Subpage under development, new version coming soon!
Subject: boks
niech gada, jak najwiecej, może wygada sobie mniejszy kurs tak jak ostatnio mccregor w ufc, a wtedy można pare kafli wyłożyć na tą walkę i zysk murowany :)
Jak będzie przyzwoity kurs na Wildera to postawie na niego tysiaka,o ile będzie jako taki zysk.
kurs 1.11 nie jest przyzwoitym :P wszystko ponad 1.3 to juz warte stawiania :P
No 1.11 to nie m sensu.Jak z Jenningsem walczył kurs był przyzwoity,pamiętam postawiłem pare stówek chyba 500 czy 600 nie pamiętam
szpila to kelner dla niego wiec kurs kelnerski bedzie :P
Niech troche ''rozróby'' zrobi przed walką może kurs będzie lepszy:P W Polsce się nie bał,a tam co uszy po sobie i cichutko? Niech spróbuje zgwałcić Wildera hahaha
kasa sie zgadza ... jestem w stanie go zrozumiec :) wie ze jest kelnerem i 3ba brac taki hajs skoro ktos oferuje :) a kto wie .... moze jakis LUCKY PUNCH i bedzie trzesienie ziemi :D
w niektórych bukach już są odds, 1.06 - 1.07 na wildera, na szpilke 7.0
(edited)
(edited)
wątpliwe by skoczyło na 1,2 czy nawet 1,3, chyba ze sobie wyszczeka
http://sportowefakty.wp.pl/mma/567637/boxing-night-12-marcin-najman-przed-gala-jahmai-satisch-to-twardy-chlopak
Cała Polska za Marcinem
Marcin Najman wraca na ring. 15 kwietnia na gali Boxing Night 12 w Częstochowie zmierzy się Jahmaiem Satischem. Stawką pojedynku będzie pas mistrza świata wagi ciężkiej w K-1 federacji WKU.
- Marcin jest bardzo dobrym bokserem, wygrał wiele pięściarskich walk, jest twardym zawodnikiem. Chcę się z nim zmierzyć, ponieważ mamy niezałatwione porachunki z 2009 roku. Wtedy nie doszło do naszej walki na gali KSW. Przypomnę, wcześniej na KSW Extra wygrałem w Katowicach z Mariuszem Slottą. Teraz też zamierzam zwyciężyć - tak podczas konferencji prasowej Jahmai Satisch zapowiadał swój najbliższy występ w Polsce.
- Cieszę się na ten pojedynek i jestem dumny, że tak wielką szansę dostałem. To dla mnie ogromne wyróżnienie i znacząca nobilitacja. A także najważniejsza walka w życiu. Jestem w najlepszym wieku, by coś tak spektakularnego osiągnąć. Muszę tę szansę wykorzystać, ponieważ kolejnej może już nie być. Oglądałem boje Satischa. To jest bardzo twardy chłopak. Mam jednak nadzieję, że to ja będę zwycięzcą mistrzowskiej potyczki - dodał podczas spotkania z mediami Marcin Najman.
Satisch, który przygodę ze sportami walki rozpoczął w wieku 6 lat od kung-fu, specjalizuje się w kickboxingu, a większość swoich pojedynków toczył w K-1 oraz w MMA.
- My, Holendrzy sporty walki mamy we krwi. Lubimy dobrze zjeść, dobrze się zabawić i walczyć - wyjaśniał Satisch. - I choć jak wszyscy wojownicy z mojego kraju z wielkim szacunkiem wspominam Ramona Dekkersa, to jednak dla mnie największym natchnieniem był zawsze równie znany i szanowany, znakomity Rob Kaman - dodał potężny wojownik.
38-letni Satisch, który zamierza bić się zawodowo jeszcze przez dwa lata, sam zaproponował Marcinowi Najmanowi pojedynek. Ponieważ za pierwszym razem, w 2009 roku, z powodu kontuzji Polaka, do boju w MMA nie doszło, Holender wpadł na pomysł, by zorganizować im walkę w swoim rodzinnym kraju.
Tak się jednak złożyło, że 36-letni częstochowianin otrzymał w tym samym czasie od federacji WKU ofertę stoczenia potyczki o tytuł w K-1. I ostatecznie oba te pomysły zostały zgrane koncepcyjnie oraz w czasie. Co zaowocowało pojedynkiem, który zobaczymy już 15 kwietnia 2016 w Częstochowie.
- Wcześniej otrzymałem też propozycję walki o mistrzostwo Europy WBO w boksie - wspominał podczas konferencji prasowej Marcin Najman. - Do tej walki nie doszło z przyczyn formalnych. Otóż o tytuł mogą walczyć zawodnicy, którzy stoczyli swoją ostatnią walkę nie dalej niż rok wstecz. Oczywiście wygrany pojedynek. Moja ostatnia potyczka w boksie odbyła się dwa lata temu. Organizacja WBO nie dała w związku z tym zielonego światła dla mnie. Nie narzekam jednak, bo po raz kolejny okazało się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - przekonywał Polak.
Walka Najman vs. Satisch została zakontraktowana na 5 rund po 3 minuty.
- To oczywiście mistrzowski dystans. Liczę na bardzo dobre widowisko - powiedział obecny na konferencji prasowej prezydent WKU na Polskę Arkadiusz Wełna.
Wełna podczas Boxing Night 12 wystąpi w dwóch rolach: promotora i zawodnika. Sam bowiem pojawi się w ringu, by stoczyć bój na zasadach muay boran, czyli starożytnego muay thai. Najważniejsza i najbardziej widoczna różnica między tym sportem, a innymi podobnymi, polega na tym, że zawodnicy mają na rękach nie rękawice, a kaad chuek, czyli specjalne sznurki.
Arkadiusz Wełna, podczas kwietniowej gali, zmierzy się z rywalem z Tajlandii. Kto nim będzie - na razie nie wiadomo, trwają bowiem rozmowy z trzema potencjalnymi przeciwnikami. Dodajmy, że - choć na tak dużej imprezie będzie to pierwsze tego typu wydarzenie - to Wełna toczył już wcześniej dwa podobne boje i oba wygrał.
Poza tą potyczką, w Częstochowie, na kolejnej Boxing Night, tradycyjnie już będziemy świadkami pięściarskich walk, w których zobaczymy zawodników należącej do Marcina Najmana i Roberta Walczaka (organizatorzy gali) grupy NW Promotion: Dawida Kwiatkowskiego, Łukasza Gworka, Adama Koprowskiego oraz nowego nabytku teamu Michała Boruca.
Oprócz nich - oraz Najmana i Satischa, rzecz jasna - w Częstochowie zawalczy również pochodzący z Poznania Jacek Grajek. Ten specjalizujący się w brazylijskim jiu-jitsu oraz w boksie tajskim wojownik wagi ciężkiej będzie rywalizował podczas Boxing Night 12 w formule MMA.
Warto przy okazji podkreślić, że częstochowska gala - jak na imprezy NW Promotion przystało - znów będzie miała bardzo mocny, charytatywny akcent. Zostanie bowiem podczas niej przeprowadzona licytacja, z której dochód - jak to już miewało miejsce wcześniej - zostanie przekazany na rzecz Oliwiera, chłopczyka który urodził się bez rąk i nóg.
- Mam nadzieję, że z pieniędzy zebranych z aukcji uda się kupić mu protezy. Nie jedną, ale wiele. On ma bowiem dopiero roczek i pomoc będzie mu potrzebna bardzo, bardzo długo. Cieszę się, że mogę uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Obiecuję, że żadna podniesiona ręka nie zostanie niezauważona - zapowiedziała prezenterka i gwiazda TVP Joanna Racewicz, która poprowadzi charytatywną licytację podczas Boxing Night 12.
Bardzo prawdopodobne, że gościem honorowym imprezy znów będzie Andrzej Gołota.
Cała Polska za Marcinem
Marcin Najman wraca na ring. 15 kwietnia na gali Boxing Night 12 w Częstochowie zmierzy się Jahmaiem Satischem. Stawką pojedynku będzie pas mistrza świata wagi ciężkiej w K-1 federacji WKU.
- Marcin jest bardzo dobrym bokserem, wygrał wiele pięściarskich walk, jest twardym zawodnikiem. Chcę się z nim zmierzyć, ponieważ mamy niezałatwione porachunki z 2009 roku. Wtedy nie doszło do naszej walki na gali KSW. Przypomnę, wcześniej na KSW Extra wygrałem w Katowicach z Mariuszem Slottą. Teraz też zamierzam zwyciężyć - tak podczas konferencji prasowej Jahmai Satisch zapowiadał swój najbliższy występ w Polsce.
- Cieszę się na ten pojedynek i jestem dumny, że tak wielką szansę dostałem. To dla mnie ogromne wyróżnienie i znacząca nobilitacja. A także najważniejsza walka w życiu. Jestem w najlepszym wieku, by coś tak spektakularnego osiągnąć. Muszę tę szansę wykorzystać, ponieważ kolejnej może już nie być. Oglądałem boje Satischa. To jest bardzo twardy chłopak. Mam jednak nadzieję, że to ja będę zwycięzcą mistrzowskiej potyczki - dodał podczas spotkania z mediami Marcin Najman.
Satisch, który przygodę ze sportami walki rozpoczął w wieku 6 lat od kung-fu, specjalizuje się w kickboxingu, a większość swoich pojedynków toczył w K-1 oraz w MMA.
- My, Holendrzy sporty walki mamy we krwi. Lubimy dobrze zjeść, dobrze się zabawić i walczyć - wyjaśniał Satisch. - I choć jak wszyscy wojownicy z mojego kraju z wielkim szacunkiem wspominam Ramona Dekkersa, to jednak dla mnie największym natchnieniem był zawsze równie znany i szanowany, znakomity Rob Kaman - dodał potężny wojownik.
38-letni Satisch, który zamierza bić się zawodowo jeszcze przez dwa lata, sam zaproponował Marcinowi Najmanowi pojedynek. Ponieważ za pierwszym razem, w 2009 roku, z powodu kontuzji Polaka, do boju w MMA nie doszło, Holender wpadł na pomysł, by zorganizować im walkę w swoim rodzinnym kraju.
Tak się jednak złożyło, że 36-letni częstochowianin otrzymał w tym samym czasie od federacji WKU ofertę stoczenia potyczki o tytuł w K-1. I ostatecznie oba te pomysły zostały zgrane koncepcyjnie oraz w czasie. Co zaowocowało pojedynkiem, który zobaczymy już 15 kwietnia 2016 w Częstochowie.
- Wcześniej otrzymałem też propozycję walki o mistrzostwo Europy WBO w boksie - wspominał podczas konferencji prasowej Marcin Najman. - Do tej walki nie doszło z przyczyn formalnych. Otóż o tytuł mogą walczyć zawodnicy, którzy stoczyli swoją ostatnią walkę nie dalej niż rok wstecz. Oczywiście wygrany pojedynek. Moja ostatnia potyczka w boksie odbyła się dwa lata temu. Organizacja WBO nie dała w związku z tym zielonego światła dla mnie. Nie narzekam jednak, bo po raz kolejny okazało się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - przekonywał Polak.
Walka Najman vs. Satisch została zakontraktowana na 5 rund po 3 minuty.
- To oczywiście mistrzowski dystans. Liczę na bardzo dobre widowisko - powiedział obecny na konferencji prasowej prezydent WKU na Polskę Arkadiusz Wełna.
Wełna podczas Boxing Night 12 wystąpi w dwóch rolach: promotora i zawodnika. Sam bowiem pojawi się w ringu, by stoczyć bój na zasadach muay boran, czyli starożytnego muay thai. Najważniejsza i najbardziej widoczna różnica między tym sportem, a innymi podobnymi, polega na tym, że zawodnicy mają na rękach nie rękawice, a kaad chuek, czyli specjalne sznurki.
Arkadiusz Wełna, podczas kwietniowej gali, zmierzy się z rywalem z Tajlandii. Kto nim będzie - na razie nie wiadomo, trwają bowiem rozmowy z trzema potencjalnymi przeciwnikami. Dodajmy, że - choć na tak dużej imprezie będzie to pierwsze tego typu wydarzenie - to Wełna toczył już wcześniej dwa podobne boje i oba wygrał.
Poza tą potyczką, w Częstochowie, na kolejnej Boxing Night, tradycyjnie już będziemy świadkami pięściarskich walk, w których zobaczymy zawodników należącej do Marcina Najmana i Roberta Walczaka (organizatorzy gali) grupy NW Promotion: Dawida Kwiatkowskiego, Łukasza Gworka, Adama Koprowskiego oraz nowego nabytku teamu Michała Boruca.
Oprócz nich - oraz Najmana i Satischa, rzecz jasna - w Częstochowie zawalczy również pochodzący z Poznania Jacek Grajek. Ten specjalizujący się w brazylijskim jiu-jitsu oraz w boksie tajskim wojownik wagi ciężkiej będzie rywalizował podczas Boxing Night 12 w formule MMA.
Warto przy okazji podkreślić, że częstochowska gala - jak na imprezy NW Promotion przystało - znów będzie miała bardzo mocny, charytatywny akcent. Zostanie bowiem podczas niej przeprowadzona licytacja, z której dochód - jak to już miewało miejsce wcześniej - zostanie przekazany na rzecz Oliwiera, chłopczyka który urodził się bez rąk i nóg.
- Mam nadzieję, że z pieniędzy zebranych z aukcji uda się kupić mu protezy. Nie jedną, ale wiele. On ma bowiem dopiero roczek i pomoc będzie mu potrzebna bardzo, bardzo długo. Cieszę się, że mogę uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Obiecuję, że żadna podniesiona ręka nie zostanie niezauważona - zapowiedziała prezenterka i gwiazda TVP Joanna Racewicz, która poprowadzi charytatywną licytację podczas Boxing Night 12.
Bardzo prawdopodobne, że gościem honorowym imprezy znów będzie Andrzej Gołota.
''Na gali boksu w Veronie Luis Ortiz (24-0, 21 KO) pokonał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie Bryanta Jenningsa (19-2, 10 KO), broniąc tytułu "tymczasowego" mistrza świata WBA wagi ciężkiej.''
''36-letni Kubańczyk już w pierwszym starciu był bliski rozstrzygnięcia pojedynku na swoją korzyść po tym, jak mocno zamroczył rywala. Jennings na chwilę wrócił do gry w rundzie drugiej, ale w trzeciej odsłonie znów "pływał" po znakomitych podbródkowych i sierpach kubańskiego "King-Konga".
W siódmym starciu Ortiz posłał Jenningsa na deski potężnym lewym podbródkowym. Filadelfijczyk zdołał się jeszcze podnieść, jednak po wznowieniu natarcia przez Ortiza bój został zastopowany.'''
'' Bryant Jennings, jedyny pogromca Artura Szpilki,''
''36-letni Kubańczyk już w pierwszym starciu był bliski rozstrzygnięcia pojedynku na swoją korzyść po tym, jak mocno zamroczył rywala. Jennings na chwilę wrócił do gry w rundzie drugiej, ale w trzeciej odsłonie znów "pływał" po znakomitych podbródkowych i sierpach kubańskiego "King-Konga".
W siódmym starciu Ortiz posłał Jenningsa na deski potężnym lewym podbródkowym. Filadelfijczyk zdołał się jeszcze podnieść, jednak po wznowieniu natarcia przez Ortiza bój został zastopowany.'''
'' Bryant Jennings, jedyny pogromca Artura Szpilki,''