Subpage under development, new version coming soon!
Subject: demotywatory
mówisz jak moi rodzice;p" dawniej to było tak..."
świat sie zmienia, edukacja jest coraz powszechniej dostępna, a ty masz dalej niemal średniowieczne poglądy
świat sie zmienia, edukacja jest coraz powszechniej dostępna, a ty masz dalej niemal średniowieczne poglądy
mam przez grzeczność udawać że ktoś jest kimś innym i mówić do niego "wyższym stopniem" ?
..to tak jakby przez grzeczność mówić do Szeregowca "Generale" :) identyczna sytuacja ..
..to tak jakby przez grzeczność mówić do Szeregowca "Generale" :) identyczna sytuacja ..
a ze dzisiaj kazdy patrzy zeby tylko dowalic i byc "lepszym" to juz zenada....
+
czy powiedzenie do nauczyciela profesorze az tak boli?
Więc...?
Niech tych nauczycieli przestanie boleć, że są tylko nauczycielami.
+
czy powiedzenie do nauczyciela profesorze az tak boli?
Więc...?
Niech tych nauczycieli przestanie boleć, że są tylko nauczycielami.
wiesz co powiem ci tak u nas w szkole nie bylo desperatow i nikt sie nie obrazal ze nie mowie do niego profesorze bo tak to se mozna mowic na studiach :p
widzę że niektóre osoby się zgadzają z moim zdaniem dlatego komu się demot podoba to proszę o ocenę i komu się nie podoba to też :D
:)
:)
nie ma pogladuw ja sredniowiecze..uwierz mi ;)...poprostu w tej kwesti amm swoje zdanie....
z drugiej strony jest przecierz powiedzenie, ze dzwonek jest dla nauczyciela a nie ucznia, z ktorym ja sie nie zgadzam, i nigy nie zgadzalem, bo ajk nauczyciel nie ejst w stanie w 45 minut zrealizowac planu to jego strata:P
i tym o to spamem zdemotywowalismy modkow:P
z drugiej strony jest przecierz powiedzenie, ze dzwonek jest dla nauczyciela a nie ucznia, z ktorym ja sie nie zgadzam, i nigy nie zgadzalem, bo ajk nauczyciel nie ejst w stanie w 45 minut zrealizowac planu to jego strata:P
i tym o to spamem zdemotywowalismy modkow:P
Kiedyś szkoły średnie miały większą renomę... uczyli w nich profesorowie... no właśnie kiedyś miały, kiedyś uczyli...
dzisiaj już nie mają, dzisiaj już profesorowie w nich nie uczą.
Świat się zmienia, szkoła się zmienia, to, że nie mówię do nauczyciela (którego szanuję, i nawet przede wszystkim lubię, a uwierzcie, że są tacy jeszcze... nauczyciele z powołania, a nie dlatego, bo roboty innej nie było...) per profesor, to nie znaczy, że zaraz mu założę kubeł na głowę, zacznę przeszkadzać na lekcji, czy rozmawiać z nim z gumą w twarzy i z rękoma w kieszeniach...
bo tak to odbieram, wg. Waszego mniemania jak ktoś nie mówi do nauczyciela per profesor to jest niewychowanym bezczelnym gówniarzem, tak to odbieram i pewnie nie tylko ja.
Wybaczcie Panowie w błędzie jesteście...
(edited)
dzisiaj już nie mają, dzisiaj już profesorowie w nich nie uczą.
Świat się zmienia, szkoła się zmienia, to, że nie mówię do nauczyciela (którego szanuję, i nawet przede wszystkim lubię, a uwierzcie, że są tacy jeszcze... nauczyciele z powołania, a nie dlatego, bo roboty innej nie było...) per profesor, to nie znaczy, że zaraz mu założę kubeł na głowę, zacznę przeszkadzać na lekcji, czy rozmawiać z nim z gumą w twarzy i z rękoma w kieszeniach...
bo tak to odbieram, wg. Waszego mniemania jak ktoś nie mówi do nauczyciela per profesor to jest niewychowanym bezczelnym gówniarzem, tak to odbieram i pewnie nie tylko ja.
Wybaczcie Panowie w błędzie jesteście...
(edited)
Kiedyś szkoły średnie miały większą renomę...
Racja. 60 lat temu skończenie średniej dawało szersze perspektywy niż dziś ukończenie 2ch fakultetów na studiach humanistycznych, a ludzi uczących było znacznie mniej niż uczących się (dodatkowo w systemie powszechnego obowiązku szkolnego :P), stąd i taki szacunek dla uczącej kadry. :P
Teraz tytułowanie w szkołach belfrów per profesorze/profesorko to megalomania z jednej strony albo pretensjonalne zachowanie z drugiej :p
(edited)
Racja. 60 lat temu skończenie średniej dawało szersze perspektywy niż dziś ukończenie 2ch fakultetów na studiach humanistycznych, a ludzi uczących było znacznie mniej niż uczących się (dodatkowo w systemie powszechnego obowiązku szkolnego :P), stąd i taki szacunek dla uczącej kadry. :P
Teraz tytułowanie w szkołach belfrów per profesorze/profesorko to megalomania z jednej strony albo pretensjonalne zachowanie z drugiej :p
(edited)
jaku [del] to
Miocen
nie wiem czy sie ze mna zgodzisz, ale o ile profesorowanie , albo i jego brak mozan wybaczyc, to mimo wszystko szacunek do nauczyciela powinien byc, sam narzekalem na swoich , ale jednak ucza nas i dzieki temu chocby na takim forum mozemy pogadac takze o czyms innym niz tibia czy pokemony.... ale konczmy moze ten temat bo jeszcze niepotrzebne wycieczki dostaniemy)
Miocen to
jaku [del]
jeśli nie mówie do ciebie profesorze jaku, to nie znaczy jeszcze, że tą pogardzam czy nie oddaje należnego szacunku ;)
fakt, to nie temat o tytułach, także ja koncze w tym momencie ;)
fakt, to nie temat o tytułach, także ja koncze w tym momencie ;)
OT
u nas do profesora mówi się p. profesorze, do doktora (nie habilitowanego) p. doktorze, a do magistra p. magistrze... gdy magistra nazywasz doktorem, to od razu cie poprawia, to samo jak do doktora profesorze :p
tu się zgodzę w zupełności :] jeżeli ktoś jest doktorem, najczęściej chce żeby właśnie tak go nazywać. Nie magistrem, nie profesorem tylko właśnie doktorem. Za taką oddolną "habilitacje" przez studenta to nawet można będąc studentem mieć kłopoty (choć większą przez degradacje :P )
a w szkołach tak jak wielu już o tym pisało, jest to przyjęte zwyczajowo. To nie żadne kompleksy, nauczyciele tak mówią do siebie ponieważ sami mówili tak do swoich nauczycieli. Przez wszystkie lata nauki w szkole nikt ode mnie nie wymagał takiego nazewnictwo a jednak się tak mówiło ;] jest to tak głęboko zakorzenione że będąc na praktykach w szkole z rok czy dwa lata temu, nie mogłem się przestawić gdy moja nauczycielka która uczyła mnie kilka lat zaproponowała żebyśmy sobie mówili po imieniu :) jak wszystko dobrze pójdzie to być może za niecały rok, po obronie magisterki, gdzieś w jakiejś szkole zakotwiczę, jak ktoś mi powie profesorze to...będzie mi z tym zdecydowanie niezręcznie :] nigdy w życiu nie wymagałbym od uczniów tego żeby tak się do mnie zwracali :)
@All
a wiecie co to "profesor oświaty" skoro piszecie że nie mają tytułu ? :P może część ma :] t
u nas do profesora mówi się p. profesorze, do doktora (nie habilitowanego) p. doktorze, a do magistra p. magistrze... gdy magistra nazywasz doktorem, to od razu cie poprawia, to samo jak do doktora profesorze :p
tu się zgodzę w zupełności :] jeżeli ktoś jest doktorem, najczęściej chce żeby właśnie tak go nazywać. Nie magistrem, nie profesorem tylko właśnie doktorem. Za taką oddolną "habilitacje" przez studenta to nawet można będąc studentem mieć kłopoty (choć większą przez degradacje :P )
a w szkołach tak jak wielu już o tym pisało, jest to przyjęte zwyczajowo. To nie żadne kompleksy, nauczyciele tak mówią do siebie ponieważ sami mówili tak do swoich nauczycieli. Przez wszystkie lata nauki w szkole nikt ode mnie nie wymagał takiego nazewnictwo a jednak się tak mówiło ;] jest to tak głęboko zakorzenione że będąc na praktykach w szkole z rok czy dwa lata temu, nie mogłem się przestawić gdy moja nauczycielka która uczyła mnie kilka lat zaproponowała żebyśmy sobie mówili po imieniu :) jak wszystko dobrze pójdzie to być może za niecały rok, po obronie magisterki, gdzieś w jakiejś szkole zakotwiczę, jak ktoś mi powie profesorze to...będzie mi z tym zdecydowanie niezręcznie :] nigdy w życiu nie wymagałbym od uczniów tego żeby tak się do mnie zwracali :)
@All
a wiecie co to "profesor oświaty" skoro piszecie że nie mają tytułu ? :P może część ma :] t
Co to? :P
----------------------------
----------------------------