Subpage under development, new version coming soon!
Topic closed!!!
Subject: Masowa hodowla zwierząt pod nóż, nie zdrowe mleko, mięso i jajka
Bogaty kraj wiec nie zdziera tyle ze swojego narodu.
mieso drogie bardzo i jescze troszke. slodycze, papierosy, chleb.
rezygnujesz z papierosów i masz owe mleko,na zdrowie Ci wyjdzie :)
rezygnujesz z papierosów i masz owe mleko,na zdrowie Ci wyjdzie :)
to fakt :P ryzowego nie pilem, ale cos czuje ze wole mimo wszystko normalne :P Wypijajac srednio karton na 2 dni i tak szybko bym zbankrutowal :P
hahaha, masz juz, soraweczka :) teraz znalalem za 12 nawet :P
U mnie 1.40F za karton,tylko ze ja czekam zawsze na promocje i czesto jest tak ze 2mleka za 2f mozna kupic.Zazwyczaj biore wtedy z 10 sztuk ;)
to oświeć mnie kolego i powiedz mi jak nalezy prawidłowo dostarczać kolagen w odpowiednich ilościach tak aby organizm ludzki nie ucierpiał na tym
Co chodzi o kolagen to przypuszczam ze jakies 90% ludnosci jak nie wiecej dostarcza go malo,kolagen produkuje z tego co wiem nasz organizm tylko z wiekiem jego poziom maleje-widac to po naszej skórze ktora marszczy sie niczym siurdak malolata przy filmie porno ;P.
Jest sposób na kolagen:
Algi słodkowodne pobudzają podział komórkowy, a dzięki zawartości specjalnego białka (ao-sainy) wspomagają wytwarzanie elastyny i kolagenu
A teraz zebys nie pomyslal ze to jakies ''sajensfikszyn'':
Algi to rodzaj glonów żyjących w środowisku wodnym. Mogą żyć w morzu, rzece, jeziorze. Botanicy wyodrębnili ponad 20 tysięcy gatunków alg morskich. 40 z nich znalazło szerokie zastosowanie w kosmetyce i medycynie naturalnej. Algi morskie zawierają niezwykłe bogactwo substancji organicznych - aminokwasy, proteiny, węglowodany, oraz nieorganicznych - związki jodu, magnesu, potasu, chloru, żelaza, wreszcie elementy śladowe miedzi, cynku, kobaltu, wanadu, strontu i innych. Pomagają na wiele schorzeń, pielęgnują też urodę. I wcale nie trudno je zdobyć - mogą wyrosnąć w najzwyklejszym słoiku!
Najwięcej alg zbiera się u wybrzeży Japonii, Bretanii i Hawajów, ale najwierniejszymi ich zwolennikami są mieszkańcy Kaukazu. Od niepamiętnych czasów znają działanie tych glonów. Piją wodę z alg i cieszą się niezwykłym zdrowiem i długowiecznością. Czy to przypadek, że tysiące mieszkańców Kaukazu dożywa sędziwego wieku 110 lat? Naukowcy zajmują się tym zjawiskiem już od bardzo dawna. Odkryli, że wśród ludzi pijących wodę z alg nie występują takie choroby jak gruźlica, schorzenia żołądka, czy nowotwory. Japońcy naukowcy dowodzą, że algi poprawiają działanie układu immunologicznego, a w szczególności komórek tzw. "walczących" z T - lymphozytem, które mają niszczenie komórek nowotworowych. Poza tym algi świetnie sprawdzają się jako środek przeciwłupieżowy, lek na łuszczycę, cellulit, trądzik i inne problemy natury kosmetycznej.
Tu cos o bardzo prostej hodowlii:
Skąd wziąć algi? Najlepiej kupić od innego hodowcy. W popularnym, internetowym serwisie aukcyjnym ogłasza się mnóstwo hodowców, a ceny alg są naprawdę niskie. Za kilka złotych można dostać 3 łyżeczki alg. To wystarczająca ilość, by rozpocząć własną hodowlę. Zakupione 3 łyżeczki alg trzeba włożyć do dużego słoika i zalać litrem zimnej, przegotowanej lub niegazowanej wody. Do słoika trzeba też dodać 5-6 łyżeczek cukru i wrzucić kilka rodzynek. Czas "pracy" naszych alg to 24 godziny. Po tym czasie zawartość słoika należy przelać przez sito. Uzyskana w ten sposób woda nadaje się do wielu celów. Można ją pić, dolewać do wanny, spłukiwać nią włosy itd. Algi pozostałe na sitku trzeba umyć pod bieżącą wodą i ponownie włożyć do słoika wraz z rodzynkami, a następnie zalać litrem nowej, przegotowanej wody z cukrem. Rodzynki wymienia się co tydzień na świeże.
Taka ciekawostka,czy jecie mieso czy nie to mysle ze jest to fajna informacja,cos co jest tak proste i jednoczesnie dostarcza tak wielu skladników do organizmu.
Co chodzi o kolagen to przypuszczam ze jakies 90% ludnosci jak nie wiecej dostarcza go malo,kolagen produkuje z tego co wiem nasz organizm tylko z wiekiem jego poziom maleje-widac to po naszej skórze ktora marszczy sie niczym siurdak malolata przy filmie porno ;P.
Jest sposób na kolagen:
Algi słodkowodne pobudzają podział komórkowy, a dzięki zawartości specjalnego białka (ao-sainy) wspomagają wytwarzanie elastyny i kolagenu
A teraz zebys nie pomyslal ze to jakies ''sajensfikszyn'':
Algi to rodzaj glonów żyjących w środowisku wodnym. Mogą żyć w morzu, rzece, jeziorze. Botanicy wyodrębnili ponad 20 tysięcy gatunków alg morskich. 40 z nich znalazło szerokie zastosowanie w kosmetyce i medycynie naturalnej. Algi morskie zawierają niezwykłe bogactwo substancji organicznych - aminokwasy, proteiny, węglowodany, oraz nieorganicznych - związki jodu, magnesu, potasu, chloru, żelaza, wreszcie elementy śladowe miedzi, cynku, kobaltu, wanadu, strontu i innych. Pomagają na wiele schorzeń, pielęgnują też urodę. I wcale nie trudno je zdobyć - mogą wyrosnąć w najzwyklejszym słoiku!
Najwięcej alg zbiera się u wybrzeży Japonii, Bretanii i Hawajów, ale najwierniejszymi ich zwolennikami są mieszkańcy Kaukazu. Od niepamiętnych czasów znają działanie tych glonów. Piją wodę z alg i cieszą się niezwykłym zdrowiem i długowiecznością. Czy to przypadek, że tysiące mieszkańców Kaukazu dożywa sędziwego wieku 110 lat? Naukowcy zajmują się tym zjawiskiem już od bardzo dawna. Odkryli, że wśród ludzi pijących wodę z alg nie występują takie choroby jak gruźlica, schorzenia żołądka, czy nowotwory. Japońcy naukowcy dowodzą, że algi poprawiają działanie układu immunologicznego, a w szczególności komórek tzw. "walczących" z T - lymphozytem, które mają niszczenie komórek nowotworowych. Poza tym algi świetnie sprawdzają się jako środek przeciwłupieżowy, lek na łuszczycę, cellulit, trądzik i inne problemy natury kosmetycznej.
Tu cos o bardzo prostej hodowlii:
Skąd wziąć algi? Najlepiej kupić od innego hodowcy. W popularnym, internetowym serwisie aukcyjnym ogłasza się mnóstwo hodowców, a ceny alg są naprawdę niskie. Za kilka złotych można dostać 3 łyżeczki alg. To wystarczająca ilość, by rozpocząć własną hodowlę. Zakupione 3 łyżeczki alg trzeba włożyć do dużego słoika i zalać litrem zimnej, przegotowanej lub niegazowanej wody. Do słoika trzeba też dodać 5-6 łyżeczek cukru i wrzucić kilka rodzynek. Czas "pracy" naszych alg to 24 godziny. Po tym czasie zawartość słoika należy przelać przez sito. Uzyskana w ten sposób woda nadaje się do wielu celów. Można ją pić, dolewać do wanny, spłukiwać nią włosy itd. Algi pozostałe na sitku trzeba umyć pod bieżącą wodą i ponownie włożyć do słoika wraz z rodzynkami, a następnie zalać litrem nowej, przegotowanej wody z cukrem. Rodzynki wymienia się co tydzień na świeże.
Taka ciekawostka,czy jecie mieso czy nie to mysle ze jest to fajna informacja,cos co jest tak proste i jednoczesnie dostarcza tak wielu skladników do organizmu.
no ale skad pierwotni ktorzy nie mieli dostepu do morza brali te nasturalne algi? o mleku ryzowym nie wspominajac?
nie ma co ukrywać, warzywa są zdrowe, ale dieta ludzka ma być zróżnicowana. Ludzie od wieków jedli mięso i zabijali w tym celu zwierzęta. Mięso jest bardziej wartościowym posiłkiem niż warzywa.
Owszem. Nie jestem za produkcją masową. Mieszkam na wsi i hoduję kury oraz kaczki. Na własny użytek, mam około 10 kur i 20 kaczek. Powiem wam, te jajka które można kupić w supermarkecie mnie po prostu brzydzą, i jak je jem to mi się zbiera na wymioty. Tu nie ma w ogóle porównania z świeżymi wiejskimi jajami. Zależy to głównie od techniki hodowli. Jaja z hipermarketów pochodzą z ferm drobiu, gdzie kury są zamknięte w klatkach trochę, większych niż kura, na całe życie. To samo dotyczy drobiu na ubój. Mięso również jest nie do porównania jeśli chodzi o te z fermy, które całe życie odżywia się sztuczną paszą, a te, które odżywia się ziarnem i trawą. Ale takie są techniki hodowli masowej. Ma to swoje plusy i minusy. Na pewno jest to tańsze, aczkolwiek gdy zachoruje parę sztuk najczęściej trzeba wybić kilka, kilkanaście tysięci sztuk drobiu i wyrzucić, bądź najczęściej zutylizować. Mnie, człowieka mieszkającego na wsi hodowla masowa nie dotyczy. Bo mięso, produkty mleczne itp. mogę kupić prosto od małych producentów, często posiadajacych ekologiczne gospodarstwa agroturtystyczne więc wiem, że zwierzynie nie dzieje się krzywda a i produkty są wysokiej jakości i zdrowe.
Owszem. Nie jestem za produkcją masową. Mieszkam na wsi i hoduję kury oraz kaczki. Na własny użytek, mam około 10 kur i 20 kaczek. Powiem wam, te jajka które można kupić w supermarkecie mnie po prostu brzydzą, i jak je jem to mi się zbiera na wymioty. Tu nie ma w ogóle porównania z świeżymi wiejskimi jajami. Zależy to głównie od techniki hodowli. Jaja z hipermarketów pochodzą z ferm drobiu, gdzie kury są zamknięte w klatkach trochę, większych niż kura, na całe życie. To samo dotyczy drobiu na ubój. Mięso również jest nie do porównania jeśli chodzi o te z fermy, które całe życie odżywia się sztuczną paszą, a te, które odżywia się ziarnem i trawą. Ale takie są techniki hodowli masowej. Ma to swoje plusy i minusy. Na pewno jest to tańsze, aczkolwiek gdy zachoruje parę sztuk najczęściej trzeba wybić kilka, kilkanaście tysięci sztuk drobiu i wyrzucić, bądź najczęściej zutylizować. Mnie, człowieka mieszkającego na wsi hodowla masowa nie dotyczy. Bo mięso, produkty mleczne itp. mogę kupić prosto od małych producentów, często posiadajacych ekologiczne gospodarstwa agroturtystyczne więc wiem, że zwierzynie nie dzieje się krzywda a i produkty są wysokiej jakości i zdrowe.
Mięso jest bardziej wartościowym posiłkiem niż warzywa.
Tu sie nie zgodze.
Co chodzi o moje przejscie na wegetarianizm to jedna z przyczyn bylo to ze miesa jakie moglem kupic w UK byly podlej jakosci.Ale to byl (zaznaczam) jeden z powodów.
Tu sie nie zgodze.
Co chodzi o moje przejscie na wegetarianizm to jedna z przyczyn bylo to ze miesa jakie moglem kupic w UK byly podlej jakosci.Ale to byl (zaznaczam) jeden z powodów.
Zaznaczasz, że to jeden z powodów, ale mimo wszystko : czy to oznacza, że jakby mięso nie było podłej jakości, to dziś mógłbyś nie być wegetarianinem?
Nie mozna porównywac obecnych ludzi do ludów pierwotnych,to nie ma sensu.Trzeba mówic o tym co sie dzieje tu i teraz,ludzkosc ewoluuje.Zapewne wiesz jaka byla srednia wieku ludzi pierwotnych i jak ich zdrowie wygladalo(czy byli zbieraczami czy mysliwymi) wszyscy oni nie mieli wiedzy takiej jak my mamy dzis.Takie porównania to tak jak ja bym teraz poszedl jeszcze wstecz i porównal obecnego czlowieka do malpy od ktorej rozpoczol sie nasz gatunek.Cz mozna porównywac takie rzeczy?
Co chodzi o algi to oczywiscie nie mieli ich skad brac,czesc moze miala ale nie wiedzieli sami o ich pozytywnym dzialaniu.Nie wiedzieli o wiekszosci rzeczy które my wiemy dzis.Dlatego nie lubie porównan do ludzi pierwotnych.
Wiesz...czlowiek pierwotny szedl bral dziewoje która mu pasowala napier...ja w leb i gwalcil w krzakach.Zjadl cos byle sie zapchac i walil kloca gdzie popadnie(czy w jaskini czy obok niej).Jak ja mam teraz porównywac obecnych ludzi do ludzi pierwaotnych,czy Ty czy ja zyjemy tak?.Ja tak nie robie,mysle ze Ty tez :)
Przyklad alg podalem tylko dlatego zeby pokazac ze da sie dzis cos zrobic w sprawie kolagenu i nie jest to trudne-jest to banalnie proste.Choc wcale nie jest tak ze trzeba go dostarczac,to jest tak jak z kreatyna,organizm sam ja wytwarza a sportowcy podwyzszaja jej poziom dla swoich celów.Czy oznacza to ze kazdy czlowiek ma kupowac kreatyne i ja spozywac zeby organizm prawidlowo funkcjonowal?.Oczywiscie ze nie.
Co chodzi o algi to oczywiscie nie mieli ich skad brac,czesc moze miala ale nie wiedzieli sami o ich pozytywnym dzialaniu.Nie wiedzieli o wiekszosci rzeczy które my wiemy dzis.Dlatego nie lubie porównan do ludzi pierwotnych.
Wiesz...czlowiek pierwotny szedl bral dziewoje która mu pasowala napier...ja w leb i gwalcil w krzakach.Zjadl cos byle sie zapchac i walil kloca gdzie popadnie(czy w jaskini czy obok niej).Jak ja mam teraz porównywac obecnych ludzi do ludzi pierwaotnych,czy Ty czy ja zyjemy tak?.Ja tak nie robie,mysle ze Ty tez :)
Przyklad alg podalem tylko dlatego zeby pokazac ze da sie dzis cos zrobic w sprawie kolagenu i nie jest to trudne-jest to banalnie proste.Choc wcale nie jest tak ze trzeba go dostarczac,to jest tak jak z kreatyna,organizm sam ja wytwarza a sportowcy podwyzszaja jej poziom dla swoich celów.Czy oznacza to ze kazdy czlowiek ma kupowac kreatyne i ja spozywac zeby organizm prawidlowo funkcjonowal?.Oczywiscie ze nie.
moze ktos wie po ile chodzi kilogram jagnieciny ?
;)
;)