Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Tonsillektomia - wycinanie migdałków dzień po dnu
W sumie piszę to już wyłącznie do siebie, ale nie zamykajcie tematu, może komuś się przyda, a sporo ciekawego materiału, dokończę dzienniki ^^
dzień 12
Jak zawsze, ziewanie i wszelkie rozwieranie tylnej części jamy ustnej boli. Dzisiaj jednak dałem radę bez leków przeciwbólowych, co oznacza, że jest już nieźle, a mówię prawie normalnie, może za parę dni przetestuję, jak ze śpiewaniem :)
dzień 12
Jak zawsze, ziewanie i wszelkie rozwieranie tylnej części jamy ustnej boli. Dzisiaj jednak dałem radę bez leków przeciwbólowych, co oznacza, że jest już nieźle, a mówię prawie normalnie, może za parę dni przetestuję, jak ze śpiewaniem :)
Czekałem na kolejną część powieści, ale niestety się nie doczekałem :( A tak fajnie czytało się tą baśń na dobranoc. No cóż, pójdę spać bez niej. Dobranoc.
może za parę dni przetestuję, jak ze śpiewaniem :)
rodzina juz pewnie nie moze się doczekac drugiego zabiegu ;p
rodzina juz pewnie nie moze się doczekac drugiego zabiegu ;p
E, to bardziej, jak nikogo nie ma, obecność innych w domu mnie zbyt do tego denerwuje :p
@Warciarz - naprawdę nie musisz tego czytać, tekstu tego nie kieruję Ciebie, a do kogoś, kto też potrzebuje takiej operacji. Zobacz sobie, ile jest pytań w Internecie typu "ile będzie mnie bolało?", "po jakim czasie przestanie?", "którego dnia jest najgorzej?", "czy głos mi się zmieni?", a jak mało jest odpowiedzi.
I wracając do tematu:
dzień 14
Jest dobrze, normalnie mówię, jem, przy myciu zębów czasem poleci krew, ale nie na tyle dużo, żeby się tym przejmować. Jeśli chodzi o wspomniany śpiew, którym też się zajmuję, to - dla zorientowanych w temacie - rejestr głowowy bywa wciąż bolesny, reszta dokładnie jak przed operacją, tylko jakby więcej miejsca w gardle mam, o daje wyłącznie pozytywny efekt jeśli chodzi o oddech. No tak, powoli można kończyć cały ten pamiętnik. Pewnie jeszcze za parę dni potwierdzę, czy na pewno wszystko jest ok.
@Warciarz - naprawdę nie musisz tego czytać, tekstu tego nie kieruję Ciebie, a do kogoś, kto też potrzebuje takiej operacji. Zobacz sobie, ile jest pytań w Internecie typu "ile będzie mnie bolało?", "po jakim czasie przestanie?", "którego dnia jest najgorzej?", "czy głos mi się zmieni?", a jak mało jest odpowiedzi.
I wracając do tematu:
dzień 14
Jest dobrze, normalnie mówię, jem, przy myciu zębów czasem poleci krew, ale nie na tyle dużo, żeby się tym przejmować. Jeśli chodzi o wspomniany śpiew, którym też się zajmuję, to - dla zorientowanych w temacie - rejestr głowowy bywa wciąż bolesny, reszta dokładnie jak przed operacją, tylko jakby więcej miejsca w gardle mam, o daje wyłącznie pozytywny efekt jeśli chodzi o oddech. No tak, powoli można kończyć cały ten pamiętnik. Pewnie jeszcze za parę dni potwierdzę, czy na pewno wszystko jest ok.
ja też miałem wychlastanego 3 migdała. tylko to było chyba 11 lat temu. w sumie to nie wiele pamiętam. wiem że miałem niezłą banie po głupim jasiu i narkozie. co do bólu gardła i tego jak długo to trwało to nie pamiętam prawie nic. Wiem że wpieprzałem kisiel i jogurty:D
Ale to nie był sarkazm. Poważnie mi się podoba :) Sam mam problemy z migdałkami i nie wiem czy też mnie takie coś nie czeka. To też bacznie przyglądam się relacją z kolejnych dni ;)
No i klapa. Dzisiaj nawróciło coś, co być może jest kolejną anginą. Objawy są takie, jak przy anginach, tzn. gorączka, opuchlizna gardła i ból tam, gdzie był migdałek. Z tą różnicą, że nie ma samych migdałków blokujących całą przestrzeń, więc oddychać się da bez problemu, tylko to gardło spuchnięte. Dzisiaj byłem u lekarza, kobieta powiedziała mi, że to zwykłe wirusowe zapalenie, a boli mnie węzeł chłonny, ale mam złe przeczucia. Jeśli będę musiał powtarzać operację, bo został kawałek zainfekowanego migdała, wtedy będzie bardzo źle.
Współczuje ;/ z czego sie to bierze w ogole? Na szczescie z tym problemow nigdy nie miałem :)
dzień 14
Jest dobrze, normalnie mówię, jem, przy myciu zębów czasem poleci krew, ale nie na tyle dużo, żeby się tym przejmować. Jeśli chodzi o wspomniany śpiew, którym też się zajmuję, to - dla zorientowanych w temacie - rejestr głowowy bywa wciąż bolesny, reszta dokładnie jak przed operacją, tylko jakby więcej miejsca w gardle mam, o daje wyłącznie pozytywny efekt jeśli chodzi o oddech. No tak, powoli można kończyć cały ten pamiętnik. Pewnie jeszcze za parę dni potwierdzę, czy na pewno wszystko jest ok.
Ciesz sie ze Cie dobrą stroną na łózku na sali operacyjnej ulozyli, bo wtedy moglaby nastąpić zmiana głosu znaczna;)
Jest dobrze, normalnie mówię, jem, przy myciu zębów czasem poleci krew, ale nie na tyle dużo, żeby się tym przejmować. Jeśli chodzi o wspomniany śpiew, którym też się zajmuję, to - dla zorientowanych w temacie - rejestr głowowy bywa wciąż bolesny, reszta dokładnie jak przed operacją, tylko jakby więcej miejsca w gardle mam, o daje wyłącznie pozytywny efekt jeśli chodzi o oddech. No tak, powoli można kończyć cały ten pamiętnik. Pewnie jeszcze za parę dni potwierdzę, czy na pewno wszystko jest ok.
Ciesz sie ze Cie dobrą stroną na łózku na sali operacyjnej ulozyli, bo wtedy moglaby nastąpić zmiana głosu znaczna;)
Jakaś bakteria drogą kropelkową. Ale jak mi to w tych migdałkach już siedziało to tylko się uruchamiało co jakiś czas. Nie wiem, czy to kolejna angina, już po operacji. Jeżeli tak to naprawdę jestem zdenerwowany.
Jak znam zycie to pewnie cos z rodziny paciorkowców, lub gronkowców, jedno i drugie do bani, ja osobiscie posiadam gronkowca złocistego, na wieki wieków niestety..., no i oddzywa sie co jakis czas.., rowniez jako angina...
Miałem podobnie z tymi chorobami, ostatnio zacząłem wpierniczać mnóstwo owoców i warzyw + witaminy i od jakiś 10 miesięcy nie miałem nawet kataru czy kaszlu.
Aaaa.. na gardło miałem jeszcze jakieś zioła do płukania, naprawdę pomogły.
Aaaa.. na gardło miałem jeszcze jakieś zioła do płukania, naprawdę pomogły.
pewnie chodzi Ci o dentosept:), no ja tez na nim jechalem sporo...
No i tak, obawy się potwierdziły. Dzisiaj gościłem u doktora, który przeprowadzał operację, dowiedziałem się co i jak.
Koleś przeprowadzał ponad 5000 operacji i tylko 2 razy w karierze zdarzyło mu się, że potrzebna była druga.
Teraz jestem tym trzecim.
Koleś przeprowadzał ponad 5000 operacji i tylko 2 razy w karierze zdarzyło mu się, że potrzebna była druga.
Teraz jestem tym trzecim.