Subpage under development, new version coming soon!
Topic closed!!!
Subject: fryzury
moim zdaniem to troche wies
modne to bylo lata temu na zachodzie juz zdechlo a u nas rozkwita
poprostu pomysl tak
ze to ty organizujesz cos istotnego, chcialbts tramiopki i dzinsy ?
pozatym trampek i marynraka moim zdaniem p[aduje jak piesc do twarzy
ja bym sie cieszyl jakby wszyscy tak sie ubierali
modne to bylo lata temu na zachodzie juz zdechlo a u nas rozkwita
poprostu pomysl tak
ze to ty organizujesz cos istotnego, chcialbts tramiopki i dzinsy ?
pozatym trampek i marynraka moim zdaniem p[aduje jak piesc do twarzy
ja bym sie cieszyl jakby wszyscy tak sie ubierali
Nie, nie pasuje.
Prawdziwa elegancja polega na tym, że wygląda się schludnie, dobrze i nie rzucasz się w oczy (jakimiś udziwnieniami).
Taki strój możesz sobie co najwyżej ubrać na wyjście z kolegami, czy koleżanką (która to zaakceptuje), a nie początek/koniec roku szkolnego, niczym byś nie różnił w mojej ocenie przynajmniej od oryginałów których widywałem w czasach szkolnych, którzy ubierali na tego typu okazje krótkie spodenki i koszulę (jak ich rodzice mogli wypuszczać z domu tak ubranych?).
Jeżeli chodzi o mnie to bardzo lubię sportowe marynarki, ale nigdy nie zestawiam ich z t-shirtami, ponieważ ich nie lubię : P, ubieram sportowe marynarki do koszul o sportowym kroju (ale tak żeby to się ładnie składało w jedną całość), do tego dżinsy i skórzane buty.
Prawdziwa elegancja polega na tym, że wygląda się schludnie, dobrze i nie rzucasz się w oczy (jakimiś udziwnieniami).
Taki strój możesz sobie co najwyżej ubrać na wyjście z kolegami, czy koleżanką (która to zaakceptuje), a nie początek/koniec roku szkolnego, niczym byś nie różnił w mojej ocenie przynajmniej od oryginałów których widywałem w czasach szkolnych, którzy ubierali na tego typu okazje krótkie spodenki i koszulę (jak ich rodzice mogli wypuszczać z domu tak ubranych?).
Jeżeli chodzi o mnie to bardzo lubię sportowe marynarki, ale nigdy nie zestawiam ich z t-shirtami, ponieważ ich nie lubię : P, ubieram sportowe marynarki do koszul o sportowym kroju (ale tak żeby to się ładnie składało w jedną całość), do tego dżinsy i skórzane buty.
a tak aprops
sportowe marynarki?
jaki sport sie w nich uprawia. Dziwna nazwa
sportowe marynarki?
jaki sport sie w nich uprawia. Dziwna nazwa
skoro już z fryzur zeszło na modę to ja nosze się tak:
co myślicie?
co myślicie?
spokojnie...borkos doradzi mi coś do włosów i jakiś cień do powiek i w piąteczek ruszam upolować jakąś łanie...
W sumie to śmieszne całe to pedałowanie na temat mody.
Ja to nawet do pracy chodzę w krótkich gaciach i klapkach jak jest gorąco, nie będę się pocił w oficjalnych strojach tylko dlatego że jakaś grupka przymułów, która na niczym konkretnym się nie zna ustaliła zasadę co ma być uznawane za strój elegancki, a reszta bydła posłusznie słucha.
W szkole z powodu tak mało istotnych jak rozpoczęcie/zakończenie roku nigdy garnituru nie zakładałem i wam dzieciaki też nie polecam, możecie iść w dresach (najlepiej tych szeleszczących albo z wielkim logo nike, adidasa lub reeboka) - wszyscy włącznie z nauczycielami mają przecież to i tak w tyłku.
Ja to nawet do pracy chodzę w krótkich gaciach i klapkach jak jest gorąco, nie będę się pocił w oficjalnych strojach tylko dlatego że jakaś grupka przymułów, która na niczym konkretnym się nie zna ustaliła zasadę co ma być uznawane za strój elegancki, a reszta bydła posłusznie słucha.
W szkole z powodu tak mało istotnych jak rozpoczęcie/zakończenie roku nigdy garnituru nie zakładałem i wam dzieciaki też nie polecam, możecie iść w dresach (najlepiej tych szeleszczących albo z wielkim logo nike, adidasa lub reeboka) - wszyscy włącznie z nauczycielami mają przecież to i tak w tyłku.
A gdzie pracujesz?
Jeżeli nie na jakimś stanowisku, które wymaga obsługi bezpośredniej klienta to nie ma problemu, jak dla mnie.
I nikt sobie nie wymyślił co jest uznawane za eleganckie a co nie, ludzie to rozróżniają intuicyjnie : ], i intuicyjnie dane stroje jeżeli mają poczucie smaku i gustu ubierają na odpowiednie okazje.
Ja mam powiedzmy "zestawy" strojów, na każdą okazje, dopasowane do pogody.
Dlatego nawet kiedy jest tak jak teraz (ok. 35 stopni : P temp. odczuwalnej) mogę się ubrać elegancko, dobrze się w tym czuć (bo dobrze się czuję tylko w takim stroju) i nie jest mi gorąco.
Wystarczy mieć elementarną wiedzę nt. materiałów i jak odpowiednio się zakryć i nie ma problemu.
I w moim letnim stroju jest mi na pewno chłodniej niż ludziom w gaciach, klapkach i w koszulce, bo ja nie wystawiam swojej skóry na słońce.
Np. na dzisiaj gdybym musiał wyjść : P, ubrałbym- moje letnie lekkie buty wsuwane z materiału, beżowe lub białe spodnie z lekkiej bawełny (b. chłodno w nich jest i chronią przed słońcem), błękitną koszulę na długi rękaw z lnu i bawełny (mieszanka, jest lekko, przewiewnie, chroni przed słońcem) i kapelusz panamę.
Nie dociera do mnie słońce (chyba że na dłonie), i jest mi jednocześnie lekko, i... chłodno.
Do tego jeszcze mam marynarkę z lnu, ale to tylko wtedy gdybym musiał iść do kościoła, albo do pracy.
Podobne zestawy mam na jesień, wiosnę, zimę.
Dobrze się w tym czuje, sam dobieram komplety, jestem schludny i nie rzucam się w oczy. Ludzie też mnie postrzegają przez to inaczej, bo inaczej się postrzega człowieka w gaciach a inaczej człowieka eleganckiego czy się tego chce czy nie to tak jest i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
Nawet tacy profesorowie na uczelni tak robią, ja np. nigdy nie oblałem egzaminu ustnego, dlatego że (oczywiście poza tym, że się trochę uczyłem : P) byłem zawsze schludnie i elegancko ubrany no i potrafię rozmawiać z ludźmi.
Moi koledzy, którzy ubierali się byle jak nawet jeżeli wiedzieli więcej niż ja- byli czasem oblewani : D.
(edited)
Jeżeli nie na jakimś stanowisku, które wymaga obsługi bezpośredniej klienta to nie ma problemu, jak dla mnie.
I nikt sobie nie wymyślił co jest uznawane za eleganckie a co nie, ludzie to rozróżniają intuicyjnie : ], i intuicyjnie dane stroje jeżeli mają poczucie smaku i gustu ubierają na odpowiednie okazje.
Ja mam powiedzmy "zestawy" strojów, na każdą okazje, dopasowane do pogody.
Dlatego nawet kiedy jest tak jak teraz (ok. 35 stopni : P temp. odczuwalnej) mogę się ubrać elegancko, dobrze się w tym czuć (bo dobrze się czuję tylko w takim stroju) i nie jest mi gorąco.
Wystarczy mieć elementarną wiedzę nt. materiałów i jak odpowiednio się zakryć i nie ma problemu.
I w moim letnim stroju jest mi na pewno chłodniej niż ludziom w gaciach, klapkach i w koszulce, bo ja nie wystawiam swojej skóry na słońce.
Np. na dzisiaj gdybym musiał wyjść : P, ubrałbym- moje letnie lekkie buty wsuwane z materiału, beżowe lub białe spodnie z lekkiej bawełny (b. chłodno w nich jest i chronią przed słońcem), błękitną koszulę na długi rękaw z lnu i bawełny (mieszanka, jest lekko, przewiewnie, chroni przed słońcem) i kapelusz panamę.
Nie dociera do mnie słońce (chyba że na dłonie), i jest mi jednocześnie lekko, i... chłodno.
Do tego jeszcze mam marynarkę z lnu, ale to tylko wtedy gdybym musiał iść do kościoła, albo do pracy.
Podobne zestawy mam na jesień, wiosnę, zimę.
Dobrze się w tym czuje, sam dobieram komplety, jestem schludny i nie rzucam się w oczy. Ludzie też mnie postrzegają przez to inaczej, bo inaczej się postrzega człowieka w gaciach a inaczej człowieka eleganckiego czy się tego chce czy nie to tak jest i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
Nawet tacy profesorowie na uczelni tak robią, ja np. nigdy nie oblałem egzaminu ustnego, dlatego że (oczywiście poza tym, że się trochę uczyłem : P) byłem zawsze schludnie i elegancko ubrany no i potrafię rozmawiać z ludźmi.
Moi koledzy, którzy ubierali się byle jak nawet jeżeli wiedzieli więcej niż ja- byli czasem oblewani : D.
(edited)
klasa!...jak będziesz przechodził to pomacham Ci filutkiem próbując rozplątać kołtuny i dojąc żubra...
Na pozór wszystko co piszesz brzmi logicznie, ale jest jeden haczyk.
To nadal jest tylko kwestia sztucznie wypracowanych konweansów co uznaje się za elegancki ubiór (a nie dlatego że intuicyjnie ludzie rozróżniają, w końcu przez setki, tysiące lat go nie było i ludzie jakoś nie cierpieli z tego powodu, kiedyś obowiązkowe były fraki, surduty itp, potem wymyślono modę na garnitur, za jakiś czas wymyślą modę na coś innego, a stado baranów posłusznie się zastosuje ;p).
Sam przyznajesz że inaczej się postrzega osobę ubraną "na krótko" a inaczej "w koszuli" - tylko z czego to niby wynika? Merytorycznie z niczego. To że mam krótkie gacie nie znaczy że jestem mniej kompetentny od kogoś pod krawatem.
Sztuczny wymysł, który się w dodatku od lat w głupi sposób pielęgnuje (może z czasem społeczeństwo zmądrzeje ;).
Ja rozumiem, że dobrze się czujesz w swoich strojach i wcale nie zamierzam ci tego zabraniać. Pytanie tylko po co na siłę ma się to narzucać wszystkim?
Niby dlaczego osoba zajmująca się bezpośrednio klientem nie mogłaby tego robić w tiszercie i krótkich spodenkach? Czy ja idąc do banku/kancelarii a nawet do operatora telefonicznego mam się poczuć lepiej tylko dlatego, że rozmawia ze mną jakiś goguś w garniaku i żelu na włosach ;)
Ze schludnością też nie ma to nic wspólnego, bo czystą można mieć zwykłą koszulkę równie dobrze jak brudną marynarkę.
A co do egzaminów na studiach, faktycznie nawet ja, choć olewam konweanse, chodziłem w garniaku na egzaminy i to pomimo tego że nigdy w życiu nie miałem ustnego (u nas ustne załatwiane były tylko po znajomości) - w sumie to nie wiem czemu, dziś już bym się tak nie wygłupiał i nie wbijał w garniaki. Zmądrzałem.
To nadal jest tylko kwestia sztucznie wypracowanych konweansów co uznaje się za elegancki ubiór (a nie dlatego że intuicyjnie ludzie rozróżniają, w końcu przez setki, tysiące lat go nie było i ludzie jakoś nie cierpieli z tego powodu, kiedyś obowiązkowe były fraki, surduty itp, potem wymyślono modę na garnitur, za jakiś czas wymyślą modę na coś innego, a stado baranów posłusznie się zastosuje ;p).
Sam przyznajesz że inaczej się postrzega osobę ubraną "na krótko" a inaczej "w koszuli" - tylko z czego to niby wynika? Merytorycznie z niczego. To że mam krótkie gacie nie znaczy że jestem mniej kompetentny od kogoś pod krawatem.
Sztuczny wymysł, który się w dodatku od lat w głupi sposób pielęgnuje (może z czasem społeczeństwo zmądrzeje ;).
Ja rozumiem, że dobrze się czujesz w swoich strojach i wcale nie zamierzam ci tego zabraniać. Pytanie tylko po co na siłę ma się to narzucać wszystkim?
Niby dlaczego osoba zajmująca się bezpośrednio klientem nie mogłaby tego robić w tiszercie i krótkich spodenkach? Czy ja idąc do banku/kancelarii a nawet do operatora telefonicznego mam się poczuć lepiej tylko dlatego, że rozmawia ze mną jakiś goguś w garniaku i żelu na włosach ;)
Ze schludnością też nie ma to nic wspólnego, bo czystą można mieć zwykłą koszulkę równie dobrze jak brudną marynarkę.
A co do egzaminów na studiach, faktycznie nawet ja, choć olewam konweanse, chodziłem w garniaku na egzaminy i to pomimo tego że nigdy w życiu nie miałem ustnego (u nas ustne załatwiane były tylko po znajomości) - w sumie to nie wiem czemu, dziś już bym się tak nie wygłupiał i nie wbijał w garniaki. Zmądrzałem.