Subpage under development, new version coming soon!
Topic closed!!!
Subject: Loża szyderców vol. 2
ja bym nie zaliczyl.. dalbym wolny posredni albo karny. chociaz jak sa dziury w murawie i sie odbije krzywo to niby zaliczaja...
Vers to
Hanys_ [del]
Łókasz do Wszyscy
mam pytanie kto steruje tym ze wygrywa sie mecze ze zawodnicy doznają kontuzji??
Odpowiedz
2009-10-18 20:28:12
zygi do Łókasz
silnik, on nikogo nie lubi ;p
Odpowiedz
2009-10-18 20:28:20
Tomi [FLP] do Łókasz
silnik meczowy
Odpowiedz
2009-10-18 20:29:45
Łókasz do zygi
a da sie go jakos przestawic bo mam juz 3 kontuzje
mam pytanie kto steruje tym ze wygrywa sie mecze ze zawodnicy doznają kontuzji??
Odpowiedz
2009-10-18 20:28:12
zygi do Łókasz
silnik, on nikogo nie lubi ;p
Odpowiedz
2009-10-18 20:28:20
Tomi [FLP] do Łókasz
silnik meczowy
Odpowiedz
2009-10-18 20:29:45
Łókasz do zygi
a da sie go jakos przestawic bo mam juz 3 kontuzje
Antoś [del] to
Vers
to są już tacy deb. , że Ci błąd zrobią we własnym imieniu ;o
i tacy co sluchaja jakiegos wypierdziewia linkujac w gazetce
Każdy ma swój gust a o tym to już nie będę rozmawiał a na pewno nie w tym temacie.
Panowie ja jako uczeń drugiej klasy Liceum na profilu humanistycznym dzięki jakieś wewnętrznej ambicji, która nie wiem skąd się wzięła zacząłem czytać książki. I dzięki temu mogę poznać wielkie dzieła literatury polskiej, oraz jej wielkich twórców. Piszę to nieco z ironią, mając na myśli Gombrowicza, na którego "Trans-atlantyku" 46 stronie jestem. Choć mimo bardzo dziwnego i niespotykanego dla mnie rodzaju przekazu nie wykluczam jego wybitności, bo niepowtarzalny jest z pewnością. Myślę, że więcej o moim stosunku do niego będę mógł napisać, jak już przeczytam całą książkę, ale na razie na potwierdzenie jego oryginalności macie dwa piękne fragmenty:
W strachu więc że ja za sprawą tych gówniarzów moich co mnie za gówniarza mają, gówniarzem przed gówniarzami tamtemi wypadnę, a już chcąc tego gówniarza pogrążyć, krzyknąłem: Gówno gówno gówno!
Poza ciekawą zawartością, też niespotykana interpunkcja. Drugi fragment:
Więc Chodzę i Chodzę i Chodzę, a już Chodzę, Chodzę, I Chodzę i Chodzę... A to już tak chodzę! Z trwogą spoglądali (...) a już Chodzę, Chodzę i wciąż Chodzę, Chodzę a już Chłód mój jak po moście dudni, diabli, diabli i już nie wiem co z tym Chodem pocznę bo to Chodzę, Chodzę, a już jak pod górę Chodzę, Chodzę i ciężko, ciężko, pod górę, pod górę, o, co to za Chłód, o co robię, o, już chyba jak Szaleniec jaki Chodzę i Chodzę i Chodzę, a to przecie za Wariata mnie będą miel... a Chodzę, Chodzę... i diabli diali, Chodzę, Chodzę...
I to nie koniec o chodzeniu, ale już mi się pisać nie chcę.
W strachu więc że ja za sprawą tych gówniarzów moich co mnie za gówniarza mają, gówniarzem przed gówniarzami tamtemi wypadnę, a już chcąc tego gówniarza pogrążyć, krzyknąłem: Gówno gówno gówno!
Poza ciekawą zawartością, też niespotykana interpunkcja. Drugi fragment:
Więc Chodzę i Chodzę i Chodzę, a już Chodzę, Chodzę, I Chodzę i Chodzę... A to już tak chodzę! Z trwogą spoglądali (...) a już Chodzę, Chodzę i wciąż Chodzę, Chodzę a już Chłód mój jak po moście dudni, diabli, diabli i już nie wiem co z tym Chodem pocznę bo to Chodzę, Chodzę, a już jak pod górę Chodzę, Chodzę i ciężko, ciężko, pod górę, pod górę, o, co to za Chłód, o co robię, o, już chyba jak Szaleniec jaki Chodzę i Chodzę i Chodzę, a to przecie za Wariata mnie będą miel... a Chodzę, Chodzę... i diabli diali, Chodzę, Chodzę...
I to nie koniec o chodzeniu, ale już mi się pisać nie chcę.