Subpage under development, new version coming soon!
Topic closed!!!
Subject: Wybory prezydenckie 2015 [sondaż]
ok, rozumiem że chodziło o to, że wszystko jest bardziej skomplikowane niż się wydaje i o to, że z czasem człowiek zmienia spojrzenie na świat. Tylko ja o tym wszystkim wiem, może sam kiedyś zmienię się w zagorzałego miłośnika tego abu wszystko było państwowe ;p jednak w przewidywalnej przyszlosci to nie nastapi
kiedy piszę o prywatnej to po co ktos mi wyjeżdża z jakąś mieszaną?
to ty sobie ją nazywasz mieszaną bo tak ci pasuje. znajdz jakis branzowy artykul, ktory pisze o panstwowej opiece medycznej w stanach.
to ty sobie ją nazywasz mieszaną bo tak ci pasuje. znajdz jakis branzowy artykul, ktory pisze o panstwowej opiece medycznej w stanach.
tylko jeśli są państwowe to uczyc się muszą wszyscy, dlatego nie mogą być państwowe
nauka ważna ale jeszcze ważniejsze jest to, czego się uczymy, uczyć się można różnych rzeczy
Tak, zawsze cos tam w bani zostaje (wiekszosci)
nooo, przebieg procesu fotosyntezy i to ile kości ma ludzki szkielet, aaa, no i na matmie uczymy się liczenia delty z funkcji kwadratowej :D
nauka ważna ale jeszcze ważniejsze jest to, czego się uczymy, uczyć się można różnych rzeczy
Tak, zawsze cos tam w bani zostaje (wiekszosci)
nooo, przebieg procesu fotosyntezy i to ile kości ma ludzki szkielet, aaa, no i na matmie uczymy się liczenia delty z funkcji kwadratowej :D
Błąd. Miałem sporo zajęć nie będących zajęciami narzuconymi przez ministerstwo.
Poza tym, pisałeś o podejściu uczniów. Nie ma znaczenia kto ustala to czego mają się uczyć.
nooo, przebieg procesu fotosyntezy i to ile kości ma ludzki szkielet, aaa, no i na matmie uczymy się liczenia delty z funkcji kwadratowej :D
Programy takie jak "matura do bzdura" pokazują, że ludzie uważają, że takich rzeczy trzeba się uczyć :P
Albo jaka to jest beka z dzieci w USA bo nie znają nawet 5 krajów w Europie.
To, że uczysz się głupot nie oznacza, że trzeba zmieniać system edukacji z państwowego na prywatny. To tak jakbyś uznał, że kolory ścian w domu Ci się nie podobają i zamiast przemalować postanowił zburzyć ten dom i wybudować go od nowa.
(edited)
Poza tym, pisałeś o podejściu uczniów. Nie ma znaczenia kto ustala to czego mają się uczyć.
nooo, przebieg procesu fotosyntezy i to ile kości ma ludzki szkielet, aaa, no i na matmie uczymy się liczenia delty z funkcji kwadratowej :D
Programy takie jak "matura do bzdura" pokazują, że ludzie uważają, że takich rzeczy trzeba się uczyć :P
Albo jaka to jest beka z dzieci w USA bo nie znają nawet 5 krajów w Europie.
To, że uczysz się głupot nie oznacza, że trzeba zmieniać system edukacji z państwowego na prywatny. To tak jakbyś uznał, że kolory ścian w domu Ci się nie podobają i zamiast przemalować postanowił zburzyć ten dom i wybudować go od nowa.
(edited)
to ty sobie ją nazywasz mieszaną bo tak ci pasuje. znajdz jakis branzowy artykul, ktory pisze o panstwowej opiece medycznej w stanach.
hehe, jaki artykuł? wystarczy informacja, że 50% wydatków na służbę zdrowia jest pokrywanych z budżetu państwa. Żaden artykuł tego nie zmieni. To nie jest prywatna służba zdrowia.
hehe, jaki artykuł? wystarczy informacja, że 50% wydatków na służbę zdrowia jest pokrywanych z budżetu państwa. Żaden artykuł tego nie zmieni. To nie jest prywatna służba zdrowia.
Zresztą fresz... jeżeli państwowy system to takie g... to masz w Polsce prawo do tego by uczyć swoje dzieci w domu poprzez guwernerów. Jedyny przykry wymóg to egzamin na koniec każdego roku nauki z materiału państwowego/ministerialnego ale co to jest dla takiego dziecka uczonego niczym Fredro czy Chopin ;)
Znam rodzinę gdzie czwórka dzieci sie uczy w ten sposób : ) ojciec dostaje pensje netto 30k + często drugie tyle premii ;)
(edited)
(edited)
Znam rodzinę gdzie czwórka dzieci sie uczy w ten sposób : ) ojciec dostaje pensje netto 30k + często drugie tyle premii ;)
(edited)
(edited)
mogłeś mieć ale to co narzuciło ministerstwo też musiałeś zrealizować...
Poza tym, pisałeś o podejściu uczniów. Nie ma znaczenia kto ustala to czego mają się uczyć
Twoim zdaniem nie ma różnicy czy uczeń musi się uczyć narzuconego przez ministerstwo procesu fotosyntezy w szkole, czy uczy sie czegoś co przyda mu sie w dorosłym życiu? np mechanik będzie uczył syna naprawy samochodów i wytłumaczy dziecku że w przyszłości to da mu chleb. Bo wątpię żeby większość rodziców chciała żeby ich dzieci uczyły sie takich niepotrzebnych durnot jak teraz są w szkole
Poza tym, pisałeś o podejściu uczniów. Nie ma znaczenia kto ustala to czego mają się uczyć
Twoim zdaniem nie ma różnicy czy uczeń musi się uczyć narzuconego przez ministerstwo procesu fotosyntezy w szkole, czy uczy sie czegoś co przyda mu sie w dorosłym życiu? np mechanik będzie uczył syna naprawy samochodów i wytłumaczy dziecku że w przyszłości to da mu chleb. Bo wątpię żeby większość rodziców chciała żeby ich dzieci uczyły sie takich niepotrzebnych durnot jak teraz są w szkole
tylko kto bedzie krzystal z tego prawa skoro w podatkach za szkołę zapłacił? taki gość jak podałeś w przykładzie widocznie jest mądry i woli "stracić" te pieniadze z podatków ale za to wychować sobie mądre dzieci, mądrzejsze od tej całej masy z państwowych szkół ;)
co tu dużo pisać, postawa godna pochwały. znasz na tyle tego pana żeby spytać co go skłoniło do nauki dzieci w domu?
(edited)
co tu dużo pisać, postawa godna pochwały. znasz na tyle tego pana żeby spytać co go skłoniło do nauki dzieci w domu?
(edited)
mogłeś mieć ale to co narzuciło ministerstwo też musiałeś zrealizować...
Zdziwiłbyś się ^^
Twoim zdaniem nie ma różnicy czy uczeń musi się uczyć narzuconego przez ministerstwo procesu fotosyntezy w szkole, czy uczy sie czegoś co przyda mu sie w dorosłym życiu?
Nie. Jeśli dziecko/nastolatek chce się uczyć to będzie się uczył fotosyntezy a jak nie chce to nawet najpożyteczniejszych rzeczy sobie nie przyswoi bo ma to w dupie.
np mechanik będzie uczył syna naprawy samochodów i wytłumaczy dziecku że w przyszłości to da mu chleb.
A jak sprzątaczka będzie chciała aby dziecko osiągnęło coś więcej to pozostanie to w sferze marzeń, bo by musiała 1/3 pensji oddać na wychowanie takiego dzieciaka.
Z ciekawości. Masz blok i czy każdy z mieszkańców musi płacić jakieś składki na wynajęcie chociażby sprzątaczki, żeby klatkę posprzątała? Albo na utrzymanie windy?
(edited)
Zdziwiłbyś się ^^
Twoim zdaniem nie ma różnicy czy uczeń musi się uczyć narzuconego przez ministerstwo procesu fotosyntezy w szkole, czy uczy sie czegoś co przyda mu sie w dorosłym życiu?
Nie. Jeśli dziecko/nastolatek chce się uczyć to będzie się uczył fotosyntezy a jak nie chce to nawet najpożyteczniejszych rzeczy sobie nie przyswoi bo ma to w dupie.
np mechanik będzie uczył syna naprawy samochodów i wytłumaczy dziecku że w przyszłości to da mu chleb.
A jak sprzątaczka będzie chciała aby dziecko osiągnęło coś więcej to pozostanie to w sferze marzeń, bo by musiała 1/3 pensji oddać na wychowanie takiego dzieciaka.
Z ciekawości. Masz blok i czy każdy z mieszkańców musi płacić jakieś składki na wynajęcie chociażby sprzątaczki, żeby klatkę posprzątała? Albo na utrzymanie windy?
(edited)
zdziwiłbym się jakbyś nie realizował tego co narzuca ministerstwo a zdałbyś państwowe egzaminy :)
Nie. Jeśli dziecko/nastolatek chce się uczyć to będzie się uczył fotosyntezy a jak nie chce to nawet najpożyteczniejszych rzeczy sobie nie przyswoi bo ma to w dupie.
jeśli by go tatuś chciał nauczyć to by sobie musiał niektóre rzeczy przyswoić :) może napiszesz że sam sobie zaprzeczam, przeciez chodzi mi o wolność. Tak, wolność od brudnych urzędasów. Relacja rodzice-dzieci powinna się opierać na różnych zakazach i nakazach ze strony rodziców. To się nazywa wychowanie.
A jak sprzątaczka będzie chciała aby dziecko osiągnęło coś więcej to pozostanie to w sferze marzeń, bo by musiała 1/3 pensji oddać na wychowanie takiego dzieciaka.
1/3 pensji? skąd wziąłeś tą cześć? z kosmosu, czy wyssałeś z palca? wiesz ile teraz pensji tej sprzątaczki zabiera państwo? wiesz że gdyby uwolnić rynek szkolnictwa to ceny by spadly? poza tym dlaczego uważasz że nauka to jest cos, co się każdemu należy?
Z ciekawości. Masz blok i czy każdy z mieszkańców musi płacić jakieś składki na wynajęcie chociażby sprzątaczki, żeby klatkę posprzątała? Albo na utrzymanie windy?
niech się dogadają. Twoim zdaniem wszystko musi byc uregulowane? moim zdaniem wszystko leży w gestii ludzi, zostawiam im wolność w ich decyzjach. Osobiście wolałbym żeby każdy sobie sam przed swoimi drzwiami posprzątał i nie byłaby potrzebna sprzątaczka, jednak gdyby większość uznała że chcą się składac na sprzątaczkę to bym im dał ta skłądkę bo nie jestem jakiś aspołeczny. Co do windy to chyba nie jest możliwe żeby mieszkańcy sami sobie ją naprawiali czy konserwowali, dlatego tu jakaś składka byłaby niezbędna.
trzeba by było sprawdzić na przykładzie dwóch bloków, w jednym jest składka, w drugim nie i zobaczyłoby sie którym mieszkańcom lepiej się żyje. Ciezko powiedziec co by z tego wyszło bo jest dużo czynników. W ogóle nie widze co ten przykład ze składka wnosi do rozmowy o szkolnictwie ;)
(edited)
Nie. Jeśli dziecko/nastolatek chce się uczyć to będzie się uczył fotosyntezy a jak nie chce to nawet najpożyteczniejszych rzeczy sobie nie przyswoi bo ma to w dupie.
jeśli by go tatuś chciał nauczyć to by sobie musiał niektóre rzeczy przyswoić :) może napiszesz że sam sobie zaprzeczam, przeciez chodzi mi o wolność. Tak, wolność od brudnych urzędasów. Relacja rodzice-dzieci powinna się opierać na różnych zakazach i nakazach ze strony rodziców. To się nazywa wychowanie.
A jak sprzątaczka będzie chciała aby dziecko osiągnęło coś więcej to pozostanie to w sferze marzeń, bo by musiała 1/3 pensji oddać na wychowanie takiego dzieciaka.
1/3 pensji? skąd wziąłeś tą cześć? z kosmosu, czy wyssałeś z palca? wiesz ile teraz pensji tej sprzątaczki zabiera państwo? wiesz że gdyby uwolnić rynek szkolnictwa to ceny by spadly? poza tym dlaczego uważasz że nauka to jest cos, co się każdemu należy?
Z ciekawości. Masz blok i czy każdy z mieszkańców musi płacić jakieś składki na wynajęcie chociażby sprzątaczki, żeby klatkę posprzątała? Albo na utrzymanie windy?
niech się dogadają. Twoim zdaniem wszystko musi byc uregulowane? moim zdaniem wszystko leży w gestii ludzi, zostawiam im wolność w ich decyzjach. Osobiście wolałbym żeby każdy sobie sam przed swoimi drzwiami posprzątał i nie byłaby potrzebna sprzątaczka, jednak gdyby większość uznała że chcą się składac na sprzątaczkę to bym im dał ta skłądkę bo nie jestem jakiś aspołeczny. Co do windy to chyba nie jest możliwe żeby mieszkańcy sami sobie ją naprawiali czy konserwowali, dlatego tu jakaś składka byłaby niezbędna.
trzeba by było sprawdzić na przykładzie dwóch bloków, w jednym jest składka, w drugim nie i zobaczyłoby sie którym mieszkańcom lepiej się żyje. Ciezko powiedziec co by z tego wyszło bo jest dużo czynników. W ogóle nie widze co ten przykład ze składka wnosi do rozmowy o szkolnictwie ;)
(edited)
Z tego co widzę to Pan borkos, Szwamb i Siekiera nie chcą zmian i im się w Polsce dobrze żyję. Zakładam, że macie fajną pracę, bądź też rodzice mają fajną firmę, bądź też macie klapki na oczach i nie widzicie tego co się dzieje dookoła. Niestety, ale z takim podejściem to państwo będzie dalej okradane i rządzone przez bandę nieudaczników. Polska w dalszym ciągu będzie zaściankiem Europy. Zamiast dążyć do szybkiego rozwoju własnego przemysłu, to będziemy wszystko kupować z zagranicy bo nas stać, a dług będzie rósł. Wasze dzieci za pewne będą żyły za granicą, albo w skrajnej biedzie.
A to wszystko dzięki postawie konformizmu i dostosowania się do otaczającej nas przykrej rzeczywistości, której co poniektórzy nawet nie zauważają. A co do podatków to wiadomo, że one muszą być, bo z czego to państwo ma się utrzymywać. Tylko dlaczego zabiera się prawie połowę pensji, a resztę się oddaje do zusów, gdzie nawet nie macie pewności, że kiedyś otrzymacie emeryturę. Na służbę zdrowia, a przecież i tak sporo osób chodzi prywatnie do lekarza. To naprawdę nie wolelibyście tych pieniędzy sobie schować do szafy i odkładać na czarną godzinę, niż marnować to wszystko?
Tak samo z kampanią wyborczą, gdzie miliony z naszych podatków idzie na marne, to samo z utrzymywaniem bandy urzędniczej, czyli de facto elektorat wyborczy PO czy PiS. Ile ich tam jest 600tys.? Ile jeszcze afer będzie zamiecionych pod dywan, co z Amber Gold? Co z aferą podsłuchową? Ile jeszcze pieniędzy muszą nam ukraść żebyśmy przejrzeli na oczy?
A to wszystko dzięki postawie konformizmu i dostosowania się do otaczającej nas przykrej rzeczywistości, której co poniektórzy nawet nie zauważają. A co do podatków to wiadomo, że one muszą być, bo z czego to państwo ma się utrzymywać. Tylko dlaczego zabiera się prawie połowę pensji, a resztę się oddaje do zusów, gdzie nawet nie macie pewności, że kiedyś otrzymacie emeryturę. Na służbę zdrowia, a przecież i tak sporo osób chodzi prywatnie do lekarza. To naprawdę nie wolelibyście tych pieniędzy sobie schować do szafy i odkładać na czarną godzinę, niż marnować to wszystko?
Tak samo z kampanią wyborczą, gdzie miliony z naszych podatków idzie na marne, to samo z utrzymywaniem bandy urzędniczej, czyli de facto elektorat wyborczy PO czy PiS. Ile ich tam jest 600tys.? Ile jeszcze afer będzie zamiecionych pod dywan, co z Amber Gold? Co z aferą podsłuchową? Ile jeszcze pieniędzy muszą nam ukraść żebyśmy przejrzeli na oczy?
latwo mowi sie o odkladaniu kasy na czarna godzine
niestety rzeczywistosc jest taka, ze wiekszosc osob by te kase przepieprzala i potem nie miala by za co zyc/leczyc sie
a prywatna sluzba zdrowia w 100% to bylby wyrok dla wszystkich, ktorzy powaznie zachoruja
ja wiem, ze najprosciej jest zrzucic wszystko na niewidzialna reke wolnego rynku i powtarzac haselka, ze rynek wszystko unormuje...ale to podejscie 15-letniego dziecka, ktore mysli ze wystarczy pociagnac za wajche i sie wszystko naprawi samo z siebie :)
niestety rzeczywistosc jest taka, ze wiekszosc osob by te kase przepieprzala i potem nie miala by za co zyc/leczyc sie
a prywatna sluzba zdrowia w 100% to bylby wyrok dla wszystkich, ktorzy powaznie zachoruja
ja wiem, ze najprosciej jest zrzucic wszystko na niewidzialna reke wolnego rynku i powtarzac haselka, ze rynek wszystko unormuje...ale to podejscie 15-letniego dziecka, ktore mysli ze wystarczy pociagnac za wajche i sie wszystko naprawi samo z siebie :)
Jesteś śmieszny, w historii świata nigdy się nie polepszyło przeciętnemu człowiekowi bardziej, niż po tym kiedy większość dóbr trafiło w prywatne ręce a gospodarka zaczęła być wolna. Gdyby Twoje obawy były uzasadnione, to w tym okresie o którym piszę, powinno się przeciętnemu człowiekowi pogorszyć.
To nie jest podejście 15 letniego dziecka, gdybyś nie był takim ignorantem to byś znał kilka znakomitych nazwisk ekonomistów, myślicieli, którzy również uważali to, co Bieksio i ja. Nawet u nas w kraju mamy takich ludzi, na przykład Andrzej Sadowski, czy Robert Gwiazdowski. To są 15 letnie dzieci? Nie ośmieszaj się już...
To nie jest podejście 15 letniego dziecka, gdybyś nie był takim ignorantem to byś znał kilka znakomitych nazwisk ekonomistów, myślicieli, którzy również uważali to, co Bieksio i ja. Nawet u nas w kraju mamy takich ludzi, na przykład Andrzej Sadowski, czy Robert Gwiazdowski. To są 15 letnie dzieci? Nie ośmieszaj się już...