Subpage under development, new version coming soon!
Subject: euro 2012 praca - strona internet
Nie. Jeżeli ktoś tu czegoś nie rozumie to tego, że przy okazji takich imprez jak Euro 2012 wolontariat nie ma prawa bytu.
no widzisz, jednak ma prawo bytu, skoro istnieje :)
a powiedz mi - dzieciom co np. wchodzą z piłkarzami na stadion jak zapłacisz i jaką pensję powinny dostać ? równowartość snickersa czy czy może playstation? :d
A tak widzisz, dostaną jakąś koszulkę, zostaną im wspomnienia i wątpię żeby płakały, że im nie zapłacono.
maetro - ja tak samo, dlatego działałem przy czymś takim jak nie żyłem jeszcze na własny rachunek :)
a powiedz mi - dzieciom co np. wchodzą z piłkarzami na stadion jak zapłacisz i jaką pensję powinny dostać ? równowartość snickersa czy czy może playstation? :d
A tak widzisz, dostaną jakąś koszulkę, zostaną im wspomnienia i wątpię żeby płakały, że im nie zapłacono.
maetro - ja tak samo, dlatego działałem przy czymś takim jak nie żyłem jeszcze na własny rachunek :)
Wolontariat, nawet w tego typu imprezach, ma szansę bytu, bo znajdują się chętni.
borkos. kase dostaja firmy ktorym delegowane sa dzialania przez te spolki. szukaja frajerow i tyle. chociaz kasa nie musi byc jedynym ekwiwalentem to fakt.
a powiedz mi - dzieciom co np. wchodzą z piłkarzami na stadion jak zapłacisz i jaką pensję powinny dostać ? równowartość snickersa czy czy może playstation?
te dzieci,a właściwie ich rodzice uczestniczą w konkursach ,np.macdonaldsa więc uczestnicząc w konkursiku zgadzasz się z jego zasadami - kupisz wieśmaka wychodzisz za rączkę z piłkarzykiem.
Tacy jak Ty, też się pojawiali -patrzyli tylko co mogą z tego mieć - najczęściej się ich pozbywaliśmy, bo tylko atmosferę niszczyli
nie.poprostu chcieli mieć zapłacone za wykonaną przez siebie prace,a tacy jak Wy robili za tzw.pochwały wzrokowe czy klepane.wolontariuszem to można być na WOŚP czy innych w których pomaga się chorym dzieciom,psom czy chomikom.takie moje zdanie.
te dzieci,a właściwie ich rodzice uczestniczą w konkursach ,np.macdonaldsa więc uczestnicząc w konkursiku zgadzasz się z jego zasadami - kupisz wieśmaka wychodzisz za rączkę z piłkarzykiem.
Tacy jak Ty, też się pojawiali -patrzyli tylko co mogą z tego mieć - najczęściej się ich pozbywaliśmy, bo tylko atmosferę niszczyli
nie.poprostu chcieli mieć zapłacone za wykonaną przez siebie prace,a tacy jak Wy robili za tzw.pochwały wzrokowe czy klepane.wolontariuszem to można być na WOŚP czy innych w których pomaga się chorym dzieciom,psom czy chomikom.takie moje zdanie.
no to chyba nie zdajesz sobie sprawy ile przy takich imprezach działa wolontariuszy (bo większości z nich nie widać, to nie są tylko ludzie w punktach informacyjnych itp.), w tym nieletnich - zresztą najwięcej do powiedzenia mają Ci co się nie udzielają i tak ;p
podsumowując : arbajt macht fraj ? dzięki ale to nie dla mnie :D
wolontariuszem to można być na WOŚP
Ale w imprezach sportowych jesteś dla samego siebie wolontariuszem... Nie wiem w czym lepsze jest dla Ciebie wspieranie imprezy dla narkomanów niż wpisanie w CV pomocy w jednej z największych imprez na świecie... A pracodawcy patrzą na takie rzeczy...
Ale w imprezach sportowych jesteś dla samego siebie wolontariuszem... Nie wiem w czym lepsze jest dla Ciebie wspieranie imprezy dla narkomanów niż wpisanie w CV pomocy w jednej z największych imprez na świecie... A pracodawcy patrzą na takie rzeczy...
pewnie że patrzą na takie cv ;) ba,niedlugo dojdzie do tego że bedzie wymagany screen w cv gdzie i kiedy byłeś wolontariuszem bo taki robol lepszy- zgodzi się na nadgodziny a kasy nie wezmie.wzorowy pracownik...ja już to przerabiałem w polsce ,a od 7 lat tępie z kumplami wolontariat na emigracji :D
(edited)
(edited)
Uprzedziłeś mnie ale taka jest prawda :)
pracodawca szuka barana, który będzie pracował za pół darmo i nie piśnie słowem, ze mu źle :)
pracodawca szuka barana, który będzie pracował za pół darmo i nie piśnie słowem, ze mu źle :)
ps.
mieszacie z pazdzierzem 2 różne sprawy : wolontariat społeczny od wolontariatu w pracy.na cholere przeciętnemu zjadaczowi chleba w cv info o wolontariacie ? że niby jak byłeś wolontariuszem na euro to zaliczyłeś praktyki i możesz sie ubiegać o stołek w okręgowym pzpn-ie ? ;) czy ktoś kto zechce zatrudnic pazdzierza,np. jako przedstawiciela handlowego w coca-coli wezmie pod uwage ze był wolontariuszem na mistrzostwach świata w lekkoatletyce tylko dlatego że sponsorem głownym była coca-cola ?
mieszacie z pazdzierzem 2 różne sprawy : wolontariat społeczny od wolontariatu w pracy.na cholere przeciętnemu zjadaczowi chleba w cv info o wolontariacie ? że niby jak byłeś wolontariuszem na euro to zaliczyłeś praktyki i możesz sie ubiegać o stołek w okręgowym pzpn-ie ? ;) czy ktoś kto zechce zatrudnic pazdzierza,np. jako przedstawiciela handlowego w coca-coli wezmie pod uwage ze był wolontariuszem na mistrzostwach świata w lekkoatletyce tylko dlatego że sponsorem głownym była coca-cola ?
Weźmie pod uwagę ponieważ miał już kontakty z ludźmi i zawsze to jest lepsze niż świeżak który nigdy w życiu nie miał żadnego kontaktu z klientem...
Nie wiem w czym lepsze jest dla Ciebie wspieranie imprezy dla narkomanów niż wpisanie w CV pomocy w jednej z największych imprez na świecie...
Z dwojga złego, już prędzej wsparłbym Owsiaka (którego osobiście mam w głębokim poważaniu), bo cała idea WOŚP polega na wolontariacie po to aby zysk był jak największy, niż organizację, która jest nastawiona na zysk (i to zysk sięgający kilkuset milionów euro) i absolutnie jest w stanie wyłożyć cały 1% dochodu z imprezy na opłacenie pracowników, ale tego nie zrobi, bo po co, skoro jelenie same się pchają?
I nie wiem dlaczego wyjeżdżasz z Woodstockiem, skoro jest to mały pikuś w porównaniu z panami spod hasła "we care about football", gdzie ci panowie od lat starają się zabić wszelką spontaniczność i emocje w futbolu tak na trybunach (wyrzucenie kibiców z trybun i zastąpienie ich klasą średnią, kasacja miejsc stojących na stadionach, kary za piro, itp), jak i na boisku (kartki za nadmierne celebrowanie strzelonej bramki i inne).
Z dwojga złego, już prędzej wsparłbym Owsiaka (którego osobiście mam w głębokim poważaniu), bo cała idea WOŚP polega na wolontariacie po to aby zysk był jak największy, niż organizację, która jest nastawiona na zysk (i to zysk sięgający kilkuset milionów euro) i absolutnie jest w stanie wyłożyć cały 1% dochodu z imprezy na opłacenie pracowników, ale tego nie zrobi, bo po co, skoro jelenie same się pchają?
I nie wiem dlaczego wyjeżdżasz z Woodstockiem, skoro jest to mały pikuś w porównaniu z panami spod hasła "we care about football", gdzie ci panowie od lat starają się zabić wszelką spontaniczność i emocje w futbolu tak na trybunach (wyrzucenie kibiców z trybun i zastąpienie ich klasą średnią, kasacja miejsc stojących na stadionach, kary za piro, itp), jak i na boisku (kartki za nadmierne celebrowanie strzelonej bramki i inne).
Ale dla tych ludzi to nie jest praca tylko pasja... Skoro chcą to robić i nie pobierać za to pieniędzy, a jednocześnie to dla nich jest zabawa, a nie praca to co w tym złego?
Z dwojga złego to i nie wesprę Owsiaka bo WOŚP ma za dużo znaków zapytania... Inicjatywa dobra by była gdyby wszystkie zebrane pieniądze były przeznaczone na to na co są zbierane... Ani nie pójdę na wolontariat ponieważ wolę imprezach uczestniczyć w roli "chuligana"... Choć gdybym miał z 10 lat mniej, uczył się w szkole jeszcze, brak środków na uczestniczenie w takich imprezach jako klient to chętnie bym się na to skusił...
Co do drugiej części... Porównywać tych dwóch rzeczy nie powinniśmy... Bo generalnie są zupełnie różne... Jeden krzyczy "dawajcie bo dzieci chore" i ludzie dają ale połowa pieniędzy jest dla brudasów... Drugi robi z tego biznes i chce aby klient był od klaskania i liczy się tylko jego portfel... Co nie zmienia faktu, że oba przypadki są skurwysyństwem bo jeden kradnie, a drugi wpierdala się w brudnych butach na czyjeś salony...
ps. miało być krótko i znowu wypracowanie wyszło ;)
ps2. nie myślałem, że jednym postem[jedno słowowym] spamowo-żartowym wywołam taką dyskusje
Z dwojga złego to i nie wesprę Owsiaka bo WOŚP ma za dużo znaków zapytania... Inicjatywa dobra by była gdyby wszystkie zebrane pieniądze były przeznaczone na to na co są zbierane... Ani nie pójdę na wolontariat ponieważ wolę imprezach uczestniczyć w roli "chuligana"... Choć gdybym miał z 10 lat mniej, uczył się w szkole jeszcze, brak środków na uczestniczenie w takich imprezach jako klient to chętnie bym się na to skusił...
Co do drugiej części... Porównywać tych dwóch rzeczy nie powinniśmy... Bo generalnie są zupełnie różne... Jeden krzyczy "dawajcie bo dzieci chore" i ludzie dają ale połowa pieniędzy jest dla brudasów... Drugi robi z tego biznes i chce aby klient był od klaskania i liczy się tylko jego portfel... Co nie zmienia faktu, że oba przypadki są skurwysyństwem bo jeden kradnie, a drugi wpierdala się w brudnych butach na czyjeś salony...
ps. miało być krótko i znowu wypracowanie wyszło ;)
ps2. nie myślałem, że jednym postem[jedno słowowym] spamowo-żartowym wywołam taką dyskusje
W pierwszym przypadku, na "brudasów" idzie nie połowa, tylko ułamek procenta.
W drugim, na brudasów idzie cały stuprocentowy zysk.
I to kończy tą dyskusję.
W drugim, na brudasów idzie cały stuprocentowy zysk.
I to kończy tą dyskusję.