Subpage under development, new version coming soon!
Subject: boks
''No ale odchodzący Lennox odpowiednio podsumował Vitalija''
Co to za podsumowanie ,jak Witek do momentu przerwania walki przez kontuzję wygrywał na punkty.Kliczko zaraz po walce i pozniej przez kilka lat próbował przekonać Lewisa do rewanżu tej mozna powiedziec nierozstrzygniętej walki,niestety Lewis za każdym razem odmawiał.Kliczko nawet był w domu rodzinnym u Lewisa ,spotkał sięz nim i jego mamą w celu przekonania go do rewanżu.Podobno mama widząc takiego terminatora jak Kliczko odradziła synowi tą walkę:)
Co to za podsumowanie ,jak Witek do momentu przerwania walki przez kontuzję wygrywał na punkty.Kliczko zaraz po walce i pozniej przez kilka lat próbował przekonać Lewisa do rewanżu tej mozna powiedziec nierozstrzygniętej walki,niestety Lewis za każdym razem odmawiał.Kliczko nawet był w domu rodzinnym u Lewisa ,spotkał sięz nim i jego mamą w celu przekonania go do rewanżu.Podobno mama widząc takiego terminatora jak Kliczko odradziła synowi tą walkę:)
Tylko że w momencie przerwania walki to właśnie Witek zaczynał dostawać porządny oklep i jestem w 100 procentach przekonany że nawet gdyby nie kontuzja to kwestia 2/3 rund jak leżałby na deskach. To że Lennox nie chciał rewanżu to wcale się mu nie dziwię, zakończył karierę we właściwym momencie i to się mu chwali że na starość nie dał się obijać "za parę dolców" jak inni wielcy mistrzowie pokroju Tysona czy choćby Jonesa jr z niższych wag
Sergio Mora (24-3-2, 7 KO) pokonał byłego mistrza Europy wagi średniej Grzegorza Proksę (29-3, 21 KO) w głównym wydarzeniu gali z cyklu "Friday Night Fights" na Florydzie. Po dziesięciu ciekawych rundach sędziowie punktowali 96-94, 96-94 i 98-92 dla Amerykanina.
Polak od początku walki starał się naciskać na dysponującego lepszymi warunkami fizycznymi rywala i szukał głównie ciosów na korpus. W pierwszym starciu Mora kilkakrotnie zaskoczył Proksę szybkimi ciosami w półdystansie, ale w dwóch kolejnych rundach to pięściarz z Węgierskiej Górki zyskał przewagę.
Od czwartej rundy szala zwycięstwa zaczęła przechylać się w stronę Mory, który złapał właściwy rytm i systematycznie trafiał przeciwnika kombinacjami uderzeń z obu rąk. Amerykanin dobrze czuł się w półdystansie, przepuszczał ataki nastawionego na mocne uderzenie Proksy i skutecznie kontrował. W ósmej rundzie Mora mocno trafił Polaka prawym sierpowym, jednak chwilę później Proksa doszedł do siebie.
Mora znakomicie wykorzystywał swoje warunki fizycznie, świetnie poruszał się na nogach, nie pozwalał Polakowi na złapanie rytmu, a na przestrzeni całego pojedynku był zawodnikiem szybszym i bardziej precyzyjnym. W ostatnim starciu Proksa zdecydował się na jeszcze jeden mocny atak, jednak Mora do ostatniego gongu czujnie się bronił. Dla Proksy była to pierwsza tegoroczna porażka.
Oglądałem i muszę powiedzieć że strasznie słabo walczył Proksa, nie wiem co się z tym chłopakiem stało, ale jak tak dalej będzie walczył to będzie przeciętniakiem jakich wielu.
Polak od początku walki starał się naciskać na dysponującego lepszymi warunkami fizycznymi rywala i szukał głównie ciosów na korpus. W pierwszym starciu Mora kilkakrotnie zaskoczył Proksę szybkimi ciosami w półdystansie, ale w dwóch kolejnych rundach to pięściarz z Węgierskiej Górki zyskał przewagę.
Od czwartej rundy szala zwycięstwa zaczęła przechylać się w stronę Mory, który złapał właściwy rytm i systematycznie trafiał przeciwnika kombinacjami uderzeń z obu rąk. Amerykanin dobrze czuł się w półdystansie, przepuszczał ataki nastawionego na mocne uderzenie Proksy i skutecznie kontrował. W ósmej rundzie Mora mocno trafił Polaka prawym sierpowym, jednak chwilę później Proksa doszedł do siebie.
Mora znakomicie wykorzystywał swoje warunki fizycznie, świetnie poruszał się na nogach, nie pozwalał Polakowi na złapanie rytmu, a na przestrzeni całego pojedynku był zawodnikiem szybszym i bardziej precyzyjnym. W ostatnim starciu Proksa zdecydował się na jeszcze jeden mocny atak, jednak Mora do ostatniego gongu czujnie się bronił. Dla Proksy była to pierwsza tegoroczna porażka.
Oglądałem i muszę powiedzieć że strasznie słabo walczył Proksa, nie wiem co się z tym chłopakiem stało, ale jak tak dalej będzie walczył to będzie przeciętniakiem jakich wielu.
Adam to
please [del]
nie ma umiejetnosci to przede wszystkim:). Dostal lepszych przeciwnikow i przegral. Z reszta z polskimi nadziejami tak juz jest. Szpilka tez bedzie blyszczal do czas az dostanie kogos kto nie zapomnial jak sie boksuje
To jak z Adamkiem - będzie "gwiazdorzył" dopóki będą mu podstawiać kelnerów albo przekupywać sędziów :d
nie no...nie porownuj jednak adamka do tych samozwanczych mistrzow swiata jakszpilka proksa/ wawrzyk bo jednak on cos osiagnal . Oni nie dojda do tego co Adamek nigdy
Mówię o karierze portfela w wadze ciężkiej, a dla każdego ogarniętego kibica boksu to jedno wielkie dno i żerowanie na naiwniakach ślepo wierzących że Tomuś "waciana łapa" vel "ile mam na koncie" vel " jak Bóg da" Adamek, jest ich wymarzonym mistrzem świata :>
''
Oglądałem i muszę powiedzieć że strasznie słabo walczył Proksa, nie wiem co się z tym chłopakiem stało, ale jak tak dalej będzie walczył to będzie przeciętniakiem jakich wielu. ''
Proksa był dobry jak na europejskie podwórko, ale w jego wadze rządzą zawodnicy walczący w USA i on nie ma czego tam szukać.Nie ma serca do boksu , bo jeżeli by miał to brak umiejętności starał by się nadrobić ciężkim treningiem .Niestety reżim treningowy jest mu obcy ,a to ciężki kawałek chleba w boksie ,ci co się orientują wiedzą o co chodzi.
Swoim stylem próbuje naśladować Martineza ,niestety umiejętności Proksy są dużo mniejsze ,a co najważniejsze jest za wolny.Podstawowym warunkiem używania takiego ''luznego'' stylu jest świetna szybkość której Proksa nie ma.Kolejna sprawa to że ma straszną watę w łapie ,walcząc w ''swojej'' wadze nie potrafi wstrząsnąć przeciwnikiem.
Proksa był ogółowi przedstawiony jako świetny prospekt zrobił dobrą walkęz dziadkiem silwestrem dawno po prime i każdy myślał że będzie mega gwiazda ,a to kolejny zwykły przeciętniak.
Oglądałem i muszę powiedzieć że strasznie słabo walczył Proksa, nie wiem co się z tym chłopakiem stało, ale jak tak dalej będzie walczył to będzie przeciętniakiem jakich wielu. ''
Proksa był dobry jak na europejskie podwórko, ale w jego wadze rządzą zawodnicy walczący w USA i on nie ma czego tam szukać.Nie ma serca do boksu , bo jeżeli by miał to brak umiejętności starał by się nadrobić ciężkim treningiem .Niestety reżim treningowy jest mu obcy ,a to ciężki kawałek chleba w boksie ,ci co się orientują wiedzą o co chodzi.
Swoim stylem próbuje naśladować Martineza ,niestety umiejętności Proksy są dużo mniejsze ,a co najważniejsze jest za wolny.Podstawowym warunkiem używania takiego ''luznego'' stylu jest świetna szybkość której Proksa nie ma.Kolejna sprawa to że ma straszną watę w łapie ,walcząc w ''swojej'' wadze nie potrafi wstrząsnąć przeciwnikiem.
Proksa był ogółowi przedstawiony jako świetny prospekt zrobił dobrą walkęz dziadkiem silwestrem dawno po prime i każdy myślał że będzie mega gwiazda ,a to kolejny zwykły przeciętniak.
''nie no...nie porownuj jednak adamka do tych samozwanczych mistrzow swiata jakszpilka proksa/ wawrzyk bo jednak on cos osiagnal . Oni nie dojda do tego co Adamek nigdy ''
Ja bym zrobił walkę Szpilka -Wawrzyk ,było by ciekawie i parę osób mogło by się zdziwić:)
Pod warunkiem że na początku 2014 Zimnoch nie zakończy tej krótkiej i bezowocnej kariery pinezki:)
Ja bym zrobił walkę Szpilka -Wawrzyk ,było by ciekawie i parę osób mogło by się zdziwić:)
Pod warunkiem że na początku 2014 Zimnoch nie zakończy tej krótkiej i bezowocnej kariery pinezki:)
grzsds [del] to
Adam
oczywiście że nie dojdą, adamek został ostatnio policjantem, myśle że szpilka nim nigdy nie zostanie :P
a ja sie nie zgodze, Wawrzyk moim zdaniem jest poziom nizej niz Szpilka, obijal bumow, podczas gdy Szpilka mierzyl sie z wartosciowymi przeciwnikami, oczywiscie past prime, ale jak na jego wiek, doswiadczenie I umiejetnosci to dosyc sporo.
Mysle, ze wszyscy patrzyliby inaczej na Szpilke jako boksera gdyby nie jego czarny pi-ar. Ma gosc potencjal moim zdaniem. Nie rozumiem pomyslu walki z Zimnochem. On na tym nic nie wygra. Mam nadzieje, ze ta walka nie dojdzie do skutku.
Mysle, ze wszyscy patrzyliby inaczej na Szpilke jako boksera gdyby nie jego czarny pi-ar. Ma gosc potencjal moim zdaniem. Nie rozumiem pomyslu walki z Zimnochem. On na tym nic nie wygra. Mam nadzieje, ze ta walka nie dojdzie do skutku.
Szpilka to identyczny typ(pytanie kto teraz nie leci na kase), tylko, że o umiejętnościach w 1/4 adamka :)
Z Krzysztofem "uciekaj krzysiek! uciekaj!" Zimnochem, mógłby jedynie zawalczyć "dla zasady", aby zamknąć japy tym co twierdzili od zawsze że ten mega średniak zmiótłby Szpilkę z powierzchni ziemi