Subpage under development, new version coming soon!
Subject: »Sokkerowi Kolekcjonerzy
nintentdo nie mialem, tamagotchi wiadomo :P
ja nie wiem co z moimi kinderkami sie stalo...jak pare lat temu szperalem na pietrze u babci to znalazle g.i.joe kilka, tazosy, pusty (:[) album Panini z 98 [a byl prawie wypelniony, nie wiem co sie stalo...], kilka tych dunking shocks...no ale to i tak jest pierdola w porownanie do tego ile sie kiedys mialo :p samych tych pokemon tazos mialem grubo ponad setke bo kilka duzych walk wygralem w podstawowce :p
nie wiem czy tez mieliscie taka zabawe z tazostami, ze kazdy dawal okreslona ilosc tazo [mozna bylo ustalic tez np 1 vs 1 z jakimis rzadszymi tazo :P] a potem na papier kamien sie gralo...ten kto wygral jako pierwszy 'pstrykal' - ukladalo sie je na kciuku do gory nogami i pstrykalo w gore, te ktore po upadnieciu na ziemie byly go gory obrazkiem, te byly 'wygrane' przez pstrykajacego. i tak sie pstrykalo az ktos ostatniego wygral :p
gralo sie tez po kilka osob, takze zdarzalo sie ze naraz pstrykane bylo po 30-50 tazosow :D
ja nie wiem co z moimi kinderkami sie stalo...jak pare lat temu szperalem na pietrze u babci to znalazle g.i.joe kilka, tazosy, pusty (:[) album Panini z 98 [a byl prawie wypelniony, nie wiem co sie stalo...], kilka tych dunking shocks...no ale to i tak jest pierdola w porownanie do tego ile sie kiedys mialo :p samych tych pokemon tazos mialem grubo ponad setke bo kilka duzych walk wygralem w podstawowce :p
nie wiem czy tez mieliscie taka zabawe z tazostami, ze kazdy dawal okreslona ilosc tazo [mozna bylo ustalic tez np 1 vs 1 z jakimis rzadszymi tazo :P] a potem na papier kamien sie gralo...ten kto wygral jako pierwszy 'pstrykal' - ukladalo sie je na kciuku do gory nogami i pstrykalo w gore, te ktore po upadnieciu na ziemie byly go gory obrazkiem, te byly 'wygrane' przez pstrykajacego. i tak sie pstrykalo az ktos ostatniego wygral :p
gralo sie tez po kilka osob, takze zdarzalo sie ze naraz pstrykane bylo po 30-50 tazosow :D
Kiedyś chyba każdy miał album g.i.joe do którego wklejało się stosowne naklejki. Wtedy królowały bajki g.i.joe i Transformers:P
Ja to zbieram podkładki pod piwo. Gdziekolwiek widzę jakieś jakich nie mam, to zwijam sobie do kieszeni :P. Poza polskimi mam jakieś z Czech, Słowacji, Chorwacji i jeszcze kilku krajów, czasami się trafią jakieś z logiem konkretnego pubu/klubu, więc nawet fajna kolekcja się uzbierała już.
Poza tym to co większość - Z kinder niespodzianek była cała półka z zabawkami, składane Star Wars pamiętam też, że były, jakieś karty z piłkarzami (Prostokątne, zielone, chyba z mundialu 2002, jeśli dobrze pamiętam), potem jeszcze jakieś Yu Gi Oh były, naklejki z gum turbo i jakichś jeszcze innych ze zwierzątkami. No i tazosy z pokemonów wszystkie rodzaje: Zwykłe, te grube, trójwymiarowe, te z dziurką w środku. Głównie 1 i 2 generacja
Tylko grało się inaczej niż Borkos pisze. Papier, kamień, nożyce kto zaczyna i potem układało się na stosik i po prostu uderzało o ziemię. Te które się obróciły brałeś, resztą się grało aż do końca. Wiadomo było, że trójwymiarowych się nie daje na spód, bo ciężej się obracają i różne inne kombinacje :P. Pamiętam do dzisiaj, że tazosa z Articuno ukradłem koledze jak nie patrzył kiedyś...Każdą przerwę w podstawówce się grało za szkołą :P.
Poza tym to co większość - Z kinder niespodzianek była cała półka z zabawkami, składane Star Wars pamiętam też, że były, jakieś karty z piłkarzami (Prostokątne, zielone, chyba z mundialu 2002, jeśli dobrze pamiętam), potem jeszcze jakieś Yu Gi Oh były, naklejki z gum turbo i jakichś jeszcze innych ze zwierzątkami. No i tazosy z pokemonów wszystkie rodzaje: Zwykłe, te grube, trójwymiarowe, te z dziurką w środku. Głównie 1 i 2 generacja
Tylko grało się inaczej niż Borkos pisze. Papier, kamień, nożyce kto zaczyna i potem układało się na stosik i po prostu uderzało o ziemię. Te które się obróciły brałeś, resztą się grało aż do końca. Wiadomo było, że trójwymiarowych się nie daje na spód, bo ciężej się obracają i różne inne kombinacje :P. Pamiętam do dzisiaj, że tazosa z Articuno ukradłem koledze jak nie patrzył kiedyś...Każdą przerwę w podstawówce się grało za szkołą :P.
widzę, że większość społeczności to młodsze roczniki - mój młodszy brat te różne tazosy, postacie z bajek zbierał itp. ;p
ja zbierałem kapsle bo potem nimi graliśmy na torach z piasku, więc im ciekawszy, rzadszy kapsel, tym lepiej
podkładki pod piwo też kolekcjonuję ale głównie dla ojca, który też zbiera pokale i kufle - w pewnym momencie to pewnie z ok 200 się uzbierało
ja zbierałem kapsle bo potem nimi graliśmy na torach z piasku, więc im ciekawszy, rzadszy kapsel, tym lepiej
podkładki pod piwo też kolekcjonuję ale głównie dla ojca, który też zbiera pokale i kufle - w pewnym momencie to pewnie z ok 200 się uzbierało
kto to byl ten dżi aj dżo? coś kojarzę
samych tych pokemon tazos mialem grubo ponad setke bo kilka duzych walk wygralem w podstawowce :p
To nie byles znowuż takim mistrzem pokemon ;P Samych unikalnych bylo ze sto, rozkladalo sie plansze i patrzylo ilu brakuje :P U mnie w szkole przychodzilo się z siatami tazosow i byla zasada winner takes all ;p
Tylko grało się inaczej niż Borkos pisze. Papier, kamień, nożyce kto zaczyna i potem układało się na stosik i po prostu uderzało o ziemię.
Obaj macie racje :) Gralo się tak i tak
Raz sie pstrykalo z kciuka (musial wypasc holos ;P), a raz bralo kilka miedzy dwa palce i uderzało o ziemię :>
Ale juz nie pamietam kiedyi dlaczego nastapily zmiany w regulaminie :P
(edited)
Obaj macie racje :) Gralo się tak i tak
Raz sie pstrykalo z kciuka (musial wypasc holos ;P), a raz bralo kilka miedzy dwa palce i uderzało o ziemię :>
Ale juz nie pamietam kiedyi dlaczego nastapily zmiany w regulaminie :P
(edited)
wiekszosc blizej 90, borek 88
ale mowisz, ze duza moda byla na te wyscigi? ja tez mialem okazje zagrac kilka wyscigow, chociaz glownie slyszalem o tym od rodzicow.
Jeszcze mialem pare ekstra zabawek, np. spidermana, ktory mial spadochron (mozna go bylo zrzucac z wysokosci ) i batmana, ktory pierdział pociskami :P
poza tym samochodziki i zolnierzyki,ale to wiadomo:)
Byly jeszcze takie genialne komplety zabawek z mini-żołnierzykami (z wozami pancernymi albo samolotami, mialem komplet z lockheedem i samolotem startu pionowego)
(edited)
ale mowisz, ze duza moda byla na te wyscigi? ja tez mialem okazje zagrac kilka wyscigow, chociaz glownie slyszalem o tym od rodzicow.
Jeszcze mialem pare ekstra zabawek, np. spidermana, ktory mial spadochron (mozna go bylo zrzucac z wysokosci ) i batmana, ktory pierdział pociskami :P
poza tym samochodziki i zolnierzyki,ale to wiadomo:)
Byly jeszcze takie genialne komplety zabawek z mini-żołnierzykami (z wozami pancernymi albo samolotami, mialem komplet z lockheedem i samolotem startu pionowego)
(edited)
też mi się uzbierało żołnierzyków sporo, jeszcze więcej lego
ale mowisz, ze duza moda byla na te wyscigi?
w sumie nie wiem na ile to było popularne ogólnie. Chociaż znałem sporo osób, które w to grały.
Mieliśmy tory na boisku piaskowym, ludzie mieli swoje ulubione kapsle. Śmieszna forma mini żużla ;p
ale mowisz, ze duza moda byla na te wyscigi?
w sumie nie wiem na ile to było popularne ogólnie. Chociaż znałem sporo osób, które w to grały.
Mieliśmy tory na boisku piaskowym, ludzie mieli swoje ulubione kapsle. Śmieszna forma mini żużla ;p
wlasnie o tych wyscigach tez slyszalem od rodzicow, tyle ze to lata 70-te byly :)
u nas gralo sie tak ze kapsle zbijalo sie tazosami.
P
otem jak weszly karty to gralo sie tak ze ustawiało sie kupke kapsli, potem układało się karty i zbijało to tazosami :P niestety karty sie niszczyly więc zaczęlismy układac je postaciami do dołu i rzucaliśmy o ziemie. Nie wolno bylo ich zginac bo wtedy karny rzut przeciwnika był :P
Wiadomo, że to co sie odwróciło należało do zbijającego :P
Pokemony - , Dragonball, Star Wars to wiadomo. W sumie Dragonballe to bylo kilka generacji - najpierw karty niebieskie, zielone czerwone i zółte. Kazde mialy odpowiednia wartość, potem weszły hologramy, ktore byly sporo wiecej warte. Były jeszcze Pogi, boidajze za 2,5 zł paczka z 5 kapslami i tazosem.
Pamietam ze "zbieralismy razem", gry druzynowe, wymienianie sie w grupie kartami, by moc wygrac z przeciwnikiem lepsza karte/kapsla.
Ja pierdziu - to bylo cos, a najlepsze ze gralismy na holu (jak to sie pisze? :D) szkolnym, a nauczyciele na dyżurze nic :D Legalny hazard jak nic !
u nas gralo sie tak ze kapsle zbijalo sie tazosami.
P
otem jak weszly karty to gralo sie tak ze ustawiało sie kupke kapsli, potem układało się karty i zbijało to tazosami :P niestety karty sie niszczyly więc zaczęlismy układac je postaciami do dołu i rzucaliśmy o ziemie. Nie wolno bylo ich zginac bo wtedy karny rzut przeciwnika był :P
Wiadomo, że to co sie odwróciło należało do zbijającego :P
Pokemony - , Dragonball, Star Wars to wiadomo. W sumie Dragonballe to bylo kilka generacji - najpierw karty niebieskie, zielone czerwone i zółte. Kazde mialy odpowiednia wartość, potem weszły hologramy, ktore byly sporo wiecej warte. Były jeszcze Pogi, boidajze za 2,5 zł paczka z 5 kapslami i tazosem.
Pamietam ze "zbieralismy razem", gry druzynowe, wymienianie sie w grupie kartami, by moc wygrac z przeciwnikiem lepsza karte/kapsla.
Ja pierdziu - to bylo cos, a najlepsze ze gralismy na holu (jak to sie pisze? :D) szkolnym, a nauczyciele na dyżurze nic :D Legalny hazard jak nic !
te dragon balle to byla jedna generacja, tylko zaleznie od koloru byly slabsze lub mocniejsze :P niebieskie najslabsze, zolte lepsze, czerwone najlepsze :P plus hologramy :P
tez w szkole na halu grywalismy, co przerwe jak porabani :D piekne czasy
tez w szkole na halu grywalismy, co przerwe jak porabani :D piekne czasy
nieeeee ! niebieskie byly najslabsze, potem byly zielone, potem czerwone, a na koncu zółte ! :D
holosy byly lepsze, rzadko sie mieszalo te kolorowe karty z holosami :P
ps. przynajmniej u nas tak bylo :D
holosy byly lepsze, rzadko sie mieszalo te kolorowe karty z holosami :P
ps. przynajmniej u nas tak bylo :D
no wlasnie nei bylem pewien czy byly jeszcze zielone, czy nie :P
serio zolty lepsze od czerwonych? moze i tak...:p
serio zolty lepsze od czerwonych? moze i tak...:p
Gohan SSJ < Mystic Gohan
Goku SSJ2 < Goku SSJ3
więc tak :P
Co tam miałem z kolekcji. Hm.. wuchte tazosów z Pokemonami i mnóstwo naklejek z Dragon Ball. Do tego karty z piłkarzami i MŚ z Lays. Pewnie coś jeszcze, ale jakoś nie pamiętam teraz. Najbardziej ubolewałem nad faktem, że w miejscu w którym sprzeniewierzałem resztki swojego kieszonkowego nie było Chio, tym samym kart DB :(
Goku SSJ2 < Goku SSJ3
więc tak :P
Co tam miałem z kolekcji. Hm.. wuchte tazosów z Pokemonami i mnóstwo naklejek z Dragon Ball. Do tego karty z piłkarzami i MŚ z Lays. Pewnie coś jeszcze, ale jakoś nie pamiętam teraz. Najbardziej ubolewałem nad faktem, że w miejscu w którym sprzeniewierzałem resztki swojego kieszonkowego nie było Chio, tym samym kart DB :(
ja mnostwo tych chio nakupowalem, a nawet mi nie smakowaly za bardzo :D
ale to juz pozniej bylo....1 szal tazo to byly chyba pokemony w laysach :P
a moze to te star chipsowe tazo ze zwierzetami byly pierwsze? :p
(edited)
ale to juz pozniej bylo....1 szal tazo to byly chyba pokemony w laysach :P
a moze to te star chipsowe tazo ze zwierzetami byly pierwsze? :p
(edited)
a, ktos o g.i.joe pytal :P
fajne byly, w wielu miejscach ruchome [lokcie, barki, kolana, biodra, szyja], do tego mialy rozne bronie, wyrzutnie [strzelaly na serio :P], czy nawet deski snowboardowe
no i obowiazkowo zolwie ninja :P
nie ogarniam gdzie ja to wszystko pogubilem...
fajne byly, w wielu miejscach ruchome [lokcie, barki, kolana, biodra, szyja], do tego mialy rozne bronie, wyrzutnie [strzelaly na serio :P], czy nawet deski snowboardowe
no i obowiazkowo zolwie ninja :P
nie ogarniam gdzie ja to wszystko pogubilem...