Subpage under development, new version coming soon!
Subject: NBA
No trzeba im pogratulować, zagrali bardzo dobry mecz szczególnie w defensywie. Dawali mało przestrzeni zawodnikom SAS i nie potrafili się przebić przez tą szczelną zasłonę. Duże brawa się należą Ibace ! Facet jednak robi różnicę i do tego potrafi dorzucić trochę punktów. A jego gra defensywna i bloki niesamowite ;]
SAS przegrało przede wszystkim osobistymi jak dla mnie. W samej trzeciej kwarcie było chyba 22-0 dla OKC i 20 wykorzystali, czy jakoś tak. No i Ibaka, nigdy go zbytnio nie doceniałem, ale w defensywie naprawdę dał popis.
Nie tylko osobistymi. Ogólnie w SAS tylko Ginobli ciągną grę. Niesamowity mecz zagrał, ale reszta poniżej oczekiwań. Zagrali na słabej skuteczności a do tego OKC bardzo dobrze się broniła.
A w drugiej parze to już chyba jasne, że Miami będzie w finale. Nic nowego niestety. Mam nadzieję, że w końcu przegrają w finale bo bardzo ich nie lubię ;] a szczególnie tego Pana z białą opaską na czole z numerem 6.
A w drugiej parze to już chyba jasne, że Miami będzie w finale. Nic nowego niestety. Mam nadzieję, że w końcu przegrają w finale bo bardzo ich nie lubię ;] a szczególnie tego Pana z białą opaską na czole z numerem 6.
No proszę jak to się zmieniło...Masakryczne jest to NBA nie do przewidzenia. Dwa mecze takie, kolejne dwa mecze zupełnie inne i weź tu człowieku obstaw kto zagra jaki mecz. Gratulację dla OKC za podniesienie się w tej serii, bo myślałem że są już na deskach. Najważniejszy będzie mecz nr 5. i to on zadecyduje o tym kto zwiększy swoje szansę na zwycięstwo.
Niezły mecz w 4 kwarcie IND-MIA. Ogólnie to tylko tą kwartę oglądałem, ale niezły popis dał George. 21 punktów w samej 4 kwarcie do tego chyba 4 trójki i to on utrzymał ich w grze. LBJ złapał faule, ale chyba i tak grał słabo skoro zdobył sic ! 7pkt...Tu również brawa dla Stephensona, który niesamowicie go krył.
potwierdzam...znakomita 4 kwarta w wykonaniu Dżordża...
Nic im ten wsad nie pomógł :P. Muszę przyznać, że strasznie dziwna jest ta rywalizacja pomiędzy SAS i OKC. Pierwsze dwa mecze zdecydowanie dla SAS, następne mecze zdecydowanie dla OKC i teraz znowu gospodarze niszczą gości...a myślałem, że atut własnego boiska nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Dziwna jest ta serie i mi się nie podoba. Nie ma zaciętych meczy i jest nuda. Nie ma to jak rywalizacja PTB z HOU. To były mecze ;]
a narzekali, że nie ma emocji no to na koniec były :P
No w końcu się coś działo ! Nareszcie zacięta końcówka i wygrana SAS. Czekam na finał i rewanż za rok 2013. Spursi muszą wygrać i stawiam na 4-3. No chyba, że Parker nie wróci...
Tak jest !! Tak trzymać dziadki i będzie dobrze. Dziw bierze, że SAS to w ogóle wygrali z taką ilością strat (23 !). Niebywałe warunki w hali, brak klimatyzacji, temperatura sięgająca 32 stopno dała o sobie znać LBJ. Chyba faktycznie za mocno go forsowali w sezonie bo nie wytrzymał trudów tego spotkania. No i ten niebywały run SAS 31-9 w końcówce i 6/6 za 3, a do tego 14/16 w 4 kwarcie !! To mi się podoba ;] mniej strat i więcej rozwagi i Miami nie ma szans.