Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Korea Północna- coś nam grozi?
to tez powinien byc jeden z postulatow, lecz nie moze on byc publiczny
rusin to
MORPH [del]
biedaki z całego świat chcą się teraz podpiąć pod holo interes.
wymyślcie sobie własny biznes dziady jedne.
wymyślcie sobie własny biznes dziady jedne.
50 stanów, dekret kolumbijski mało kto wlicza.
A co to za wynalazek?:)))
@ Ethanol
Korea coraz częściej grozi, że zaatakuje, a ma czym atakować. Więc atak jest nieunikniony. Tylko pytanie kiedy
Czym ma zaatakować?
Atak nie jest nieunikniony, tylko niemal niemożliwy. Mówię tu o konkretnym ataku a nie "przypadkowym" ostrzelaniu ćwiczących w czasie manewrów okrętów USA.
Co zyskuje Phenian w przypadku ataku? Nic. Co traci? Muszą liczyć się z tym, że wszystko.
I to jest odpowiedź na pytanie o nową wojnę koreańską.
A co to za wynalazek?:)))
@ Ethanol
Korea coraz częściej grozi, że zaatakuje, a ma czym atakować. Więc atak jest nieunikniony. Tylko pytanie kiedy
Czym ma zaatakować?
Atak nie jest nieunikniony, tylko niemal niemożliwy. Mówię tu o konkretnym ataku a nie "przypadkowym" ostrzelaniu ćwiczących w czasie manewrów okrętów USA.
Co zyskuje Phenian w przypadku ataku? Nic. Co traci? Muszą liczyć się z tym, że wszystko.
I to jest odpowiedź na pytanie o nową wojnę koreańską.
No ponoc maja bron jadrowa
Bron chemiczną tez
Co zyskuje Phenian w przypadku ataku? Nic. Co traci? Muszą liczyć się z tym, że wszystko.
Ja bym powiedzial,ze do stracenia to oni właśnie nic nie mają. Bo wladza z obywatelami i tak się przeciez nie liczy
Bron chemiczną tez
Co zyskuje Phenian w przypadku ataku? Nic. Co traci? Muszą liczyć się z tym, że wszystko.
Ja bym powiedzial,ze do stracenia to oni właśnie nic nie mają. Bo wladza z obywatelami i tak się przeciez nie liczy
tyle że póki Kim sobie tam na tej swojej połówce Korei siedzi i terroryzuje tylko swoich ryżożerców - to USA to zwisa - więc Kim może żyć sobie jak i ojciec w dostatku i luksusie. Jednak jeśli zafika - skończy jak wujcio Saddam - Kim jest tego świadomy, nie jest raczej idiotą
Broń jądrową trzeba jeszcze przenieść. Tego nie są w stanie zrobić.
Jedyną ich "bronią" jest Seul. Konkretnie to, że leży jakieś 40 km od strefy zdemilitaryzowanej. Tyle, że nie jestem przekonany, czy jakieś pociski zdążyłyby do niego dolecieć.
Władza z obywatelami się nie liczy, tyle, że w przypadku ataku na Seul i zdecydowanej odpowiedzi NATO, mogą oni tę władzę stracić.
Jedyną ich "bronią" jest Seul. Konkretnie to, że leży jakieś 40 km od strefy zdemilitaryzowanej. Tyle, że nie jestem przekonany, czy jakieś pociski zdążyłyby do niego dolecieć.
Władza z obywatelami się nie liczy, tyle, że w przypadku ataku na Seul i zdecydowanej odpowiedzi NATO, mogą oni tę władzę stracić.
To wzystko prawda, ale przeniesienie takiej broni jest chyba mniejszym problemem niz jej wyprodukowanie?
Nie wiem, czy mniejszym, ale problemem jest jak najbardziej.
Zjednoczyc obie Koree sie zdecydowanie nie uda - bo nie dopuszcza do tego... Poludniowcy. Zeby zrownac "cywilizacyjnie" Koree Pln i Pld musieliby wydac setki mln na infrastukture itd. Dlatego jeszcze do tej pory nikt nie zniszczyl dyktatury Kimow ;)
Czym ma zaatakować?
Atak nie jest nieunikniony, tylko niemal niemożliwy. Mówię tu o konkretnym ataku a nie "przypadkowym" ostrzelaniu ćwiczących w czasie manewrów okrętów USA.
Korea Płn ma rzekomo atomówki. Celem nr jeden jest dla nich zarówno USA jak i Seul. Do Seulu rakiety dolecą bez najmniejszego problemu, a USA ma swoje bazy w Japonii. Do Japonii podobno też bombki dolecą, a to może wystarczyć :) No i Japonia to jeden z najbliższych 'towarzyszy broni' Amerykanów, więc podejrzewam, że oba kraje staną do walki. Podobnie jak Izrael- ale oni mają daleko do półwyspu.
Atak nie jest nieunikniony, tylko niemal niemożliwy. Mówię tu o konkretnym ataku a nie "przypadkowym" ostrzelaniu ćwiczących w czasie manewrów okrętów USA.
Korea Płn ma rzekomo atomówki. Celem nr jeden jest dla nich zarówno USA jak i Seul. Do Seulu rakiety dolecą bez najmniejszego problemu, a USA ma swoje bazy w Japonii. Do Japonii podobno też bombki dolecą, a to może wystarczyć :) No i Japonia to jeden z najbliższych 'towarzyszy broni' Amerykanów, więc podejrzewam, że oba kraje staną do walki. Podobnie jak Izrael- ale oni mają daleko do półwyspu.
bombka koreanczykow jest zapewne wysoko niestabilna, wiec nie pokladalbym w ich atomowkach zbyt wielkiej nadziei
Profilaktycznie by trzeba tego kima pierdyknąć jakimś cichym samolotem;) Dla dobra narodu koreańskiego oczywiście... no i tych generałów i cały reżim.
To byłby rzeczywiście mistrzowski pomysł - zaatakować od razu Seul, USA i Japonię. Iście szatański plan:).
Izrael nie stanie do żadnej walki w Korei, nie ma ku temu żadnego powodu.
Izrael nie stanie do żadnej walki w Korei, nie ma ku temu żadnego powodu.
Żeby sprawdzić jak zachowują się ich bomby muszą przeprowadzać próby nuklearne, jednak m.in. USA jest przeciwna próbom. Może to wszystko jest tylko po to, by do tych prób doprowadzić.
Zjednoczyc obie Koree sie zdecydowanie nie uda - bo nie dopuszcza do tego... Poludniowcy. Zeby zrownac "cywilizacyjnie" Koree Pln i Pld musieliby wydac setki mln na infrastukture itd. Dlatego jeszcze do tej pory nikt nie zniszczyl dyktatury Kimow ;)
No właśnie, a raczej nikomu się tej kasiory nie uśmiecha wydać. Poza tym trzeba by wprowadzić jeden ustrój. Południowcy nie chcą komunizmy, Północni nie chcą demokracji.
Zjednoczyc obie Koree sie zdecydowanie nie uda - bo nie dopuszcza do tego... Poludniowcy. Zeby zrownac "cywilizacyjnie" Koree Pln i Pld musieliby wydac setki mln na infrastukture itd. Dlatego jeszcze do tej pory nikt nie zniszczyl dyktatury Kimow ;)
No właśnie, a raczej nikomu się tej kasiory nie uśmiecha wydać. Poza tym trzeba by wprowadzić jeden ustrój. Południowcy nie chcą komunizmy, Północni nie chcą demokracji.
dokładnie - palcem nie kiwną. USA ich ostatnio tylko wkurza i nie nadstawią nawet paluszka