Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Komputer\Windows
Po szesciu latach bezproblemowego ujezdzania Windowsa XP, ktory smigal az do dnia ostatniego jak nowka, bez zadnej reinstalacji w miedzyczasie, przesiadlem sie na Windows 7. A bylo to tak...
Jakies trzy lata temu kupilem pudelkowa wersje Windows 7, sam nie wiem, po co, no ale stwierdizlem, ze XP juz dosc leciwy jest, a ze przy okazji zmienilem dwa giga ramu na cztery, jednak z racji architektury u mnei widoczne byly tylko trzy, to mialem bodziec do zmiany systemu, jednak postanowilem, ze zrobie to w momencie, gdy XP zacznie sie sypac. A ze dzialal ekstra, to i jakos motywacji do zmiany nie mialem, az do czasu, gdy jakis miesiac temu, calkowicie z przypadku, trafilem na wyprzedaz dyskow SSD w XKomie bodaj. Za 170 zlotych kupilem Intela costam 80GB, a po namowach szwagra, za 40 zlotych, jeszcze kieszen na dysk, pomimo, ze jak sie okazalo - mam w laptopie mozliwosc podpiecia dwoch wewnetrznych dyskow 2.5 calowych.
Wzialem sie za instalowanie i naprawde jestem pod wrazeniem szybkosci. Moj laptop jest wiekowy, do tego byl taniutki w dniu zakupu (jakies 1600 zlotych), ale smiga jak szalony i spelnia moje oczekiwania, ktore wygorowane nie sa - nie gram w nic nowego, a wlasciwie to jak gram, to w starocie pokroju Fallout, czy Railroad Tycoon, do internetu, filmow, czy zdjec, mocy mam wystarczajaco, a ze teraz system widzi juz 4GB ram, to i pamieci nie brakuje.
Podsumowujac - zamiast zmieniac komputer na nowy (wsio ryba, czy laptopa, czy stacjonarny bym wzial), za 210 zlotych mam sprzet, na ktorym Windows smiga elegancko, wczytuje sie moze ze 30 sekund, programy uruchamiaja sie niemal natychmiastowo, a stary dysk sluzy mi jako bank danych, ktory w kazdej chwili moge sobie podpiac pod usb, albo odpiac i podlaczyc, np. u kumpla. No i cisza niemal kompletna, czasem przez wentylatorek zaklocona.
Napisze cos jeszcze - w zyciu nie przypuszczalem, ze po kilkunastu latach uzywania Opery przesiade sie na...
...Internet Explorer! 0_O
Ale to juz nie jest ta sama Opera, ktora mogle sobie skonfigurowac pod moje potrzeby z dokladnoscia do kazdego guziczka, z wbudowana poczta i masa innych, wygodnych rzeczy.
Aktualnie sprawa tak sie ma, ze Microsoft spelnia moje zapotrzebowanie - Win7, IE 11, WindowsMail, a do tego Microsoft Security Essentials.
Tego sie nie spodziewalem...
Jakies trzy lata temu kupilem pudelkowa wersje Windows 7, sam nie wiem, po co, no ale stwierdizlem, ze XP juz dosc leciwy jest, a ze przy okazji zmienilem dwa giga ramu na cztery, jednak z racji architektury u mnei widoczne byly tylko trzy, to mialem bodziec do zmiany systemu, jednak postanowilem, ze zrobie to w momencie, gdy XP zacznie sie sypac. A ze dzialal ekstra, to i jakos motywacji do zmiany nie mialem, az do czasu, gdy jakis miesiac temu, calkowicie z przypadku, trafilem na wyprzedaz dyskow SSD w XKomie bodaj. Za 170 zlotych kupilem Intela costam 80GB, a po namowach szwagra, za 40 zlotych, jeszcze kieszen na dysk, pomimo, ze jak sie okazalo - mam w laptopie mozliwosc podpiecia dwoch wewnetrznych dyskow 2.5 calowych.
Wzialem sie za instalowanie i naprawde jestem pod wrazeniem szybkosci. Moj laptop jest wiekowy, do tego byl taniutki w dniu zakupu (jakies 1600 zlotych), ale smiga jak szalony i spelnia moje oczekiwania, ktore wygorowane nie sa - nie gram w nic nowego, a wlasciwie to jak gram, to w starocie pokroju Fallout, czy Railroad Tycoon, do internetu, filmow, czy zdjec, mocy mam wystarczajaco, a ze teraz system widzi juz 4GB ram, to i pamieci nie brakuje.
Podsumowujac - zamiast zmieniac komputer na nowy (wsio ryba, czy laptopa, czy stacjonarny bym wzial), za 210 zlotych mam sprzet, na ktorym Windows smiga elegancko, wczytuje sie moze ze 30 sekund, programy uruchamiaja sie niemal natychmiastowo, a stary dysk sluzy mi jako bank danych, ktory w kazdej chwili moge sobie podpiac pod usb, albo odpiac i podlaczyc, np. u kumpla. No i cisza niemal kompletna, czasem przez wentylatorek zaklocona.
Napisze cos jeszcze - w zyciu nie przypuszczalem, ze po kilkunastu latach uzywania Opery przesiade sie na...
...Internet Explorer! 0_O
Ale to juz nie jest ta sama Opera, ktora mogle sobie skonfigurowac pod moje potrzeby z dokladnoscia do kazdego guziczka, z wbudowana poczta i masa innych, wygodnych rzeczy.
Aktualnie sprawa tak sie ma, ze Microsoft spelnia moje zapotrzebowanie - Win7, IE 11, WindowsMail, a do tego Microsoft Security Essentials.
Tego sie nie spodziewalem...
Za zaoszczedzone pieniadze kupilem Rometa typ Ogar.
Jeżeli chodzi o Ogara 200 to najgorszy z możliwych wyborów, przez niedopracowany, archaiczny i awaryjny czeski silnik, wydobywający z siebie niemożliwy do zniesienia dźwięk, nie wspominając o nadmiernym dymieniu i zapachu spalin krzywiącym nos. Największy złom ze stajni Rometa, który jeździł po drogach (jeżeli odpalił).
Miał, ale cześciej się korzystało z własnych nóg.
Jak 3 biegi to tylko Romet 50-T1.
Jak 3 biegi to tylko Romet 50-T1.
a tak poważnie to po co te dyski SSD?
żeby mi się Winda uruchamiała w 15 sekund zamiast w 50?
i to w ogóle mi potrzebne jest?
przecież nie restartuje kompa co 10 minut.
cała reszta śmiga mi szybko, czasem w tych dużych grach coś wolno doczytuje, ale ja w ogóle nie gram w nic oprócz strategii, więc i tak olewam.
a tak poza tym mam HDD 2TB, do tego obudowę ze stacją dokującą na dyski i 2 dodatkowe HDD z danymi tam podpinam w razie potrzeby (1 TB i 250 GB) no i "mały" pendrive na dokumenty 500 GB (dysk HDD na łączu USB).
żeby mi się Winda uruchamiała w 15 sekund zamiast w 50?
i to w ogóle mi potrzebne jest?
przecież nie restartuje kompa co 10 minut.
cała reszta śmiga mi szybko, czasem w tych dużych grach coś wolno doczytuje, ale ja w ogóle nie gram w nic oprócz strategii, więc i tak olewam.
a tak poza tym mam HDD 2TB, do tego obudowę ze stacją dokującą na dyski i 2 dodatkowe HDD z danymi tam podpinam w razie potrzeby (1 TB i 250 GB) no i "mały" pendrive na dokumenty 500 GB (dysk HDD na łączu USB).
Pisze z mojej perspektywy - laptop szescioletni. Kopiowanie zdjec z aparatu - kilka minut. Teraz moze z minute. Antywirus - kiedys ze 20 minet, teraz moze ze dwie, ale biore namiar na to, ze mam swiezy system, to pewnie i mielenia mniej. Jak juz wspomnailem - programy uruchamiaja sie niemal natychmiastowo, a przynajmniej te, z ktorych korzystam (IE, poczta, gg, SV, Irfan), wentylator sie nie zalacza zbyt czesto, no i energii zapewne mniej pobiera, co na pewno ma znaczenie dla osob korzystajacych z laptopa, jak nalezy, czyli jako komputer przenosny. Gdzies to przypadkiem wyczytalem, ze komus laptop na ssd dziala godzine dluzej wzgledem tradycyjnego hdd.
Mnie taki uklad pasuje - system mam na ssd, a stary hdd jako przenosny bank danych. Nie musze sie juz bawic w zadne pendrajwy/karty dwugigowe, ktore akurat posiadam i dumac, czy mi sie costam zmiesci. Pakuje dysk do kielni, kabelek do drugiej i ruszam.
Mnie taki uklad pasuje - system mam na ssd, a stary hdd jako przenosny bank danych. Nie musze sie juz bawic w zadne pendrajwy/karty dwugigowe, ktore akurat posiadam i dumac, czy mi sie costam zmiesci. Pakuje dysk do kielni, kabelek do drugiej i ruszam.
Halik dobrze prawi - zresztą na laptopie SSD to jeszcze wieksza przewaga niz w PC, bo i bateria dluzej popracuje.
Wszystkie programy beda sie uruchamialy szybciej. Photoshop np. nie laduje sie 20 sekund tylko 10 sekund. Dochodzi do tego jeszcze pamięć wirtualna/robocza, która teraz działa błyskawicznie, skoro ulokowana jest na SSD a nie HDD. Inne narzędzia tak samo dostają "kopa". Nawet gry wczytuja sie szybciej, jesli ktos gra. Ja się czasem czuje, jakbym procesor na 50% szybszy wymienił :) oczywiscie caly czas mowimy o przyspieszeniu tych operacji dyskowych (zapis/odczyt) dla ktorych stary poczciwy talerzowiec był "wąskim gardłem".
Jezeli decydowac sie na SSD, to warto pomyslec nad produktami Cruciala - ok. 250 zł za 120 GB i 400 zł za 240 GB. I te ceny beda spadać, za pół roku powinny byc jeszcze ciekawsze dyski :)
(edited)
Wszystkie programy beda sie uruchamialy szybciej. Photoshop np. nie laduje sie 20 sekund tylko 10 sekund. Dochodzi do tego jeszcze pamięć wirtualna/robocza, która teraz działa błyskawicznie, skoro ulokowana jest na SSD a nie HDD. Inne narzędzia tak samo dostają "kopa". Nawet gry wczytuja sie szybciej, jesli ktos gra. Ja się czasem czuje, jakbym procesor na 50% szybszy wymienił :) oczywiscie caly czas mowimy o przyspieszeniu tych operacji dyskowych (zapis/odczyt) dla ktorych stary poczciwy talerzowiec był "wąskim gardłem".
Jezeli decydowac sie na SSD, to warto pomyslec nad produktami Cruciala - ok. 250 zł za 120 GB i 400 zł za 240 GB. I te ceny beda spadać, za pół roku powinny byc jeszcze ciekawsze dyski :)
(edited)
czyli wygoda. ale znowu jak ktos korzysta tylko z neta czy oglada filmy to sie chyba nie oplaca ,tym bardziej, ze te dyski nie sa tanie jeszcze
Jak ktoś gra tylko w pasjansa na kompie, to w ogóle się nie opłaca kupować komputera... tylko talię kart. Oczywiście, że nie zawsze się opłaca kupować taki dysk..., ale przy standardowym wykorzystaniu (a nie minimalnym), się opłaca.
jakoś nie przekonaliście mnie do tego zakupu, więc nadal nie wiem co miałbym zyskać.
wszystko mi śmiga elegancko, szybkość uruchamiania windy nie ma kompletnie żadnego znaczenia, bo startuje raz na dzień, góra 2, a nie co 10 minut.
pozostałe programy działają mi szybko, największe przymulanie zauważyłem jak mam otwarte ze 30 kart w operze/firefoxie/chrome, ale że rzadko kiedy aż tyle muszę mieć otwartych, to też bez znaczenia.
kaspersky w tle działa niezauważalnie.
to że jakiś program otworzy mi się w 1 sek. zamiast 2-3, jakoś mnie nie wzrusza, niby to byłoby 50% szybciej ale bez przesady i tak tego nie zauważyłbym, bo nie uruchamiam w kółko coraz to nowych programów.
póki co nie widzę zatem żadnego rozsądnego zastosowania do SSD (może w laptokach faktycznie coś to zmienia).
albo może musiałbym po prostu SSD przetestować i nagle okazałoby się że faktycznie jest zupełnie inaczej niż na HDD, bo w teorii brzmi to mało przekonująco :]
wszystko mi śmiga elegancko, szybkość uruchamiania windy nie ma kompletnie żadnego znaczenia, bo startuje raz na dzień, góra 2, a nie co 10 minut.
pozostałe programy działają mi szybko, największe przymulanie zauważyłem jak mam otwarte ze 30 kart w operze/firefoxie/chrome, ale że rzadko kiedy aż tyle muszę mieć otwartych, to też bez znaczenia.
kaspersky w tle działa niezauważalnie.
to że jakiś program otworzy mi się w 1 sek. zamiast 2-3, jakoś mnie nie wzrusza, niby to byłoby 50% szybciej ale bez przesady i tak tego nie zauważyłbym, bo nie uruchamiam w kółko coraz to nowych programów.
póki co nie widzę zatem żadnego rozsądnego zastosowania do SSD (może w laptokach faktycznie coś to zmienia).
albo może musiałbym po prostu SSD przetestować i nagle okazałoby się że faktycznie jest zupełnie inaczej niż na HDD, bo w teorii brzmi to mało przekonująco :]
A tu bym sie nie zgodzil - szybciutki, bez tony zbednych bajerow i nawet jakies listy blokujace reklamy do niego sa.
Doinstalowalem jeszcze po tygodniu Chrome x64, ale wlasciwie to go nie uruchamiam.
Doinstalowalem jeszcze po tygodniu Chrome x64, ale wlasciwie to go nie uruchamiam.
Akurat sie dopisales, gdy ja pisalem swojego.
Widocznie masz mocna konfiguracje. Przy mojej, gdzie aktualnie telefony sa pewnie ze dwa razy szybsze, roznica jest zdecydowanie na korzysc ssd i trzymam sie tego, co napisalem - jesli ktos ma starszy sprzet, a niekoniecznie chce kase wydac na nowy, to moze zaryzykowac te 170 zlotych i przekonac sie samemu.
W moim przypadku, po tym malym dopaleniu, nie zachodzi potrzeba wymiany sprzetu, choc istotnie - rozwazam oddanie laptopa rodzicom, a kupno stacjonarnego, ale to jak mi sie uda firme rozkrecic.
Widocznie masz mocna konfiguracje. Przy mojej, gdzie aktualnie telefony sa pewnie ze dwa razy szybsze, roznica jest zdecydowanie na korzysc ssd i trzymam sie tego, co napisalem - jesli ktos ma starszy sprzet, a niekoniecznie chce kase wydac na nowy, to moze zaryzykowac te 170 zlotych i przekonac sie samemu.
W moim przypadku, po tym malym dopaleniu, nie zachodzi potrzeba wymiany sprzetu, choc istotnie - rozwazam oddanie laptopa rodzicom, a kupno stacjonarnego, ale to jak mi sie uda firme rozkrecic.