Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Zjawiska Paranormalne
Ufo najbardziej co mnie ciekawi to takze czarna magia tz seanse spirytystyczne (wywoływanie duchow) chodz wiekoszosc mowi ze sie zle koncza a ja sie ta kastanawiam czy nie sprobowac ;]
weź się za białą magię, a nie jakies fatum będziesz na siebie sciągać ;)
Pamiętam jak za gówniarza myslałem że widziałem ufo, a to była satelita :P heh
Pamiętam jak za gówniarza myslałem że widziałem ufo, a to była satelita :P heh
poczytjcie sobie ciekawe zjawisko mialem juz to....
» Co to jest właściwie OBE?
Każdy, kto próbuje zdefiniować zjawisko OBE ma z tym nie lada problem. A czy w ogóle definiowanie tego ma jakikolwiek sens? Przecież bardzo trudno znaleźć jest dowody na rzeczywistość OBE. A co to w ogóle jest rzeczywistość? Przecież z „punktu widzenia” rozwoju duchowego rzeczywistość to także pojęcie względne. Takich pytań jest ogrom. I tak naprawdę nikt jednoznacznie nie potrafi na nie odpowiedzieć. Można tylko przyjąć pewne aspekty. Moim zdaniem tak naprawdę jak ktoś chce się dowiedzieć, co to jest OBE to sam powinien spróbować…
Zacznijmy jednak od początku. OBE jest to skrót od Out Of Body Experience, co oznacza Doświadczenie poza ciałem. To są te „słynne” doświadczenia ludzi, którzy przeżywają śmierć kliniczną i opisują swoje przeżycia. Można się jednak nauczyć samemu świadomie opuszczać ciało. Jest wiele technik, m.in. wybrałem kilka najciekawszych i umieściłem w dziale OBE. Nie ma sensu żebym opisywał jak to wygląda, ponieważ o tym można przeczytać w innych artykułach na tej stronie (m.in. w moich notatkach). Skupię się jednak na tym jak cały problem jest postrzegany.
Tzw. opinia publiczna dzieli się na dwie grupy w tej sprawie. Tak zwani sceptycy, którzy uważają, że OBE jest to nic innego jak świadomy sen, a cała realność wynika z tego, że przecież w świadomym śnie można również uzyskać wysoką świadomość i sen wtedy staje się na podobieństwo rzeczywistości fizycznej (oczywiście bez żadnych praw i zasad). Ta część osób uważa, że tak jak sen, OBE jest to tylko wytwór naszego umysłu – jest to działanie mózgu, a „świadomość” (a wraz z nią ciało astralne) nigdzie się nie przemieszcza. Entuzjaści natomiast uważają OBE za coś innego niż LD. Według nich jest to opuszczenie powłoki fizycznej przez astral i „udanie” się w jakby równoległy świat astralny (świat myśli i emocji).
Trzeba jednak zaznaczyć, że tak jak LD, tak i OBE jest odmiennym stanem świadomości. Wiele osób ze środowisk naukowych, oraz religijnych (chodzi głównie o joginów i ludzi wysoko rozwiniętych duchowo) gromadziło dowody potwierdzające realność OBE. Doświadczenia polegały m.in. na tym, że umieszczano osobę w jednym pomieszczeniu, a w innym jakieś kartki z napisami, których ta osoba wcześniej nie widziała. Osoba ta opuszczała świadomie ciało (np. poprzez wprowadzenie jej w trans) i odczytywała napisy na kartach.
Trudno jednak stwierdzić, czy to są jakiekolwiek dowody przecież można to podciągnąć pod np. jasnowidzenie. Ja mogę się jednak tylko oprzeć się na własnych doświadczeniach. Dla mnie OBE różni się od świadomego snu chociażby tym, że zawsze na początku znajduję się przy łóżku. Gdy odzyskuję świadomość we śnie, to zawsze albo jestem na ulicy, albo gdzieś w domu w innym pokoju, albo w całkiem innym miejscu. Poza tym we śnie nigdy nie widziałem swojego ciała fizycznego. No dobrze, ktoś powie, że umysł w OBE też może sobie wygenerować takie niby ciało fizyczne. Od razu to skomentuję, że to musiałby być naprawdę nieziemski przypadek, żeby kilkanaście razy zdarzył się motyw, gdzie podczas OBE widzę swoje ciało fizyczne w jakiejś danej pozycji i zaraz po obudzeniu ono nadal jest identycznie ułożone. Dokładnie pamiętam każdy szczegół, tego nie da się zaprzeczyć. Poza tym we śnie jak spojrzę na ręce, albo na ciało (to wygenerowane przez umysł) to je widzę (przeważnie w jakimś ubraniu). W OBE natomiast ciało astralne jest przeźroczyste (po prostu nic nie widzę, tylko je czuję). A ciało fizyczne zawsze sobie spoczywa jak jakaś powłoka. Poza tym w LD przeważnie jest inna pogoda, przyjazny klimat i taka bajkowa atmosfera. W OBE wszystko wygląda tak jak zaraz po obudzeniu, po prostu realnie. Tutaj jednak też miałem kilka rozczarowań. Mianowicie, pewnego razu opuściłem ciało – dokładnie pamiętam proces odrywania rąk, nóg i tułowia astralnego – pamiętam jakbym odrywał się od jakiegoś gumowego worka. Uniosłem się nad regał, spojrzałem, a tam nie zgadzały się pewne szczegóły. Jakaś butelka była przestawiona, kwiatek stał w innym miejscu itp. Moim zdaniem ciało astralne na początku znajduje się pomiędzy światem fizycznym, a astralnym. Na początku świat fizyczny jest jeszcze odbierany – widzisz swoje ciało, wszystko się zgadza z fizycznością. Z czasem jednak ciało astralne wchodzi w astral (gdzie czas i przestrzeń nie istnieją) i stąd przestają się zgadzać pewne szczegóły, a potem np. pora dnia (dzień zamiast nocy), lub pora roku (lato zamiast zimy). Tak jakbyś przenosił się w czasie. Jednak to nadal nie oznacza, że świat fizyczny jest nieodbierany. Np. u mnie wtedy nie zgadzały się pewne szczegóły, jak już pisałem, jakiś kwiatek stał w innym miejscu itp. ale gdy poleciałem do pokoju rodziców ich nie było. I faktycznie okazało się, że w tym czasie byli oni w kościele. Gdzie natomiast w każdym LD w domu zawsze kręciło się sporo osób. Robert Bruce, autor „Traktatu o projekcji astralnej” stwierdził, że im więcej człowiek będzie posiadał energii eterycznej tym dłużej będzie utrzymywał się przy płaszczyźnie fizycznej – wszystko będzie zgadzało się z rzeczywistością. Energię eteryczną można uzyskać dzięki stymulacji czakr, ale to już temat na następny artykuł. Mogę napisać tylko na koniec jedno zdanie: Jeżeli chcesz się przekonać, sam musisz sprawdzić!
» Co to jest właściwie OBE?
Każdy, kto próbuje zdefiniować zjawisko OBE ma z tym nie lada problem. A czy w ogóle definiowanie tego ma jakikolwiek sens? Przecież bardzo trudno znaleźć jest dowody na rzeczywistość OBE. A co to w ogóle jest rzeczywistość? Przecież z „punktu widzenia” rozwoju duchowego rzeczywistość to także pojęcie względne. Takich pytań jest ogrom. I tak naprawdę nikt jednoznacznie nie potrafi na nie odpowiedzieć. Można tylko przyjąć pewne aspekty. Moim zdaniem tak naprawdę jak ktoś chce się dowiedzieć, co to jest OBE to sam powinien spróbować…
Zacznijmy jednak od początku. OBE jest to skrót od Out Of Body Experience, co oznacza Doświadczenie poza ciałem. To są te „słynne” doświadczenia ludzi, którzy przeżywają śmierć kliniczną i opisują swoje przeżycia. Można się jednak nauczyć samemu świadomie opuszczać ciało. Jest wiele technik, m.in. wybrałem kilka najciekawszych i umieściłem w dziale OBE. Nie ma sensu żebym opisywał jak to wygląda, ponieważ o tym można przeczytać w innych artykułach na tej stronie (m.in. w moich notatkach). Skupię się jednak na tym jak cały problem jest postrzegany.
Tzw. opinia publiczna dzieli się na dwie grupy w tej sprawie. Tak zwani sceptycy, którzy uważają, że OBE jest to nic innego jak świadomy sen, a cała realność wynika z tego, że przecież w świadomym śnie można również uzyskać wysoką świadomość i sen wtedy staje się na podobieństwo rzeczywistości fizycznej (oczywiście bez żadnych praw i zasad). Ta część osób uważa, że tak jak sen, OBE jest to tylko wytwór naszego umysłu – jest to działanie mózgu, a „świadomość” (a wraz z nią ciało astralne) nigdzie się nie przemieszcza. Entuzjaści natomiast uważają OBE za coś innego niż LD. Według nich jest to opuszczenie powłoki fizycznej przez astral i „udanie” się w jakby równoległy świat astralny (świat myśli i emocji).
Trzeba jednak zaznaczyć, że tak jak LD, tak i OBE jest odmiennym stanem świadomości. Wiele osób ze środowisk naukowych, oraz religijnych (chodzi głównie o joginów i ludzi wysoko rozwiniętych duchowo) gromadziło dowody potwierdzające realność OBE. Doświadczenia polegały m.in. na tym, że umieszczano osobę w jednym pomieszczeniu, a w innym jakieś kartki z napisami, których ta osoba wcześniej nie widziała. Osoba ta opuszczała świadomie ciało (np. poprzez wprowadzenie jej w trans) i odczytywała napisy na kartach.
Trudno jednak stwierdzić, czy to są jakiekolwiek dowody przecież można to podciągnąć pod np. jasnowidzenie. Ja mogę się jednak tylko oprzeć się na własnych doświadczeniach. Dla mnie OBE różni się od świadomego snu chociażby tym, że zawsze na początku znajduję się przy łóżku. Gdy odzyskuję świadomość we śnie, to zawsze albo jestem na ulicy, albo gdzieś w domu w innym pokoju, albo w całkiem innym miejscu. Poza tym we śnie nigdy nie widziałem swojego ciała fizycznego. No dobrze, ktoś powie, że umysł w OBE też może sobie wygenerować takie niby ciało fizyczne. Od razu to skomentuję, że to musiałby być naprawdę nieziemski przypadek, żeby kilkanaście razy zdarzył się motyw, gdzie podczas OBE widzę swoje ciało fizyczne w jakiejś danej pozycji i zaraz po obudzeniu ono nadal jest identycznie ułożone. Dokładnie pamiętam każdy szczegół, tego nie da się zaprzeczyć. Poza tym we śnie jak spojrzę na ręce, albo na ciało (to wygenerowane przez umysł) to je widzę (przeważnie w jakimś ubraniu). W OBE natomiast ciało astralne jest przeźroczyste (po prostu nic nie widzę, tylko je czuję). A ciało fizyczne zawsze sobie spoczywa jak jakaś powłoka. Poza tym w LD przeważnie jest inna pogoda, przyjazny klimat i taka bajkowa atmosfera. W OBE wszystko wygląda tak jak zaraz po obudzeniu, po prostu realnie. Tutaj jednak też miałem kilka rozczarowań. Mianowicie, pewnego razu opuściłem ciało – dokładnie pamiętam proces odrywania rąk, nóg i tułowia astralnego – pamiętam jakbym odrywał się od jakiegoś gumowego worka. Uniosłem się nad regał, spojrzałem, a tam nie zgadzały się pewne szczegóły. Jakaś butelka była przestawiona, kwiatek stał w innym miejscu itp. Moim zdaniem ciało astralne na początku znajduje się pomiędzy światem fizycznym, a astralnym. Na początku świat fizyczny jest jeszcze odbierany – widzisz swoje ciało, wszystko się zgadza z fizycznością. Z czasem jednak ciało astralne wchodzi w astral (gdzie czas i przestrzeń nie istnieją) i stąd przestają się zgadzać pewne szczegóły, a potem np. pora dnia (dzień zamiast nocy), lub pora roku (lato zamiast zimy). Tak jakbyś przenosił się w czasie. Jednak to nadal nie oznacza, że świat fizyczny jest nieodbierany. Np. u mnie wtedy nie zgadzały się pewne szczegóły, jak już pisałem, jakiś kwiatek stał w innym miejscu itp. ale gdy poleciałem do pokoju rodziców ich nie było. I faktycznie okazało się, że w tym czasie byli oni w kościele. Gdzie natomiast w każdym LD w domu zawsze kręciło się sporo osób. Robert Bruce, autor „Traktatu o projekcji astralnej” stwierdził, że im więcej człowiek będzie posiadał energii eterycznej tym dłużej będzie utrzymywał się przy płaszczyźnie fizycznej – wszystko będzie zgadzało się z rzeczywistością. Energię eteryczną można uzyskać dzięki stymulacji czakr, ale to już temat na następny artykuł. Mogę napisać tylko na koniec jedno zdanie: Jeżeli chcesz się przekonać, sam musisz sprawdzić!
Wierzyc w ufo :PPP
no powagi troche... 100% wypadków i niezydentyfikowanych obiektów to ściema, albo prototypy testowane przez wojsko. W Roswell najpewniej był to prototyp obecnego bombowcą B-2.
ostatnio oglądałem jak fajnie w Loch ness ludzi zrobili w jajo... 99% była pewna, że widziała potwora...., a dowcipnisie miali ekstra polewke :p
no powagi troche... 100% wypadków i niezydentyfikowanych obiektów to ściema, albo prototypy testowane przez wojsko. W Roswell najpewniej był to prototyp obecnego bombowcą B-2.
ostatnio oglądałem jak fajnie w Loch ness ludzi zrobili w jajo... 99% była pewna, że widziała potwora...., a dowcipnisie miali ekstra polewke :p
Loch ness to scima obca cywilizacja istnieje ;] poczytaj wczesniejszy atrykół o ufo... a co do białej magi to kazda zabawa z duchami jest niebezpiczna :P
Katastrofa w Roswell
(edited)
Katastrofa w Roswell
(edited)
OBE miałem robić ale sie sra*em :P nie wiem czemu. I tak pewnie bym zasnął zanim miałbym dojsc do takiego stanu...
to prawda ja mialem kidys takie cos dziwnego jakby kto koło mnie siedział jak sie obracałem nikogo nie bylo ormalnie schizy ze szok :P
istnieje zapewne inny wymiar i zycie w innych galaktykach ;p
co innego zycie w kosmosie ( które mysle, że na 99% istnieje, choćby z samego prawdopodobienstwa), a co innego latajace spodki nad Ziemia ;P
wierzysz ?:-]
To, że sa 2 opcje. jedna istnieja inne życia 9 byc może cywilizacje), ale tez nie sa w stanie do nas doleciec. druga opccja, jeżlei są w stanie doleciec to traktuja nas tak jak my karaluchy, czyli poprostu jesteśmy zagłupi dla nich. A nie jakieś spodki, kregi w zbożu i inne głupoty wymyślone przez nas samych ;-)
To, że sa 2 opcje. jedna istnieja inne życia 9 byc może cywilizacje), ale tez nie sa w stanie do nas doleciec. druga opccja, jeżlei są w stanie doleciec to traktuja nas tak jak my karaluchy, czyli poprostu jesteśmy zagłupi dla nich. A nie jakieś spodki, kregi w zbożu i inne głupoty wymyślone przez nas samych ;-)
ja tam nie mówię, że wierzę, ale nie wykluczam :P
jeśli istnieje gdzieś jakaś cywilizacja to z uwagi na fakt, że nasza jest bardzo młoda (a do tego średnio inteligentna:)) to jest niemal pewne, ze ta cywilizacja jest od nas znacznie bardzie j rozwinięta. Spójrz na stan naszej wiedzy sprzed 100 lat i dzis. Poprostu kosmiczny skok, a to tylko 100 lat które we wrzechświecie nie znaczą nic.
Wyobraź sobie teraz cywilizacje milion lat starszą od naszej. Milion to dalej niewiele, a jaki skok wiedzy.
A czy by tu przylatywali to juz inna sprawa. Ale jakby chcieli to mogliby to robić niezauważenie :)
Wogóle mnóstwo jest najróżniejszych teorii ale w sumie wszystko to tylko spekulacje. Z ciekawszycch jakie słyszałem to taka, że inne cywilizacje sa na tyle mądre i zaawansowane technologicznie, że nie pozwalają sobie na jakiekolwiek straty energii dlatego z ich planety nie ucieka światło więc ich nie widać :)
A Swoją drogą fajny film ogladałem swego czasu na temat tego, że rządy wiedzą o badaniach itp, tytułu nie pamiętam i był to tylko film, ale też moógł dać do myslenia :)
Ogólnie jestem sceptykiem ale nie wykluczam :P
jeśli istnieje gdzieś jakaś cywilizacja to z uwagi na fakt, że nasza jest bardzo młoda (a do tego średnio inteligentna:)) to jest niemal pewne, ze ta cywilizacja jest od nas znacznie bardzie j rozwinięta. Spójrz na stan naszej wiedzy sprzed 100 lat i dzis. Poprostu kosmiczny skok, a to tylko 100 lat które we wrzechświecie nie znaczą nic.
Wyobraź sobie teraz cywilizacje milion lat starszą od naszej. Milion to dalej niewiele, a jaki skok wiedzy.
A czy by tu przylatywali to juz inna sprawa. Ale jakby chcieli to mogliby to robić niezauważenie :)
Wogóle mnóstwo jest najróżniejszych teorii ale w sumie wszystko to tylko spekulacje. Z ciekawszycch jakie słyszałem to taka, że inne cywilizacje sa na tyle mądre i zaawansowane technologicznie, że nie pozwalają sobie na jakiekolwiek straty energii dlatego z ich planety nie ucieka światło więc ich nie widać :)
A Swoją drogą fajny film ogladałem swego czasu na temat tego, że rządy wiedzą o badaniach itp, tytułu nie pamiętam i był to tylko film, ale też moógł dać do myslenia :)
Ogólnie jestem sceptykiem ale nie wykluczam :P
ja powiem tak: chyba Skippi powiedział ze z prawdopodobienstwa wynika ze moze cos byc i ja sie z tym zgadzam a wolałbym zeby nic nie było bo nie wiadomo jak by sie to dla nas mogło skonczyc :) a obawiam sie ze nie byłoby tak pieknie jak w 'Dniu Niepodległosci" :P
przeicez też nie napisałem, że wykluczam ;-)
tylko wyśmiewam pseudo koncepcje łowców "ufo". kregów, porwań i takich tam bajerków... Czy teorii, ż rząd usa posiada ciała kosmitów ;-]]
jest wiele fajnych teorii na temat kosmosu ;-) Możliwych form zycia itp. Bo pzrecież np zycie nie musi być oparte na węglu ;-)
mnie zastanaiwa czy kiedykolwiek ewolucja nam pozwoli wogóle ogranąć rozmiar kosmosu :-]
tylko wyśmiewam pseudo koncepcje łowców "ufo". kregów, porwań i takich tam bajerków... Czy teorii, ż rząd usa posiada ciała kosmitów ;-]]
jest wiele fajnych teorii na temat kosmosu ;-) Możliwych form zycia itp. Bo pzrecież np zycie nie musi być oparte na węglu ;-)
mnie zastanaiwa czy kiedykolwiek ewolucja nam pozwoli wogóle ogranąć rozmiar kosmosu :-]
Czemu wy wszyscy zakladacie ze inne cywilizacje chcialy byc nas zniszczyc? :/
Ja jestem przekonany ze istnieja inne cywilizaje jednak moga one byc tak dalek ze czlowiek nigdy sie z nimi nie spotka :]
Ja jestem przekonany ze istnieja inne cywilizaje jednak moga one byc tak dalek ze czlowiek nigdy sie z nimi nie spotka :]
nie wszyscy tak zakładaja! a moje zdanie jest subiektywna ocena