Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Matura 2013
Tam to chyba nie takie jazdy przechodziły z tego co słyszalem. A co dopiero w Pogo :D
W Pogo jest wszystko możliwe... Słyszałeś jak koleś na lekcji grał jakimś scyzorykiem w marynarza? Nawet w miarę mu to szło, póki sąsiad z ławki go nie zahaczył, a ten sobie rozciął palec :p Lekko wkurzony wbił, sąsiadowi, scyzoryk w udo :D
Haha, nie słyszałem, widać że faktycznie dobrze się bawią :D. Pamiętam jak tam byłem jeszcze w gimbazie na jakimś konkursie matematycznym i jak się chwalili swoją "halą". Ale najlepiej o poziomie tamtejszego LO świadczy chyba, że średnia 4coś wyciągnęła laska, która u nas w podstawowce miała problemy z przechodzeniem i nie, nie spadła na nią nagła wiedza :P
Szczerze- po gimnazjum złożyłem tam dokumenty, na wszelki wypadek. Przyjęli mnie, z pierwszego miejsca, mimo że w klasie nie byłem w 'topie' prymusów. A drugiego na liście wyprzedziłem o około 30pkt... :p
Ale wiesz, o naszej podstawówce mówią, że trzyma wysoki poziom. Znaczy się za czasów dyrektora M. Teraz dyrektorką jest pani K. dawniej zastępca dyrektora. Może słyszałeś jaki bajer wprowadziła- np na sprawdzianie od 95% punktów jest szósteczka :D Mam nadzieję, że to nie tylko u nas, a w całej Polsce...
Ale wiesz, o naszej podstawówce mówią, że trzyma wysoki poziom. Znaczy się za czasów dyrektora M. Teraz dyrektorką jest pani K. dawniej zastępca dyrektora. Może słyszałeś jaki bajer wprowadziła- np na sprawdzianie od 95% punktów jest szósteczka :D Mam nadzieję, że to nie tylko u nas, a w całej Polsce...
Ja po gimie składałem tylko do LO, w sumie chciałem na Tuwima jeszcze i do Pogo na wszelki wypadek, ale jak się okazało do tego sławnego LO byłem 2 na liście ;d. Boże jaki tam teraz żenujący poziom jest to przesada, a w klasie gim też raczej byłem gdzieś w środku, tam było wg mnie dużo 'pupilkowanio-lizodupstwa'.
No niby tak mówili, ponoć druga w powiecie była poza Dwójką gostyńską, ale kto ich tam wie. Za czasów M. to faktycznie było nieźle, chociaż jak potem np. dawali nowych nauczycieli to pożal się boże (Berdz. & Glap. np.). Za czasów G.-W. też było nawet spoko, nie było jakiegoś zaniżania, wtedy chyba weszły te profilowane klasy? A K. pamiętam, niemca mnie uczyła w 4 klasie podst. była nawet spoko, ale tak jak piszesz, strasznie podwyższała oceny, moja jedyna 6 z języka obcego na koniec to właśnie u niej było ;p. Chyba tylko u nas, tzn nie słyszałem nigdzie o taki myku, muszę spytać kolegę z mieszkania, on tam często nawiedza podstawówki :PP.
Co do samego tematu, najważniejsze na maturze ustnej to opanować stres, utrzymać w miarę kontakt wzrokowy z komisją i mówić z sensem - ale raczej można lać wodę, tzn. ja problem uderzenia lichwiary przez Raskolnikowa wywlekałem z 5min, a można było zawrzeć to w 2 zdaniach ;)
No niby tak mówili, ponoć druga w powiecie była poza Dwójką gostyńską, ale kto ich tam wie. Za czasów M. to faktycznie było nieźle, chociaż jak potem np. dawali nowych nauczycieli to pożal się boże (Berdz. & Glap. np.). Za czasów G.-W. też było nawet spoko, nie było jakiegoś zaniżania, wtedy chyba weszły te profilowane klasy? A K. pamiętam, niemca mnie uczyła w 4 klasie podst. była nawet spoko, ale tak jak piszesz, strasznie podwyższała oceny, moja jedyna 6 z języka obcego na koniec to właśnie u niej było ;p. Chyba tylko u nas, tzn nie słyszałem nigdzie o taki myku, muszę spytać kolegę z mieszkania, on tam często nawiedza podstawówki :PP.
Co do samego tematu, najważniejsze na maturze ustnej to opanować stres, utrzymać w miarę kontakt wzrokowy z komisją i mówić z sensem - ale raczej można lać wodę, tzn. ja problem uderzenia lichwiary przez Raskolnikowa wywlekałem z 5min, a można było zawrzeć to w 2 zdaniach ;)
Berdz
Nie przypominaj, babka pojęcia nie miała o nauczaniu, oceny w sumie brała z dupy... :p
To jaki miałeś temat na maturze? Bo jak słyszę 'Raskolnikow' to mnie krew zalewa, jak tą lichwiarę :p
Ja miałem coś "przedstaw cechy języka internautów na podstawie list dyskusyjnych"- banaaalne, byłem tuż za połową wygłaszania tematu, gdy komisja stwierdziła, że "tyle wystarczy", dwa pytanka, dziękuję, 100%, do widzenia. Stres duży, nie potrzebny, pełny luzik. Tym bardziej, że komisja uśmiechnięta, mili ludzie. Warto było w paru miejscach zażartować :p
Nie przypominaj, babka pojęcia nie miała o nauczaniu, oceny w sumie brała z dupy... :p
To jaki miałeś temat na maturze? Bo jak słyszę 'Raskolnikow' to mnie krew zalewa, jak tą lichwiarę :p
Ja miałem coś "przedstaw cechy języka internautów na podstawie list dyskusyjnych"- banaaalne, byłem tuż za połową wygłaszania tematu, gdy komisja stwierdziła, że "tyle wystarczy", dwa pytanka, dziękuję, 100%, do widzenia. Stres duży, nie potrzebny, pełny luzik. Tym bardziej, że komisja uśmiechnięta, mili ludzie. Warto było w paru miejscach zażartować :p
dokladnie, mi wstep ustawil caly egzamin, zakonczenie tez dobre mialem, jedynie na pytaniach padlem i stad 55%:p
No tak, ona była przednia pod tym względem, albo jak płakała na lekcjach :p. Miałem z nią w sumie dwa lata (5,6 klasa) i za dużo to się nie nauczyłem. Wiesz czy jeszcze uczy? Bo Niew. (tą od plastyki) widziałem, że pracuje w przychodni koło PKSu!
Mhm.. "portret psychologiczny mordercy. przedstaw na podstawie różnych epok". Standardowo, najbardziej popularny temat w LO i chyba mega łatwy. ;p
No, no.. nastawianie się pozytywnie na komisje też sporo daje. Ja tak miałem z niemca, wchodzę na lekkiej spince, bo niby najgorsza babka w komisji, odpowiadam sobie etc. a ta mi mówi, że stop, bo już wyczerpałem tema i więcej nie muszę, odjęli mi 1pkt, bo trochę błędy składniowe robiłem na szybko :)
Mhm.. "portret psychologiczny mordercy. przedstaw na podstawie różnych epok". Standardowo, najbardziej popularny temat w LO i chyba mega łatwy. ;p
No, no.. nastawianie się pozytywnie na komisje też sporo daje. Ja tak miałem z niemca, wchodzę na lekkiej spince, bo niby najgorsza babka w komisji, odpowiadam sobie etc. a ta mi mówi, że stop, bo już wyczerpałem tema i więcej nie muszę, odjęli mi 1pkt, bo trochę błędy składniowe robiłem na szybko :)
Wiesz czy jeszcze uczy?
Raczej wątpię, nasza była szkoła przeszła z niemieckiego na angielski. Została chyba tylko Lidka P,
Bo Niew. (tą od plastyki) widziałem, że pracuje w przychodni koło PKSu!
Co Ty gadasz :D W sumie to też ją średnio lubiłem, nie doceniała mojej artystycznej duszy :p Cokolwiek zaczynaliśmy robić to z góry wiedziałem, że dostanę 4... Z plastyki to najlepszy jest Jacek i żaden nauczyciel go nie przebija ;p
Raczej wątpię, nasza była szkoła przeszła z niemieckiego na angielski. Została chyba tylko Lidka P,
Bo Niew. (tą od plastyki) widziałem, że pracuje w przychodni koło PKSu!
Co Ty gadasz :D W sumie to też ją średnio lubiłem, nie doceniała mojej artystycznej duszy :p Cokolwiek zaczynaliśmy robić to z góry wiedziałem, że dostanę 4... Z plastyki to najlepszy jest Jacek i żaden nauczyciel go nie przebija ;p
Jak tak czytam i słucham jakie to ludzie mieli "banalne" matury ustne z polaka to mnie krew zalewa. Ja prawie 20 minut wygłaszania prezentacji, później ponad pół godziny na 8 pytaniach z czego na 3 odpowiedziałem wyczerpująco, na resztę w połowie albo mniej i ledwie udało mi się 40% wyciągnąć.