Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!

Subject: Rasizm

2011-03-19 19:27:17
Przecież to jest hipokryta, Franco ściagał, a jak chodziło o zbrodnie komunistów to odrzucał wnioski o ściaganie republikanów.
2011-03-19 19:46:23
Być może i hipokryta- w końcu sprzeciwiał się ściganiu zbrodni popełnionych na frankistach, ale jak mówilam, specem jest Company, nie ja:)
2011-03-19 21:55:16
I teraz Ci wiecznie częstujący jadem Rosję, nagle w tej sytuacji wierzą w jej prawość, ach...

Rosja Jelcyna to jednak co innego niż Rosja Putina...
A poza tym źle sformułowałem swoją myśl. Chodziło mi o to, jaki interes mogliby mieć Rosjanie dostarczając nam fałszywe dokumenty o występkach swoich pobratymców z PZPR.
2011-03-20 00:23:54
Gwoli ścisłości - jestem specem tematyki dotyczącej lat istnienia Drugiej Republiki i samej guerra civil (czyli okresu 1931-1939):). Okres Hiszpanii frankistowskiej znam już nieco słabiej.

Co do Garzona, to jest on pieskiem Zapatera, zresztą zaistniał on na scenie hiszpańskiej jeszcze zanim PSOE objęło władzę. W tej chwili jego kariera dobiegła chyba końca, bo sam został oskarżony o niezłe malwersacje finansowe, ale przyznam, że tematu nie zgłębiałem, więc go nie rozwinę.

Co do postu Capo - związek nacjonalistów z Kościołem hiszpańskim był oczywisty i zrozumiały. Po pierwsze Franco swój tytuł Caudillo, interpretował jako stanowisko nadane od Boga. Po drugie Kościół był niewątpliwie jedną z ofiar wojny domowej, uzyskując generalnie "status" męczennika. Po trzecie związek z KK umożliwił mu wycofanie ze najwyższych struktur rządowych zagorzałych Falangistów, którym ze względów ideowych, z Kościołem było nie po drodze, w przeciwieństwie do karlistowskich Requetes, których zasługi w wygraniu wojny domowej są niepodważalne.

Wreszcie punkt najbardziej drażliwy - owa bezwzględność wobec Republikanów. Epopeję można by na ten temat napisać, postaram się to jakoś streścić. Wydając 26 tysięcy wyroków śmierci Franco pozbawił siebie i Hiszpanie wewnętrznego wroga o potężnej sile. Historia pokazała, że podjął słuszną decyzję (z punktu widzenie jego jak i wolnej Hiszpanii). W 1942 niedobitki komunistów spróbowały dokonania jakiejś rebelii, ale nie wykroczyła ona poza kilka lasów w Pirenejach - co by było, gdyby nie było tych wyroków śmierci i obozów pracy a niedawni pokonani w ogromnej liczbie czekaliby w swych domach czekając na odpowiednią sytuację? Która to jeszcze lepsza sytuacja nadarzyła sie po zakończeniu wojny w 1945, gdzie na forum ONZ polski (stalinowski) minister spraw zagranicznych (niestety nie pamiętam nazwiska) nawoływał Europę do rozprawienia się z ostatnim bastionem faszyzmu. Na szczęście nikt go nie posłuchał, opozycji w Hiszpanii praktycznie nie było a sam Franco miał już jakieś wsparcie wśród Aliantów, bodajże rok wcześniej zaprezentował Churchillowi coś w rodzaju "planu antykomunistycznego" (czyli walki z czerwonymi, bądź obrony przed tą zarazą w Europie). Ale gdyby było inaczej, gdyby istniały spore siły opozycyjne wraz z czołówką polityków jak Azana, Negrin, (który okradł swoich kompanów i zwiał do Meksyku), Ibarruri, (która jako czerwona "pacyfistka" zabroniła pójścia swoim synom do wojska w Hiszpanii w latach 30-tych, ale już podczas pobytu w ZSRR nie przeszkodziło to jej, by posłać ich do obrony przed Hitlerem, jeden jej syn bronił Leningradu, drugi walczył pod Stalingradem, pierwszy przeżył, drugi zginął) i inni, to jak mogłaby wyglądać rzeczywistość hiszpańska po 1945? Pewnie nie byłoby już możliwości powrotu "bohaterów" Brygad Międzynarodowych i agentów GRU jak Świerczewski, Smuszkiewicz, Hodżą, Tito (ci dwaj ostatni byli już zajęci mordowaniem opozycji i zdobywaniem władzy we własnych państwach), czy Kleber (chociaż jego, jak dobrze pamiętam, zdążył jeszcze ukatrupić Jeżow w ostatniej fazie Wielkiej Czystki), ale opozycja hiszpańska mogłaby poczuć sie bardzo pewnie, silna sama w sobie i wspierana moralnie (a pewnie nie tylko) przez blok komunistyczny. Wystarczyło, że po ostatniej amnestii w 1950 zwalniającej do domów ostatnich więźniów guerra civil, dochodziło do rożnych strajków i demonstracji przeciw Franco.
2011-03-20 18:24:57
Czyli tak jak uważałem Franko to bohater
2011-03-20 23:27:23
Czy możesz podać te książki, chętnie bym coś poczytał na ten temat. Czytałem tylko książke Brodzikowskiego.
2011-03-20 23:35:33
To co przeczytałem, to:

Anthony Beevor "Walka o Hiszpanię 1936-1939"
Pio Moa "Mity wojny domowej"
Chodakiewicz "Hiszpania Franco. Zagrabiona pamięć"

Czytałem jeszcze "Spanish civil war", ale nie pamiętam autora, bo były dwie książki o takim tytule.

Poza tym znalezione gdzieś w necie fragmenty "W hołdzie Katalonii" Orwella i "Ostatniej krucjaty" Warrena Carrolla.
2011-03-21 16:19:09
Ja tak troszkę z innej beczki... Nie wiecie kto aranżował jako pierwszy pakt Ribbentrop-Mołotow?
Bo spotkałem się z twierdzeniem, że Sowieci zaprosili na rozmowy aliantów i puścili kontrolowany przeciek dla Niemców.
2011-03-21 16:20:40
Moim zdaniem i jednym i drugim bardzo zależało na tym pakcie i każde stwierdzenie jak dla mnie będzie słuszne
2011-03-21 16:42:27
Szczerze, to nie pamiętam jaka wyglądała historia z tym "kto kogo", ale faktem jest, że Rosjanom zależało bardziej.

A tak poza tym to już do działu "Historia" się nadaje.
2011-03-21 16:46:24
Jakoś tak się przenieśliśmy :)
2011-03-24 14:27:57
up
bo stęskniłem sie za mądrymi dialogami moich bohaterów :D
2011-03-24 16:36:13
czy mówisz o Sam Wiesz Kim? :D
2011-03-24 16:37:34
Fajnie się siedzi ale ciśnie, więc biorę gazetę i lece topić murzyna.
2011-03-25 16:40:33
Pocisk na Jilera :D

2011-04-06 13:44:39