Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Koronawirus
Prędzej spodziewaj się, że ten meteoryt mnie trafi
Ale ustalmy jedną rzecz. Ja nie będę nic odszczekiwał, bo to nie ja a Ty chodzisz w kagańcu :-)
Wykluczajac meteoryt pozostale zagrozenia podobnie jak koronawirus istnieją. Masz racje.
Z tym, że wymienione przez vordamma zagrożenia są zdecydowanie większe niż korona świrus
Nie chodzę w kagancu. Trzymam dystans, dezynfekuje ręce, noszę maseczkę i dbam o własne i rodziny bezpieczeństwo. Tak niewiele. Nie potrzebuje obostrzeń bo tak jak Ci Szwedzi, którymi się tak jarasz jestem świadomy zagrożenia. Dla ludzi niepokornych jak Ty wymyślą się zakazy, mandaty i inne środki przymusu.
Meteoryt na pewno nie. Co do pozostalych to trudno mi ocenic.
Istnieją i wcześniej też istniały. Kiedyś jeździłem do lasu na jagody i te jagody się jadło na miejscu. Teraz jagód nie należy jeść, bo lis mógł na nie nasikać i zarazić. Rozumiem, że kiedyś nie mógł. Zezwierzęcenie dotarło także do lisów i sikają gdzie popadnie. A jak słyszę o kleszczach to wiem, że sezon się zaczyna. Strach wyjść pod drzewo, na łąkę. Trochę czuję się jak po obejrzeniu filmu przyrodniczego BBC o dzikiej Afryce - co sekunda lwy atakują.
Sorry, ale wszystko z umiarem. Nie należy ignorować zagrożeń. Też uważam na przejściu dla pieszych i uczyłem dzieciaka jak się zachowywać, ale nie można straszyć na każdym kroku, że się wpadnie pod samochód. Tu kamyczek do ogródka pismaków, którzy tę całą histerię nakręcają. Umiar! Nikomu nie życzę, żeby stracił przez koronawirusa kogoś bliskiego, ale tak samo nie życzę nikomu, aby stracił bliskiego na skutek powikłań pogrypowaych, czy stracił bliskiego z powodu raka. Ludzie umierają i będą umierali. W tej chwili nie mamy epidemii cholery, która zabierała 50% zarażonych, ani dżumy z jeszcze wyższą smiertelnością. Nie dajmy się zwariować!
Sorry, ale wszystko z umiarem. Nie należy ignorować zagrożeń. Też uważam na przejściu dla pieszych i uczyłem dzieciaka jak się zachowywać, ale nie można straszyć na każdym kroku, że się wpadnie pod samochód. Tu kamyczek do ogródka pismaków, którzy tę całą histerię nakręcają. Umiar! Nikomu nie życzę, żeby stracił przez koronawirusa kogoś bliskiego, ale tak samo nie życzę nikomu, aby stracił bliskiego na skutek powikłań pogrypowaych, czy stracił bliskiego z powodu raka. Ludzie umierają i będą umierali. W tej chwili nie mamy epidemii cholery, która zabierała 50% zarażonych, ani dżumy z jeszcze wyższą smiertelnością. Nie dajmy się zwariować!
Nie daj my zwariować, ale nie widze tez problemu aby zalozyc idac do sklepu przelubice. Nie jest to dla mnie problem.
Ale nie powinno być też problemem jeśli ktos nie chce tego robić
No ja mam z tym problem, ale łażę z tym i nie ściemniam, żem astmatyk.
Zastanawia mnie tylko taka rzecz. O ile maseczki w jakiś sposób filtrują i ograniczają "wyziewy" to jak to się ma do przyłbic? Ale to tak na marginesie.
Może jakby zaczęto w końcu badać ludzi pod kątem uodpornienia to ta cała jazda by się skończyła. Zakładam, że już przeszedłem zarażenie. W lutym wróciłem z Hiszpanii, na co dzień w dużej aglomeracji mijałem tysiące osób i dotykałem tysięcy przedmiotów dotkniętych przez inne osoby. Jakbym miał dalej się tym przejmować to bym zwariował. Na początku musiałem zadbać o dzieciaka, bo był bardzo przestraszony całą tą histerią. Na szczęście dzieciaki obserwują rodziców i jak oni nie świrują to one również są spokojne.
Zastanawia mnie tylko taka rzecz. O ile maseczki w jakiś sposób filtrują i ograniczają "wyziewy" to jak to się ma do przyłbic? Ale to tak na marginesie.
Może jakby zaczęto w końcu badać ludzi pod kątem uodpornienia to ta cała jazda by się skończyła. Zakładam, że już przeszedłem zarażenie. W lutym wróciłem z Hiszpanii, na co dzień w dużej aglomeracji mijałem tysiące osób i dotykałem tysięcy przedmiotów dotkniętych przez inne osoby. Jakbym miał dalej się tym przejmować to bym zwariował. Na początku musiałem zadbać o dzieciaka, bo był bardzo przestraszony całą tą histerią. Na szczęście dzieciaki obserwują rodziców i jak oni nie świrują to one również są spokojne.
Bo takie przepisy wprowadzili rzadzacy lub inaczej aby dbac o zdrowie innych. Wiec dlaczego?
Przylubice takze ograniczaja wyziew. Spróbuj kogos opluc lub kichnij w przylubicy. Przylubice nie ogrniczaja oddychania.
No widzisz czyli stosujesz sie do zalecen, pomimo uciążliwości. Wiesz ja takze nie czerpie przyjemnosci zakladajac przylubice. Jest to jednak jakos uciazliwe.
Dlaczego pomimo wszystko stosujesz sie do ograniczen?
Dlaczego pomimo wszystko stosujesz sie do ograniczen?