Subpage under development, new version coming soon!
Subject: Twoja złość !
Ja do tego podchodzę już spokojnie :-)
Ale w V ligach w SK jest spora różnica między siłami teamów, więc dziwne, że tylko 3% ekip z I miejsc ma komplet punktów. Przy bardziej wyrównanej stawce w HT w V ligach, procent ten jest znacznie wyższy....
Jakos temat schodzi wyraźnie ze złości na meritum, tyle że jak patrzyłem na forum SK, to nie ma gdzie tego wkleić....
Ale w V ligach w SK jest spora różnica między siłami teamów, więc dziwne, że tylko 3% ekip z I miejsc ma komplet punktów. Przy bardziej wyrównanej stawce w HT w V ligach, procent ten jest znacznie wyższy....
Jakos temat schodzi wyraźnie ze złości na meritum, tyle że jak patrzyłem na forum SK, to nie ma gdzie tego wkleić....
W SK jak to w Polskiej Lidze:> - po zmianie trenera z reguly druzyna wygrywa pierwszy mecz:>, pozdrawiam i przepraszam za popsucie statystyk:>
Nie ma sprawy, powoli mi już przechodzi. Pozdrawiam i życze sucesów w przyszłym sezonie.
Nawet nie bede gwiazdkowal.
***** najgorszy sylwek w moim zyciu. Najpierw poszedlem w jedno miejsce, ale wszyscy sie z tamtad zmyli i ******** 3 km na piechote. Okazalo sie ze tam gdzie szedlem to jakas kanciapa (obora czy cos) i nie bylo gdzie pupy usadzic. Zapieprzalismy z powrotem. Pozniej, w obronie kolezanki, ktora kocur z milanowka chcial, dosadnie rzecz ujmujac, ****, dostalem z banki, kolo porwal mi koszulke, a sam dostal 3 bomby na ryj. ****** warga, chyba lekkie wstrzesnienie mozgu, bo mnie leb napieprza non-stop. No i kolo ma kumpli w calym milanowku - i to takich ktorzy wpuszcza **** komukolwiek, za cokolwiek. Przypomne ze ja chodze do milanowka do szkoly, tak wiec podejrzewam, ze jesli nie uda sie tego jakos wyprostowac (a raczej sie nie uda) spedze niedlugo pare dni w szpitalu. No i juz jak sie mialem zwijac, szukalem swojego swetra to sie okazala ze pewna znajoma mi go calego **** . Chyba juz nigdy z domu nie wyjde. Do tego moje 6 browcow, pare luf wódy i szampanek nic nie zdzialaly, tak wiec caly sylwester na prawie trzezwo.
********:/ Nic tylko sie z****** :/
:/....Buuuuuuu....i tyle :]
Ale ja sobie...pogwiazdkuje :]
Nawiasem...to współczuje :]
Guguś
(edited)
(edited)
***** najgorszy sylwek w moim zyciu. Najpierw poszedlem w jedno miejsce, ale wszyscy sie z tamtad zmyli i ******** 3 km na piechote. Okazalo sie ze tam gdzie szedlem to jakas kanciapa (obora czy cos) i nie bylo gdzie pupy usadzic. Zapieprzalismy z powrotem. Pozniej, w obronie kolezanki, ktora kocur z milanowka chcial, dosadnie rzecz ujmujac, ****, dostalem z banki, kolo porwal mi koszulke, a sam dostal 3 bomby na ryj. ****** warga, chyba lekkie wstrzesnienie mozgu, bo mnie leb napieprza non-stop. No i kolo ma kumpli w calym milanowku - i to takich ktorzy wpuszcza **** komukolwiek, za cokolwiek. Przypomne ze ja chodze do milanowka do szkoly, tak wiec podejrzewam, ze jesli nie uda sie tego jakos wyprostowac (a raczej sie nie uda) spedze niedlugo pare dni w szpitalu. No i juz jak sie mialem zwijac, szukalem swojego swetra to sie okazala ze pewna znajoma mi go calego **** . Chyba juz nigdy z domu nie wyjde. Do tego moje 6 browcow, pare luf wódy i szampanek nic nie zdzialaly, tak wiec caly sylwester na prawie trzezwo.
********:/ Nic tylko sie z****** :/
:/....Buuuuuuu....i tyle :]
Ale ja sobie...pogwiazdkuje :]
Nawiasem...to współczuje :]
Guguś
(edited)
(edited)
no troszke lipa ;(
Powodzenia w "prostowaniu sprawy"
Powodzenia w "prostowaniu sprawy"
hm.. zadzwon do chlopaków z mafi powiedz co sie dzieje i spara zalawiona ;D
Ale siara!:(
około 21 poszlismy pic wypilismy dosyc duzo (nie pamiętam dokładnie ile)
ale cos koło 0,5 spirola i cos tam jeszcze wódki na początku nic niemiałem a później...... jak mnie uderzyło to kumplowi kanape zarzygałem później na boso (niewiem czemu nie ubrałem butów) szedłem do domu :( wszyscy sie teraz z mnie śmieja i wołaja na mnie DJ Bucik:(:(:(
A mój kumpel który wypił troche mniej stał i sie tak zaczął 'gibać' że walna głową o beton i ma 2 przednie zęby skruszone(taki łuk mu wyszedł z zębów koszt naprawy-300zł ) .
Najgorszy sylwek w moim zyciu:(
około 21 poszlismy pic wypilismy dosyc duzo (nie pamiętam dokładnie ile)
ale cos koło 0,5 spirola i cos tam jeszcze wódki na początku nic niemiałem a później...... jak mnie uderzyło to kumplowi kanape zarzygałem później na boso (niewiem czemu nie ubrałem butów) szedłem do domu :( wszyscy sie teraz z mnie śmieja i wołaja na mnie DJ Bucik:(:(:(
A mój kumpel który wypił troche mniej stał i sie tak zaczął 'gibać' że walna głową o beton i ma 2 przednie zęby skruszone(taki łuk mu wyszedł z zębów koszt naprawy-300zł ) .
Najgorszy sylwek w moim zyciu:(
hehe przypomniuala mi sie imprezka w akademiku jak kumpel latal przez cala imprezke na skarpetkach (dwor i nie dwor) a kladac sie spac zalozyl buty :]
No u mnie też niewypał z Sylwkiem.Wypiłem niecałe 2 półlitrówki bo to rzeźnicza imreza była.Całą imprezę zachowywałem się spokojnie(trochę potańczyłem),jednak przed pójściem spać zwymiotowałem kulturalnie w ubikacji.Po wstaniu jeszcze raz kulturalnie udałem się do ubikacji.Następnie od wspólbiesiadników usłyszałem:"M.w piciu to Ty jesteś I liga a my ekstraklasa".Od mojej dziewczyny już w szamochodzie usłyszałe:"Jak mi zażygasza samochód to koniec z nami".Tak więc uważajcie gdzie spędzacie Sylwka.
Raczej uważajcie na to, żeby nie wracać z sylwestra samochodem dziewczyny. ;)
skoro tak Ci powiedziala to trzeba bylo wsadzic 2 palce do gradla i pokazac ukochanej jak Ci na niej zalezy ;-)
KURw** przegrałem dzis ostatni mecz i zamiast grac w Baranżach mam 2 miejsce....... KU**A !!
a ja wygrałem i co z tego??!!! jakby mi sie jakims cudem udało wygrać to czekaja mnie mecze w III.03:/