Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Koronawirus
https://www.bitchute.com/video/YttwYm4tgSBT/?fbclid=IwAR0Ok1HydsjKGhMjMND3dIGX08pp4TlLu1L-oVvx-FBXN4cQudMS6eZpXLI
Prosto i na temat
Prosto i na temat
Prosto i na temat:
na podstawie jakich badań przedstawione są w tym materiale dane/wykresy itp., kim są ci "niezależni badacze" (?) co by się mógł człowiek zapoznać z tymi badaniami?
na podstawie jakich badań przedstawione są w tym materiale dane/wykresy itp., kim są ci "niezależni badacze" (?) co by się mógł człowiek zapoznać z tymi badaniami?
Pomijając fakt, że porównywanie koronawirusa do grypy... zawsze mnie to bawi. 60.000 zachorowań, 1900 zgonów, a to na wiosnę/lato. Sezon grypowy, jesień/zima nie wyrządził tyle zgonów przez ostatnie 10 lat, gdzie ca. 4 miliony chorują co roku.
Oczywiście się mylisz.
Nie znamy skali koronawirusa więc nie możemy znać śmiertelności.
Na początku lipca mieliśmy oficjalnie 40k chorych.
Tymczasem ministerstwo podało, że nawet 1.5 miliona Polaków ma przeciwciała na covid.
A to oznaczałoby, że śmiertelność jest identyczna jak w przypadku grypy i wynosi drobny promil.
Nie znamy skali koronawirusa więc nie możemy znać śmiertelności.
Na początku lipca mieliśmy oficjalnie 40k chorych.
Tymczasem ministerstwo podało, że nawet 1.5 miliona Polaków ma przeciwciała na covid.
A to oznaczałoby, że śmiertelność jest identyczna jak w przypadku grypy i wynosi drobny promil.
Trzeba jeszcze dodać fakt, że statystyki zgonów są zawyżane. Bardzo często to nie Covid jest przyczyną zgonu, choć taki powód widnieje w statystykach
Aha, żebyś nie pytał o źródło
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/koronawirus-w-polsce-ministerstwo-zdrowia-nawet-16-miliona-polakow-zakazonych/j7rtd3f.amp?__twitter_impression=true
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/koronawirus-w-polsce-ministerstwo-zdrowia-nawet-16-miliona-polakow-zakazonych/j7rtd3f.amp?__twitter_impression=true
Dodam również, że kierując się statystyką kłamiesz jakoby było 60k chorych na wiosnę/lato
Koronawirus jest w Polsce co najmniej od lutego, czyli od zimy.
Koronawirus jest w Polsce co najmniej od lutego, czyli od zimy.
Niewątpliwie, o tym z czym faktycznie mamy do czynienia dowiemy się przez najbliższe pół roku. Jest to na tyle mało, że można się wstrzymać z jakimiś wielkimi ocenami. Osobiście nie uważam, aby statystyki były zawyżane (w pewnych miejscach są zaniżane - na co akurat są dowody - np. Śląsk);
"Nie znamy skali koronawirusa więc nie możemy znać śmiertelności."
Oczywiście jeśli będziesz uznawał, że:
"Trzeba jeszcze dodać fakt, że statystyki zgonów są zawyżane."
To nigdy nie poznamy tej skali.
Ciekawi mnie dlaczego podchodzisz do tych wszystkich statystyk tak wybiórczo. Generalnie, jeśli pewne dane są dla ciebie niewygodne, to uznajesz je za fałszywe i oszukane, a jeśli pomyślne to je przytaczasz - pomimo, że to jest identyczne źródło (w tym przypadku, politycy w trakcie kampanii prezydenckiej).
Jeśli nawet przyjmiemy, że w momencie gdy zachorowań było 1,6 miliona, zamiast 32,8 tysiąca - to wówczas i tak przy ok. 2-3x mniejszej puli zakażonych (co by jednocześnie pokazywało, że wirus ten zakaża dużo sprawniej niż w przypadku grypy) mieliśmy 10x więcej zgonów. A to wszystko w sytuacji, gdzie kontakty międzyludzkie zostały ograniczone.
"Koronawirus jest w Polsce co najmniej od lutego, czyli od zimy."
Osobiście znam dane, że pierwszy wykryty przypadek to jednak marzec, co nie zmienia faktu, że ogromna większość zachorowań przypada na sezon wiosna-lato, a sama zima była ekstremalnie ciepła.
"Nie znamy skali koronawirusa więc nie możemy znać śmiertelności."
Oczywiście jeśli będziesz uznawał, że:
"Trzeba jeszcze dodać fakt, że statystyki zgonów są zawyżane."
To nigdy nie poznamy tej skali.
Ciekawi mnie dlaczego podchodzisz do tych wszystkich statystyk tak wybiórczo. Generalnie, jeśli pewne dane są dla ciebie niewygodne, to uznajesz je za fałszywe i oszukane, a jeśli pomyślne to je przytaczasz - pomimo, że to jest identyczne źródło (w tym przypadku, politycy w trakcie kampanii prezydenckiej).
Jeśli nawet przyjmiemy, że w momencie gdy zachorowań było 1,6 miliona, zamiast 32,8 tysiąca - to wówczas i tak przy ok. 2-3x mniejszej puli zakażonych (co by jednocześnie pokazywało, że wirus ten zakaża dużo sprawniej niż w przypadku grypy) mieliśmy 10x więcej zgonów. A to wszystko w sytuacji, gdzie kontakty międzyludzkie zostały ograniczone.
"Koronawirus jest w Polsce co najmniej od lutego, czyli od zimy."
Osobiście znam dane, że pierwszy wykryty przypadek to jednak marzec, co nie zmienia faktu, że ogromna większość zachorowań przypada na sezon wiosna-lato, a sama zima była ekstremalnie ciepła.
"Osobiście znam dane, że pierwszy wykryty przypadek to jednak marzec..."
Jaki marzec? To było już wcześniej... Nawet i listopad 2019. W styczniu i lutym u mnie wszyscy żeśmy chorowali: w domu, w firmie itd. nie znam człowieka który w tedy nie chorował i to dosyć mocno. Żona znajomego z noworodkiem na przełomie stycznia/lutego spędziła w szpitalu 2,5 tygodnia. Jak opowiadał: każde łóżko na oddziale zajęte na to samo. Lekarze nie wiedzieli co to było. Stwierdzili że prawdopodobnie pneumokokiale nie są pewni. W maju lub czerwcu media napędzały info że w USA w taki właśnie sposób chorują małe dzieci na covida :-D.
Pffff... śmiech na sali... Ja nie mówię że nie ma nowej odmiany grypy która jest ostrzejsza od zwykłej. Ale robienie z tego takiej "PANSREMII" to jest wyłącznie polityka - pretekst do ograniczania lub wyłączenia odpowiedzialności polityków ze swoich działań!
Edyta:
A wiadomo że polityka = duży hajs
(edited)
Jaki marzec? To było już wcześniej... Nawet i listopad 2019. W styczniu i lutym u mnie wszyscy żeśmy chorowali: w domu, w firmie itd. nie znam człowieka który w tedy nie chorował i to dosyć mocno. Żona znajomego z noworodkiem na przełomie stycznia/lutego spędziła w szpitalu 2,5 tygodnia. Jak opowiadał: każde łóżko na oddziale zajęte na to samo. Lekarze nie wiedzieli co to było. Stwierdzili że prawdopodobnie pneumokokiale nie są pewni. W maju lub czerwcu media napędzały info że w USA w taki właśnie sposób chorują małe dzieci na covida :-D.
Pffff... śmiech na sali... Ja nie mówię że nie ma nowej odmiany grypy która jest ostrzejsza od zwykłej. Ale robienie z tego takiej "PANSREMII" to jest wyłącznie polityka - pretekst do ograniczania lub wyłączenia odpowiedzialności polityków ze swoich działań!
Edyta:
A wiadomo że polityka = duży hajs
(edited)
"Jaki marzec? To było już wcześniej... Nawet i listopad 2019. W styczniu i lutym ."
Taaa, znam takiego jednego, co tak mocno chorował na przełomie stycznia/lutego i prawie nie kojtnął. Był pewny na 100%, że to był koronawirus. Nagle musiał zrobić testy i wyszło, że nie. Kopara opadła, wielomiesięczne teorie legły.
Reasumując, wolę się jednak opierać na oficjalnych danych.
Taaa, znam takiego jednego, co tak mocno chorował na przełomie stycznia/lutego i prawie nie kojtnął. Był pewny na 100%, że to był koronawirus. Nagle musiał zrobić testy i wyszło, że nie. Kopara opadła, wielomiesięczne teorie legły.
Reasumując, wolę się jednak opierać na oficjalnych danych.
Osobiście nie uważam, aby statystyki były zawyżane
zależy jak do tego podejdziemy, jeżeli wezmiemy pod uwagę statystykę zgonów, to jest ona znacznie zawyżona, bo ponad 90% przypadków śmiertelnych to choroby współistniejące, które na przykład w takich Niemczech nie są brane w ogóle pod uwagę.
zależy jak do tego podejdziemy, jeżeli wezmiemy pod uwagę statystykę zgonów, to jest ona znacznie zawyżona, bo ponad 90% przypadków śmiertelnych to choroby współistniejące, które na przykład w takich Niemczech nie są brane w ogóle pod uwagę.
"Jaki marzec? To było już wcześniej... Nawet i listopad 2019. W styczniu i lutym ."
Taaa, znam takiego jednego, co tak mocno chorował na przełomie stycznia/lutego i prawie nie kojtnął. Był pewny na 100%, że to był koronawirus. Nagle musiał zrobić testy i wyszło, że nie. Kopara opadła, wielomiesięczne teorie legły.
Reasumując, wolę się jednak opierać na oficjalnych danych.
znam podobne przypadki grudzień-styczeń, pozniej jak wyszła wiadomość, 2 osoby zrobiły sobie testy na przeciwciała w czerwcu i nic nie wyszło, chyba, że w tym przypadku po takim czasie istnieje możliwość, że test nie wykaże korony?
btw pomijając to, jest podejrzenie, że w Chinach wirus był już wcześniej np paz-list(nie pamietam dokładnie), gdzie była chyba jakaś defilada wojskowa, w której brali udział też nasi żołnierze i po powrocie bardzo narzekali na nietypowe objawy tak jak w koronie, co się okazało pozniej
Taaa, znam takiego jednego, co tak mocno chorował na przełomie stycznia/lutego i prawie nie kojtnął. Był pewny na 100%, że to był koronawirus. Nagle musiał zrobić testy i wyszło, że nie. Kopara opadła, wielomiesięczne teorie legły.
Reasumując, wolę się jednak opierać na oficjalnych danych.
znam podobne przypadki grudzień-styczeń, pozniej jak wyszła wiadomość, 2 osoby zrobiły sobie testy na przeciwciała w czerwcu i nic nie wyszło, chyba, że w tym przypadku po takim czasie istnieje możliwość, że test nie wykaże korony?
btw pomijając to, jest podejrzenie, że w Chinach wirus był już wcześniej np paz-list(nie pamietam dokładnie), gdzie była chyba jakaś defilada wojskowa, w której brali udział też nasi żołnierze i po powrocie bardzo narzekali na nietypowe objawy tak jak w koronie, co się okazało pozniej
Przy grypie także umierają na choroby współistniejące (i są wliczane jako zmarli na grypę lub powikłania. Niemieckie statystyki - stosunek zachorowań do śmierci nie odbiegają od polskich.
Przeciwciała są wskazywane przez testy chyba max po 3-4 miesiącach. Ale jeśli to są takie same testy jak te na koronę to życzę powodzenia