Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Liceum czy Technikum?
to wszystko zalezy.
na co innego kladzie sie nacisk w tech a lo. chociaz gadzam sie ze do technika idą bardziej przecietni uczniowie niz do lo
na co innego kladzie sie nacisk w tech a lo. chociaz gadzam sie ze do technika idą bardziej przecietni uczniowie niz do lo
no racja wiem z autopsji ze w technikum nie ma wcale, lub sa desperatki jakieś
szczerze mówiąc, to ja bym polecał technikum. pomijając fakt, że w liceum musiał bym się uczyć miliona niepotrzebnych mi w życiu przedmiotów (chyba, że ktoś wybiera sie na kierunki z tym związane, to przepraszam.), tylko na co mi w życiu chemia? i budowa jakiegoś roztworu? jezu, nie będę dziecku na dobranoc o tym gadał.. ewentualnie te "ciekawostki", czyli "co po zmieszaniu z czym da mi taki, a nie inny efekt". Liceum - 3 lata po x godzin(nie wiem ile.) Technikum - 1 rok po 2h, lub 2 lata po 1h.
na cholerę mi do szczęścia będzie WOK? jeśli nie pasjonuje sie sztuką i stylami budowlanymi, to raczej lekcje te będą dla mnie katorgą.. w liceum jest to bodajże przez 3 lata, a w technikum - 1 rok.
nie chcę mi się grzebać ,ale naprawdę wiele absurdów jest w programie nauczania LO, które uczy.. no właściwie niczego..
róznica poziomu w LO i technikum? poza tym, że w ciągu 3 lat mają zrealizować większy natłok materiału, i więcej "pierdół" nawciskają wam do głowy, będziecie się więcej uczyć, prawdopodobnie ujemnie wpłynie na waszą motywacje do nauki. Prawdopodobnie, ale jak? normalnie, zaczniecie zadowalać się 2, "byle zdac." w Technikum nie ma takiego natłoku, rok dodatkowy pozwala bardziej to rozłożyć, i tutaj zależy od ambicji. Ja uczę się na 3/4, mimo, że te 2 by wystarczyło, ale wiem, że oprócz tej matury, mam do zdania jeszcze egzamin zawodowy, więc warto było by coś wiedzieć. w LO macie to napakowane, i nie ma często czasu na nic.
LO = brak życia.
bardzo dużo zależy też od indywidualności danej osoby, ale każdy sam powinien w sumie wiedzieć, co najlepsze.
(edited)
na cholerę mi do szczęścia będzie WOK? jeśli nie pasjonuje sie sztuką i stylami budowlanymi, to raczej lekcje te będą dla mnie katorgą.. w liceum jest to bodajże przez 3 lata, a w technikum - 1 rok.
nie chcę mi się grzebać ,ale naprawdę wiele absurdów jest w programie nauczania LO, które uczy.. no właściwie niczego..
róznica poziomu w LO i technikum? poza tym, że w ciągu 3 lat mają zrealizować większy natłok materiału, i więcej "pierdół" nawciskają wam do głowy, będziecie się więcej uczyć, prawdopodobnie ujemnie wpłynie na waszą motywacje do nauki. Prawdopodobnie, ale jak? normalnie, zaczniecie zadowalać się 2, "byle zdac." w Technikum nie ma takiego natłoku, rok dodatkowy pozwala bardziej to rozłożyć, i tutaj zależy od ambicji. Ja uczę się na 3/4, mimo, że te 2 by wystarczyło, ale wiem, że oprócz tej matury, mam do zdania jeszcze egzamin zawodowy, więc warto było by coś wiedzieć. w LO macie to napakowane, i nie ma często czasu na nic.
LO = brak życia.
bardzo dużo zależy też od indywidualności danej osoby, ale każdy sam powinien w sumie wiedzieć, co najlepsze.
(edited)
Zależy od szkoły:)
U mnie w mieście moje technikum bije na łeb wszystkie inne szkoły;)
W końcu jesteśmy 7 technikum w Polsce;) W zeszłym roku 2 miejsce w Polsce;)
U mnie w mieście moje technikum bije na łeb wszystkie inne szkoły;)
W końcu jesteśmy 7 technikum w Polsce;) W zeszłym roku 2 miejsce w Polsce;)
nie wiem jak w innych miastach,ale w wawie jest tak,ze do technikow ida ci,ktorzy maja gorsze wyniki z testow
najpierw liceum,potem technikum, a najwieksze zrzuty ida do zawodowek itd.
zreszta potwierdza sie to najczesciej na maturze, uczniowie liceow maja lepsze wyniki z matury.
ale nie mozna powiedziec,ze technikum nie ma plusow. w grupie mialem kolesia co byl po technikum elektrycznym- juz na pierwszych zajeciach wiedzial jak podlaczyc kazdy uklad,z podlaczania ukladow byl chyba najlepszy w grupie, ale z matmy i fizy beznadziejny
zreszta ogolnie mial najwiecej niezaliczonych przedmiotow
na 30 osob w grupie byl jako jedyny po technikum i wlasnie on mial najwiecej niezaliczonych
(edited)
najpierw liceum,potem technikum, a najwieksze zrzuty ida do zawodowek itd.
zreszta potwierdza sie to najczesciej na maturze, uczniowie liceow maja lepsze wyniki z matury.
ale nie mozna powiedziec,ze technikum nie ma plusow. w grupie mialem kolesia co byl po technikum elektrycznym- juz na pierwszych zajeciach wiedzial jak podlaczyc kazdy uklad,z podlaczania ukladow byl chyba najlepszy w grupie, ale z matmy i fizy beznadziejny
zreszta ogolnie mial najwiecej niezaliczonych przedmiotow
na 30 osob w grupie byl jako jedyny po technikum i wlasnie on mial najwiecej niezaliczonych
(edited)
powiem wam, że to w cale nie jest tak, iż dotechnikum idą gorsi.
Moje znajome poszły do liceum a pamiętam wtedy ledwo co gimnazjum zdały z matmy.
Aczkolwiek w technikum też miałem paru takich tumanów w klasie, że gdyby nie my to by w życiu go nie ukończyli...
Dlatego w sumie trudno stwierdzić która szkoła ma wyższy poziom nauczania... W LO kładzie się nacisk na Matme, Polski, Bilogie Fize itp. A w technikum natomiast bardziej na przedmioty zawodowe.
Ukończyłem technikum, zdałem maturkę, egzamin zawodowy i wcale swojego wyboru nie żałuję :) Przynajmniej mam dzisiaj pracę, bo znajomi co poszli do LO a na studia nie poszli to przebierają cebulki w Holandii xD
Moje znajome poszły do liceum a pamiętam wtedy ledwo co gimnazjum zdały z matmy.
Aczkolwiek w technikum też miałem paru takich tumanów w klasie, że gdyby nie my to by w życiu go nie ukończyli...
Dlatego w sumie trudno stwierdzić która szkoła ma wyższy poziom nauczania... W LO kładzie się nacisk na Matme, Polski, Bilogie Fize itp. A w technikum natomiast bardziej na przedmioty zawodowe.
Ukończyłem technikum, zdałem maturkę, egzamin zawodowy i wcale swojego wyboru nie żałuję :) Przynajmniej mam dzisiaj pracę, bo znajomi co poszli do LO a na studia nie poszli to przebierają cebulki w Holandii xD
''Na cholerę'' ci technikum to strata jednego roku życia.No chyba ze nie zamierza się iść na studia dalej ,tylko marzeniem jest praca na tartaku i technikum jest ostatnią szkoła na papierku to lepiej oczywiscie tam isc.Ewentualnie ma to jakies znaczenie jak ktos na polibude sie pozniej wybiera aczkolwiek nie jest konieczne.
Nie możne jednoznacznie określić co jest lepsze.
Tak jak już mówiłem zależy to od miasta. U mnie w technikum zdawalność matur to co roku 98-100%.
Maksymalnie jedna osoba nie zdaje. A dzieje się tak, ponieważ strasznie ciężko jest u nas.
Ta szkoła działa chorym systemem.. Dyrekcja ma chory sposób myślenia. Dlatego jeśli jakiś nauczyciel ma choćby odrobinę wątpliwości, że nie zdasz matury to Cie po prostu zostawiają w klasie.
2 lata temu były dwie klasy w których z 36 uczniów w 4 klasie zostało po 16.
U mnie na szczęście tylko 3 odpadło, teraz w 4 kl, jest nas 30.
To samo jest z zawodowym. Mechatronik, Informatyk i elektryk u nas zdaje co roku na minimum 80%.
Ale mój kierunek (elektronik) rok temu zdał tylko w 40%. No i dyrekcja oczywiście wyciąnęła wnioski, sądząc , że wie co robi i zabrali nam praktyke(mieliśmy 2 dni w tygodniu). Teraz kujemy jak debile egzaminy zawodowe i powtórki z 4 lat... co tydzień spradzian. Po feriach zaczynamy egzanim praktyczny. tzn. co poniedziałek jeden egzamin 4 godz bez przerwy. Oczywiście żeby zaliczyć trzeba 75%;p
Tak jak już mówiłem zależy to od miasta. U mnie w technikum zdawalność matur to co roku 98-100%.
Maksymalnie jedna osoba nie zdaje. A dzieje się tak, ponieważ strasznie ciężko jest u nas.
Ta szkoła działa chorym systemem.. Dyrekcja ma chory sposób myślenia. Dlatego jeśli jakiś nauczyciel ma choćby odrobinę wątpliwości, że nie zdasz matury to Cie po prostu zostawiają w klasie.
2 lata temu były dwie klasy w których z 36 uczniów w 4 klasie zostało po 16.
U mnie na szczęście tylko 3 odpadło, teraz w 4 kl, jest nas 30.
To samo jest z zawodowym. Mechatronik, Informatyk i elektryk u nas zdaje co roku na minimum 80%.
Ale mój kierunek (elektronik) rok temu zdał tylko w 40%. No i dyrekcja oczywiście wyciąnęła wnioski, sądząc , że wie co robi i zabrali nam praktyke(mieliśmy 2 dni w tygodniu). Teraz kujemy jak debile egzaminy zawodowe i powtórki z 4 lat... co tydzień spradzian. Po feriach zaczynamy egzanim praktyczny. tzn. co poniedziałek jeden egzamin 4 godz bez przerwy. Oczywiście żeby zaliczyć trzeba 75%;p
u nas w szkole zdawalność egzaminu z Technika Mechanika była 2 lata temu 5 osób na 40. 2 klasy po 20 ośób) Rok temu 4 na 40 xD w tym roku się moja klasa wyłamała i zdało 7 osób na 20 :D A w tamtej chyba tylko 2-3 osoby.
Ale mieliśmy daremnych nauczycieli od przedmiotów zawodowych. Właściwie tylko połowa nauczycieli robiła to z pasją. Reszta to było monotonne dyktowanie i przepisywanie regułek do zeszytów... A teraz wyobraź sobie 3 godziny podrząd pracowni technicznej, na której gościu omawiał folie i dyktował regułki... na 2 lekcji już połowa spała, bo fajnie ciemno w klasie było... jeszcze on tak monotonicznie opowiadał...
Ale mieliśmy daremnych nauczycieli od przedmiotów zawodowych. Właściwie tylko połowa nauczycieli robiła to z pasją. Reszta to było monotonne dyktowanie i przepisywanie regułek do zeszytów... A teraz wyobraź sobie 3 godziny podrząd pracowni technicznej, na której gościu omawiał folie i dyktował regułki... na 2 lekcji już połowa spała, bo fajnie ciemno w klasie było... jeszcze on tak monotonicznie opowiadał...
Pewnie, ze od szkoly zalezy , ale chyba glownie tez od ludzi i tego co maja w glowie ?Poza tym po co innych wyzywac od tlumokow itd? Badzmy szczerzy nie ma nikogo mocnego z kazdego przedmiotu nawet wsrod typowych geniuszy sa mocniejsze i slabsze strony .Tak samo trzeba kazdego akceptowac mimo jego innosci, swiat bez takich ludzi bylby smutny..
Yeti [del] to
marvik
Ja mam kumpla po zawodówce co wygrywał wszystkie konkursy matematyczne i kosił nawet studentów matematyki swoją wiedzą z matmy. Na studia teraz też biorą każdego tępaka co myśli, że jak studiuje to ma ogromną wiedze i inteligencje a ogólnie jest totalnym tępakiem-dużo tam takich.
na jakichs 'studiach' w rzeszowskim studium gastronomii i fizyki kosmicznej albo podhalanskiej szkole marketingu socjologii i informatyki to pewnie kazdego biora, ale to nie sa studia tylko pseudostudia