Subpage under development, new version coming soon!
Subject: wypadek drogowy
to znajdź świadków! np. kogoś, kto blisko pracuje albo przechodził przypadkiem z tragarzami ;)
a tak w ogóle, to lepiej żeby ten koleś, którego potrąciłeś powiedział, że sam wbiegł na pasy... inaczej możesz mieć problem - karę pozbawienia wolności + zabrane prawko...
a tak w ogóle, to lepiej żeby ten koleś, którego potrąciłeś powiedział, że sam wbiegł na pasy... inaczej możesz mieć problem - karę pozbawienia wolności + zabrane prawko...
Widzisz oni mogi jedyunie zatrzymac Ci dowod rejestracyjny ze wzgledu na uszkosdzenia auta ale nie prawko
mogli, mogli...
to jest zwykły wypadek drogowy - jeżeli prokurator udowodni, że cobra nie zachował należytej ostrożności wymaganej przy przejeździe przez pasy dla pieszych (i w dodatku, gdy pieszy był w pobliżu), to będzie lipa.
Edith Piaf dodaje:
dobrze by było żeby pomógł dobry adwokat...
(edited)
mogli, mogli...
to jest zwykły wypadek drogowy - jeżeli prokurator udowodni, że cobra nie zachował należytej ostrożności wymaganej przy przejeździe przez pasy dla pieszych (i w dodatku, gdy pieszy był w pobliżu), to będzie lipa.
Edith Piaf dodaje:
dobrze by było żeby pomógł dobry adwokat...
(edited)
witam wszystkich,
dzisiaj o godzinie 19:15 miałem wypadek drogowy, mianowicie tak to wyglądało:
jade sobie autem pod górkę, przede mną jadą 2 samochody, za zakrętem samochód przede mną wyprzedza opla corse, corsa daje kierunkowskaz informujący o zjeździe na pobocze wiec ja rozpoczynam wyprzedzanie, nagle samochód gwałtownie skręca do osi jezdni, (jak sie dowiedziałem później panna chciała zawrócić 10 metrów za zakrętem) ja już rozpocząłem wyprzedzanie, a że asfalt był świeży, rów głęboki a pobocza brak, więc dosyć sporo mi uszkodziło prawe dzwi przednie i tylne. spisaliśmy oswiadczenie co i jak, podano mi numer polisy z PZU, opisaliśmy całe zdarzenie, winą obarczona została panna z drugiego auta. a ja z tym świstkiem mam iść do PZU. moje pytanie brzmi czy dobrze zrobiłem nie wzywając policji? i czy wszystko bedzie ok?? bo liczę na odpowiedz kogoś doświadczonego
dzisiaj o godzinie 19:15 miałem wypadek drogowy, mianowicie tak to wyglądało:
jade sobie autem pod górkę, przede mną jadą 2 samochody, za zakrętem samochód przede mną wyprzedza opla corse, corsa daje kierunkowskaz informujący o zjeździe na pobocze wiec ja rozpoczynam wyprzedzanie, nagle samochód gwałtownie skręca do osi jezdni, (jak sie dowiedziałem później panna chciała zawrócić 10 metrów za zakrętem) ja już rozpocząłem wyprzedzanie, a że asfalt był świeży, rów głęboki a pobocza brak, więc dosyć sporo mi uszkodziło prawe dzwi przednie i tylne. spisaliśmy oswiadczenie co i jak, podano mi numer polisy z PZU, opisaliśmy całe zdarzenie, winą obarczona została panna z drugiego auta. a ja z tym świstkiem mam iść do PZU. moje pytanie brzmi czy dobrze zrobiłem nie wzywając policji? i czy wszystko bedzie ok?? bo liczę na odpowiedz kogoś doświadczonego
Zawsze lepiej wezwac policje, bo wtedy wiadomo, czy wszyscy byli trzezwi itd. Ubezpieczyciele sa niechetni do wyplacania odszkodowan (oni tylko chetni sa kase brac).
Dokladnie, teraz bedzie zapewne bardzo ciezko bez opinii policji coś od nich utargać.
zapomniałem dodać ze to policjantka była (nie miejscowa tylko przejazdem z urlopu)
powinni dać many tak jak ona gadała ze są wypłacalni
powinni dać many tak jak ona gadała ze są wypłacalni
niezła policjantka jak sama łamie prawo
obowiazkem jest wezwanie psów :)
obowiazkem jest wezwanie psów :)
kurde, to troche zawaliłem ;((
co radzicie teraz?
co radzicie teraz?
wystarczy oświadczenie o winie, nie potrzeba do tego żadnej policji...
też tak mi gadała mam na piśmie ze do winy się przyznała
owszem wystarczy.
ale generalnie jest chyba przepis ze do kazdej kolizji nalezy wzywac policje
ale generalnie jest chyba przepis ze do kazdej kolizji nalezy wzywac policje
wydaje mi się że nie ma takiego przepisu, choć mogę być w błędzie.
Policję należy wzywać gdy ktoś zostaje poszkodowany lub ranny w kolizji.
Policję należy wzywać gdy ktoś zostaje poszkodowany lub ranny w kolizji.
chłopak siostry mi poradził by tylko zadzwonić do PZU powiedzieć co i jak i podać numer ubezpieczenia sprawczyni, a oni sami przyjada i oszacują straty. Golf II, wiec nie wiem czy nie bedą chcieli czasem zezłomować :d
Jak jest wypadek z nie twojej winy to pierwsze co robisz to wzywasz policje albo kasujesz od razu kogos za rozsadna kwote :p
pierwszy raz takie cos miałem ;/ zobaczę jak to bedzie, najwyżej się z nią skontaktuję jakby coś szło nie tak, adres mam ;d