Subpage under development, new version coming soon!
Topic closed!!!
Subject: PDL - Polish Defence League
Bo to będzie rasistowskie i nietolerancyjne o cokolwiek ich podejrzewać.
Prosiłeś o przykład więc dostałeś. Całe te pieprzenie o fali muzułmanów, która to ma zalać Polskę to jakaś wyssana z Palca teoria jak bomby próżniowe w Tupolewie.
Ja mam wyjebane na to, że Araby zalewają Niemców, Angolów i Francję. Oni w dupie nas Polaków zawsze mięli. Poza tym tak samo na Zachodzie się traktuje Arabów jak nas na wyspach czy w krajach Beneluxu, nie wspominając już o wspaniałym kraju USA - "tania siła robocza, która zabiera miejsca pracy miejscowym". U nas nie mają gruntu na zalanie Polski bo u nas jak na razie to zatrzymaliśmy się z rozwojem na początku lat 90-tych.
Skończ jeden z drugim studia, załóż rodzinę, firmę, zbuduj dom to więcej zrobisz dla kraju niż jakieś nacjonalistyczne wykrzykiwania na ulicy z bandą półgłówków, którzy nazajutrz zajmą się handlem sprowadzanych samochodów ruchając przy tym skarb Państwa, albo stojąc pod sklepem i ograniczając swoją pracę Patrioty do comiesięcznej wizyty po zasiłek, albo kuronia :)
Ja mam wyjebane na to, że Araby zalewają Niemców, Angolów i Francję. Oni w dupie nas Polaków zawsze mięli. Poza tym tak samo na Zachodzie się traktuje Arabów jak nas na wyspach czy w krajach Beneluxu, nie wspominając już o wspaniałym kraju USA - "tania siła robocza, która zabiera miejsca pracy miejscowym". U nas nie mają gruntu na zalanie Polski bo u nas jak na razie to zatrzymaliśmy się z rozwojem na początku lat 90-tych.
Skończ jeden z drugim studia, załóż rodzinę, firmę, zbuduj dom to więcej zrobisz dla kraju niż jakieś nacjonalistyczne wykrzykiwania na ulicy z bandą półgłówków, którzy nazajutrz zajmą się handlem sprowadzanych samochodów ruchając przy tym skarb Państwa, albo stojąc pod sklepem i ograniczając swoją pracę Patrioty do comiesięcznej wizyty po zasiłek, albo kuronia :)
Prosiłeś o przykład więc dostałeś.
gdzie? bo wyprawa kryżowa to nie jest przykład xD wtedy ludzie mieli inną mentalność, wtedy walka była czymś codziennym, nie było dnia żeby ktoś kogoś nie zabił.
a weż pod uwagę, że zyjesz w XXI wieku, i jednak idąc ulicą, gdyby ktoś kogoś zabił, to zrobiło by to na tobie wrażenie. w czasach średniowiecza - raczej nie.
Całe te pieprzenie o fali muzułmanów, która to ma zalać Polskę to jakaś wyssana z Palca teoria jak bomby próżniowe w Tupolewie.
lepiej dmuchać na zimne, niż obudzić się z palcem w dupie "bo to tylko teoria" kiedy kilku arabów przyjdzie wykopać ci drzwi w domu i zabić, bo widzieli cię w kościele w niedzielę.
serio mówiąc, teraz jest spokój, ale myślisz, że za x czasu nie będzie rozrób? araby potrzebują trochę czasu żeby "wzrosnąć liczebnie" jeszcze, a potem gdy poczują się w większej grupie, zaczną protestować. A większej grupy ludzi, np pół miliona - raczej z kraju nie usuniesz, prawda? łatwiej usunąć mniejszą ilość.
że Araby zalewają Niemców, Angolów i Francję. Oni w dupie nas Polaków zawsze mięli. Poza tym tak samo na Zachodzie się traktuje Arabów jak nas na wyspach czy w krajach Beneluxu, nie wspominając już o wspaniałym kraju USA - "tania siła robocza, która zabiera miejsca pracy miejscowym". U nas nie mają gruntu na zalanie Polski bo u nas jak na razie to zatrzymaliśmy się z rozwojem na początku lat 90-tych.
no, z tym to sie jeszcze mogę zgodzić. Anglia, Niemcy i Francja nie zrobili dla nas nigdy nic, i my też nie powinniśmy dla nich nic robić - nie zasłużyli na to. prawdziwych sojuszników powinniśmy szukać wśród słabszych państw, bo jak to się mówi "w kupie siła" -> Węgry, Czechy(niekoniecznie), Litwa, Ukraina i tak dalej. Gdyby Litwa i Ukraina nie były pod wpływami Rosji, mieli byśmy bardzo silny kawałek sojuszu kilku państw, i obawiam sie, że nawet niemcy musiały by się nas obawiać. gdybyśmy się jeszcze umieli dogadać..
a zajmowanie miejsc pracy miejscowym - to też prawda, ale tego społeczeństwo powinno unikac - zarabiaj, i daj zarobić innym . Inaczej nie dojdzie sie w tym kraju do niczego. Dlatego myślę, że PDL powinno propagować zatrudnianie rodzimych pracowników zamiast "kebabów" poprzez uświadamianie społeczeństwa o zagrożeniu jakim będzie "przeładowanie" rynku arabami.
U nas nie mają gruntu na zalanie Polski bo u nas jak na razie to zatrzymaliśmy się z rozwojem na początku lat 90-tych.
No dobra, ale mimo wszystko, za jakiś czas stanie sie to aktualne - w końcu uda nam sie troche podgonić(chcąc nie chcąc..) i kebaby zaczną sie tu masowo wprowadzac. Przykład?
mieszkając w Katowicach, na słynnych akademikach w ligocie można spotkać masę studentów z państw azjatyckich (korea, vietnam, chiny etc). O ile z nimi żyje sie raczej pokojowo, to odbierają oni stypendia Polakom - osłabiają szanse polaka na dobry start. Bo w Polsce już jest lepiej niż w takich Chinach - gdzie państwo nie dba o opiekę medyczną i szkolną dla młodych, i wszystko muszą zapewnić im rodziny, które czasami nie są na tyle zamożne, i w dodatku utrzymują babcie, dziadków (tam jest moda na długowieczność, wielkie rodziny, a państwo nie zapewnia "emerytur" - to znaczy, że najczęściej starsze osoby są utrzymywane przez własne rodziny).
Skończ jeden z drugim studia, załóż rodzinę, firmę, zbuduj dom to więcej zrobisz dla kraju niż jakieś nacjonalistyczne wykrzykiwania na ulicy z bandą półgłówków, którzy nazajutrz zajmą się handlem sprowadzanych samochodów ruchając przy tym skarb Państwa, albo stojąc pod sklepem i ograniczając swoją pracę Patrioty do comiesięcznej wizyty po zasiłek, albo kuronia :)
Skończ jeden z drugim studia - i zostań bezrobotnym.
ciężko jest znaleść pracę po studiach, dlaczego?
mentalnośc pracodawcy - "no, ten jest po studiach, to pewnie będzie szukał czegoś lepszego niż tu, więc pewnie długo nie popracuje. wolę przyjąć kogoś z niższym wykształceniem, może pare lat chociaż popracuje robiąc studia zaocznie"
dziekuję.
załóż rodzinę - zbankrutuj na dzieciach
Załóz firmę - zbankrutuj na podatkach, które zabierają lwią część twojego dochodu :)
zbuduj dom - i spłacaj kredyt zagranicznemu bankowi przez 30 parę lat.. biorąc pod uwagę oczywiście, że cała kasa z kredytu czyli te odsetki itd, pójdą zagranicę - do centrali banku.
albo stojąc pod sklepem i ograniczając swoją pracę Patrioty do comiesięcznej wizyty po zasiłek, albo kuronia :) - no, tego powinien uniknąć każdy.
gdzie? bo wyprawa kryżowa to nie jest przykład xD wtedy ludzie mieli inną mentalność, wtedy walka była czymś codziennym, nie było dnia żeby ktoś kogoś nie zabił.
a weż pod uwagę, że zyjesz w XXI wieku, i jednak idąc ulicą, gdyby ktoś kogoś zabił, to zrobiło by to na tobie wrażenie. w czasach średniowiecza - raczej nie.
Całe te pieprzenie o fali muzułmanów, która to ma zalać Polskę to jakaś wyssana z Palca teoria jak bomby próżniowe w Tupolewie.
lepiej dmuchać na zimne, niż obudzić się z palcem w dupie "bo to tylko teoria" kiedy kilku arabów przyjdzie wykopać ci drzwi w domu i zabić, bo widzieli cię w kościele w niedzielę.
serio mówiąc, teraz jest spokój, ale myślisz, że za x czasu nie będzie rozrób? araby potrzebują trochę czasu żeby "wzrosnąć liczebnie" jeszcze, a potem gdy poczują się w większej grupie, zaczną protestować. A większej grupy ludzi, np pół miliona - raczej z kraju nie usuniesz, prawda? łatwiej usunąć mniejszą ilość.
że Araby zalewają Niemców, Angolów i Francję. Oni w dupie nas Polaków zawsze mięli. Poza tym tak samo na Zachodzie się traktuje Arabów jak nas na wyspach czy w krajach Beneluxu, nie wspominając już o wspaniałym kraju USA - "tania siła robocza, która zabiera miejsca pracy miejscowym". U nas nie mają gruntu na zalanie Polski bo u nas jak na razie to zatrzymaliśmy się z rozwojem na początku lat 90-tych.
no, z tym to sie jeszcze mogę zgodzić. Anglia, Niemcy i Francja nie zrobili dla nas nigdy nic, i my też nie powinniśmy dla nich nic robić - nie zasłużyli na to. prawdziwych sojuszników powinniśmy szukać wśród słabszych państw, bo jak to się mówi "w kupie siła" -> Węgry, Czechy(niekoniecznie), Litwa, Ukraina i tak dalej. Gdyby Litwa i Ukraina nie były pod wpływami Rosji, mieli byśmy bardzo silny kawałek sojuszu kilku państw, i obawiam sie, że nawet niemcy musiały by się nas obawiać. gdybyśmy się jeszcze umieli dogadać..
a zajmowanie miejsc pracy miejscowym - to też prawda, ale tego społeczeństwo powinno unikac - zarabiaj, i daj zarobić innym . Inaczej nie dojdzie sie w tym kraju do niczego. Dlatego myślę, że PDL powinno propagować zatrudnianie rodzimych pracowników zamiast "kebabów" poprzez uświadamianie społeczeństwa o zagrożeniu jakim będzie "przeładowanie" rynku arabami.
U nas nie mają gruntu na zalanie Polski bo u nas jak na razie to zatrzymaliśmy się z rozwojem na początku lat 90-tych.
No dobra, ale mimo wszystko, za jakiś czas stanie sie to aktualne - w końcu uda nam sie troche podgonić(chcąc nie chcąc..) i kebaby zaczną sie tu masowo wprowadzac. Przykład?
mieszkając w Katowicach, na słynnych akademikach w ligocie można spotkać masę studentów z państw azjatyckich (korea, vietnam, chiny etc). O ile z nimi żyje sie raczej pokojowo, to odbierają oni stypendia Polakom - osłabiają szanse polaka na dobry start. Bo w Polsce już jest lepiej niż w takich Chinach - gdzie państwo nie dba o opiekę medyczną i szkolną dla młodych, i wszystko muszą zapewnić im rodziny, które czasami nie są na tyle zamożne, i w dodatku utrzymują babcie, dziadków (tam jest moda na długowieczność, wielkie rodziny, a państwo nie zapewnia "emerytur" - to znaczy, że najczęściej starsze osoby są utrzymywane przez własne rodziny).
Skończ jeden z drugim studia, załóż rodzinę, firmę, zbuduj dom to więcej zrobisz dla kraju niż jakieś nacjonalistyczne wykrzykiwania na ulicy z bandą półgłówków, którzy nazajutrz zajmą się handlem sprowadzanych samochodów ruchając przy tym skarb Państwa, albo stojąc pod sklepem i ograniczając swoją pracę Patrioty do comiesięcznej wizyty po zasiłek, albo kuronia :)
Skończ jeden z drugim studia - i zostań bezrobotnym.
ciężko jest znaleść pracę po studiach, dlaczego?
mentalnośc pracodawcy - "no, ten jest po studiach, to pewnie będzie szukał czegoś lepszego niż tu, więc pewnie długo nie popracuje. wolę przyjąć kogoś z niższym wykształceniem, może pare lat chociaż popracuje robiąc studia zaocznie"
dziekuję.
załóż rodzinę - zbankrutuj na dzieciach
Załóz firmę - zbankrutuj na podatkach, które zabierają lwią część twojego dochodu :)
zbuduj dom - i spłacaj kredyt zagranicznemu bankowi przez 30 parę lat.. biorąc pod uwagę oczywiście, że cała kasa z kredytu czyli te odsetki itd, pójdą zagranicę - do centrali banku.
albo stojąc pod sklepem i ograniczając swoją pracę Patrioty do comiesięcznej wizyty po zasiłek, albo kuronia :) - no, tego powinien uniknąć każdy.
Skończ jeden z drugim studia - i zostań bezrobotnym.
ciężko jest znaleść pracę po studiach, dlaczego?
mentalnośc pracodawcy - "no, ten jest po studiach, to pewnie będzie szukał czegoś lepszego niż tu, więc pewnie długo nie popracuje. wolę przyjąć kogoś z niższym wykształceniem, może pare lat chociaż popracuje robiąc studia zaocznie"
dziekuję.
załóż rodzinę - zbankrutuj na dzieciach
Załóz firmę - zbankrutuj na podatkach, które zabierają lwią część twojego dochodu :)
zbuduj dom - i spłacaj kredyt zagranicznemu bankowi przez 30 parę lat.. biorąc pod uwagę oczywiście, że cała kasa z kredytu czyli te odsetki itd, pójdą zagranicę - do centrali banku.
No widzisz z takim podejściem chcesz budować silną Polskę ?
ciężko jest znaleść pracę po studiach, dlaczego?
mentalnośc pracodawcy - "no, ten jest po studiach, to pewnie będzie szukał czegoś lepszego niż tu, więc pewnie długo nie popracuje. wolę przyjąć kogoś z niższym wykształceniem, może pare lat chociaż popracuje robiąc studia zaocznie"
dziekuję.
załóż rodzinę - zbankrutuj na dzieciach
Załóz firmę - zbankrutuj na podatkach, które zabierają lwią część twojego dochodu :)
zbuduj dom - i spłacaj kredyt zagranicznemu bankowi przez 30 parę lat.. biorąc pod uwagę oczywiście, że cała kasa z kredytu czyli te odsetki itd, pójdą zagranicę - do centrali banku.
No widzisz z takim podejściem chcesz budować silną Polskę ?
tutaj przedstawiłem realia, a nie moje podejście kolego
a te realia sprawdziles na sobie, czy piszesz bo widziales artykuly, w ktorych absolwenci politologii na Wyzszej Szkole Rolnictwa Informatyki i Badań Kosmicznych w Budziszynie narzekaja na to, ze nie mogra znalezc pracy odpowiadajacej ich wyksztalceniu?
Rozumiem, że kiedy wszyscy byliby fizykami jądrowymi z Harvardu to praca byłaby dla każdego. Ochłońcie lewaki. Pracę i perspektywy daje mocna gospodarka i zdrowy system. To co napisał Alloces to nie bajki i artykuły tylko codzienność 40% młodych. Może 20% jest w stanie mieć dzieci i mieszkanie. To są fakty z którymi dyskusją obnaża odrealnienie i brak wiedzy.
A co do muzułmanów to zgadzam się. Ich miejsce jest u siebie. Nie jestem zwolennikiem ścigania ich po ulicy, ale nie zgadzam się na żerowaniu na zasiłkach i złodziejstwie.
A co do muzułmanów to zgadzam się. Ich miejsce jest u siebie. Nie jestem zwolennikiem ścigania ich po ulicy, ale nie zgadzam się na żerowaniu na zasiłkach i złodziejstwie.
Rozumiem, że kiedy wszyscy byliby fizykami jądrowymi z Harvardu to praca byłaby dla każdego.
tu nie o to chodzi
chodzi o to, ze za duzo ludzi studiuje, a za malo ma typowy rzemieslniczy fach w reku - typu murarz, hydraulik itd.
do tego nie dosc, ze mnostwo ludzi studiuje publicznie, to jeszcze wiele osob na prywatnych uczelniach, ktore maja kiepska opinie wsrod pracodawcow [nie wszystkie prywatne, ale tych porzadnych jest garstka...]
sorry, ludzie sami wybieraja swoj los - jak sie idzie na kiepski kierunek do tego na jeszcze gorszej uczelni, to jak mozna sie potem dziwic, ze nie mozna znalezc pracy w zawodzie, ani porzadnej pracy poza zawodem jak sie na dobra sprawe nie ma kwalifikacji?
to tak jakbym ja sobie postanowil byc pisarzem, napisal po pieciu latach jakiegos gniota i sie dziwil, ze nikt mi nie chce wydac ksiazki i musze zyc na sucharach i wodzie
kazdy ksztaltuje swoje zycie, lewaku
tu nie o to chodzi
chodzi o to, ze za duzo ludzi studiuje, a za malo ma typowy rzemieslniczy fach w reku - typu murarz, hydraulik itd.
do tego nie dosc, ze mnostwo ludzi studiuje publicznie, to jeszcze wiele osob na prywatnych uczelniach, ktore maja kiepska opinie wsrod pracodawcow [nie wszystkie prywatne, ale tych porzadnych jest garstka...]
sorry, ludzie sami wybieraja swoj los - jak sie idzie na kiepski kierunek do tego na jeszcze gorszej uczelni, to jak mozna sie potem dziwic, ze nie mozna znalezc pracy w zawodzie, ani porzadnej pracy poza zawodem jak sie na dobra sprawe nie ma kwalifikacji?
to tak jakbym ja sobie postanowil byc pisarzem, napisal po pieciu latach jakiegos gniota i sie dziwil, ze nikt mi nie chce wydac ksiazki i musze zyc na sucharach i wodzie
kazdy ksztaltuje swoje zycie, lewaku
U nas problem jest inny niż w Europie. Tam muzułmanie.
U nas problemem są....wietnamczycy, chinole i inni przybysze z azji.
To oni tworzą już w Polsce zamknięte środowiska. Co najgorsze są to społeczności żyjące w 90% ze złodziejstwa, oszustw lub produkcji narkotyków.
Obliczono, że w 2011 roku sama Wólka Kosowska pod Warszawą(największe centrum handlowe) wygenerowało ok. 5 mld zł strat skarbu państwa. Co tam się dzieje? To eldorado oszustw podatkowych, wiem bo widziałem to tam setki razy. Dodajmy do tego wszystkie budki chińskie, handlarzy na bazarach i producentów narkotyków a straty pójdą w dziesiątki miliardów.
U nas problemem są....wietnamczycy, chinole i inni przybysze z azji.
To oni tworzą już w Polsce zamknięte środowiska. Co najgorsze są to społeczności żyjące w 90% ze złodziejstwa, oszustw lub produkcji narkotyków.
Obliczono, że w 2011 roku sama Wólka Kosowska pod Warszawą(największe centrum handlowe) wygenerowało ok. 5 mld zł strat skarbu państwa. Co tam się dzieje? To eldorado oszustw podatkowych, wiem bo widziałem to tam setki razy. Dodajmy do tego wszystkie budki chińskie, handlarzy na bazarach i producentów narkotyków a straty pójdą w dziesiątki miliardów.
sorry, ludzie sami wybieraja swoj los - jak sie idzie na kiepski kierunek do tego na jeszcze gorszej uczelni, to jak mozna sie potem dziwic, ze nie mozna znalezc pracy w zawodzie, ani porzadnej pracy poza zawodem jak sie na dobra sprawe nie ma kwalifikacji?
Zatem wracamy do pierwszego stwierdzenia.
Rozumiem, że kiedy wszyscy byliby fizykami jądrowymi z Harvardu to praca byłaby dla każdego.
Sprawdź przekrój wykształcenia w USA, czy Japonii. Tam też jest pełno studentów od marketingu, czy innych kierunków, ale praca jest. Czy to przy taśmie, czy przy skręcaniu długopisów, czy na kasie. Niezależnie od tego jak proste jest to zajęcie ludzi stać na życie z dziećmi na mieszkanie.
Za granicę wyjeżdza kto? Inżynier mechaniki kwantowej? Czy student po ekonomii?
Pierwszy zostaje w Polsce i pracuje za gorsze. Drugi jedzie na zachód do pracy na kasę i żyje lepiej niż ten pierwszy. A jeżeli pierwszy już zarabia zgodnie z kwalifikacjami to w......zagranicznej firmie. To jest fakt.
Ponadto, tego drugiego jeżeli ma żonę, czy partnerkę i ona też gdzieś pracuje stać tam na życie z dziećmi we własnym mieszkaniu. Skąd wiem. Mam kilku znajomych, którzy z pracy na magazynie utrzymują siebie, dziecko i średniej klasy samochód. Bez zasiłków i żebrania.
To się nazywa klasa średnia.
Możesz sobie wypisywać kalki i wzory z wyborczej i innych "uczelni" dla leminga, ale sprawa jest prosta. Nie wiem czy wiesz, ale to oficjalne stanowisko rządu, że studenci są sami sobie winni. W "Gównowyborczej" pokazano jakieś wykresy i inne bzdury z komentarzem, że młody i głupi. Polskie rządy, a w szczególności obecny nie są w stanie przez złodziejstwo i korupcję wygenerować miejsc pracy dla swoich obywateli. Koniec i kropka.
(edited)
Zatem wracamy do pierwszego stwierdzenia.
Rozumiem, że kiedy wszyscy byliby fizykami jądrowymi z Harvardu to praca byłaby dla każdego.
Sprawdź przekrój wykształcenia w USA, czy Japonii. Tam też jest pełno studentów od marketingu, czy innych kierunków, ale praca jest. Czy to przy taśmie, czy przy skręcaniu długopisów, czy na kasie. Niezależnie od tego jak proste jest to zajęcie ludzi stać na życie z dziećmi na mieszkanie.
Za granicę wyjeżdza kto? Inżynier mechaniki kwantowej? Czy student po ekonomii?
Pierwszy zostaje w Polsce i pracuje za gorsze. Drugi jedzie na zachód do pracy na kasę i żyje lepiej niż ten pierwszy. A jeżeli pierwszy już zarabia zgodnie z kwalifikacjami to w......zagranicznej firmie. To jest fakt.
Ponadto, tego drugiego jeżeli ma żonę, czy partnerkę i ona też gdzieś pracuje stać tam na życie z dziećmi we własnym mieszkaniu. Skąd wiem. Mam kilku znajomych, którzy z pracy na magazynie utrzymują siebie, dziecko i średniej klasy samochód. Bez zasiłków i żebrania.
To się nazywa klasa średnia.
Możesz sobie wypisywać kalki i wzory z wyborczej i innych "uczelni" dla leminga, ale sprawa jest prosta. Nie wiem czy wiesz, ale to oficjalne stanowisko rządu, że studenci są sami sobie winni. W "Gównowyborczej" pokazano jakieś wykresy i inne bzdury z komentarzem, że młody i głupi. Polskie rządy, a w szczególności obecny nie są w stanie przez złodziejstwo i korupcję wygenerować miejsc pracy dla swoich obywateli. Koniec i kropka.
(edited)
Zatem wracamy do pierwszego stwierdzenia.
Rozumiem, że kiedy wszyscy byliby fizykami jądrowymi z Harvardu to praca byłaby dla każdego.
innymi slowy, gowno zrozumiales z tego co czytales, gratuluje
Sprawdź przekrój wykształcenia w USA, czy Japonii. Tam też jest pełno studentów od marketingu, czy innych kierunków, ale praca jest. Czy to przy taśmie, czy przy skręcaniu długopisów, czy na kasie. Niezależnie od tego jak proste jest to zajęcie ludzi stać na życie z dziećmi na mieszkanie.
to chyba logiczne, skoro to bogatsze kraje, tak?
Za granicę wyjeżdza kto? Inżynier mechaniki kwantowej? Czy student po ekonomii?
Pierwszy zostaje w Polsce i pracuje za gorsze. Drugi jedzie na zachód do pracy na kasę i żyje lepiej niż ten pierwszy. A jeżeli pierwszy już zarabia zgodnie z kwalifikacjami to w......zagranicznej firmie. To jest fakt.
ja mam kumpli ktorzy pokonczyli studia i pracuja w zawodzie w kraju, albo zagranica [m.in. w dolinie krzemowej w stanach, w berlinie itd.], nikt z moich znajomych na kasie nie pracuje - bo skonczyli sensowne studia na dobrej uczelni, a nie 'odbebniali' pseudostudia w Raciazu, po ktorych maja tylko i wylacznei papierek
Polskie rządy, a w szczególności obecny nie są w stanie przez złodziejstwo i korupcję wygenerować miejsc pracy dla swoich obywateli. Koniec i kropka.
cholernie upraszczasz, az oczy bola
Rozumiem, że kiedy wszyscy byliby fizykami jądrowymi z Harvardu to praca byłaby dla każdego.
innymi slowy, gowno zrozumiales z tego co czytales, gratuluje
Sprawdź przekrój wykształcenia w USA, czy Japonii. Tam też jest pełno studentów od marketingu, czy innych kierunków, ale praca jest. Czy to przy taśmie, czy przy skręcaniu długopisów, czy na kasie. Niezależnie od tego jak proste jest to zajęcie ludzi stać na życie z dziećmi na mieszkanie.
to chyba logiczne, skoro to bogatsze kraje, tak?
Za granicę wyjeżdza kto? Inżynier mechaniki kwantowej? Czy student po ekonomii?
Pierwszy zostaje w Polsce i pracuje za gorsze. Drugi jedzie na zachód do pracy na kasę i żyje lepiej niż ten pierwszy. A jeżeli pierwszy już zarabia zgodnie z kwalifikacjami to w......zagranicznej firmie. To jest fakt.
ja mam kumpli ktorzy pokonczyli studia i pracuja w zawodzie w kraju, albo zagranica [m.in. w dolinie krzemowej w stanach, w berlinie itd.], nikt z moich znajomych na kasie nie pracuje - bo skonczyli sensowne studia na dobrej uczelni, a nie 'odbebniali' pseudostudia w Raciazu, po ktorych maja tylko i wylacznei papierek
Polskie rządy, a w szczególności obecny nie są w stanie przez złodziejstwo i korupcję wygenerować miejsc pracy dla swoich obywateli. Koniec i kropka.
cholernie upraszczasz, az oczy bola
borkos, kończą ci sie argumenty że jedziesz po najniższej lini oporu? bo coś nie umiesz sensownie odeprzeć argumentów, a wiesz, nie żeby coś, ale milczenie jest lepsze niż powiedzenie czegoś głupiego.
przeciez to Ty nie odnosisz sie do tego co ja napisalem, tylko zaczynasz krytykowac sposob w jaki pisze :-)
tylko dlatego, że twoja krytyka niestety nie jest zbyt konstruktywna - wysil sie troche, żebym sie nie miał do czego przyczepić ;p
proponuje najpierw sprawdzic co to znaczy konstruktywna krytyka, bo w tej kwestii to raczej nie ma to wyrazenie sensu :)
to chyba logiczne, skoro to bogatsze kraje, tak?
Bogatsze bo mądrze zarządzane. W USA 10% ludzi pracuje na całą resztę, która wypełnia rynek średniozzawansowanej pracy.
To jest klasa średnia.
To o nią się w kongresie gryzą.
Ta klasa to pracownicy etatowi i robotnicy.
Teraz prównaj na co stać w USA pracownika Wallmartu, a na co naszego z Biedronki?
Czujesz różnicę?
innymi slowy, gowno zrozumiales z tego co czytales, gratuluje
Innymi słowy nie wiesz czym jest zjawisko bezrobocia. Otóż bezrobocie występuje wtedy kiedy gospodarka nie jest w stanie wchłonąć potencjalnych pracowników w cały jej obieg. Jest źle zaprojektowana i niewydolna.
CAŁY. To znaczy od sprzątacza do profesora chemii molekularnej.
Mówienie, że "studenci sami sobie winni" to brednia i kłamstwo tworzone na rzecz usprawiedliwiania beznadziejnej sytuacji na rynku pracy. Wierzą w nią nieuki i ci co myślą, że są dobrze wykształeceni ci "młodzi, wykształeceni z wielkich miast". Pogardzają rytualnie tymi "głupszymi" sami będąc do szpiku kości zmanipulowani:).
Dziś mamy ponad 15% bezrobocia (2,1 mln ludzi). Dodajmy do tego 3 miliony MŁODYCH ludzi za granicą i wyjdzie nam grubo ponad 30%. To jest katastrofalna klęska.
A teraz założmy, że masz rację. Powiedzmy, że każdy bezrobotny ukończył dobre "brane" studia i co? Nagle w gorspodarce nastąpi cud i powstanie dzięki temu 5 MILIONÓW MIEJSC PRACY??? Nagle wchłonie milion inżynierów, milion techników, milion fizyków, milion lekarzy i milion chemików?
To brednia bo zapomniałeś o sile roboczej w przemyśle.
To bujda bo zapomniałeś o konieczności istnienia przedsiębiorczości-małych firm.
To bzdura bo zapomniałeś o istnieniu klasy średniej pracującej w średniozaawansowanych zawodach.
To bajka ponieważ gdyby tak było biochemik z programistą pakowaliby towar na półki w markecie gdzie w zarządzie jest inny biochemik z programistą.
ja mam kumpli ktorzy pokonczyli studia i pracuja w zawodzie w kraju, albo zagranica [m.in. w dolinie krzemowej w stanach, w berlinie itd.], nikt z moich znajomych na kasie nie pracuje - bo skonczyli sensowne studia na dobrej uczelni, a nie 'odbebniali' pseudostudia w Raciazu, po ktorych maja tylko i wylacznei papierek
A zastanowiłeś się dlaczego duża liczba ludzi nie idzie na "dobre" studia? Pomyślałeś o czymś takim jak możliwości i szanse równego startu? Pomyślałeś o tym co to zmarnowany talent? Pomyślałeś o tym ile biednych dzieciaków z prowincji z perełką w głowie kończy te "śmieciowe" studia tylko dlatego, że muszą pracować, aby się utrzymać?
Policz ile kosztuje utrzymanie dorosłego człowieka w dużym mieście. Lekko to będzie 2000 zł. Dla rodziny z prowincji, która tyle ma tyle całościowego przychodu jest to nieosiągalny kosmos.
Dam ci przykład.
W mojej rodzinie jest chłopczyk 9 lat, który w dziedzinie informatyki jest po prostu świetny. Umie rzeczy, które są naprawdę trudne. Jednak ma pecha, bo jego rodziców nie stać, aby to rozwijać. Nie maja kasy na dodatkowe zajęcia, programy, książki, a on sam musi pomagać przy domu.
Gdzie skończy? Życzę mu jak najlepiej, ale pewnie na studiach w pogardzanym przez ciebie Raciążu.
Przykład tego, który dobrze "myślał". Rodzice z "kasą i klasą" oraz...znajomościami. Synalek półdureń ukończył "brane" studia dzienne (geologia) na UW. Pracę dostał (od razu) w firmie w której pracują znajomi rodziców. Żyje dobrze i bez stersów. Dostał też w prezencie mieszkanie.
Dziś głosuje na PO :D.
A teraz powiedz mi, czy to jest sytuacja normalna? Czy jest to sytuacja jednorazowa?
Wiem, ze są tacy, którzy wbrew przeciwnościom osiągają sukces. Ale to ewenementy, które są wyjątkiem od reguły. Paradoksalnie to są najlepsze przykłady jak nie powinno być.
Są tacy, którzy rozłożą i złożą traktor jednym kluczem, ale nie mają szkoły i klepią biedę. Obok są ci ze szkół wspieranych przez np. mercedesa. Elyty, które same nie wymieną oleju, ale pracują jako kierownicy w warsztacie dymającym wspomnianego mechanika "bo tamtemu nie chciało się uczyć, a ja to mercedesa skończyłem i jestem lepszy".
Nie opowiadaj zatem bredni o geniuszach i plebejuszach z wyboru. O tysiącach leni i dziesiątkach pracusiów.
To jest problem systemowy o czym nieśmiało, ale mówi się nawet w TVNach i wyborczych gównach.
Więcej, obecnie ten problem przenosi się na podstawówki, a nawet przedszkola.
Już tam widać podziały, kto bedzie miał, a kto nie jako taką przyszłość!!!!!!!!!!!!!!!
To się nazywa "dziedziczenie biedy", która jako proces społeczny przyśpiesza i generuje "rozwarstwienie społeczne".
Ooo kolejny przykład:D.
Redaktorzy telewizyjni. Wszyscy "dystyngowani, wykształeceni, bogaci i światowi" z...odpowiednim nazwiskiem i wadą wymowy.
Na koniec. Ciekawie brzmi to, że "masz znajomych" w dolinie krzemowej po polskich studiach skoro nasze najlepsze uczelnie UJ, UW są w 3 czy 4 setce rankingu światowego:D.
Takie oto są te nasze "elitarne" uczelnie.
Co prawda potwierdziłeś, tymi krzemami i Berlinami, że u nas jest źle, ale ok. Wydrukowałeś coś i jest fajnie.
Na koniec wisienka do tego zapętlonego systemowo tortu rynku pracy.
Na UW, uczelni w Polsce najlepszej, jest wydział do nauki "gender". Obok wydziału biologii uczą tam, że posiadanie fiuta nie czyni z nas mężczyzn oraz, że "gatunek męski" jest ukierunkowany na "myślenie opresyjno-militarne".
Ciekawe, gdzie ci studenci po tym kierunku będą pracowali jego absolwenci???
Dziś wmawia się im, że czeka ich świetlana przyszłośc, że są awangradą i pogromcami ciemnogrodu.
Dokładnie tak samo jak 10 lat temu licealistom wpajano, że "bez studiów nie ma nic".
Ja odpowiedź znam, mimo, że efekty będą za ok 10 lat.
Bogatsze bo mądrze zarządzane. W USA 10% ludzi pracuje na całą resztę, która wypełnia rynek średniozzawansowanej pracy.
To jest klasa średnia.
To o nią się w kongresie gryzą.
Ta klasa to pracownicy etatowi i robotnicy.
Teraz prównaj na co stać w USA pracownika Wallmartu, a na co naszego z Biedronki?
Czujesz różnicę?
innymi slowy, gowno zrozumiales z tego co czytales, gratuluje
Innymi słowy nie wiesz czym jest zjawisko bezrobocia. Otóż bezrobocie występuje wtedy kiedy gospodarka nie jest w stanie wchłonąć potencjalnych pracowników w cały jej obieg. Jest źle zaprojektowana i niewydolna.
CAŁY. To znaczy od sprzątacza do profesora chemii molekularnej.
Mówienie, że "studenci sami sobie winni" to brednia i kłamstwo tworzone na rzecz usprawiedliwiania beznadziejnej sytuacji na rynku pracy. Wierzą w nią nieuki i ci co myślą, że są dobrze wykształeceni ci "młodzi, wykształeceni z wielkich miast". Pogardzają rytualnie tymi "głupszymi" sami będąc do szpiku kości zmanipulowani:).
Dziś mamy ponad 15% bezrobocia (2,1 mln ludzi). Dodajmy do tego 3 miliony MŁODYCH ludzi za granicą i wyjdzie nam grubo ponad 30%. To jest katastrofalna klęska.
A teraz założmy, że masz rację. Powiedzmy, że każdy bezrobotny ukończył dobre "brane" studia i co? Nagle w gorspodarce nastąpi cud i powstanie dzięki temu 5 MILIONÓW MIEJSC PRACY??? Nagle wchłonie milion inżynierów, milion techników, milion fizyków, milion lekarzy i milion chemików?
To brednia bo zapomniałeś o sile roboczej w przemyśle.
To bujda bo zapomniałeś o konieczności istnienia przedsiębiorczości-małych firm.
To bzdura bo zapomniałeś o istnieniu klasy średniej pracującej w średniozaawansowanych zawodach.
To bajka ponieważ gdyby tak było biochemik z programistą pakowaliby towar na półki w markecie gdzie w zarządzie jest inny biochemik z programistą.
ja mam kumpli ktorzy pokonczyli studia i pracuja w zawodzie w kraju, albo zagranica [m.in. w dolinie krzemowej w stanach, w berlinie itd.], nikt z moich znajomych na kasie nie pracuje - bo skonczyli sensowne studia na dobrej uczelni, a nie 'odbebniali' pseudostudia w Raciazu, po ktorych maja tylko i wylacznei papierek
A zastanowiłeś się dlaczego duża liczba ludzi nie idzie na "dobre" studia? Pomyślałeś o czymś takim jak możliwości i szanse równego startu? Pomyślałeś o tym co to zmarnowany talent? Pomyślałeś o tym ile biednych dzieciaków z prowincji z perełką w głowie kończy te "śmieciowe" studia tylko dlatego, że muszą pracować, aby się utrzymać?
Policz ile kosztuje utrzymanie dorosłego człowieka w dużym mieście. Lekko to będzie 2000 zł. Dla rodziny z prowincji, która tyle ma tyle całościowego przychodu jest to nieosiągalny kosmos.
Dam ci przykład.
W mojej rodzinie jest chłopczyk 9 lat, który w dziedzinie informatyki jest po prostu świetny. Umie rzeczy, które są naprawdę trudne. Jednak ma pecha, bo jego rodziców nie stać, aby to rozwijać. Nie maja kasy na dodatkowe zajęcia, programy, książki, a on sam musi pomagać przy domu.
Gdzie skończy? Życzę mu jak najlepiej, ale pewnie na studiach w pogardzanym przez ciebie Raciążu.
Przykład tego, który dobrze "myślał". Rodzice z "kasą i klasą" oraz...znajomościami. Synalek półdureń ukończył "brane" studia dzienne (geologia) na UW. Pracę dostał (od razu) w firmie w której pracują znajomi rodziców. Żyje dobrze i bez stersów. Dostał też w prezencie mieszkanie.
Dziś głosuje na PO :D.
A teraz powiedz mi, czy to jest sytuacja normalna? Czy jest to sytuacja jednorazowa?
Wiem, ze są tacy, którzy wbrew przeciwnościom osiągają sukces. Ale to ewenementy, które są wyjątkiem od reguły. Paradoksalnie to są najlepsze przykłady jak nie powinno być.
Są tacy, którzy rozłożą i złożą traktor jednym kluczem, ale nie mają szkoły i klepią biedę. Obok są ci ze szkół wspieranych przez np. mercedesa. Elyty, które same nie wymieną oleju, ale pracują jako kierownicy w warsztacie dymającym wspomnianego mechanika "bo tamtemu nie chciało się uczyć, a ja to mercedesa skończyłem i jestem lepszy".
Nie opowiadaj zatem bredni o geniuszach i plebejuszach z wyboru. O tysiącach leni i dziesiątkach pracusiów.
To jest problem systemowy o czym nieśmiało, ale mówi się nawet w TVNach i wyborczych gównach.
Więcej, obecnie ten problem przenosi się na podstawówki, a nawet przedszkola.
Już tam widać podziały, kto bedzie miał, a kto nie jako taką przyszłość!!!!!!!!!!!!!!!
To się nazywa "dziedziczenie biedy", która jako proces społeczny przyśpiesza i generuje "rozwarstwienie społeczne".
Ooo kolejny przykład:D.
Redaktorzy telewizyjni. Wszyscy "dystyngowani, wykształeceni, bogaci i światowi" z...odpowiednim nazwiskiem i wadą wymowy.
Na koniec. Ciekawie brzmi to, że "masz znajomych" w dolinie krzemowej po polskich studiach skoro nasze najlepsze uczelnie UJ, UW są w 3 czy 4 setce rankingu światowego:D.
Takie oto są te nasze "elitarne" uczelnie.
Co prawda potwierdziłeś, tymi krzemami i Berlinami, że u nas jest źle, ale ok. Wydrukowałeś coś i jest fajnie.
Na koniec wisienka do tego zapętlonego systemowo tortu rynku pracy.
Na UW, uczelni w Polsce najlepszej, jest wydział do nauki "gender". Obok wydziału biologii uczą tam, że posiadanie fiuta nie czyni z nas mężczyzn oraz, że "gatunek męski" jest ukierunkowany na "myślenie opresyjno-militarne".
Ciekawe, gdzie ci studenci po tym kierunku będą pracowali jego absolwenci???
Dziś wmawia się im, że czeka ich świetlana przyszłośc, że są awangradą i pogromcami ciemnogrodu.
Dokładnie tak samo jak 10 lat temu licealistom wpajano, że "bez studiów nie ma nic".
Ja odpowiedź znam, mimo, że efekty będą za ok 10 lat.