Subpage under development, new version coming soon!
Topic closed!!!
Subject: Gdybym był prezydentem...
chyba pijesz już piąte albo i szóste te piwo :)
Co do policji- mogłaby być prywatna, obecnie w Indiach jest miasto gdzie jest w 100% prywatna, w USA w niektórych miejscach też tak jest i się to sprawdza. Zasięg możliwości policji ustalałaby władza danego państewka.
Zresztą dane państewka mogłyby mieć w swojej gestii policje państwową, np. policja państwowa Krzywa Wieś, ew. dana Krzywa Wieś miałaby różne policje, np. dane osiedla, czy dzielnice chciałyby mieć swoje, to wszystko zależałoby od ludzi.
Co do ścigania między państewkami to jak już wspomniałem bylyby one jak państwa, mogłyby zawierać sojusze, umowy etc. (tak jak np. Polska i Indie, jak zabijesz kogoś w Indiach i uciekniesz do Polski to Indie z tego co wiem mają prawo zgłosić się do polskiej policji, czy polskiego państwa w sprawie Twojej osoby).
W USA był podobny problem z policją stanową a federalną. Rozwiązano to tworząc FBI, ale do tej pory niektóre przestępstwa są ścigane tylko na terenie stanu w którym je popełniono. Poza tym na policję stanową/federalną trzeba pieniędzy. Zakładając 100 zł pogłowia miesięcznie, to nie wiem, czy na wszystko wystarczy. Trzeba będzie dołożyć może nawet drugie tyle na utrzymanie wymiaru sprawiedliwości. A co z całym systemem ratowniczym? (Straż Pożarna, Pogotowie). Co z wywiadem, kontrwywiadem? To kolejne "federalne" wydatki. Prawda, że o poziomie dodatkowych jeszcze "stanowych" wydatków będą decydowały samorządy, ale mimo wszystko to kolejne niezbędne obciążenia.
Poza tym: separatyzm. Takie dążenia można zdławić dobrze rozwiniętą armią i systemem wymierzania sprawiedliwości, oraz sprawnym kontrwywiadem, ale... jedna Republika Tarnobrzeska już była...
Zresztą dane państewka mogłyby mieć w swojej gestii policje państwową, np. policja państwowa Krzywa Wieś, ew. dana Krzywa Wieś miałaby różne policje, np. dane osiedla, czy dzielnice chciałyby mieć swoje, to wszystko zależałoby od ludzi.
Co do ścigania między państewkami to jak już wspomniałem bylyby one jak państwa, mogłyby zawierać sojusze, umowy etc. (tak jak np. Polska i Indie, jak zabijesz kogoś w Indiach i uciekniesz do Polski to Indie z tego co wiem mają prawo zgłosić się do polskiej policji, czy polskiego państwa w sprawie Twojej osoby).
W USA był podobny problem z policją stanową a federalną. Rozwiązano to tworząc FBI, ale do tej pory niektóre przestępstwa są ścigane tylko na terenie stanu w którym je popełniono. Poza tym na policję stanową/federalną trzeba pieniędzy. Zakładając 100 zł pogłowia miesięcznie, to nie wiem, czy na wszystko wystarczy. Trzeba będzie dołożyć może nawet drugie tyle na utrzymanie wymiaru sprawiedliwości. A co z całym systemem ratowniczym? (Straż Pożarna, Pogotowie). Co z wywiadem, kontrwywiadem? To kolejne "federalne" wydatki. Prawda, że o poziomie dodatkowych jeszcze "stanowych" wydatków będą decydowały samorządy, ale mimo wszystko to kolejne niezbędne obciążenia.
Poza tym: separatyzm. Takie dążenia można zdławić dobrze rozwiniętą armią i systemem wymierzania sprawiedliwości, oraz sprawnym kontrwywiadem, ale... jedna Republika Tarnobrzeska już była...
Nie wiem czy rozumiesz o co mi chodzi : P.
Wymiar sprawiedliwości- byłby w gestii tych mini-państw po prostu, mogliby sobie zrobić jakiś jeden sąd u siebie, ew. jeżeli by chcieli to mogliby porozumieć się z innymi państewkami i zrobić jakiś większy w jakimś regionie utrzymywany przez wszystkich, którzy by w takie porozumienie weszli. Ewentualnie mogliby mieć tylko jeden sąd u siebie, a niżej sędziów pokoju (rozwiązanie z Rosji).
Także struktura mogłaby wyglądać tak:
- sędzia pokoju (zajmuje się prawie wszystkim, drobnymi kradzieżami, pobiciami, no wszystkim za co się daje grzywnę, ew. 1 rok w zawieszeniu normalnie),
- sąd państewkowy (apelacje, i wszystkie cięższe)
- sąd regionalny (porozumienie państewek)/lub sąd generalny ZPolskiego,
- sąd generalny ZPolskiego.
Pieniądze na to byłyby z pieniędzy obywateli danego państewka, sędzia pokoju to urząd honorowy, ew. obie strony opłacały go jednakową sumą (rozwiązywał konflikty, swego rodzaju arbitraż), wybierany był pośród szlachetnych obywateli danego miasteczka.
Na sąd państewkowy by się już zrzucali (ile? nie wiem, to by zależało po prostu od tego ile sobie tam przegłosują u siebie),
Na sąd regionalny (jak wyżej),
No i sąd generalny opłacany z pogłównego- mogłoby dojść te 10 czy 20 zł/mc, nie wiem : P, więcej raczej nie.
Chodzi mi o to, że te państewka miałyby tak ogromną autonomię że właściwie stawałyby się oddzielnymi państwami, relacja byłaby na takim samym poziomie albo luźniejsza jak między Ks. Liechtenstein a Szwajcarią.
Straż pożarna i pogotowie- jak wyżej, byłyby w gestii państewek, straż mogłaby być swobodnie ochotnicza (mówimy bowiem o państwach, które w niektórych regionach miałyby od 50 do 150 tys mieszkańców), mogłaby być państwowa, mogłaby być prywatna (jeżeli dana grupka ludzi by się dogadała ze sobą, ew. dane firmy konkurowałyby z usługami ratowniczymi/gaśniczymi).
Nie wnikałbym jak sobie to zorganizowało państewko Dopiewo, czy państewko Kozia Wólka.
Agentura- byłaby wojskowa i byłaby opłacana z pogłównego (sądzę, że przy pogłównym z którego można zebrać pieniądze na poziomie wydatków Niemiec na armie starczyłoby na porządną agencje wywiadu).
I nie byłoby czegoś takiego jak "samorządy" rozumiane w sposób dzisiejszy, ponieważ relacja między tradycyjną stolicą- Warszawą, a np. Państwem Poznańskim nie byłyby takie jak państwo Polskie- miasto Poznań dzisiaj. Warszawa mogłaby zainterweniować gdyby Poznań łamał konstytucje ZPolskiego i to wszystko, żadne jakieś prawa uchwalone w Wawie czy w Koninie nie miałyby wpływu na Poznań (oddzielne państwo), chyba że byliby w jakimś związku miast/państw ZP, po prostu jakby chcieli to by mogli wchodzić w sojusze miedzy sobą, czy jakieś porozumienia.
Ogólnie (zbierając już wszystko):
wyglądałoby to tak:
100 zł pogłównego na armię i agenturę,
20-30 zł na USC (urząd stanu cywilnego, gdzie zbierałoby się dane obywateli by móc kontrolować opłaty pogłównego),
no i te 10-20-30 zł na sąd generalny (który musiałby być naprawdę spory by ogarnąć to wszystko).
Dziękuję za sugestie, wychodzi nam już pogłównego około 150 zł.
Reszta opłat, np. na prywatne ratownictwo, czy państwowe ratownictwo byłoby w gestii państw.
To nie jest tak, że 150 zł pogłównego i koniec.
Razem z innymi opłatami wynikającymi czy to z ubeczpieczeń prywatnych, czy państwowych (zależy jak dane państwo by chciało), mogłoby to sięgać od 200 do 1000 zł miesiecznie, zależy jakie dane państwo by bylo i na co by się godzili u siebie, jakby sprawnie lub nie by sobie to zorganizowali.
Byłaby pełna konkurencja między państwami, ponieważ prawo swobodnego przemieszczania się i osiedlania byłoby gwarantowane Konstytucją Zw. Polskiego, także jeżeli takie państwo Konin byłoby tradycyjnie socjalne to wolni obywatele, którym by się to nie podobało (mimo, że socjaliści nie mogliby narzucić im opłat czy podatków, to wolni obywatele mogliby cierpieć z powodu braku jakiejś dobrej oferty prywatnych firm ratowniczych etc. wynikających z tego że 85% obywateli Konina chce miec panstwowe, i nie ma takiego dużego rynku jak w Toruniu) mogliby się przenieść gdzieś indziej.
Wymiar sprawiedliwości- byłby w gestii tych mini-państw po prostu, mogliby sobie zrobić jakiś jeden sąd u siebie, ew. jeżeli by chcieli to mogliby porozumieć się z innymi państewkami i zrobić jakiś większy w jakimś regionie utrzymywany przez wszystkich, którzy by w takie porozumienie weszli. Ewentualnie mogliby mieć tylko jeden sąd u siebie, a niżej sędziów pokoju (rozwiązanie z Rosji).
Także struktura mogłaby wyglądać tak:
- sędzia pokoju (zajmuje się prawie wszystkim, drobnymi kradzieżami, pobiciami, no wszystkim za co się daje grzywnę, ew. 1 rok w zawieszeniu normalnie),
- sąd państewkowy (apelacje, i wszystkie cięższe)
- sąd regionalny (porozumienie państewek)/lub sąd generalny ZPolskiego,
- sąd generalny ZPolskiego.
Pieniądze na to byłyby z pieniędzy obywateli danego państewka, sędzia pokoju to urząd honorowy, ew. obie strony opłacały go jednakową sumą (rozwiązywał konflikty, swego rodzaju arbitraż), wybierany był pośród szlachetnych obywateli danego miasteczka.
Na sąd państewkowy by się już zrzucali (ile? nie wiem, to by zależało po prostu od tego ile sobie tam przegłosują u siebie),
Na sąd regionalny (jak wyżej),
No i sąd generalny opłacany z pogłównego- mogłoby dojść te 10 czy 20 zł/mc, nie wiem : P, więcej raczej nie.
Chodzi mi o to, że te państewka miałyby tak ogromną autonomię że właściwie stawałyby się oddzielnymi państwami, relacja byłaby na takim samym poziomie albo luźniejsza jak między Ks. Liechtenstein a Szwajcarią.
Straż pożarna i pogotowie- jak wyżej, byłyby w gestii państewek, straż mogłaby być swobodnie ochotnicza (mówimy bowiem o państwach, które w niektórych regionach miałyby od 50 do 150 tys mieszkańców), mogłaby być państwowa, mogłaby być prywatna (jeżeli dana grupka ludzi by się dogadała ze sobą, ew. dane firmy konkurowałyby z usługami ratowniczymi/gaśniczymi).
Nie wnikałbym jak sobie to zorganizowało państewko Dopiewo, czy państewko Kozia Wólka.
Agentura- byłaby wojskowa i byłaby opłacana z pogłównego (sądzę, że przy pogłównym z którego można zebrać pieniądze na poziomie wydatków Niemiec na armie starczyłoby na porządną agencje wywiadu).
I nie byłoby czegoś takiego jak "samorządy" rozumiane w sposób dzisiejszy, ponieważ relacja między tradycyjną stolicą- Warszawą, a np. Państwem Poznańskim nie byłyby takie jak państwo Polskie- miasto Poznań dzisiaj. Warszawa mogłaby zainterweniować gdyby Poznań łamał konstytucje ZPolskiego i to wszystko, żadne jakieś prawa uchwalone w Wawie czy w Koninie nie miałyby wpływu na Poznań (oddzielne państwo), chyba że byliby w jakimś związku miast/państw ZP, po prostu jakby chcieli to by mogli wchodzić w sojusze miedzy sobą, czy jakieś porozumienia.
Ogólnie (zbierając już wszystko):
wyglądałoby to tak:
100 zł pogłównego na armię i agenturę,
20-30 zł na USC (urząd stanu cywilnego, gdzie zbierałoby się dane obywateli by móc kontrolować opłaty pogłównego),
no i te 10-20-30 zł na sąd generalny (który musiałby być naprawdę spory by ogarnąć to wszystko).
Dziękuję za sugestie, wychodzi nam już pogłównego około 150 zł.
Reszta opłat, np. na prywatne ratownictwo, czy państwowe ratownictwo byłoby w gestii państw.
To nie jest tak, że 150 zł pogłównego i koniec.
Razem z innymi opłatami wynikającymi czy to z ubeczpieczeń prywatnych, czy państwowych (zależy jak dane państwo by chciało), mogłoby to sięgać od 200 do 1000 zł miesiecznie, zależy jakie dane państwo by bylo i na co by się godzili u siebie, jakby sprawnie lub nie by sobie to zorganizowali.
Byłaby pełna konkurencja między państwami, ponieważ prawo swobodnego przemieszczania się i osiedlania byłoby gwarantowane Konstytucją Zw. Polskiego, także jeżeli takie państwo Konin byłoby tradycyjnie socjalne to wolni obywatele, którym by się to nie podobało (mimo, że socjaliści nie mogliby narzucić im opłat czy podatków, to wolni obywatele mogliby cierpieć z powodu braku jakiejś dobrej oferty prywatnych firm ratowniczych etc. wynikających z tego że 85% obywateli Konina chce miec panstwowe, i nie ma takiego dużego rynku jak w Toruniu) mogliby się przenieść gdzieś indziej.