Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!

Subject: Twoja złość !

2005-03-03 12:40:03
waż słowa zwirko :P
co jak twój kochany szef gra w sokkera?
2005-03-03 12:41:45
kochany

slucham? jaki kochany???? :PPPP

jak gra to niech wie ze jest knurem, burakiem, prostakiem... reszta juz zostala powiedziana
2005-03-03 12:50:54
Cholera moj komp tez prawdopodobnie jest pod obserwacja jak sie upewnic i pozbyc tego badziewia? Hilfe, ajudo i takie tam
2005-03-03 12:53:00
prawdopodobnie jest:)))

albo rencznie albo program z sieci ktury Ci znajdzie to gufnoo
2005-03-03 13:08:02
przeciwdzialenie jak przeciwdzialenie, alebo pozwalasz mu zagladac albo nei pzwalasz dopoki sie nei skpnie :P
2005-03-03 13:46:24
Eee tzn jak sprawdzic, czego szukac, w dziedzinie kompow to potrafie sk na startowa ustawic ;)
2005-03-03 13:48:46
Programikow obsługujacych zdalny pulpit czy jakos tak :P win xp ma wbudowany, a z osobnych to znam jeno VNC
2005-03-03 14:01:11
Zainstaluj szefowi też server i często sprawdzaj co robi to wkońcu gość ocipieje jak zobaczy swój pulpit po wrzuceniu screena i rzekomym sprawdzaniu Ciebie :DDD
2005-03-03 19:40:16
slucham? jaki kochany????

kochany w d... ;-)
2005-03-03 19:48:43
hahaha - dobre :)
2005-03-05 13:23:15
no i po klopocie. powiedzialem knurowi co mysle o tym jego programie a on na to ze jak mi sie nei podoba to do widzenia. ale wcale sie nei zloszcze. teraz to ja mu sie do dupy dobiore ze sie zdziwi. btw, ktos ma jakoms robutke dla mnie? hehehe
2005-03-05 23:41:56
O ile dobrze pamiętam to masz zamiar zostać juz drugim, bezrobotnym w tym roku. Niedawno jeden gość, bodajże Krikos, pisał, że starcił pracę. Nie jest to przyjemne .... :/
2005-03-05 23:56:17
nie wiem z jakiego powodu stracil krikos stracil prace, ale prawda jest taka ze nei pozwole aby ktos traktowal mnei jak szmate!!! pierdole 20% bezrobocie, zycie nei polega na tym zeby ciongle uciekac. jezeli sam nie masz szacunku do siebie to nie oczeuj zeby inni mieli wobec twojej osoby. albo dasz sie wyruchac albo zostaniesz sobom. czasem som sytuacje gdy musisz zrezygnowac z kawalka siebie, aby jakos przetrwac, ale nei mozna przekorczyc pewnej granicy. raz dasz sie wydymac, to bendom cie dymac cale zycie (nei mam tu na mysli tempego uporu "nie bo nie") som pewne wartosci kturych nie mozna sprzedac, albo jestes sobom albo jestes szamtom. nie godze sie na guwno kture nas otacza, nei chce sie na to godzic. muglbym zaciskac zemby i wmawiac sobie ze jeszcze wytrzymam, jeszcze meisionc, jeszcze dwa. prendzej czy puzniej musialbym sobie odpowiedziec na pytanie "kim jestem?". chrzanie ten system kolezensko-faszystowski, w kturym pozycje zyskuje sie dzieki znajomosciom i cwaniactwu. nei chce i nei biore w tym udzialu, moze i skoncze z pustym portwelem, ale nigdy nei bende mi wstyd spojrzec do lustra. tyle...

chyba przesadzam ale ... nic, takie czasy
2005-03-06 00:19:50
chyba przesadzam ale ... nic, takie czasy - wg mnie przesadzasz, ale to nie kwestia wartości, którym trzeba być wiernym, a ... innym wartościom. to dyskusja na pare godzin i ... litrów piwa.


"...samtajmskopaswdupas..."
2005-03-06 00:30:30
Szpiegowanie dzialalnosci pracownikow poprzez przegladanie emaili, podsluchy, spy-ware jest nielegalne. Na szczescie mozna (anonimowo zdaje sie) naslac kontrol z inspektoratu pracy - raczej sie dogadaja ile wziac/dac w lape, ale moze ostudzi to pomysly szefa...
2005-03-06 01:30:55
Wiesz Zwirko - czytając Twój tekst jakbym siebie widział.
Mną próbowała kiedyś pomiatać kierowniczka, ale że żyły wyprówałem dla zakładu, to nikt nie zauważał. Ciągle coś jej nie pasowało. W wiecznie nadęty ryj miałem ochotę nieraz p**********. W pewnym momencie coś we mnie pękło; stwierdziłem, że mogą mnie wszyscy w dupę pocałować - i te co w dupsko właziły co krok, i te, które kapowały i kierowniczka we własnej osobie.
Obudziłem się rano i powiedziałem, że nie jadę do pracy; tak z dnia na dzień.
Wiesz jaki był efekt?
Pięć razy za mną wydzwaniała.
Mogła i dziesięć.
Spakowałem plecak i na drugi dzień już mnie w Polsce nie było.
Żałuję jednego - że nie powiedziałem jej przez telofon, żeby poszła w chuj ze wszystkimi przydupasami.
Amen.

Przepraszam za zwroty, ale tak mnie jakoś wzięło.
(edited)