Subpage under development, new version coming soon!
Subject: MMA
jeszcze tydzien temu... pudzian mistrz... a dzisiaj, dzieci neo reaktywacja....
a mnie wkurza takie gadanie mógł bym znaleźć tego 10 razy więcej ale mi się nie chce szukać
Bartek(L) do Haku 2010-05-20 16:35:46
polać mu :D
parę stron temu powiedziałem czemu Pudzian nie znokautuje Sylvi jak Mercer albo Fedor nie chce mi się pisać jeszcze raz
2010-05-19 17:56:07
Bartek(L) do bartektyrka
Sylvia ma trochę więcej porażek chyba z sześć
a mi on kojarzy się z walką z Rayem Mercerem
i powiem wam odrazu że Pudzian go nie trafi jak Ray albo jak Fedor bo to jest kupa mięcha co idzie na chama a jak by chciał wycelować jak Fedor albo Ray to by Sylvia zdążył zrobić 5 uników
2010-05-10 13:53:55
Bartek(L) do BBartek
gdyż w pierwszych 30 sekundach walki leci jak oszołom i marnuje siłę, a to że ma ogromną masę mięśniowa zbudowaną nie oszukujmy się na koksie to się tak męczy że nie ma po prostu siły a to że nie posiada takiej techniki to druga sprawa
Bartek(L) do Haku 2010-05-20 16:35:46
polać mu :D
parę stron temu powiedziałem czemu Pudzian nie znokautuje Sylvi jak Mercer albo Fedor nie chce mi się pisać jeszcze raz
2010-05-19 17:56:07
Bartek(L) do bartektyrka
Sylvia ma trochę więcej porażek chyba z sześć
a mi on kojarzy się z walką z Rayem Mercerem
i powiem wam odrazu że Pudzian go nie trafi jak Ray albo jak Fedor bo to jest kupa mięcha co idzie na chama a jak by chciał wycelować jak Fedor albo Ray to by Sylvia zdążył zrobić 5 uników
2010-05-10 13:53:55
Bartek(L) do BBartek
gdyż w pierwszych 30 sekundach walki leci jak oszołom i marnuje siłę, a to że ma ogromną masę mięśniowa zbudowaną nie oszukujmy się na koksie to się tak męczy że nie ma po prostu siły a to że nie posiada takiej techniki to druga sprawa
to że ma ogromną masę mięśniowa zbudowaną nie oszukujmy się na koksie to się tak męczy że nie ma po prostu siły a to że nie posiada takiej techniki to druga sprawa
dziecko.. pójdź do klatki, albo nawet na ring, zawalcz tak na serio z kimś, kto ma doświadczenie.. będziesz zdychać po 20 sekundach, choć nie jesteś 'na koksie'
dziecko.. pójdź do klatki, albo nawet na ring, zawalcz tak na serio z kimś, kto ma doświadczenie.. będziesz zdychać po 20 sekundach, choć nie jesteś 'na koksie'
To po cholere pchać sie do walk z profesjonalistami mając na koncie 2 walki? ;)
gościu nie wkurzaj mnie wałczę na zawodach amatorskiej ligi mma więc taki odzywki wsadź sobie w buty będziesz wyższy
więc powiedz nam jak wyglądały Twoje 'pierwsze walki'. Od razu miałeś kondychę, mogłeś walczyć przez 3 godziny bez zmęczenia tak?
nie gdyż trener by mnie nawet nie pościł na takie zawody bez kondycji
http://sport.wp.pl/kat,60960,oid,18315540,title,Sylvia-Pudzian-i-tak-wytrzymal-dlugo,wid,12294741,opinie.html
Robiłem kiedyś z Pudzianem na budowie.
To było tak. Pudzian przychodził do roboty i nic nie robił, tylko siedział i siedział, kiedy ja musiałem tyrać. Rozumiem można dzień się poopie....ć
ale nie non-stop jak to on potrafił. Zdenerwowawszy się pewnego razu mowie do gościa, ej Pudzian weź się do roboty albo pojadę ci po pensji
(tak tak tak, dobrze się domyślacie, byłem jego kierownikiem-brygadzistą).Pudzian spojrzał na mnie i jak by go zamurowało, patrzy i patrzy i
tak wymiana spojrzeń trwała ze 3 min, po czym spuścił głowę zaczął jeść swoje sterydy. Myślę sobie- pewnie głodny jest, niech się naje i
pewnie będzie robił. Przychodzę za 1h a on ćwiczy workami z cementem na biceps. Tego było za wiele i mówię, ej koleś albo robisz albo cię
zwalniam. Pudzian powoli położył worek na ziemie i niczym rozjuszony bizon zaczął napierać w moją stronę wyprowadzając przy tym cale serie
nieskoordynowanych ciosów i low kicków. Nie myśląc wiele po ocenieniu dystansu między mną a nim szybko przeanalizowałem sytuacje i zgodnie
z moim instynktem zawodowego żołnierza (nie chwaląc się ale jestem też komandosem, ale z rangi przeprowadzanych ścisłe tajnych operacji
międzynarodowych nie mogę powiedzieć, że jestem wyspecjalizowanym komandosem tajnej jednostki międzynarodowej do zwalczania zagrożeń
zagrażających światu, praca budowlańca to taka przykrywka)szybko przystąpiłem do kontrofensywy wyprowadzając obrotowe kopnięcie z
wyskoku na jego głowę, kiedy to uderzenie go oszołomiło przewróciłem go na ziemie i zastosowałem potrójną dźwignię w parterze połączoną
z duszeniem w celu obezwładnienia i uspokojenia agresora. Po chwil, kiedy już się uspokoił i wiedziałem, iż strach nie pozwoli mu na kolejny
taki wybryk, co do mojej osoby powiedziałem- robisz czy mam cię zwolnić. Wtedy on znowu zaniemówił i idzie w moim kierunku z wyciągniętymi rękami.
Zdziwiło mnie to i myślę- czy mój instynkt zawodowego żołnierza z tajne, elitarnej międzynarodowej organizacji do zwalczania zagrożeń zagrażających
światu mnie zawiódł po raz pierwszy podczas tylu ekstremalnych sytuacji???, ale jednak po chwili dostrzegłem, ze Mariusz płacze, a szedł w moim
kierunku, aby rzucić mi się na szyje i wypłakać. Płakał tak kila minut, w końcu spytałem, co go tak dręczy, a On na to:''STASIU JA NIE UMIEM TYNKOWAĆ''.
Rozpłakał się znowu i zjadł dwa listki metanabolu, odchodząc powiedział:''będę siłaczem''.
Wtedy było mi go szkoda, bo nawet nie potrafił tynkować, ale teraz odczuwam satysfakcje, bo gdyby nie ja to pewnie dalej by siedział na budowie i nic w życiu nie osiągnął,
a dodatkowo ja jako budowlaniec ( przykrywka tajnego, elitarnego komandosa) odkryłem w sobie dodatkowe zdolności menagerskie, bo w końcu można śmiało powiedzieć, ze to dzięki mojej pomocy się tak wypromował.
Tak mniej więcej to było.
Robiłem kiedyś z Pudzianem na budowie.
To było tak. Pudzian przychodził do roboty i nic nie robił, tylko siedział i siedział, kiedy ja musiałem tyrać. Rozumiem można dzień się poopie....ć
ale nie non-stop jak to on potrafił. Zdenerwowawszy się pewnego razu mowie do gościa, ej Pudzian weź się do roboty albo pojadę ci po pensji
(tak tak tak, dobrze się domyślacie, byłem jego kierownikiem-brygadzistą).Pudzian spojrzał na mnie i jak by go zamurowało, patrzy i patrzy i
tak wymiana spojrzeń trwała ze 3 min, po czym spuścił głowę zaczął jeść swoje sterydy. Myślę sobie- pewnie głodny jest, niech się naje i
pewnie będzie robił. Przychodzę za 1h a on ćwiczy workami z cementem na biceps. Tego było za wiele i mówię, ej koleś albo robisz albo cię
zwalniam. Pudzian powoli położył worek na ziemie i niczym rozjuszony bizon zaczął napierać w moją stronę wyprowadzając przy tym cale serie
nieskoordynowanych ciosów i low kicków. Nie myśląc wiele po ocenieniu dystansu między mną a nim szybko przeanalizowałem sytuacje i zgodnie
z moim instynktem zawodowego żołnierza (nie chwaląc się ale jestem też komandosem, ale z rangi przeprowadzanych ścisłe tajnych operacji
międzynarodowych nie mogę powiedzieć, że jestem wyspecjalizowanym komandosem tajnej jednostki międzynarodowej do zwalczania zagrożeń
zagrażających światu, praca budowlańca to taka przykrywka)szybko przystąpiłem do kontrofensywy wyprowadzając obrotowe kopnięcie z
wyskoku na jego głowę, kiedy to uderzenie go oszołomiło przewróciłem go na ziemie i zastosowałem potrójną dźwignię w parterze połączoną
z duszeniem w celu obezwładnienia i uspokojenia agresora. Po chwil, kiedy już się uspokoił i wiedziałem, iż strach nie pozwoli mu na kolejny
taki wybryk, co do mojej osoby powiedziałem- robisz czy mam cię zwolnić. Wtedy on znowu zaniemówił i idzie w moim kierunku z wyciągniętymi rękami.
Zdziwiło mnie to i myślę- czy mój instynkt zawodowego żołnierza z tajne, elitarnej międzynarodowej organizacji do zwalczania zagrożeń zagrażających
światu mnie zawiódł po raz pierwszy podczas tylu ekstremalnych sytuacji???, ale jednak po chwili dostrzegłem, ze Mariusz płacze, a szedł w moim
kierunku, aby rzucić mi się na szyje i wypłakać. Płakał tak kila minut, w końcu spytałem, co go tak dręczy, a On na to:''STASIU JA NIE UMIEM TYNKOWAĆ''.
Rozpłakał się znowu i zjadł dwa listki metanabolu, odchodząc powiedział:''będę siłaczem''.
Wtedy było mi go szkoda, bo nawet nie potrafił tynkować, ale teraz odczuwam satysfakcje, bo gdyby nie ja to pewnie dalej by siedział na budowie i nic w życiu nie osiągnął,
a dodatkowo ja jako budowlaniec ( przykrywka tajnego, elitarnego komandosa) odkryłem w sobie dodatkowe zdolności menagerskie, bo w końcu można śmiało powiedzieć, ze to dzięki mojej pomocy się tak wypromował.
Tak mniej więcej to było.
I ty wałczysz w mma na zawodach ? łaaaaaaaaał, jesteś super :))
http://sport.wp.pl/kat,60960,oid,18317989,title,Pudzian-po-walce-trafil-do-szpitala,wid,12295164,opinie.html
Robilem kiedyś z Pudzianem...
...a wlasciwie to nie z nim tylko obok...robilismy na stadionie dziesieciolecia, mialem szczeke obok niego.
Ja sprzedawalem majtki i skarpetki ,a Mariusz kurtki i plaszcze ze skaju . Wiadomo jak bylo na stadionie...Biedni Warszawiacy
przychodzili tam kupowac i choc bylo tanio to zawwsze chcieli sie targowac i zbijac cene...Mariusz nie mial smykalki do interesow ,
ludzie to wykorzystywali i latwo sie z nim targowali, robili w wala , bo tez zbyt dobrze nie rachowal. W efekcie sprzedawal towar
taniej niz sam musial placic. Skajowe kurtki bral od producenta na kreche i kiedy po paru miesiacach okazalo sie ze narobil sobie
dlugu i musial dolozyc sporo jagielly do interesu to po prostu oszalal.. zaczal roz...dalac wszystkie szczeki dookola ,
rzucal chinczykami na lewo i prawo , wrzeszczal z wsciekloscia :Juz nigdy tanio skory nie sprzedam" Przyjechaly sluzby i
zawinely go w kaftan , dostal pare zastrzykow na otumanienie ..pamietam jak go pakowali do karetki , ze spuszczona glowa
mamrotal pod nosem : "tanio skory nie sprzedam....tanio slory nie sprzedam"
Robilem kiedyś z Pudzianem...
...a wlasciwie to nie z nim tylko obok...robilismy na stadionie dziesieciolecia, mialem szczeke obok niego.
Ja sprzedawalem majtki i skarpetki ,a Mariusz kurtki i plaszcze ze skaju . Wiadomo jak bylo na stadionie...Biedni Warszawiacy
przychodzili tam kupowac i choc bylo tanio to zawwsze chcieli sie targowac i zbijac cene...Mariusz nie mial smykalki do interesow ,
ludzie to wykorzystywali i latwo sie z nim targowali, robili w wala , bo tez zbyt dobrze nie rachowal. W efekcie sprzedawal towar
taniej niz sam musial placic. Skajowe kurtki bral od producenta na kreche i kiedy po paru miesiacach okazalo sie ze narobil sobie
dlugu i musial dolozyc sporo jagielly do interesu to po prostu oszalal.. zaczal roz...dalac wszystkie szczeki dookola ,
rzucal chinczykami na lewo i prawo , wrzeszczal z wsciekloscia :Juz nigdy tanio skory nie sprzedam" Przyjechaly sluzby i
zawinely go w kaftan , dostal pare zastrzykow na otumanienie ..pamietam jak go pakowali do karetki , ze spuszczona glowa
mamrotal pod nosem : "tanio skory nie sprzedam....tanio slory nie sprzedam"
no i tak jak mówiłem, to nie był przeciwnik dla pudziana.
wszędzie było widąc dużą przewagę Sylvi, technicznie miażdzył go mimo że sam jest cienki jak barszcz.
btw. "u ef ce"... kvrva jak mnie to denerwowało podczas gali.
Edit:
(edited)
wszędzie było widąc dużą przewagę Sylvi, technicznie miażdzył go mimo że sam jest cienki jak barszcz.
btw. "u ef ce"... kvrva jak mnie to denerwowało podczas gali.
Edit:
(edited)
Mariusz walczyl ze zlamana noga, to prawdziwy twardziej i wojownik. Szacunek dla niego.
(edited)
(edited)
Moim skromnym zdaniem Pudzian rzucił się za szybko na 'głęboką wodę'. Mógł stoczyc jeszcze kilka walk w kraju. Pudzian chcial walczyc z alexandrem emalienko .... tak wtedy walka trwała by kilka sekund i by sie już kompletnie skompromitował. Pudziana kariera w mma wkrótce dobiegnie końca, jak wiadomo ma juz swój wiek i inna dyscypline w ktorej jest mistrzem to mu wystarczy. Wiecie ja przed emeryturką też dałbym się obic za taką kase. kontrakt ma na 5 walk ... jeszcze 2 bedą na 100% i naprawdę wątpię czy przedluzy kontrakt z ksw.
Szacunek dla pudziana za to co osiągnoł dotychczas, a dzieci neo niech piszę ze dał dupy itp... co oni wiedzą o sporcie :-)
ps: Polka śpiewająca hymn ... to już wogóle tragedia, zdemotywowała pudziana ;).
Szacunek dla pudziana za to co osiągnoł dotychczas, a dzieci neo niech piszę ze dał dupy itp... co oni wiedzą o sporcie :-)
ps: Polka śpiewająca hymn ... to już wogóle tragedia, zdemotywowała pudziana ;).
Hymn tragicznie zaspiewany, zachowany polskich kibiców podczas hymnu amerykańskiego też pozostaje wiele do życzenia. O samej walce się nie wypowiem bo troche szkoda slów, osobiście srednim szacunkiem darze Pudziana ale jak tak walczył to aż szkoda mi się robiło. Chciał zobaczyć co to MMA i zobaczył pakujemy walizki i lecimy do polski.