Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!

Subject: Koronawirus

2020-09-02 15:35:32
Mamy i pierwszych odważnych, brawa dla Pani. Świat się budzi :-)
Rok i muszą to zakończyć, nie będą mieli wyjścia


https://polskatimes.pl/koronawirus-w-norwegii-premier-erna-solberg-przyznala-spanikowalam-w-sprawie-epidemii-obostrzenia-byly-zbyt-drastyczne/ar/c1-15000879
2020-09-02 16:07:33
Koronawirus. Dzieci zarażają tak samo, jak dorośli.

Naukowcy: Przez tygodnie mogą być nosicielami wirusa
Dzieci mogą nie wykazywać żadnych objawów, ale przenosić koronawirusa SARS-CoV-2 w nosie i gardle nawet przez trzy tygodnie. Do takich wniosków doszli koreańscy naukowcy. To odkrycie rzuca więcej światła na kwestię, która wciąż budzi dużo wątpliwości: jak zarażają dzieci?

1. Koronawirus. Czy dzieci zakażają innych?
Od początku pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 naukowcy mieli różne teorie na temat roli dzieci w rozprzestrzenianiu koronawirusa. Początkowo zakładano, że najmłodsi przechodzą zakażenie bezobjawowo, ale mogą przyczyniać się do szybkiego "roznoszenia" wirusa. Późniejsze badania przeprowadzone w Szwajcarii wykazały, że dzieci nie zakażają dorosłych, ponieważ nie mają odpowiednich receptorów. Kolejne doniesienia naukowców z ośrodków w USA niestety obaliły tę optymistyczną hipotezę.

- Przez cały ten czas dostawaliśmy sprzeczne doniesienia. Dzisiaj jednak możemy powiedzieć jednoznacznie: dzieci przechodzą zakażenie koronawirusem w większości bezobjawowo bądź skąpoobjawowo, ale to nie oznacza, że nie mogą zakażać innych. Nawet nie wykazując żadnych objawów, zakażone dziecko może wydalać cząstki wirusa - opowiada w rozmowie z WP abcZdrowie dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Zdaniem lekarza powrót dzieci do nauki jest związany ze zwiększonym ryzykiem epidemicznym, co oznacza, że szkoły powinny być traktowane jak kopalnie czy inne zakłady pracy, co wiąże się z powszechnym testowaniem i prewencją.

Jak tłumaczy dr Dzieciątkowski mechanizmy zakażania u dzieci są takie same jak w przypadku dorosłych. - Dzieci wydalają wirusa razem z wydzieliną z górnych dróg oddechowych. Jeśli dziecko kaszle bądź kicha, transmisja koronawirusa jest większa. Natomiast jeśli przechodzi zakażenie bezobjawowo, może stanowić zagrożenie jedynie dla otoczenia, z którym najczęściej ma kontakt, na przykład rodziców, ale i nauczycieli - opowiada Tomasz Dzieciątkowski.

2. Koronawirus u dzieci
Więcej światła na te machanizmy rzuca ostatnie badanie przeprowadzone w Korei Południowej. Jego najbardziej zaskakującym odkryciem jest fakt, że dzieci mogą przenosić koronawirusa w nosie i gardle przez nawet trzy tygodnie. Zdaniem naukowców może wyjaśnia to, dlaczego w niektórych społecznościach wirus rozprzestrzeniał się "po cichu" i bez przeszkód.

Badanie zostało opublikowane w prestiżowym czasopiśmie "JAMA Pediatrics". Naukowcy systematycznie badali 91 dzieci, z których część przechodziła zakażenie bezobjawowo, a u części zdiagnozowano skąpe objawy COVID-19. Wszystkie przypadki zostały zarejestrowane między 18 lutego a 31 marca w 22 ośrodkach w całej Korei Południowej.

22 proc. badanych dzieci przez cały okres zakażenia nie wykazywała żadnych objawów. 78 proc. badanych wykazywała takie objawy, jak:

gorączka,
kaszel,
biegunka,
ból brzucha,
utrata węchu lub smaku.
Naukowcy podkreślają, że okres trwania objawów był różny i wynosił od jednego do 36 dni. "Sugeruje to, że nawet dzieci z łagodnym i umiarkowanym stanem chorobowym mają objawy przez długi czas" - podkreślają naukowcy.

Badanie wykazało, że materiał genetyczny wirusa był wykrywany u dzieci średnio przez 17,6 dni. Nawet u dzieci, które nie miały żadnych objawów, wirus był wykrywalny średnio przez 14 dni. Jednocześnie naukowcy zaznaczają, że wirus mógł pozostawać u dzieci jeszcze dłużej, ponieważ nieznana jest dokładna data początku infekcji.


3. Bezobjawowi też zakażają
Czy to oznacza, że w ciągu tych tygodni dzieci mogły zakażać swoje otoczenie? Zdaniem ekspertów niekoniecznie.

Obecność materiału genetycznego wirusa w wymazach "nie musi być utożsamiana z ryzykiem zakażenia, szczególnie u osób, które nie mają poważnych objawów, takich jak kaszel i kichanie" - zaznacza prof. Calum Semple, z University of Liverpool, który nie był zaangażowany w badanie.

"Testy molekularne są bardzo czułą metodą badań i mogą wykrywać zarówno żywe i zakaźne wirusy, jak i nieżywe lub fragmenty RNA wirusa, które już nie mają zdolności się przenoszenia" - napisali badacze.

https://parenting.pl/koronawirus-dzieci-zarazaja-tak-samo-jak-dorosli-naukowcy-przez-tygodnie-moga-byc-nosicielami-wirusa







2020-09-02 18:40:04
Ceny szczepionek to będzie jakiś hardcore. Zakładam, że nie będą refundowane i koszt to coś blisko 700 PLN. Ja dla syna szukałem teraz Prevenar13 i w całej Wawie nie ma. Wszyscy się rzucili i hurtownie puste.
2020-09-02 19:48:33
Takie rzeczy na TVP??? :-D

https://youtu.be/ZEEZAg6L3eo

Czyżby prezes się naczytał "książki" i uznał że warto z tym skończyć? :-D
2020-09-02 20:19:13
Bardzo możliwe. Spodziewam się ceny tego rzędu. Mimo wszystko to się bardzo szybko zwróci.
Choroba to w praktyce minimum 2-3 tygodnie wyjęte z aktywności zawodowej.
Jestem samozatrudnionym więc wybór oczywisty.
2020-09-02 20:22:09
+
2020-09-02 21:00:54
2020-09-03 12:40:46

Przyłbice i maseczki n95 ze specjalnym zaworem nie nadają się do ochrony przed koronawirusem - wykazali naukowcy z Florida Atlantic University. Specjaliści opublikowali symulację, w której udowadniają nieskuteczność popularnych środków ochronnych.

Przyłbice i maseczki n95 ze specjalnym zaworem to jedne z najpopularniejszych środków ochronnych stosowanych w celu uniknięcia zakażenia koronawirusem. Ludzie sięgają po nie coraz częściej, gdyż jak tłumaczą, są wygodniejsze i mniej dokuczliwe od tradycyjnych maseczek. Najnowsze badanie przeprowadzone przez naukowców z Florida Atlantic University pokazują, że tego typu metoda zakrywania nosa i ust może być mniej skuteczna.

Uczeni przeprowadzili testy z użyciem specjalnych manekinów, które dowiodły, że choć przyłbice powstrzymują najbardziej intensywny ruch cząsteczek śliny wydobywających się wskutek kaszlu czy kichania, to tworzący się przy tym aerozol, bardzo szybko się spoza nich wydostaje.

Poniżej przedstawiamy wideo opublikowane przez naukowców. W przygotowanej symulacji użyto manekina, z którego ust za pomocą pompy wydobywała się para wodna z gliceryną. Jego twarz zasłaniana była maseczkami z otworami wydechowymi, chirurgicznymi, a także przyłbicami.

https://tech.wp.pl/przylbice-i-maseczki-n95-nie-chronia-przed-koronawirusem-naukowcy-przeprowadzili-testy-6549986176097088a




Badacze wykazali, że cząsteczki gliceryny początkowo skierowane ku podłodze, szybko się uniosły, a aerozol rozprzestrzeniał dookoła manekina w przyłbicy na odległość nawet 0,9 m. Identyczna sytuacja miała miejsce w przypadku maseczek N95 ze specjalnym zaworem. Do śledzenia cząsteczek wykorzystano światło lasera.

W testach najlepiej wypadły tradycyjne maseczki szczelnie zakrywające nos i usta. Naukowcy przekonują, że to właśnie one są najlepszym wyborem, podkreślając jednocześnie, że i tego typu środki ochronne nie zapewniają całkowitego bezpieczeństwa.

Badania uczonych z Florida Atlantic University zostały opublikowane na łamach czasopisma "Physich of Fluids".









Czyli udowodnili to co wiadomo było na tak zwany chłopski rozum. Nieprawdopodobne





2020-09-03 12:47:52
Tak, ale powinni to też rozpropagować. Już mówiłem jednemu krewnemu, że jak widzi dziewczynę w maseczce z zaworkiem, to lepiej niech się trzyma od niej z daleka, bo albo egoistka, albo niezbyt mądra.
2020-09-03 13:40:44
Patologią jest sam fakt że roztrzasacie się nad takimi kwestiami...
2020-09-04 08:50:16
Jesteś przeciwnikiem noszenia maseczek?
2020-09-04 09:19:32
Tak jestem ale do sklepów czy innych zakładam :-/.

Edyta: bardziej przez presję spoleczna
(edited)
2020-09-04 10:02:36
Z tymi maseczkami jest kwestia sporna. Jeden niemiecki profesor powiedział, że maseczki nie zatrzymują wirusów, ale powodują, że lecą 30 cm od gęby oddychającego przez maseczkę, a nie na kilka metrów, co ma miejsce, gdy gęba jest bez zakrycia
2020-09-04 10:21:47
Bardziej chodzi mi o to, że nikt nie potrafi powiedzieć które skutki długofalowe będą gorsze:

nienoszenie maseczek i zarażanie się (jakby nie bylo) takie jak było przez wieki do tej pory;

noszenie maseczek, które i tak nie spełniają żadnych norm które roztrząsa tu grzesbe i inni, przez osoby zdrowe.

Z tego co rozumiem to grzesbe walczy o tą mikro-mniejszosc która głównie nie ze swojej winy ma słabszy układ odpornościowy. Ale żeby całym pozostałym 99% nakazywać noszenie szmat przez które ma obniżyć swoją odporność - to coś mi tu nie gra. Niech ten 1% się zaszczepi i będzie po problemie dla wszystkich. Ale... Tutaj chodzi o kasę! Przecież dużo lepiej jest wcisnąć towar 99% bo to dużo więcej hajsu niż 1%
2020-09-04 11:00:51
O kurczę, przeoczyłem! To są już szczepionki?
PS grzesbe to taki Don Kichot walczący o mniejszość, każdą, nawet tę mikro, a ja pretenduję do stanowiska jego giermka
2020-09-04 11:10:24
Nie wiem czy są... Mam to gdzies