Subpage under development, new version coming soon!
Subject: studia, szkoły wyższe, kursy
z podstawowymi maturami z obowiazkowych przedmiotow na zaden sensowny kierunek sie nie dostaniesz, odpusc
Czy PROrektora - podobnie jak rektora - tytułuje się Jego Magnificencją?
no co?
na wacie jest zenujacy poziom i bardzo latwo się dostac, chociaz nie wiem czy az tak latwo
zawsze zostaje socjologia w sanoku, hehe
(edited)
na wacie jest zenujacy poziom i bardzo latwo się dostac, chociaz nie wiem czy az tak latwo
zawsze zostaje socjologia w sanoku, hehe
(edited)
Jesli zdawales mature tylko z podstawowych przedmiotow to przeciez musiales wiedziec,ze bedziesz miec problem,zeby dostac się na jakiekolwiek studia..?
W oficjalnych pismach tak.
Ale nawet jak pominiesz to głowy urwać nie powinni.
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1600
poza tym PROrektor to taki rektor na wyższym poziomie, gdyby był niżej w hierarchii to nazywałby się podrektor albo wicerektor, kumasz?
(edited)
Ale nawet jak pominiesz to głowy urwać nie powinni.
http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=1600
poza tym PROrektor to taki rektor na wyższym poziomie, gdyby był niżej w hierarchii to nazywałby się podrektor albo wicerektor, kumasz?
(edited)
Szanowny Panie!
Szanowna Pani!
Szanowni Państwo!
Szanowny Panie Dziekanie!
Szanowny Panie Rektorze!
(w oficjalnych przemówieniach
Wasza Magnificencjo!)
Szanowna Pani!
Szanowni Państwo!
Szanowny Panie Dziekanie!
Szanowny Panie Rektorze!
(w oficjalnych przemówieniach
Wasza Magnificencjo!)
nie tylko w oficjalnych przemówieniach, bo w oficjalnych pismach studenta do rektora też jest to używane.
no tak, to jasne. chodzilo o rozroznienie oficjalne/nieoficjalne
(edited)
(edited)
Co do rektorów/prorektorów i innych takich.
Sytuacja z dziekanatu, której byłem świadkiem. Stoi dziewczyna z brzuchem, ewidentnie w ciąży. Mówi do prodziekana z pismem w ręku, że chciałby prosić o przedłużenie sesji bo ciąża, bo szpital błe błe błe... Co dziekan na to? "USG poproszę" :d
Sytuacja z dziekanatu, której byłem świadkiem. Stoi dziewczyna z brzuchem, ewidentnie w ciąży. Mówi do prodziekana z pismem w ręku, że chciałby prosić o przedłużenie sesji bo ciąża, bo szpital błe błe błe... Co dziekan na to? "USG poproszę" :d
to akurat nic dziwnego, przecież nie chodzi o to, że on jej nie wierzy, tylko pewnie w regulaminie studiów jest ustalone w jakich sytuacjach można przedłużać sesję i musi mieć udokumentowane czemu wydał jej zgodę.
Rzecz w tym, że nie musi. Poprzedni dziekan dawał od tak, na krzywy ryj :d
no to poprzedni dziekan popełniał błąd. Musi dostarczyć USG - jest to jedyny dowód.