Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Kultowe posty i dialogi na forum
Bajtak do Barszczu
Siemka, wróciłem po śmiesznym banie nie powiem przez jakiego moda bo bym dostał bloka gdybym napisał co o nim myślę. Ale nie o tym temat, przez te 30 dni spotkało mnie kilka ciekawych historii których będę wam opowiadał każdego dnia i z których możecie czerpać bezcenne lekcje podrywania i zaliczania panienek. Niektóre są naprawdę bardzo pikantne, nie mam zielonego pojęcia od czego zaczynać swoje opowiadania może zacznę od mojej ostatniej dziewczyny którą poznałem przypadkiem podczas przeprowadzki do nowego mieszkania. Zacznę od już końcowej fazy gdy siedzę sobie na przystanku na taborecie i jem czekoladę za 1,35 z marketu nie powiem jakiego żeby nie robić reklamy. Siedzę i patrze idzie przepiękna niewiasta, patrzy na rozkład jazdy. Ja czekam aż do mnie zagada że może chce trochę czekolady albo dowiedzieć się czy już jej autobus nie uciekł ale się nie odezwała, ja siedzę i myślę jak by do niej zagadać i wpadłem na genialny pomysł. Ustawiłem sobie na komórce dzwonek wiadomości najlepszej piosenki Linkin Park i wysyłam sms o treści ile pod numer do orange w którym dostaje zwrotnego smsa żeby dzwonek usłyszeć. Dzwoni mi komórka patrze ona tupie sobie nogą w rytm piosenki a ja z teksem
"cześć bejbe, lubisz LP ?"
a ona że tak
a ja: byłem na 4 koncertach LP, właśnie się przeprowadzam do nowego mieszkania, w domu mam super kolekcje pamiątek i filmików na YT z koncertów może wpadniesz do mnie zrobimy sobie parapetówkę przy okazji
a ona: no nie wiem mama kazała mi być w domu o 20
a ja: skarbie jest dopiero 18, jak przyjmiesz zaproszenie pozwolę ci dotknąć plakat z oryginalnymi autografami członków LP.
patrze na nią widzę że już chyba dostała orgazmu tak ją telepało, na pewno to nie było z zimna, czułem że powoli dochodzi.
a ona: ok !
więc wsiedliśmy w autobus 128 dojechaliśmy do mojego nowego mieszkanka, niedaleko był całodobowy % więc się pytam czy może jakieś winko, do tego winogrona, bita śmietana i jakieś dodatki żeby umilić wieczór, ona się zgodziła. Zakupiliśmy zaopatrzenie, no właśnie zaopatrzenie a ja nie miałem zabezpieczenia, a ona mi nie wyglądała na dziewice więc mogła być nosicielką jakiejś choroby a na pewno przy sobie nie miała papierów więc w sklepie jej mówię:
idź na przystanek zobacz sobie o której masz powrotny
taka ściema bo i tak wiedziałem że zostanie u mnie na noc i wiedziałem jak ta noc się zakończy, ona poszła ja szybciorem kupiłem zabezpieczenie i poszliśmy do mnie.
Rozebrała się, usiadła na materacu bo jeszcze łóżka nie mam, włączyłem jej piosenki LP żeby już była trochę podniecona, nalałem wina i wznosimy toast i się jej pytam
bejbe, a powiedz mi jak w ogolę masz na imię?
i ona mówi że Zofia się nazywa
no to ja mówię że toast na Zosię i moje nowe mieszkanko.
Pozwoliłem jej dotknąć raz mój plakat z oryginalnymi autografami żeby już była bardzoo podniecona i żeby gra wstępna nie trwała zbyt długo i żeby ona była bardzo podniecona i zrobiła mi baardzooo dużo i długo przyjemnych rzeczy, na pewno wiecie o jakie chodzi.
Dochodzi 20 a my już po 4 winie jesteśmy i sobie myślę, pewnie zaraz sobie przypomni że musi iść do domu, ale jednak nie tak jej było dobrze ze mną że zapomniała o całym świecie, leżeliśmy obok siebie, stopniowo rozbieraliśmy się gdy już byliśmy nago doszło do paru miłych incydentów ale nie będę o czym szczegółowo pisał ponieważ mogą to czytać dzieci poniżej 18 roku życia a nie chce ich zgorszyć, rano wstaliśmy wychodzę ją odprowadzić na przystanek a na drzwiach karteczka i tam jest napisane "Cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano, proszę się do tego dostosować !!!!" mam nadzieje że wiecie o co chodzi z tą metaforą, a karteczka była podpisana Pani Magda z pod 4, odprowadziłem Zosię do autobusu wracam, a tu z pod 4 otwierają się drzwi, sobie myślę o motyla noga, pewnie jakaś stara baba wyjdzie i mi na opieprz, ale jednak tu wychodzi młoda piękna 26 letnia Magda, porozmawialiśmy chwilę, okazało się że jest po przejściach i ją zaprosiłem do siebie na romantyczny wieczór, ale o tym opowiem jutro.
Zapraszam także do mojej federacji
Jak Bajtak podrywa dziewczyny
(edited)
Odpowiedz
2010-02-09 14:18:00 santone do Bajtak
Bajtak do Barszczu
Siemka, wróciłem
Tu skończyłem czytać.
Siemka, wróciłem po śmiesznym banie nie powiem przez jakiego moda bo bym dostał bloka gdybym napisał co o nim myślę. Ale nie o tym temat, przez te 30 dni spotkało mnie kilka ciekawych historii których będę wam opowiadał każdego dnia i z których możecie czerpać bezcenne lekcje podrywania i zaliczania panienek. Niektóre są naprawdę bardzo pikantne, nie mam zielonego pojęcia od czego zaczynać swoje opowiadania może zacznę od mojej ostatniej dziewczyny którą poznałem przypadkiem podczas przeprowadzki do nowego mieszkania. Zacznę od już końcowej fazy gdy siedzę sobie na przystanku na taborecie i jem czekoladę za 1,35 z marketu nie powiem jakiego żeby nie robić reklamy. Siedzę i patrze idzie przepiękna niewiasta, patrzy na rozkład jazdy. Ja czekam aż do mnie zagada że może chce trochę czekolady albo dowiedzieć się czy już jej autobus nie uciekł ale się nie odezwała, ja siedzę i myślę jak by do niej zagadać i wpadłem na genialny pomysł. Ustawiłem sobie na komórce dzwonek wiadomości najlepszej piosenki Linkin Park i wysyłam sms o treści ile pod numer do orange w którym dostaje zwrotnego smsa żeby dzwonek usłyszeć. Dzwoni mi komórka patrze ona tupie sobie nogą w rytm piosenki a ja z teksem
"cześć bejbe, lubisz LP ?"
a ona że tak
a ja: byłem na 4 koncertach LP, właśnie się przeprowadzam do nowego mieszkania, w domu mam super kolekcje pamiątek i filmików na YT z koncertów może wpadniesz do mnie zrobimy sobie parapetówkę przy okazji
a ona: no nie wiem mama kazała mi być w domu o 20
a ja: skarbie jest dopiero 18, jak przyjmiesz zaproszenie pozwolę ci dotknąć plakat z oryginalnymi autografami członków LP.
patrze na nią widzę że już chyba dostała orgazmu tak ją telepało, na pewno to nie było z zimna, czułem że powoli dochodzi.
a ona: ok !
więc wsiedliśmy w autobus 128 dojechaliśmy do mojego nowego mieszkanka, niedaleko był całodobowy % więc się pytam czy może jakieś winko, do tego winogrona, bita śmietana i jakieś dodatki żeby umilić wieczór, ona się zgodziła. Zakupiliśmy zaopatrzenie, no właśnie zaopatrzenie a ja nie miałem zabezpieczenia, a ona mi nie wyglądała na dziewice więc mogła być nosicielką jakiejś choroby a na pewno przy sobie nie miała papierów więc w sklepie jej mówię:
idź na przystanek zobacz sobie o której masz powrotny
taka ściema bo i tak wiedziałem że zostanie u mnie na noc i wiedziałem jak ta noc się zakończy, ona poszła ja szybciorem kupiłem zabezpieczenie i poszliśmy do mnie.
Rozebrała się, usiadła na materacu bo jeszcze łóżka nie mam, włączyłem jej piosenki LP żeby już była trochę podniecona, nalałem wina i wznosimy toast i się jej pytam
bejbe, a powiedz mi jak w ogolę masz na imię?
i ona mówi że Zofia się nazywa
no to ja mówię że toast na Zosię i moje nowe mieszkanko.
Pozwoliłem jej dotknąć raz mój plakat z oryginalnymi autografami żeby już była bardzoo podniecona i żeby gra wstępna nie trwała zbyt długo i żeby ona była bardzo podniecona i zrobiła mi baardzooo dużo i długo przyjemnych rzeczy, na pewno wiecie o jakie chodzi.
Dochodzi 20 a my już po 4 winie jesteśmy i sobie myślę, pewnie zaraz sobie przypomni że musi iść do domu, ale jednak nie tak jej było dobrze ze mną że zapomniała o całym świecie, leżeliśmy obok siebie, stopniowo rozbieraliśmy się gdy już byliśmy nago doszło do paru miłych incydentów ale nie będę o czym szczegółowo pisał ponieważ mogą to czytać dzieci poniżej 18 roku życia a nie chce ich zgorszyć, rano wstaliśmy wychodzę ją odprowadzić na przystanek a na drzwiach karteczka i tam jest napisane "Cisza nocna obowiązuje od 22 do 6 rano, proszę się do tego dostosować !!!!" mam nadzieje że wiecie o co chodzi z tą metaforą, a karteczka była podpisana Pani Magda z pod 4, odprowadziłem Zosię do autobusu wracam, a tu z pod 4 otwierają się drzwi, sobie myślę o motyla noga, pewnie jakaś stara baba wyjdzie i mi na opieprz, ale jednak tu wychodzi młoda piękna 26 letnia Magda, porozmawialiśmy chwilę, okazało się że jest po przejściach i ją zaprosiłem do siebie na romantyczny wieczór, ale o tym opowiem jutro.
Zapraszam także do mojej federacji
Jak Bajtak podrywa dziewczyny
(edited)
Odpowiedz
2010-02-09 14:18:00 santone do Bajtak
Bajtak do Barszczu
Siemka, wróciłem
Tu skończyłem czytać.
zwirko to Bajtak
ojj a mnei sie przypomnaiala opowiesc znajomego mego, co mu sie przytrafila przygoda podobna do tej opisanej przez ciebie. nie dawniej niz 30 dni temu, dokladnei nei pamienta kiedy, powud dla kturego nei pamienta wyplynie w trakcie, przydazyla mu sie dziwna, mozna tez rzec, neismaczna historia. wracal on sobie do domu, po popoludniu spendzonym na garazowym odsluchu klasykuw metalu, Kat, Obituary, Coroner, cos tam jeszcze jakies dziwne zespoly. wypil sobei troche z kolegami podczas odsluchu, to i stwierdzil ze na piechote nei da rady, wienc zaszedl na przystanek by autobus jakis zlapac. zresztom dzielnica ciekawa nei byla, ciemno juz sie zrobilo, bo to po 18 gdzies juz bylo, a zima przeca, to o takeij porze ciemno juz bywa,a latarnie nei swieco, bo huligany wybily zaruwy. autobusem i szybciej i bezpieczniej no i czlowiek nei zmarznie. doczlapal sie biedny na przestanek, ale rozkladu nie przeczytal, bo hulygany wyrwaly, a co zostao to popisali jakies guwniarze. gupia sprawa, bo mama na niego z kolacjom czekala, a tu nei wiadomo o kturej autobus, zimno, ciemno, glodno, no i hulygany w morde dac mogly. stal tam biedny i chcial sie z kims swojom niedolom podzielic ale na przystanku nei bylo nikogo, poza jakoms karlowatom postaciom, ktura dziwnie na niego spoglondala, jakby chciala go zjesc. stwierdzil ze poczeka w milczeniu, a nuz to jakis okoliczny huligan i od rozmowy przez pyskuwki do renkoczynu dojdzie. stal, marznol, przysypial na mrozie, az tu nagle wyrwal go z letargu jakis dziadowski dzwienk dziadowskiego dzwonka. wspominalem ze kolega gustuje z mocnych rombankach muzycznych, wienc wszelakie rzempolenie, potengujonce przy wydobywaniu sie z dziadoskiego glosnika dziadoskiej komurki, wybudziloby zmarlego. ocknol sie, zaczol ponownei przydreptywac by cieplej bylo, az tu nagle karlowaty stwur przemuwil do neigo w te oto slowa: cześć bejbe, lubisz LP ? mozecie wyobrazic sobei jego zdziwienie w tym ciemnym zimnym smutnym miejscu, stwur przemawaia, a mojemu koledze oczy sie powienkszajom ze zdziwienia. raz, ze to cos sie odezwalo, a dwa, co to jest LP? czyzby Long Play? ale czy nei mozna bylo powiedziec plyta dlugograjonca, albo plyta, albo zapytac czy lubi muzyke? nie wazne, kontakt nawioznany, moze to jednak nei hulygan, moze do czasy przyjazdu autobusu pogada spendzi czas na rozmowie. ucieszony tom myslom odparl ze tak, w znaczeniu ze lubi LP, znaczy muzyke wedlug jego uwczesnej dedukcji. karlowaty stwur kontynuowal: byłem na 4 koncertach LP, właśnie się przeprowadzam do nowego mieszkania, w domu mam super kolekcje pamiątek i filmików na YT z koncertów może wpadniesz do mnie zrobimy sobie parapetówkę przy okazji. tera to dopiero znajomemu sie oczy otworzyly, jakie bejbe, z kim on rozmawial? skupil wzrok na stworze karlowatym, wydawalo mu sie ze dostrzegl jakby kobiete, brzydkom co prawda, mamroczoncom bez sensu o koncertach (z) longplejuw, zwracajoncej sie per bejbe do neiznajomego. dziwna sprawa, pomyslal, lepiej dac se siana wienc odparl ze musi na 20 byc w domu bo przecie wspomniana kolacja czeka, a glodny byylll ojjj bardzo. kobieta karlowata nie dawala za wygranom: skarbie jest dopiero 18, jak przyjmiesz zaproszenie pozwolę ci dotknąć plakat z oryginalnymi autografami członków LP. wpierw bejbe, tera skarbie, chyba jest napalona, albo stuknienta, przyjrzal sie dokladniej, aby na ciemnicy i po pijanemu obadac z kim ma do czynienia. poprzednai obserwacja potwierdzila sie, byla to brzydka kobieta, w sumei baaaardzo brzydka, ale nei byla karlem, jeno siedziala na stolku, jakby modlitewnym, w renku trzyamala napoczentom tabliczke czekolady i maiala baaardzo wyglodnaily wzrok. ten stolek i czekolda, po krutkiej chwylly zatsanowienia przekonaly go ze mozna by zaryzykowac kontynuacje pogawendki, wyglodnaily wzrok, bezposredniosc, jego stan umyslu oraz fakt ze w jego wieku sie nei wybrzydza . wszak co si emoze stac ze strony brzydkiej orendowniczki oazy radia maryja, a przeca czekolada piechotom nei chodzi wienc i by sie zalapal na kilka kostek bo glud doskwieral coraz bardziej, a jak bug dopusci to moze by i z kija skaplo, rozwazal telepionc sie na mrozie, z kazdom minutom coraz bardziej doskwierajoncym. podjechal autobus, zapakowali sie do srodka, wysiedli po kilku przystankach. szkaradna kobieta zaproponowala jakieś winko, do tego winogrona, bita śmietana a ze jeszcze 20 nei bylo, a u mamy kolacja punkt 20 wienc nei ma podjadania, to skusil sie, a co! poszli do tej brzydkiej na chalupe, rudera okrutna, w garazu u kumpli bylo lepiej, siedli na jakims zamoczonym lepkim materacu. ale co tam, wino stawiajom to sie nei odmawia. zwlaszzca gdy stawiajoncy malo pije, kolega opendzlowal 3 i pul butelki w godzine, gospodarz niecale pul, no ale to kobieta, pomyslal sobie, w dodatku z rodziny radia, dobrze ze wogule pije. tak posiedzieli godzinke, posluchali tych ryczoncych LongPlejuw, popili i zaczelo sie robic ciekawie bondz tez dziwnie. brzydka kobieta osmielona tom poluwkom winiacza co to jom calom godzien sonczyla, przemuwila zalotnie: bejbe, a powiedz mi jak w ogolę masz na imię? mruczonc jak kocica i gladzonc kolege po udzie. a kolega nabombiony winem z garazu kumpli, plus 3 zdobycznymi, dlugo nei namyslajonc sie odparl ze Zofia . bo tak go kumple zwom, nie pisalem jeszcze ze muj kolega ma 16 lat, gladkom cere, zarostu jeszcze nic, i dlugie wlosy, bo to fan metalu. wienc wyglonda troche jak pizdenka, to go kumple Zoska przezywajo. skoro ze juz sie znali po imieniu, pani brzydka przystompila do ataku, zaczela sie rozbierac, wpierw tandetny dres z gurnej czensci ciala, trza przyznac ze brzydka byla i sie jeszcze ubrac nei umiala. dobra, dres zrzucony, ale gdzie som cycki, zadziwil sie mlody. ale nei bendzie wybrzydzal, ten wiek, ten stan, kto by marudzil. wybrzydzanie sie zaczeo jak poszly w dul spodnie i sie okazao ze pani brzydka to wlasciwie jest pan, bue. tego bylo za duzo dla pijanego kolegi, bez zastanowienia wyplacil zboczencowi fange w ryj, zdemolowal mu w furii pul chalupy i wyszedl. po drodze klatkom schodowom w dul, droge zaszedl mu koljeny przebieraniec, ktury narzekal na chalasy, prawdopodobnie w demolowanym przed chwilom mieszkaniu. przebieraneic wyglondal jak panna i kazal na siebei muwic Magda, jakkowliek kolega tego wieczoru zmysly mial na tyle wyostrzone, ze wolal nei ryzykowac kolejnej wpadki i spral przy okazji osobnika plci neiwiadomej, po czym poszedl do mamy na kolacje . tak to bylo, taka dziwna, pdobna historia. jak sondzisz?
ojj a mnei sie przypomnaiala opowiesc znajomego mego, co mu sie przytrafila przygoda podobna do tej opisanej przez ciebie. nie dawniej niz 30 dni temu, dokladnei nei pamienta kiedy, powud dla kturego nei pamienta wyplynie w trakcie, przydazyla mu sie dziwna, mozna tez rzec, neismaczna historia. wracal on sobie do domu, po popoludniu spendzonym na garazowym odsluchu klasykuw metalu, Kat, Obituary, Coroner, cos tam jeszcze jakies dziwne zespoly. wypil sobei troche z kolegami podczas odsluchu, to i stwierdzil ze na piechote nei da rady, wienc zaszedl na przystanek by autobus jakis zlapac. zresztom dzielnica ciekawa nei byla, ciemno juz sie zrobilo, bo to po 18 gdzies juz bylo, a zima przeca, to o takeij porze ciemno juz bywa,a latarnie nei swieco, bo huligany wybily zaruwy. autobusem i szybciej i bezpieczniej no i czlowiek nei zmarznie. doczlapal sie biedny na przestanek, ale rozkladu nie przeczytal, bo hulygany wyrwaly, a co zostao to popisali jakies guwniarze. gupia sprawa, bo mama na niego z kolacjom czekala, a tu nei wiadomo o kturej autobus, zimno, ciemno, glodno, no i hulygany w morde dac mogly. stal tam biedny i chcial sie z kims swojom niedolom podzielic ale na przystanku nei bylo nikogo, poza jakoms karlowatom postaciom, ktura dziwnie na niego spoglondala, jakby chciala go zjesc. stwierdzil ze poczeka w milczeniu, a nuz to jakis okoliczny huligan i od rozmowy przez pyskuwki do renkoczynu dojdzie. stal, marznol, przysypial na mrozie, az tu nagle wyrwal go z letargu jakis dziadowski dzwienk dziadowskiego dzwonka. wspominalem ze kolega gustuje z mocnych rombankach muzycznych, wienc wszelakie rzempolenie, potengujonce przy wydobywaniu sie z dziadoskiego glosnika dziadoskiej komurki, wybudziloby zmarlego. ocknol sie, zaczol ponownei przydreptywac by cieplej bylo, az tu nagle karlowaty stwur przemuwil do neigo w te oto slowa: cześć bejbe, lubisz LP ? mozecie wyobrazic sobei jego zdziwienie w tym ciemnym zimnym smutnym miejscu, stwur przemawaia, a mojemu koledze oczy sie powienkszajom ze zdziwienia. raz, ze to cos sie odezwalo, a dwa, co to jest LP? czyzby Long Play? ale czy nei mozna bylo powiedziec plyta dlugograjonca, albo plyta, albo zapytac czy lubi muzyke? nie wazne, kontakt nawioznany, moze to jednak nei hulygan, moze do czasy przyjazdu autobusu pogada spendzi czas na rozmowie. ucieszony tom myslom odparl ze tak, w znaczeniu ze lubi LP, znaczy muzyke wedlug jego uwczesnej dedukcji. karlowaty stwur kontynuowal: byłem na 4 koncertach LP, właśnie się przeprowadzam do nowego mieszkania, w domu mam super kolekcje pamiątek i filmików na YT z koncertów może wpadniesz do mnie zrobimy sobie parapetówkę przy okazji. tera to dopiero znajomemu sie oczy otworzyly, jakie bejbe, z kim on rozmawial? skupil wzrok na stworze karlowatym, wydawalo mu sie ze dostrzegl jakby kobiete, brzydkom co prawda, mamroczoncom bez sensu o koncertach (z) longplejuw, zwracajoncej sie per bejbe do neiznajomego. dziwna sprawa, pomyslal, lepiej dac se siana wienc odparl ze musi na 20 byc w domu bo przecie wspomniana kolacja czeka, a glodny byylll ojjj bardzo. kobieta karlowata nie dawala za wygranom: skarbie jest dopiero 18, jak przyjmiesz zaproszenie pozwolę ci dotknąć plakat z oryginalnymi autografami członków LP. wpierw bejbe, tera skarbie, chyba jest napalona, albo stuknienta, przyjrzal sie dokladniej, aby na ciemnicy i po pijanemu obadac z kim ma do czynienia. poprzednai obserwacja potwierdzila sie, byla to brzydka kobieta, w sumei baaaardzo brzydka, ale nei byla karlem, jeno siedziala na stolku, jakby modlitewnym, w renku trzyamala napoczentom tabliczke czekolady i maiala baaardzo wyglodnaily wzrok. ten stolek i czekolda, po krutkiej chwylly zatsanowienia przekonaly go ze mozna by zaryzykowac kontynuacje pogawendki, wyglodnaily wzrok, bezposredniosc, jego stan umyslu oraz fakt ze w jego wieku sie nei wybrzydza . wszak co si emoze stac ze strony brzydkiej orendowniczki oazy radia maryja, a przeca czekolada piechotom nei chodzi wienc i by sie zalapal na kilka kostek bo glud doskwieral coraz bardziej, a jak bug dopusci to moze by i z kija skaplo, rozwazal telepionc sie na mrozie, z kazdom minutom coraz bardziej doskwierajoncym. podjechal autobus, zapakowali sie do srodka, wysiedli po kilku przystankach. szkaradna kobieta zaproponowala jakieś winko, do tego winogrona, bita śmietana a ze jeszcze 20 nei bylo, a u mamy kolacja punkt 20 wienc nei ma podjadania, to skusil sie, a co! poszli do tej brzydkiej na chalupe, rudera okrutna, w garazu u kumpli bylo lepiej, siedli na jakims zamoczonym lepkim materacu. ale co tam, wino stawiajom to sie nei odmawia. zwlaszzca gdy stawiajoncy malo pije, kolega opendzlowal 3 i pul butelki w godzine, gospodarz niecale pul, no ale to kobieta, pomyslal sobie, w dodatku z rodziny radia, dobrze ze wogule pije. tak posiedzieli godzinke, posluchali tych ryczoncych LongPlejuw, popili i zaczelo sie robic ciekawie bondz tez dziwnie. brzydka kobieta osmielona tom poluwkom winiacza co to jom calom godzien sonczyla, przemuwila zalotnie: bejbe, a powiedz mi jak w ogolę masz na imię? mruczonc jak kocica i gladzonc kolege po udzie. a kolega nabombiony winem z garazu kumpli, plus 3 zdobycznymi, dlugo nei namyslajonc sie odparl ze Zofia . bo tak go kumple zwom, nie pisalem jeszcze ze muj kolega ma 16 lat, gladkom cere, zarostu jeszcze nic, i dlugie wlosy, bo to fan metalu. wienc wyglonda troche jak pizdenka, to go kumple Zoska przezywajo. skoro ze juz sie znali po imieniu, pani brzydka przystompila do ataku, zaczela sie rozbierac, wpierw tandetny dres z gurnej czensci ciala, trza przyznac ze brzydka byla i sie jeszcze ubrac nei umiala. dobra, dres zrzucony, ale gdzie som cycki, zadziwil sie mlody. ale nei bendzie wybrzydzal, ten wiek, ten stan, kto by marudzil. wybrzydzanie sie zaczeo jak poszly w dul spodnie i sie okazao ze pani brzydka to wlasciwie jest pan, bue. tego bylo za duzo dla pijanego kolegi, bez zastanowienia wyplacil zboczencowi fange w ryj, zdemolowal mu w furii pul chalupy i wyszedl. po drodze klatkom schodowom w dul, droge zaszedl mu koljeny przebieraniec, ktury narzekal na chalasy, prawdopodobnie w demolowanym przed chwilom mieszkaniu. przebieraneic wyglondal jak panna i kazal na siebei muwic Magda, jakkowliek kolega tego wieczoru zmysly mial na tyle wyostrzone, ze wolal nei ryzykowac kolejnej wpadki i spral przy okazji osobnika plci neiwiadomej, po czym poszedl do mamy na kolacje . tak to bylo, taka dziwna, pdobna historia. jak sondzisz?
nie trzeba być fanatykiem;p skoro zaglądasz do tego tematu to może już zauważyłęś że jest tutaj wiecej jego cytatów i wszystkie są w takim stylu;p
przeczytac jak przeczytac,ale zrozumiec !!
i pomyslec, ze znam zwirka od dawna, a i tak czasami czuje, ze jest obcy... prawie jak Drewno Allien xD
i pomyslec, ze znam zwirka od dawna, a i tak czasami czuje, ze jest obcy... prawie jak Drewno Allien xD
2010-02-07 19:28:38
kazik_2006 do jan3d
Adam zdobędzie w koncu medal, daje sobie reke uciac
jak będziesz sie ciąć nagraj filmik jak barry