Subpage under development, new version coming soon!
Topic closed!!!
Subject: Marzenia...
haha:) idzie ze mną, bo nie zaprzeczyła:D papap Szamot
oczywisttą oczywistością było to że z mięczakami się nie zadaje więc nawet ci nie odpisuje ot co... odpłyń:P
teraz lepiej :)
@szamot: jak spelnie marzenie i dostane kiecke to bede miala w czym isc :P
@szamot: jak spelnie marzenie i dostane kiecke to bede miala w czym isc :P
To ja ide na studniówkę i jutro Linka zmieni zdanie zobaczysz zrobi to dla mnie... jestem szczęśliwy ide na mecz:D
ok:D to pokaż którą to zamawkam:)
Szamot płyń płyń:) Loser!
Szamot płyń płyń:) Loser!
Pisz do siebie;) a na Polsacie spełniają marzenia;D
juz ja wklejalam. teraz to ja chce jeszcze ksiecia z bajki :P
W niedzielny wieczor obsesyjny szamot jak co weekend obserwowal dom Linki od strony podworza, a dokladniej przez okno w lazience. Przez caly weekend nie dopatrzyl sie swojej upragnionej, wiec powoli zaczynal sie martwic i watpic w sens dalszych obserwacji. Przypuszczal, ze Linka zachorowala i przez weekend kurowala sie w lozku, a co najgorsze nie brala prysznica. Postanowil przebrac sie za zebraka i zapukac do drzwi Linki by podstepem wyciagnac conieco informacji. .
szamot vel zebrak (SvZ) - bliski Linki (bL)
-puk! puk! szamot w przebraniu puka do drzwi
Ku zdziwieniu szamota drzwi otworzyl murzyn
(bL): -Z jehowymi nie gadam.
(SvZ): - Ale ja nie..
(bL): To czego?
(SvZ): Jest ta dziewczynka co dostarczala mi puszki?
(bL): Linka? Nie ma. Zglosilem zaginiecie.
Powiedzial murzyn lamana polszczyzna
Szamot zrezygnowany postanowil wrocic do domu. Az tu nagle w osobie o dziwnym przebraniu dopatrzyl sie twarzy Linki, jednak nie zebral sie na odwage by wydusic z siebie chociaz slowo. Szamot wiedzial, ze Linka jest w klasie maturalnej (w OHPie?) to tez jego jedynym marzeniem bylo pojsc z nia na studniowke. Mial plan, ale zanim zabral sie do jego realizacji postanowil na odchodne jak to zawsze, poogladac Linke pod prysznicem.
Po powrocie do domu zaczal pisac list, jak sie okazalo do fundacji 'Mam marzenie' jednak swoja historie opisal w wersji nieco odbiegajacej od rzeczywistej. Napisal, ze jest czeczenskim imigrantem, ktorego ruscy jeszcze za niemowlecia przypiekali kiepami, a jego marzeniem jest dostac garnitur od Armaniego. Na spotkaniu z fundatorami prawda wyszla na jaw, a do tego w rozmowie miedzy szamotem i fundatorami ujawnily sie jego dziwne symptomy choroby psychicznej i objawy maniakalne w zaawansowanym stadium. To tez wezwano ekipe z zakladu psychiatrycznego i ubrano go w kaftan bezpieczenstwa tlumaczac, ze jest to garnitur od Armaniego, pierwszy krzyk mody w Tadzykistanie tej jesieni. Uwierzyl. Od tamtej pory nikt szamota nie widzial w pobliskich barach mlecznych, ani pod kosciolem. Swiadczy to o jego dlugiej rekonwalescencji umyslowej. Trzymamy kciuki.
szamot vel zebrak (SvZ) - bliski Linki (bL)
-puk! puk! szamot w przebraniu puka do drzwi
Ku zdziwieniu szamota drzwi otworzyl murzyn
(bL): -Z jehowymi nie gadam.
(SvZ): - Ale ja nie..
(bL): To czego?
(SvZ): Jest ta dziewczynka co dostarczala mi puszki?
(bL): Linka? Nie ma. Zglosilem zaginiecie.
Powiedzial murzyn lamana polszczyzna
Szamot zrezygnowany postanowil wrocic do domu. Az tu nagle w osobie o dziwnym przebraniu dopatrzyl sie twarzy Linki, jednak nie zebral sie na odwage by wydusic z siebie chociaz slowo. Szamot wiedzial, ze Linka jest w klasie maturalnej (w OHPie?) to tez jego jedynym marzeniem bylo pojsc z nia na studniowke. Mial plan, ale zanim zabral sie do jego realizacji postanowil na odchodne jak to zawsze, poogladac Linke pod prysznicem.
Po powrocie do domu zaczal pisac list, jak sie okazalo do fundacji 'Mam marzenie' jednak swoja historie opisal w wersji nieco odbiegajacej od rzeczywistej. Napisal, ze jest czeczenskim imigrantem, ktorego ruscy jeszcze za niemowlecia przypiekali kiepami, a jego marzeniem jest dostac garnitur od Armaniego. Na spotkaniu z fundatorami prawda wyszla na jaw, a do tego w rozmowie miedzy szamotem i fundatorami ujawnily sie jego dziwne symptomy choroby psychicznej i objawy maniakalne w zaawansowanym stadium. To tez wezwano ekipe z zakladu psychiatrycznego i ubrano go w kaftan bezpieczenstwa tlumaczac, ze jest to garnitur od Armaniego, pierwszy krzyk mody w Tadzykistanie tej jesieni. Uwierzyl. Od tamtej pory nikt szamota nie widzial w pobliskich barach mlecznych, ani pod kosciolem. Swiadczy to o jego dlugiej rekonwalescencji umyslowej. Trzymamy kciuki.