Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!
 Topic closed!!!

Subject: Wybory prezydenckie 2015 [sondaż]

2015-05-03 12:20:42
Dzięki takiemu myśleniu w tym kraju nigdy nie będzie dobrze. Już nawet nie chodzi mi o to że Kukiz wszystko zmieni na lepsze i że jest cacy i super, ale gdy widzę jak ludzie tacy jak Malebo podchodzą do wyborów to już wiem dlaczego elektoraty PO-PiS są tak silne. Trzeba im oddać, że mają sporo wyznawców i fanatyków. Choćby im pluli w twarz to i tak by stwierdzili, że deszcz pada, są okradani to będą mówili, że te pieniądze idą na słuszne cele, a gdy się mówi, że to państwo istnieje tylko teoretycznie to myślą, że to są tylko słowa. A niestety dług jak rośnie tak będzie rósł, aż w końcu wszystko kiedyś się rozpadnie.
2015-05-03 12:26:33
miałem głosować na kogoś spoza sejmowych partii, później doszedłem do wniosku, że zagłosuje na Komorowskiego, a teraz jestem już pewien że nie będę głosował, przecież jeden głos i tak nic nie zmieni :) czy zagłosuje na Kukiza albo Korwina, i tak będą mieli w okolicach 4-7%, czy zagłosuje na Komorowskiego, i tak wygra. A ponieważ mieszkam poza miejscem stałego zameldowania, musiałbym wypełnić i zanieść jakiś wniosek... szkoda marnować czas żeby oddać nic nie liczący się głos :P
(edited)
2015-05-03 12:30:30
Szkoda, że tak myślisz bo takich osób z podobnym dylematem jest sporo. Jakby tak każdy poszedł i zagłosował na Kukiza to by spokojnie było koło 20%, bo według ostatniego sondaża Kukiz ma już 11%, czyli o 5% więcej niż ostatnio. Także proponuje przemyśleć tą kwestie raz jeszcze :D
2015-05-03 12:33:52
ale przecież jeden głos mu nawet 1 promila nie da, a to że ja pójdę nie sprawi że pójdą ci, którzy też nie poszliby przez to, że myslą że ich głos nic prawie nie znaczy. Zatem to jest tylko stracony czas, lepiej przyjąć rolę obserwatora :)

xd


(edited)
2015-05-03 12:38:42
Ale w tym kraju jest dobrze. Polska to najlepsze miejsce do życia..., to że tobie tak źle, to już twój problem. Próbujesz swoje niepowodzenia zwalić na system..., proponuję abyś zaczął od siebie.
2015-05-03 12:50:35
Tylko wyborcy Komorowskiego to samo mają - "po co iść na wybory skoro ma taką przewage że jak nie oddam na niego głosu to i tak wygra więc wole w domu zostać" , więc równoważy sie to ;d
2015-05-03 12:51:53
ŁOT??? xD okeeeeeeeeeeej to ja już nic nie piszę i zamykam się w sobie. Wyszło szydło z wora jestem po prostu nieudacznikiem :( a mój kraj mlekiem i miodem płynący niczym z najlepszych czasów propagandy stalinowskiej! Zielona wyspa! Raj na ziemi!
2015-05-03 12:57:41
Widzę, że jednak się uczysz (nie za szybko, ale jednak). Brawo.
2015-05-03 12:58:11
a może ty jesteś pajac? dla mnie większość Polaków to idioci, którzy głosują na Komorowskiego
2015-05-03 12:59:42
Dzięki Malebo! Twój post wiele dla mnie znaczy! Jesteś mym guru!
2015-05-03 13:01:18
Tylko wyborcy Komorowskiego to samo mają - "po co iść na wybory skoro ma taką przewage że jak nie oddam na niego głosu to i tak wygra więc wole w domu zostać" , więc równoważy sie to ;d

Dokładnie, chyba każdy trzeźwo myślący Polak nie idzie na wybory, tylko dziwni ludzie którzy myślą że swoim jednym głosem coś zmienią. Normalny człowiek nie idzie na wybory bo szkoda mu czasu, on wiem że kto ma wygrać ten wygra, a kto ma przegrać ten przegra ;p
2015-05-03 13:05:33
ale jestes beton... przeciez nie ide głosowac na komora ;/
2015-05-03 15:17:10
wystarczy informacja, że 50% wydatków na służbę zdrowia jest pokrywanych z budżetu państwa.


Dla przykładu szwajcaria wydaje 66%, a nazywasz ją prywatną :D

Tutaj masz tabelki

http://data.worldbank.org/indicator/SH.XPD.PUBL

i pdf

http://www.civitas.org.uk/nhs/download/switzerland.pdf

figures suggest that 65.2 per cent of health spending in Switzerland is public


Total health expenditure (% GDP):
11.5% (UK: 9.6% OECD Average: 9.5%)
$5489 per person (US $, adjusted for PPP) (UK: $3433.2, OECD Average: $3265)

Total public expenditure (% total health expenditure):
65.2% (UK: 83.2% OECD Average: 72.2%)




USA - 47%




Polska sluzba zdrowia nie moze byc dobra, jezeli wydajemy na nią 5 razy mniej niz szwajcarzy.

Roczne wydatki na służbę zdrowia w USA (publiczne i prywatne razem) wynoszą 8500 dolarów na mieszkańca, czyli ponad 40 proc. polskiego PKB per capita i więcej niż na przykład PKB per capita Ukrainy. Drudzy w kolejności Norwegowie wydają 5670 dolarów, Polacy zaś są w pobliżu końca tabeli z wydatkami 1450 dolarów na mieszkańca. Mniej niż Polska na służbę zdrowia wydaje, spośród krajów OECD, tylko Estonia (1300 dolarów), Meksyk (980 dolarów) oraz zapewne Turcja, dla której brakuje dokładnych danych.

oczywiscie nie mozna tak proownywac bo u nas pensje lekarzy sa sporo nizsze, ale mimo wszystko roznica jest bardzo duza.




np mechanik będzie uczył syna naprawy samochodów i wytłumaczy dziecku że w przyszłości to da mu chleb.

Taa, już to widzę jak rodzic, który wraca o 20 z pracy będzie chciał jeszcze uczyć syna w domu :D
A jak ma czwórkę dzieci? Wyhoduje 4 mechaników? :>

100 lat temu jak kobiety siedzialy w domu to mogly uczyc dzieci czytac. Ale teraz ludzie pracuja dluzej.



Poza tym, zeby uczyc syna zawodu musialby zaprowadzic syna do pracy albo miec wlasny garaz. Bo jak go w domu nauczy jesli nie ma dostepu do czesci, elektroniki? No jakos sobie tego nie wyobrazam. No chyba ze to mająbyć wykłady teoretyczne ;)

(edited)
2015-05-03 15:36:55
bo jest bardziej prywatna niż w USA, finansowana jest oczywiście z budżetu państwa także, co nie czyni z niej w 100% prywatnej ale funkcjonuje dobrze... tyle że jest droga. Nie jest najważniejszy procentowy udział państwa, bo czy 47% czy 66% to i tak i tak mieszanka, tyle że w USA dzięki idiotycznym medicarom (czy jak to się tam odmienia) koszty leczenia są nieadekwatne do rzeczywistych kosztów (płaci się wiecej niż powinno). W szwajcarii tego nie ma, jest jej bliżej na pewno do prywatnej służby zdrowia, pomimo wyższych wydatków państwa

Taa, już to widzę jak rodzic, który wraca o 20 z pracy będzie chciał jeszcze uczyć syna w domu :D
A jak ma czwórkę dzieci?


moi rodzice maja piątkę dzieci a potrafili każdego nauczyć co trzeba :) jak sie chce to można. Znam hydraulika z mojej miejscowości, który ma 3 synów i najstarszy z nich skończył studia a i tak robi teraz jako hudraulik, juz następni synowie naukę skończyli na gimnazjum i teraz robią w zawodzie. Fach w ręku mają, bo i u nas nieraz coś elegancko zrobili i kasę niezłą mają :)
2015-05-03 15:47:26
finansowana jest oczywiście z budżetu państwa także

No nie takze tylko głównie.
Zabawne, ze jedną sluzbe zdrowia gdzie udzial publicznych wydatkow jest mniejszy nazywasz mieszaną, a tam gdzie publiczne wydatki sa wieksze nazywasz prywatną. Wybierasz sobie to co ci pasuje



tyle że w USA dzięki idiotycznym medicarom (czy jak to się tam odmienia) koszty leczenia są nieadekwatne do rzeczywistych kosztów (płaci się wiecej niż powinno).

A na jakiej podstawie oceniasz, ze wlasnie to ma wpływ na wysokie koszty?
W kilku krajach europesjkich masz podobny system i nie wplywa to na wysokie koszty leczenia.



Znam hydraulika z mojej miejscowości, który ma 3 synów i najstarszy z nich skończył studia a i tak robi teraz jako hudraulik, juz następni synowie naukę skończyli na gimnazjum i teraz robią w zawodzie.

No super, ale co w zwiazku z tym? Nie kazdy bedzie mial czas, zeby uczyc swoje dzieci, nie kazdy bedzie mial na to ochote. A przede wszystkim nie kazdy syn hydraulika bedzie chcial byc hydraulikiem.

To co wymyslasz to jakies absurdy. Zdecydowana wiekszosc dzieci nie interesuje to co ich rodziców i pracuja w zupelnie innych zawodach.

Oczywiscie, ze sa cale rodziny pilkarzy, hydraulików,ale to wyjątki.

(edited)
2015-05-03 15:59:55
Masz myślenie trochę życzeniowe.Wierzysz,że ludzie by odkładali pieniądze,a w przypadku choroby sami by opłacili 100% swojego leczenia.To by się u nas nie sprawdziło,nie z tą mentalnością.Kase by przejadali,a w przypadku jakiegoś nieszczęśliwego wypadku lub choroby mieli by biedę.Wpadali by pewnie w ogromne zadłużenia.Trochę pożyjesz,poobserwujesz i zmienisz zdanie.

No dokladnie. Ale to wcale nie jest nasza mentalnosc, tylko na calym swiecie tak jest. W stanach 41 mln nie ma ubezpieczenia zdrowotnego. Ile to przypadkow, ze ktos nagle zachorowal i musial zastawic dom..? Pewnie sporo.


Teraz jest przymus, wiec ludzie placa na leczenie, a dopiero potem wydają na glupoty. Gdyby nie bylo obowiazku duza czesc przejadałaby pieniadze, a pozniej budziłaby się z palcem w nocniku. Jak w stanach. Wyleczyc by ich wyleczyli, ale ludzie zostawaliby z poteznymi dlugami.

W polsce polowa ludzi nie ma zadnych oszczednosci. Freszpak wierzy, ze gdyby byly nizsze podatki ludzie odkladali by wiecej. Ale to nieprawda.

Troche tak jak z tymi biedakami, ktorzy wygrali duze pieniadze w loteriach. 80% ? takich milionerow po latach staje się bankrutami. Duzo ludzi nie potrafi oszczedzac i tyle.

Korwinisci sie tym nie przejmuja, uwazaja, ze 'jak byl glupi i nie oszczedzal to jego problem'


taak, od razu kawior każdy by kupował, każdy by wydawał nierozsądnie swoje pieniądze i każdy by umarł ;D

troche przerysowujesz freszpack, ale tak to niestety wyglada.

czyli gdyby teraz nagle dodać 1000zł każdemu do pensji to od razu by zaczeli wydawac na durnoty?

1000zł nic by nie zmienił. Zyliby na nieco wyzszym poziomie i nie przejmowaliby się tym co pozniej.
(edited)