Azərbaycan dili Bahasa Indonesia Bosanski Català Čeština Dansk Deutsch Eesti English Español Français Galego Hrvatski Italiano Latviešu Lietuvių Magyar Malti Mакедонски Nederlands Norsk Polski Português Português BR Românã Slovenčina Srpski Suomi Svenska Tiếng Việt Türkçe Ελληνικά Български Русский Українська Հայերեն ქართული ენა 中文
Subpage under development, new version coming soon!

Subject: boks

2013-04-24 14:35:05
Odniosłem się tylko do słów Rocky'ego, że coraz mniej chętnych do boksowania.
2013-04-24 14:50:32
rzeczywiscie smieszne pieniadze. a ile trwa taki okres przygotowawczy? nie mozna by ustawic kilku walk po okresie przygotowawczym?
ponoc boks ma najgorszy wplyw na mozg, lepiej dostac raz a konkretnie jak w mma niz sto ciosow w baniak, potem wylażą te wszystkie mikrourazy itd.
nie znam się,ale wydaje mi się,ze nawet dla wielkiej kasy nie byloby warto

(edited)
2013-04-24 14:57:09
zależy jaki masz cel :) możesz mieć walki co chwile, jeśli interesuje Cie tylko kasa, to zostaniesz frajerem na którym będą bić rekordy

tak z 2 miesiące by trzeba się bardziej przyłożyć

też mi się wydaje, że boks najgorzej wpływa na późniejsze życie, w mma dostaniesz gonga i idziesz spać, a w boksie spada na Ciebie grad uderzeń i to praktycznie tylko na głowe, dlatego dostrzec można problemy z nią w późniejszych latach
2013-04-24 15:07:44
a co jesli jestem duzo lepszy od wiekszosci bokserow i klepię ich w 2-3 rundzie? wtedy tez muszę robic miedzy kazdą walką takie odstępy? jak nie oberwę za mocno to chyba nie muszę się długo regenerować? chodzi mi tylko o to czy da się szybko dojsc do jako takiego poziomu w szybkim czasie
(oczywiscie zakladam,ze juz parę lat bokusuję i mam jako taki talent)


zresztą jak bede od poczatku frajerem ,ktory caly czas przegrywa no to raczej nie dojde do duzej kasy
tacy goscie slużą za worki do klepania przez poczatkujacych bokserow z jakims potencjalem
zaden lepszy bokser by ze mna nie chcial walczyc

(edited)
2013-04-24 15:11:58
Oczywiście, że można zajść bardzo wysoko w bardzo krótkim czasie. Taki Tyson walczył co 2 tygodnie ;)
2013-04-24 15:20:04
no to nawet jakby walczyc co miesiąc to i tak boks+praca. choc pewnie wiekszosc zaczyna w mlodym wieku.

kiedys ogladalem mecz tenisowy, gral jakis serbol z federrem chyba, gosc nie byl jakos wysoko w rankingu, ale widac bylo ze mial wielki talent, ponoc jego trener zastawil swoj dom,zeby miec na trenigi i turnieje, tak mocno wierzyl w swojego zawodnika
federrer w koncu wygral ,ale ledwo na przewagi
to wszystko tak kolorowo wyglada jak się patrzy na najlepszych,ale widac nawet w tenisie gdzie jest taka ogromna kasa ciezko wyzyc z tego bedac sredniej klasy zawodnikiem
(edited)
2013-04-24 15:50:28
''to wszystko tak kolorowo wyglada jak się patrzy na najlepszych,ale widac nawet w tenisie gdzie jest taka ogromna kasa ciezko wyzyc z tego bedac sredniej klasy zawodnikiem''

No zgadza się ale większosc najlepszych musiało przejsć przez to piekiełko ,więc jest w tym jakiś sens ,tylko ze niewielu sie uda.
Na początku kariery można walczyć często ale wraz z iloscia walk ,obciazenia organizmu itd te przerwy musza być dłuzsze.Nawet jak w 1 rundzie znokautujemy zawodnika to trzeba zregenerowaćsiępo cięzkim okresie przygotowawczym.
2013-04-25 00:42:30
W tenisie koszta dla 'promocji' średniej klasy zawodnika są o wiele większe niż w boksie. Tenis jest z reguły dla 'zamożnych rodzin', gdzie ojca/matkę stać na zapewnienie swemu dziecku odpowiednich warunków treningowych. Opłaty za szkolenie, trenerów z prawdziwego zdarzenia, to ogromne koszta które w początkowej fazie z reguły pokrywają rodzice, bo i mało kogo stać na znalezienie w tej fazie kariery młodego gracza sponsora dla niego (to właśnie Twój przykład z tym zastawieniem domu). Kiedy dojdą do tego jeszcze koszta zagwarantowania swojemu dziecku udziału w wielu turniejach międzynarodowych, wtedy te koszta są dla wielu nie do przeskoczenia.

W boksie jest nieco inaczej. Tam rodzice Cię nie poprowadzą, bo z reguły jest to sport dla ludzi z (może się źle wyrażę) 'niższych sfer' - tam chłopaki sami właściwie dbają o własną karierę, do momentu kiedy nie zainteresuje się nimi jakiś promotor. Bez promotora w boksie nic nie osiągniesz. Dlaczego nikt z zawodników 'nie jęczy' przykładowo na Wasilewskiego? Bo doskonale wiedzą że bez niego byliby nikim, tak samo jest w przypadku każdego innego promotora. Przemek wspominał o tym 500 zł za walkę - oczywiście jak ktoś jest młody i wierzy w siebie czekając na swoją szansę to nie pójdzie "na frajera" dać się oklepać komuś dla jego rekordu, z drugiej strony jest wielu bokserów którzy zbliżają się do trzydziestki, albo są już po, i dla nich "to 500 zł" to ostatnia szansa by zaryzykować, a nuż zaimponuje jakiemuś promotorowi.

Na Wyspach pamiętam dało się napotkać czasem organizowane w pubach walki w ramach tak zwanych piątkowych lub sobotnich turniejów bokserskich. Mogli tam startować zwykli amatorzy, nawet z "podwórka" (bo i mnie proponowali znajomi), z tego co pamiętam za jedną walkę zgarniałeś tam coś koło 50 euro - nie pamiętam już ile tam można było wygrać za zwycięstwo, ale na pewno "kokosów" nie było. Oczywiście te walki nie były oficjalne, czysta amatorka. Tylko z tego co słyszałem to takie turnieje dawały czasem szanse zwycięzcy by ktoś z zawodowego boksu się nim zainteresował i miał szansę zostać rywalem jakiegoś buma na jakiejś przeciętnej gali.
2013-04-25 21:47:35
heh ode mnie ekipa ze Strzegomia jezdziła do niemiec na box budy za wygrana walke dostawali 50 euro musieli sie tam nieźle poobijac coby cos przywieźć
to smutne że ktoś kto wygrywa turnieje feliksa sztama pracuje dziś za marny grosz
no ale brakuje bogatych ludzi którzy by zainwestowali w pięściarzy
a brakuje przez cholernie wysokie podatki które uniemożliwiaja bogacenie sie bogatym
2013-04-26 13:41:38
łeee, no faktycznie podatki u nas takie ze sie nei da byc bogatym... nono....to sie porobiło.. lepiej jechac do szwceji, norwegii, francji albo gdziekolwiek - tam podatki niziutkie a bogaczy brak:D
2013-04-29 08:00:56
w Szwecji bogaci? pierwsze słyszę
2013-04-29 21:00:28
Ostatni weekend dość ciekawy pod względem bokserskim. Audley Harrison chyba ostatecznie pogrzebał swoje szanse i marzenia podboju królewskiej kategorii. Wilder za to wreszcie, dość pewnie pokonał jakiegoś "średniaka". Ciekawe jakie będą kolejne ruchy jego obozu. Dość niespodziewanie dla wielu bokserskich fachowców Stivern pokazał gdzie znajduje się on, a gdzie jest miejsce sympatycznego Chrisa Arreoli. Pewnie wypunktował meksykańską godzille i wg mnie, jesli zrzuci jeszcze z 4-5 kg może w kolejnych walkach być jeszcze lepszy. W niższej wadze Zab Judah uważany przeze mnie swojego czasu za niesamowity prospekt, jednak nie sprostał zadaniu, choć w ostatnich rundach podłączał rywala.

Wygląda na to, że za jakiś czas zobaczymy w ringu Charra z Hay'em :D
2013-04-29 22:06:00
Zpomniałeś o walce Martineza z Murrayem.Z ciekawszych jeszcze był Khan z Diazem.
2013-04-30 17:08:44
Ten Khan też się nadaje.
2013-04-30 20:33:17
No tak ale to jedna z gwiazdek boksu.Nie jest taki zły choc sam nie raz go czesto krytykowalem i wysmiewalem.Cikawi mnie jego kariera jak sie potoczy dalej po tym nokaucie.Naazie do przodu.
2013-05-01 21:38:41
chyba rozkminiłem o co chodziło Szpili z tekstem " ja Ci dziecko zrobie...":D