunkow - kapitalizmu i tego co bylo w Polsce wczesniej.
W Polsce pokutuje dalej teoria "czy sie stoi, czy sie lezy 2000 sie nalezy". Moze i robimy po 10-12h dziennie, ale faktycznie ile w tym pracy? Z moich obserwacji wynika, iz niestety, ale "opieprzanie sie" jest norma.
Inna kwestia - przez brak specjalizacji nie nalezy rozumiec wylacznie braku wyksztalcenia (jest to jeden z elementow), ale takze brak praktyki i doswiadczenia. Uczelnie wyzsze produkuja magistrow i inzynierow, a w slad za tym nie ida umiejetnosci niestety.
Co mi po tym, ze skonczylem politechnike, prawo czy ekonomie, skoro nie potrafie z tego skorzystac? Ja po studiach wyszedlem z przekonaniem, ze cos wiem i co? I g...! Okazalo sie, ze studia daly mi jedynie podwaliny, a nie umiejetnosci, ktore juz obecnie jako takie posiadam. Nabylem je w trakcie pracy, przejawiajac przy tym chec do rozwoju i sie samemu doksztalcajac.
Ludzie marudza na potege, ale sami z siebie niewiele daja. Jesli komus zle, to zaden problem - mozna swoja dzialalnosc zalozyc i pokazac co sie potrafi! Ktos powie, ze ciezko? Ciezko jest, ale Ci co chca to cos osiagna.
ale widziałeś że powyżej trzeba określic rodzaj studiów - więc na cholere pisac ponownie to samo -dziwny ten kwestionariusz
Nie wiem z kad u was takie przeświadczenie'' W Polsce pokutuje dalej teoria "czy sie stoi, czy sie lezy 2000 sie nalezy"i te o małej wydajnosci i lenistwei.Ja powiem tak jezeli chodzi o budowy gdzie moge najbardziej obserwowac tą działkę bo jezdze po roznych i widze jak sie wszystko odbywai uwierz tam nie ma czegos takiego jak panszczyzne odrobic i do domciu,tam ludzie zapieprzają ostro przez 10h dziennie w tępie takim ze zaden luksemburczyk czy inny pracownik ze szwecj,dani,norwegi,finlandi,angli itd nie wytrzymałby nawet godziny .Mogłem tez obserwowac procesy produkcyjne materiałow do budowy potrzebnych pozniej samych budow od podstaw,takze prace kierowcow,sprzedawcow,mechanikow,duzo by wymieniac.Jedynie tą mała wydajnosc o ktorej piszecie mozna zauwazyc na stanowiskach urzedniczych i w korporacjach gdzie dadza ci jakas prace do wykonania ty moglbys zrobic ja w 2-3 h a robisz caly dzien albo zrobisz w 3h a reszte dnia bez sensu siedzisz przy biorku przy kompie.A pozniej zbieraja sie kierownicy ,dyrektorzy i debatuja jakby tu podniesc wydajnosc i optymalnie wykorzystac tego pracownika;)