Subpage under development, new version coming soon!
Subject: MMA
nie bedzie rewanzu :P dostanie kelnera na moosinie, potem na ksw xv jakiegoś celebryta pewnie, podjara sie że ma rekord 5-1 i sie szarpnie na rewanż z sylvia, albo ogólnie z kimś z wyższej półki i przegra znowu z kretesem. mam nadzieje ze da sobie spokoj wtedy :P
Pudzian pobił wieloryba
Fragment :
Bardzo popularny w USA dziennik USA Today o walce napisał tylko tyle, że się odbyła, a skupił się na dogryzaniu Mateuszowi Krautwurstowi (znany z programu "Fabryka Gwiazd"), który tak fatalnie "zaśpiewał" amerykański hymn.
Ktoś tam szukał nazwiska wykonawcy hymnu :D
Fragment :
Bardzo popularny w USA dziennik USA Today o walce napisał tylko tyle, że się odbyła, a skupił się na dogryzaniu Mateuszowi Krautwurstowi (znany z programu "Fabryka Gwiazd"), który tak fatalnie "zaśpiewał" amerykański hymn.
Ktoś tam szukał nazwiska wykonawcy hymnu :D
e tam :D Ja w Pudziana wierzę, bo mało jest ludzi, którzy tak pracują jak on. Trening, trening, a potem jeszcze trening :P Dla takich ludzi szacun :P
(edited)
(edited)
Choć dla niektórych kibiców może być to niespodzianką, to nie walki Mariusza Pudzianowskiego z Erikiem Eschem czy Przemysława Salety z Marcinem Najmanem, były najciekawszymi pojedynkami gali KSW14 w łódzkiej "Atlas Arenie".
Nie zafundował sobie długiego odpoczynku po walce z Marcinem Najmanem Przemysław Saleta. Były mistrz Europy w boksie zawodowym, który wczoraj na gali KSW 14 w Łodzi pokonał "El Testosterona" przez duszenie w pierwszej rundzie, już dziś bierze udział w zawodach motocyklowych.
- Mam za sobą start w 125-kach jako VIP, na 16-tą mam zaplanowany kolejny wyścig, tym razem w mojej klasie – opowiada serwisowi ringpolska.pl Saleta.
– Śladów po walce wielkich nie mam, są to drobne obcierki powstałe od szwów na rękawicach Najmana, kiedy uderzał mnie hammerfistami, kask bez problemu mogę zakładać, wszystko jest OK.
- Czy poczułem ciosy Najmana? Wcale. Na początku przewróciłem się dlatego, że się cofałem, on na mnie zdecydowanie natarł i po prostu przewrócił mnie siłą rozpędu. Nie spanikowałem jednak, zachowałem spokój, bo wariant parterowy ćwiczyłem na treningach z "Jurasem". Poza tym po paru sekundach czułem, że Najman się wystrzelał. - dodaje "Chemek". - Przy drugim obaleniu, widziałem, że Najman już jest bez sił, ale prawdę powiedziawszy, zdziwiłem się, że nie poradził sobie z moim duszeniem. Powinien był zbić ten łokieć, jednak gdy go dusiłem, widziałem, że robi się siny i już z tego nie wyjdzie.
Zapytany o swoje dalsze sportowe plany Saleta odpowiada: - Tą walką osiągnąłem to, co chciałem: załatwiłem prywatne porachunki z Najmanem, zakończyłem – mam nadzieję – jego tak zwaną sportową karierę i pokazałem, że bez nerki też można uprawiać sport. Na pewno będę dalej ścigał się na motocyklach, bo to jest to, co w tej chwili mnie kręci. Czy jeszcze wrócę na ring? W formule MMA już nie zawalczę. W boksie, gdyby pojawiła się jakaś wyjątkowa propozycja, na przykład walka z Andrzejem Gołotą, kto wie…
Nie zafundował sobie długiego odpoczynku po walce z Marcinem Najmanem Przemysław Saleta. Były mistrz Europy w boksie zawodowym, który wczoraj na gali KSW 14 w Łodzi pokonał "El Testosterona" przez duszenie w pierwszej rundzie, już dziś bierze udział w zawodach motocyklowych.
- Mam za sobą start w 125-kach jako VIP, na 16-tą mam zaplanowany kolejny wyścig, tym razem w mojej klasie – opowiada serwisowi ringpolska.pl Saleta.
– Śladów po walce wielkich nie mam, są to drobne obcierki powstałe od szwów na rękawicach Najmana, kiedy uderzał mnie hammerfistami, kask bez problemu mogę zakładać, wszystko jest OK.
- Czy poczułem ciosy Najmana? Wcale. Na początku przewróciłem się dlatego, że się cofałem, on na mnie zdecydowanie natarł i po prostu przewrócił mnie siłą rozpędu. Nie spanikowałem jednak, zachowałem spokój, bo wariant parterowy ćwiczyłem na treningach z "Jurasem". Poza tym po paru sekundach czułem, że Najman się wystrzelał. - dodaje "Chemek". - Przy drugim obaleniu, widziałem, że Najman już jest bez sił, ale prawdę powiedziawszy, zdziwiłem się, że nie poradził sobie z moim duszeniem. Powinien był zbić ten łokieć, jednak gdy go dusiłem, widziałem, że robi się siny i już z tego nie wyjdzie.
Zapytany o swoje dalsze sportowe plany Saleta odpowiada: - Tą walką osiągnąłem to, co chciałem: załatwiłem prywatne porachunki z Najmanem, zakończyłem – mam nadzieję – jego tak zwaną sportową karierę i pokazałem, że bez nerki też można uprawiać sport. Na pewno będę dalej ścigał się na motocyklach, bo to jest to, co w tej chwili mnie kręci. Czy jeszcze wrócę na ring? W formule MMA już nie zawalczę. W boksie, gdyby pojawiła się jakaś wyjątkowa propozycja, na przykład walka z Andrzejem Gołotą, kto wie…
Kto będzie kolejnym rywalem Mariusza Pudzianowskiego? Czy były strongman już jest gotowy na pojedynki ze znanymi zawodnikami?
Pojedynek z Erikiem "Butterbeanem" Eschem miał pokazać, czy Pudzian nadaje się jeszcze do MMA i czy jest w stanie czegokolwiek się nauczyć. Sprawdzian wypadł - mimo wszystko - pozytywnie, więc można spodziewać się, że dojdzie do kolejnych walk.
Najbliższy termin? Listopad 2010. Pudzian wyjeżdża do Chicago, gdzie pojawi się na gali Moosin. Jego starcie ma być walką wieczoru, jak zapowiadał jeszcze przed pojedynkiem właśnie "Butterbean", który... współorganizuje imprezę w USA.
KSW: Pudzian obił "Tłuściocha". 75 sekund i po walce! (WIDEO) >>
Być może, jak informował wcześniej portal boxingnews.pl, rywalem Polaka będzie Hong Man Choi (218 cm). A może czas na rewanż z Timem Sylvią?
Jeszcze nie. Za jakiś czas oczywiście, ale decyzja będzie należeć do moich trenerów, dlatego że są to czynni zawodnicy, którzy mają bardzo duże doświadczenie - mówił Pudzian w rozmowie z portalem wp.pl.
Jeden z amerykańskich portali - bleacherreport.com - autorzy również zastanawiają się, czy dzisiejsza (było już grubo po północy) wygrana byłego strongmana cokolwiek znaczy. Jeśli dalej chce na poważnie podchodzić do MMA, powinien wreszcie stanąć przeciwko któremuś z poważnych zawodników. To opinia dziennikarzy zza Oceanu.
Pojawiło się znów nazwisko Kimbo Slice’a (ten temat już się kiedyś pojawił), ale z drugiej strony padła wątpliwość, czy on się zalicza do "poważnych zawodników".
Więc kto? Dla żartów dziennikarze proponują, żeby Pudzian ewentualnie zastąpił „Cro Copa” na UFC. Chorwat za tydzień ma walczyć z Frankiem Mirem, ale, jak podaje portal, ma kontuzję oka, która może go wyeliminować ze startu.
To oczywiście półka nieosiągalna dla Pudzianowskiego. Więc kogo teraz powinien szukać? Sądząc ze słów siłacza - w grę raczej nie będzie wchodził zawodnik nawet pokroju Sylvii, a taki, który zapewni dużą oglądalność. Na "poważnego zawodnika" chyba przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Sorry, że tak post pod postem.
(edited)
Pojedynek z Erikiem "Butterbeanem" Eschem miał pokazać, czy Pudzian nadaje się jeszcze do MMA i czy jest w stanie czegokolwiek się nauczyć. Sprawdzian wypadł - mimo wszystko - pozytywnie, więc można spodziewać się, że dojdzie do kolejnych walk.
Najbliższy termin? Listopad 2010. Pudzian wyjeżdża do Chicago, gdzie pojawi się na gali Moosin. Jego starcie ma być walką wieczoru, jak zapowiadał jeszcze przed pojedynkiem właśnie "Butterbean", który... współorganizuje imprezę w USA.
KSW: Pudzian obił "Tłuściocha". 75 sekund i po walce! (WIDEO) >>
Być może, jak informował wcześniej portal boxingnews.pl, rywalem Polaka będzie Hong Man Choi (218 cm). A może czas na rewanż z Timem Sylvią?
Jeszcze nie. Za jakiś czas oczywiście, ale decyzja będzie należeć do moich trenerów, dlatego że są to czynni zawodnicy, którzy mają bardzo duże doświadczenie - mówił Pudzian w rozmowie z portalem wp.pl.
Jeden z amerykańskich portali - bleacherreport.com - autorzy również zastanawiają się, czy dzisiejsza (było już grubo po północy) wygrana byłego strongmana cokolwiek znaczy. Jeśli dalej chce na poważnie podchodzić do MMA, powinien wreszcie stanąć przeciwko któremuś z poważnych zawodników. To opinia dziennikarzy zza Oceanu.
Pojawiło się znów nazwisko Kimbo Slice’a (ten temat już się kiedyś pojawił), ale z drugiej strony padła wątpliwość, czy on się zalicza do "poważnych zawodników".
Więc kto? Dla żartów dziennikarze proponują, żeby Pudzian ewentualnie zastąpił „Cro Copa” na UFC. Chorwat za tydzień ma walczyć z Frankiem Mirem, ale, jak podaje portal, ma kontuzję oka, która może go wyeliminować ze startu.
To oczywiście półka nieosiągalna dla Pudzianowskiego. Więc kogo teraz powinien szukać? Sądząc ze słów siłacza - w grę raczej nie będzie wchodził zawodnik nawet pokroju Sylvii, a taki, który zapewni dużą oglądalność. Na "poważnego zawodnika" chyba przyjdzie nam jeszcze poczekać.
Sorry, że tak post pod postem.
(edited)
Jak się nazywa nuta, przy której Saleta wychodził :>?
W boksie, gdyby pojawiła się jakaś wyjątkowa propozycja, na przykład walka z Andrzejem Gołotą, kto wie…
zesrałby sie na rzadko ...
ludzie są naiwni wydaje im sie że gołota to jakiś leszcz...
zesrałby sie na rzadko ...
ludzie są naiwni wydaje im sie że gołota to jakiś leszcz...
50 Cent - Get down (feat. Tony Yayo, Hot Rod)
ludzie są naiwni wydaje im sie że gołota to jakiś leszcz...
A co nie mają racji ;>? Gołota, Najman, Saleta to jedno i to samo ;p.
Zobacz jak Adamek rozłożył Gołotę ;>
A co nie mają racji ;>? Gołota, Najman, Saleta to jedno i to samo ;p.
Zobacz jak Adamek rozłożył Gołotę ;>
ale Gołota juz kiedys był kimś, przez to w takim gronie bym go nie stawiał:)
- Moosin ma wielu zawodników, z którymi Mariusz mógłby stanąć w ringu. James Thompson z Anglii byłby dla niego dobrym rywalem - mówi Esch.
Thompson, pseudonim "Kolos" to bardzo doświadczony zawodnik. W swojej karierze występował przede wszystkim w zawodach z serii Pride. Ma 31 lat. W formule MMA stoczył już 29 walk, z których 15 zakończyło się jego zwycięstwem. W swojej karierze walczył już z takimi legendami jak Kimbo Slice czy Tengiz Tedoradze.
haha ;p
Thompson, pseudonim "Kolos" to bardzo doświadczony zawodnik. W swojej karierze występował przede wszystkim w zawodach z serii Pride. Ma 31 lat. W formule MMA stoczył już 29 walk, z których 15 zakończyło się jego zwycięstwem. W swojej karierze walczył już z takimi legendami jak Kimbo Slice czy Tengiz Tedoradze.
haha ;p
Nie wiemy dlaczego ktoś zaprosił tego nieszczęśnika do odśpiewania hymnu amerykańskiego przed walką Pudzianowskiego z "Butterbeanem", ale wszyscy słyszeliśmy, że brzmiało to jak rozdziewiczanie samicy szynszyla.