Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Tonsillektomia - wycinanie migdałków dzień po dnu
nie masz podniebienia?:)
co do antydepresantow wyzej wspomnianych to ja z wlasnego doswiadczenia odradzam:). jezeli ktos ma naprawde gleboka depresje to jak najbardziej widze zasadnosc brania takich lekow. Mowi sie ze nie uzalezniaja ale 3/4 osob ich bioracych wraca do nich po kilka razy. Za kazdym razem jest to bledne kolo.
Na poprawe humoru warto cwiczyc +wit b12+ pic duzo zielonej herbaty i kupic sobie sok z noni:). Odlozyc wszelkie uzywki typu kofeina/nikotyna. Jezeli nie nalezy sie do grona tych naprawde ciezko chorych to humorek powinien lada moment wrocic
co do antydepresantow wyzej wspomnianych to ja z wlasnego doswiadczenia odradzam:). jezeli ktos ma naprawde gleboka depresje to jak najbardziej widze zasadnosc brania takich lekow. Mowi sie ze nie uzalezniaja ale 3/4 osob ich bioracych wraca do nich po kilka razy. Za kazdym razem jest to bledne kolo.
Na poprawe humoru warto cwiczyc +wit b12+ pic duzo zielonej herbaty i kupic sobie sok z noni:). Odlozyc wszelkie uzywki typu kofeina/nikotyna. Jezeli nie nalezy sie do grona tych naprawde ciezko chorych to humorek powinien lada moment wrocic
@Siekiera
Tak, w pierwszym poście napisałem. Anginy miałem co kilka miesięcy przez ostatnie parę lat. Bardzo zaawansowane. Jeśli nigdy nie miałeś, dziękuj Bogu, szczególnie nieprzyjemna choroba. Zazwyczaj kończy się na zwykłym bólu i powiększeniu migdałków, ale u mnie było gorzej. Migdałki (szczególnie prawy) były tak wielkie, że szczękę rozwierałem maksymalnie na około 1-2 cm, do tego całe gardło opuchnięte (podniebienie miękkie, wraz z tym zwisającym cyckiem), musiałem spać na prawym boku, bo na leżąc lewym prawy migdał zatykał mi całe gardło i nie mogłem oddychać. Nie mogłem nic mówić (opuchlizna uniemożliwiała), do tego ból niewyobrażalny przy każdym przełknięciu śliny, wody, a co dopiero czegoś do jedzenia.
To oczywiście stan chorobowy, a zazwyczaj migdałki po prostu już były sporo przerośnięte, zajmowały 2/3 przestrzeni w gardle (a zazwyczaj zajmują max 1/2) i co najważniejsze - były siedliskiem bakterii, które atakowały za każdym razem, gdy odporność organizmu spadała, stąd częste anginy.
Uf, dość szczegółowo opisałem... A teraz, co miało miejsce dzisiaj:
dzień 3
Póki co, nic się nie zmienia. Antybiotyk, leki przeciwbólowe co parę godzin, piję dużo wody, jem lody, czasem wypiję jakiś jogurt. I dzisiaj pozwoliłem sobie na pierogi z serem, trochę sosu spaghetti i utartego żółtego sera. Da się zjeść. Wiadomo - boli, ale, póki nie zawiera za dużo soli, nie jest pikantne, ciepłe ani szorstkie, da się zjeść. Mogę mówić, ale to również nie jest przyjemne, więc lepiej wydawać wszystkie dźwięki przez nos, a gardłu dać odpocząć.
I mała ciekawostka, dla fanów "leków":
na wypadek, gdyby rany bolały mnie za bardzo i paracetamol nie pomagał, dostałem też Tramal, którym można się dobrze zaćpać :p ale nie będę go używał w tych celach :D
Tak, w pierwszym poście napisałem. Anginy miałem co kilka miesięcy przez ostatnie parę lat. Bardzo zaawansowane. Jeśli nigdy nie miałeś, dziękuj Bogu, szczególnie nieprzyjemna choroba. Zazwyczaj kończy się na zwykłym bólu i powiększeniu migdałków, ale u mnie było gorzej. Migdałki (szczególnie prawy) były tak wielkie, że szczękę rozwierałem maksymalnie na około 1-2 cm, do tego całe gardło opuchnięte (podniebienie miękkie, wraz z tym zwisającym cyckiem), musiałem spać na prawym boku, bo na leżąc lewym prawy migdał zatykał mi całe gardło i nie mogłem oddychać. Nie mogłem nic mówić (opuchlizna uniemożliwiała), do tego ból niewyobrażalny przy każdym przełknięciu śliny, wody, a co dopiero czegoś do jedzenia.
To oczywiście stan chorobowy, a zazwyczaj migdałki po prostu już były sporo przerośnięte, zajmowały 2/3 przestrzeni w gardle (a zazwyczaj zajmują max 1/2) i co najważniejsze - były siedliskiem bakterii, które atakowały za każdym razem, gdy odporność organizmu spadała, stąd częste anginy.
Uf, dość szczegółowo opisałem... A teraz, co miało miejsce dzisiaj:
dzień 3
Póki co, nic się nie zmienia. Antybiotyk, leki przeciwbólowe co parę godzin, piję dużo wody, jem lody, czasem wypiję jakiś jogurt. I dzisiaj pozwoliłem sobie na pierogi z serem, trochę sosu spaghetti i utartego żółtego sera. Da się zjeść. Wiadomo - boli, ale, póki nie zawiera za dużo soli, nie jest pikantne, ciepłe ani szorstkie, da się zjeść. Mogę mówić, ale to również nie jest przyjemne, więc lepiej wydawać wszystkie dźwięki przez nos, a gardłu dać odpocząć.
I mała ciekawostka, dla fanów "leków":
na wypadek, gdyby rany bolały mnie za bardzo i paracetamol nie pomagał, dostałem też Tramal, którym można się dobrze zaćpać :p ale nie będę go używał w tych celach :D
dzień 4 i 5
Najbardziej bolesne dni jak do tej pory. Ból promieniuje aż na uszy. Łączę 4 i 5 w jeden wpis, bo tak naprawdę nic nowego się nie dzieje i niczym się nie różnią. Poprawy nie widać...
dzień 6
Jest lepiej niż wczoraj, mówię już całkiem wyraźnie, chociaż wciąż cicho i dość wysokim głosem. Oczywiście można mówić niższym, ale jest trochę mniej wygodnie, sam nie wiem, dlaczego. Mimo że boli trochę mniej, bez painkillerów bym nie wytrzymał. I do jedzenia kanapek też nie wracam jak na razie, głównie jogurty, sama szynka, może jutro na śniadanie płatki z zimnym mlekiem zjem, to miałoby sens :)
(edited)
Najbardziej bolesne dni jak do tej pory. Ból promieniuje aż na uszy. Łączę 4 i 5 w jeden wpis, bo tak naprawdę nic nowego się nie dzieje i niczym się nie różnią. Poprawy nie widać...
dzień 6
Jest lepiej niż wczoraj, mówię już całkiem wyraźnie, chociaż wciąż cicho i dość wysokim głosem. Oczywiście można mówić niższym, ale jest trochę mniej wygodnie, sam nie wiem, dlaczego. Mimo że boli trochę mniej, bez painkillerów bym nie wytrzymał. I do jedzenia kanapek też nie wracam jak na razie, głównie jogurty, sama szynka, może jutro na śniadanie płatki z zimnym mlekiem zjem, to miałoby sens :)
(edited)
I mała ciekawostka, dla fanów "leków":
na wypadek, gdyby rany bolały mnie za bardzo i paracetamol nie pomagał, dostałem też Tramal, którym można się dobrze zaćpać :p ale nie będę go używał w tych celach :D
a tam... naćpać to się można nawet zwykłymi tabletkami na kaszel, tylko po co sobie niszczyć zdrowie
żeby nie było OT: też miałem lekko przerośnięte migdały i istniała taka możliwość ich wycięcia ale ostatecznie obyło się bez ;] anginę miałem raz i zdecydowanie lżej ją przeszedłem niż Ty
na wypadek, gdyby rany bolały mnie za bardzo i paracetamol nie pomagał, dostałem też Tramal, którym można się dobrze zaćpać :p ale nie będę go używał w tych celach :D
a tam... naćpać to się można nawet zwykłymi tabletkami na kaszel, tylko po co sobie niszczyć zdrowie
żeby nie było OT: też miałem lekko przerośnięte migdały i istniała taka możliwość ich wycięcia ale ostatecznie obyło się bez ;] anginę miałem raz i zdecydowanie lżej ją przeszedłem niż Ty
w lipcu zeszlego roku moja wtedy 3letnia corka miala wycinane
po roku odrosly, nawet nei wiem czy nie wieksze niz byly, nei mamy serca isc drugi raz na wyciecie teraz, najwyzej jak podrosnie. A choruje teraz jakos malo w stosunku do tego co bylo wczesniej, wyciecie niewiele pomoglo bo chorowala przez ten rok sporo, ostatnio jakos sie uodpornila po roku chodzenia do przedszkola
po roku odrosly, nawet nei wiem czy nie wieksze niz byly, nei mamy serca isc drugi raz na wyciecie teraz, najwyzej jak podrosnie. A choruje teraz jakos malo w stosunku do tego co bylo wczesniej, wyciecie niewiele pomoglo bo chorowala przez ten rok sporo, ostatnio jakos sie uodpornila po roku chodzenia do przedszkola
a tam... naćpać to się można nawet zwykłymi tabletkami na kaszel, tylko po co sobie niszczyć zdrowie
tramadol sporo mocniejszy :)
akurat opiaty nie sa az tak niebezpieczne dla zdrowia - chodzi mi o objawy fizyczne. jesli masz staly dostep mozesz brac cale zycie (bo jesli sprobujesz to duze prawdopodobienstwo, ze nie wyjdziesz z tego). na pewno bezpieczniej dla Twojej glowy bedzie cpac opiaty niz marihuanę .po paleniu 5-10 lat trawki codziennie mozesz mieć z glową spore klopoty (duza neurotoksyczność ), tutaj nic takiego nie wystapi.
najgorsza sprawa to psychika..
to sa niezbezpieczne "zabawki". sam mam kumpla, ktory dostal tramal, bo zwyczajnie byl chory, raz wzial przez przypadek wieksza dawkę niz powinien (krople) i teraz kazdy wyklad sobie uprzyjemniia :))
(edited)
tramadol sporo mocniejszy :)
akurat opiaty nie sa az tak niebezpieczne dla zdrowia - chodzi mi o objawy fizyczne. jesli masz staly dostep mozesz brac cale zycie (bo jesli sprobujesz to duze prawdopodobienstwo, ze nie wyjdziesz z tego). na pewno bezpieczniej dla Twojej glowy bedzie cpac opiaty niz marihuanę .po paleniu 5-10 lat trawki codziennie mozesz mieć z glową spore klopoty (duza neurotoksyczność ), tutaj nic takiego nie wystapi.
najgorsza sprawa to psychika..
to sa niezbezpieczne "zabawki". sam mam kumpla, ktory dostal tramal, bo zwyczajnie byl chory, raz wzial przez przypadek wieksza dawkę niz powinien (krople) i teraz kazdy wyklad sobie uprzyjemniia :))
(edited)
na pewno bezpieczniej dla Twojej glowy bedzie cpac opiaty niz marihuanę
:O:O:O
szok
:O:O:O
szok
wiesz tyle ile zjesz :)
może dla Ciebie jest to szok, dla mnie nie.
mowiac głowa mam na myśli wylacznie takie sprawy jak pamięć, koncentracja, szybkosc myslenia. nie chodzi mi o wypalenie emocjonalne, depresję i takie sprawy
piszę to glownie z doswiadczenia zyciowego opartego na kontaktach z ludzmi z programow metadonowych jak i nałogowych palaczy trawki
(edited)
może dla Ciebie jest to szok, dla mnie nie.
mowiac głowa mam na myśli wylacznie takie sprawy jak pamięć, koncentracja, szybkosc myslenia. nie chodzi mi o wypalenie emocjonalne, depresję i takie sprawy
piszę to glownie z doswiadczenia zyciowego opartego na kontaktach z ludzmi z programow metadonowych jak i nałogowych palaczy trawki
(edited)
fakt że ktoś musi korzystać z programu metadonowego powinien już dać wystarczająco dużo do myślenia
dzień 7
Zdecydowanie najgorszy dzień do tej pory. Wczoraj nie było tak źle, dzisiaj boli bardziej niż przez ostatni tydzień. Znowu mówienie sprawia wielki ból, już paracetamol nawet nie działa, zdecydowałem się wziąć Tramadol w bezpiecznej ilości i czekam na efekt. Jeszcze nie doświadczyłem żadnego odpadania strupów, ale nawet bez tego uczucie w gardle jest bardzo, bardzo nieprzyjemne. Może to dlatego, że już siódmy dzień z rzędu mnie boli, nie wiem. Nie mogę się doczekać, kiedy to się wreszcie zagoi. Jutro ostatni antybiotyk i kontrola u lekarza, czy wszystko przebiega zgodnie z planem. Mimo cierpień, jestem zadowolony z decyzji o pozbyciu się migdałków, sam lekarz po operacji jeszcze raz mi oznajmił, że były stale zainfekowane. Lepiej to przeboleć, niż co parę miesięcy zażywać antybiotyki i nie móc nawet otworzyć ust...
Zdecydowanie najgorszy dzień do tej pory. Wczoraj nie było tak źle, dzisiaj boli bardziej niż przez ostatni tydzień. Znowu mówienie sprawia wielki ból, już paracetamol nawet nie działa, zdecydowałem się wziąć Tramadol w bezpiecznej ilości i czekam na efekt. Jeszcze nie doświadczyłem żadnego odpadania strupów, ale nawet bez tego uczucie w gardle jest bardzo, bardzo nieprzyjemne. Może to dlatego, że już siódmy dzień z rzędu mnie boli, nie wiem. Nie mogę się doczekać, kiedy to się wreszcie zagoi. Jutro ostatni antybiotyk i kontrola u lekarza, czy wszystko przebiega zgodnie z planem. Mimo cierpień, jestem zadowolony z decyzji o pozbyciu się migdałków, sam lekarz po operacji jeszcze raz mi oznajmił, że były stale zainfekowane. Lepiej to przeboleć, niż co parę miesięcy zażywać antybiotyki i nie móc nawet otworzyć ust...
dzień 8
Trochę lepiej niż wczoraj. Mimo to, ból można nazwać nieznośnym. Przez chwilę mogę coś mówić, potem zaczynają boleć wszystkie możliwe mięśnie dolnej części twarzy. Bardzo denerwujące. I szczególnie radzę po tonsillektomii dobrze się wysypiać. Dzisiaj ziewałem już kilkadziesiąt razy, z każdym ziewnięciem czując okropny ból w gardle, którego w dodatku nie da się powstrzymać. Dalej po obu stronach gardła mam taki biały nalot pooperacyjny, ale w najbliższych dniach powinien zejść. Jeśli chodzi o jedzenie i picie - nie polecam niczego kwaśnego ani słonego. Prawie cały czas piję wodę, bo przynajmniej mam pewność, że mnie nie podrażni (np. od Nestea trochę piecze).
Trochę lepiej niż wczoraj. Mimo to, ból można nazwać nieznośnym. Przez chwilę mogę coś mówić, potem zaczynają boleć wszystkie możliwe mięśnie dolnej części twarzy. Bardzo denerwujące. I szczególnie radzę po tonsillektomii dobrze się wysypiać. Dzisiaj ziewałem już kilkadziesiąt razy, z każdym ziewnięciem czując okropny ból w gardle, którego w dodatku nie da się powstrzymać. Dalej po obu stronach gardła mam taki biały nalot pooperacyjny, ale w najbliższych dniach powinien zejść. Jeśli chodzi o jedzenie i picie - nie polecam niczego kwaśnego ani słonego. Prawie cały czas piję wodę, bo przynajmniej mam pewność, że mnie nie podrażni (np. od Nestea trochę piecze).
dzień 9 i 10
Nie zdążyłem napisać wczoraj, więc podwójny wpis. Dnia dziewiątego słabiutko, wciąż naprawdę bolało, jak zawsze leki przeciwbólowe nie pomagają w stu procentach, można powiedzieć, że to samo co 7 i 8. Z kolei dzisiaj rano (dnia 10) obudziłem się rano i naprawdę czułem poprawę. Ciągle boli, ciągle nie mówię tak, jak przed operacją, ciągle biorę painkillery, ale boli zauważalnie mniej. Spojrzałem też w gardło przed lustrem i białego nalotu po obu stronach gardła zdecydowanie ubyło. To dobry znak, ból teraz jest podobnie silny co w przypadku zwykłego bólu gardła, jaki czasem towarzyszy przy przeziębieniu. No, w najbliższych dniach powinno już być dobrze. Dzisiaj zjadłem normalny obiad bez żadnych problemów, ale napoje gazowane niestety wciąż drażnią gardło. Najgorsze mam za sobą i powinno być już coraz lepiej :)
Nie zdążyłem napisać wczoraj, więc podwójny wpis. Dnia dziewiątego słabiutko, wciąż naprawdę bolało, jak zawsze leki przeciwbólowe nie pomagają w stu procentach, można powiedzieć, że to samo co 7 i 8. Z kolei dzisiaj rano (dnia 10) obudziłem się rano i naprawdę czułem poprawę. Ciągle boli, ciągle nie mówię tak, jak przed operacją, ciągle biorę painkillery, ale boli zauważalnie mniej. Spojrzałem też w gardło przed lustrem i białego nalotu po obu stronach gardła zdecydowanie ubyło. To dobry znak, ból teraz jest podobnie silny co w przypadku zwykłego bólu gardła, jaki czasem towarzyszy przy przeziębieniu. No, w najbliższych dniach powinno już być dobrze. Dzisiaj zjadłem normalny obiad bez żadnych problemów, ale napoje gazowane niestety wciąż drażnią gardło. Najgorsze mam za sobą i powinno być już coraz lepiej :)
dzień 11
Krótko i zwięźle, bo nie ma nad czym się rozpisywać. Dzień podobny do wczorajszego, ból nie jest już mocny, można spokojnie jeść, co się chce (chociaż wszystko trzeba dobrze przeżuwać, bo podrażnia, gdy chce się połknąć twarde/szorstkie rzeczy), mówienie jest już znośne, tylko ziewanie wciąż nieprzyjemne no i musiałem łyknąć paracetamol, ale już jedna tabletka wystarczy, nie potrzeba więcej. Gazowane napoje ciągle jednak odpadają.
Przy myciu zębów czasem jeszcze trochę krwi poleci, ale to już w małych ilościach i nie trzeba być aż tak ostrożnym, jak jeszcze parę dni temu :)
Krótko i zwięźle, bo nie ma nad czym się rozpisywać. Dzień podobny do wczorajszego, ból nie jest już mocny, można spokojnie jeść, co się chce (chociaż wszystko trzeba dobrze przeżuwać, bo podrażnia, gdy chce się połknąć twarde/szorstkie rzeczy), mówienie jest już znośne, tylko ziewanie wciąż nieprzyjemne no i musiałem łyknąć paracetamol, ale już jedna tabletka wystarczy, nie potrzeba więcej. Gazowane napoje ciągle jednak odpadają.
Przy myciu zębów czasem jeszcze trochę krwi poleci, ale to już w małych ilościach i nie trzeba być aż tak ostrożnym, jak jeszcze parę dni temu :)
W sumie piszę to już wyłącznie do siebie, ale nie zamykajcie tematu, może komuś się przyda, a sporo ciekawego materiału, dokończę dzienniki ^^
dzień 12
Jak zawsze, ziewanie i wszelkie rozwieranie tylnej części jamy ustnej boli. Dzisiaj jednak dałem radę bez leków przeciwbólowych, co oznacza, że jest już nieźle, a mówię prawie normalnie, może za parę dni przetestuję, jak ze śpiewaniem :)
dzień 12
Jak zawsze, ziewanie i wszelkie rozwieranie tylnej części jamy ustnej boli. Dzisiaj jednak dałem radę bez leków przeciwbólowych, co oznacza, że jest już nieźle, a mówię prawie normalnie, może za parę dni przetestuję, jak ze śpiewaniem :)