Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!

Subject: Porady prawne

2013-01-04 11:27:28
Nie wiem z kad u was takie przeświadczenie'' W Polsce pokutuje dalej teoria "czy sie stoi, czy sie lezy 2000 sie nalezy"i te o małej wydajnosci i lenistwei.Ja powiem tak jezeli chodzi o budowy gdzie moge najbardziej obserwowac tą działkę bo jezdze po roznych i widze jak sie wszystko odbywai uwierz tam nie ma czegos takiego jak panszczyzne odrobic i do domciu,tam ludzie zapieprzają ostro przez 10h dziennie w tępie takim ze zaden luksemburczyk czy inny pracownik ze szwecj,dani,norwegi,finlandi,angli itd nie wytrzymałby nawet godziny .Mogłem tez obserwowac procesy produkcyjne materiałow do budowy potrzebnych pozniej samych budow od podstaw,takze prace kierowcow,sprzedawcow,mechanikow,duzo by wymieniac.Jedynie tą mała wydajnosc o ktorej piszecie mozna zauwazyc na stanowiskach urzedniczych i w korporacjach gdzie dadza ci jakas prace do wykonania ty moglbys zrobic ja w 2-3 h a robisz caly dzien albo zrobisz w 3h a reszte dnia bez sensu siedzisz przy biorku przy kompie.A pozniej zbieraja sie kierownicy ,dyrektorzy i debatuja jakby tu podniesc wydajnosc i optymalnie wykorzystac tego pracownika;)
2013-01-04 18:02:01
Nie mogę się nadziwić,że są ludzie,ktorzy po skonczonych studiach bez zadnego doswiadczenia zyczą sobie na start kokosow

OStatnio cztalem żale takiego goscia, pisal na forum,ze skonczyl 'renomowaną uczelnię',a mimo to nie moze znalezc zadnej pracy.

Swoja drogą ciekaw jestem jaką uczelnię w polsce mozna nazwac renomowaną
Nie przecze,ze znalazlyby sie po 2 dobre szkoly medyczne,polibudy,uniwerki,szkoly z prawem,ale czy to jakis prestiz ukonczyc polibude albo uw? no raczej nie

przykladowo takie UW zajelo kolo 350. miejsce w rankingach uniwerkow na swiecie

niedawno czytalem,ze ponad 1/3 wszystkich studentow studiuje prywatnie





2013-01-04 22:02:03
To jest w skrócie tak. W państwowych urzędach, ogólnie na państwowym jest luz. Rano przychodzisz kawka, herbatka popierdolić co był wczoraj/na weekend no wiadomo, potem się pomotać wokół własnej osi i za godzinę start jakiekolwiek pracy. Oczywiście pracujemy na spokojnie. Bez pospiechu interesantów się załatwia, bez pospiechu. Bywa ze interesant czeka a kobity (najczęściej) pierdolą na żywca głupoty jakieś prywatne. Tak przy czekającym. Wiele razy rożne takie kwestie widziałem. Efektywność to słowo poza słownikiem na takich obiektach.

Jeszcze lepszy motyw wam powiem. Szkolnictwo - podstawówki, gimnazja.

Biblioteka 1. Uczni w huj. Duza szkola zawodówka. Wg ilości uczniów potrzeba 3 bibliotekarzy i oczywiście tyle jest etatów i tyleż bibliotekarzy. A wypożyczeń - kurwa zero prawie. Chłopaki z zawodówki to szybciej petardę wrzuca niż po książkę przyjdą. Przyjdą zbite zrobić jak się nudzą co najwyzej :).

Biblioteka 2. Mala szkoła na wiosce. Byla cale życie i nagle zamknęli tuski :). I co ? Sie skrzyknęli pokrzywdzeni itp. i założyli stowarzyszenie i szkole oczywiście zaraz. Dzieci mało, ciężko etat na jakikolwiek przedmiot zrobić, bo za mało godzi jak się ma 3 klasy w szkole. I co ? Pytanie dyrektorki: to co pani chce informatykę, biologie czy geografie :) hehe a moja była zona tyle co przeciętny człowiek wie, wiec jak tu uczyć ? Na jakim poziomie ?

Biblioteka 3. Dyrektorka wie ze przez miesiąc będzie kontrolowana szkola. Jest tak czasem. Bedzie ankieta spora, szeroka o tym co sie dzieje w szkole. I co ? Pani dyrektor rozdala odpowiedzi i kazala sie na pamiec nauczyc 100 nauczycielom :) Tu wymieklem jak to uslyszlam.

Biblioteka 4. Pracowala w bibliotece i uczyla tez poskiego na malej wiosce. Co w tym dziwnego - w szkole nie było biblioteki :).

Czyli powiem tak państwowe - chujowe. Choć oczywiście nie zawsze.

Ja pracuje w prywatej duzej polskiej drukarni. Wizje europa, swiat w glowie prezesa. Wspolpraca np. z Cola-Cola, Danone, Bakoma i wieloma znanymi swiatowymi producentami zywnosci itp. I powiem ze raczej jest zapierdol a i wydajnosc pracy stale u nas rosnie. Rozne systemy zarzadania i choc wiele zjebow jest dyrektorami to mimo tez jest coraz efektywnej.

Widzialem jednak jak szukalem pracy wiele firm gdzie jest taki burdel organizacyjny ze jak za komuny.

Polacy umieją pracować, tylko żeby płacili choć w połowie jak w Europie Zachodniej.
2013-01-04 22:14:43
branża reklamowo-poligraficzna silnie obsadzona na sk :)
2013-01-10 20:08:40
czy bez paragonu a na podstawie wcześniejszego zgłoszenia niezgodności towaru z umową oraz wyciągu z banku potwierdzającego zakup butów w danym sklepie mogę je zareklamować?
2013-01-10 21:34:09
Tak. Wystarczy wydruk platnosci karta lub jakikolwiek inne potwierdzenie zakupu.
2013-01-10 21:40:33
zależy mi na zwrocie kasy z tamtych butów, gdyż posiadają wadę fabryczną, a mianowicie pękły w tych samych miejscach na podeszwach(na zgięciach) i teraz sobie tak czytam i np. na tym zgłoszeniu reklamacyjnym mam podany numer dowodu zakupu(paragonu) więc czy po tym numerze są w stanie dotrzeć do tego paragonu? Bo podejrzewam, że paragon nie został mi zwrócony przy odbiorze towaru z reklamacji.
2013-01-10 21:48:35
paragon to dokument fiskalny, więc w pare chwil go znajdą
2013-01-10 23:14:40
Sa w stanie dotrzec, ale wez z soba potwierdzeniem zakupu jakies - np wydruk transakcji karta albo potwierdzenie z banku.

Co do paragonow - musza je przechowywac przez dluzszy okres czasu (bodajze 5 lat) wiec na pewno go znajda.
2013-01-11 08:46:16
pierwsza zasada jak dajesz coś na reklamację to dajesz ksero paragonu bądź faktury.
2013-01-11 09:07:11
j/w paragon został prawdopodobnie podczas odbioru butów z pierwszej reklamacji, na które otrzymałem stosowne pismo ze wszelkimi możliwymi danymi, które znajdowały się na paragonie + pieczątka firmowa i podpis jednego z pracowników.
2013-01-11 09:15:08
oczywiście że dojdą. Ale często robią ze wszystkim nieuzasadnione problemy.

Dla Twojej informacji nie potrzebujesz w ogóle paragonu przy reklamacji, no ale tego nikt nie wie.
2013-01-11 19:11:14
Dla Twojej informacji nie potrzebujesz w ogóle paragonu przy reklamacji, no ale tego nikt nie wie.

Nie potrzebujesz, o ile masz inny dowód zakupu towaru z określoną datą zakupu.
2013-01-11 20:00:21
wiem wiemy Paluś, pytanie jak udowodnisz zakup? Jak udowodnisz to ok. Więc paragon jest najbardziej popularny i powoduje zero wątpliwości i trudności.
2013-01-12 00:01:47
mozna sprobowac sie powolac na monitoring i rolke z dnia, w ktorym robione byly zakupy.. o ile trafi sie z lista kupionych rzeczy i godzina
2013-01-12 08:25:10
tak zgoda, ale wystarczy że masz świadka, np. znajomego który był z Tobą bądź napiszesz oświadczenie i powinno być po problemie. Jednak wiadomo jak chodzi i kilkadziesiąt zł to często sprzedawca aby uniknąć straty czasu+dodatkowych kosztów woli wciskać swój kit i odmawiać przyjęcia, bo wie że ktoś i tak nie ruszy do np. RPK bo się mu nie bardzo chce i nie opłaca. Wiadomo rację masz że najlepiej mieć jakieś potwierdzenie pisemne paragon, faktura, jak płacisz kartą też nie ma problemu z wyciągiem..