Subpage under development, new version coming soon!
Topic closed!!!
Subject: »watek polityczny
Nie wiedzialem czy mowi prawde
kiedy on mówił prawdę?:)
Sciemnia od początku do końca, od tych mieszkań, autostrad do konwencji wyborczych czy czegoś tam ;]
kiedy on mówił prawdę?:)
Sciemnia od początku do końca, od tych mieszkań, autostrad do konwencji wyborczych czy czegoś tam ;]
3 krótkie filmiki z wczorajszego wystąpienia (szkoda, że nie ma niestety tego w którym sekielski pyta o obrazę żony przez rydzyka)
teraz na trojce cala prawda o PO!!
glosujcie na nich prosze bardzo... wrociz ldoziejstwo
glosujcie na nich prosze bardzo... wrociz ldoziejstwo
to nie ejst czarna owca...
to jest wszystkoc o sie bedzie w PO dziac po wygranych wyborach....
i dlatego PO blizej do lidu niz do Pisu
bo PIs oczyszcza panstwo a PO to nie na reke
to jest wszystkoc o sie bedzie w PO dziac po wygranych wyborach....
i dlatego PO blizej do lidu niz do Pisu
bo PIs oczyszcza panstwo a PO to nie na reke
Na szczescie wszyscy w pisie sa doskonali i tam nie ma wyjatkow
W niedawnej debacie dobrze bylo powiedziane, jak to PiS niczym strazak gaszacy wlasny pozar oczyszcza panstwo.
nie martw sie PO byc nie zorbila jakby o tym wiedzieli a CBa by nie bylo:)
jeszcze PO chce cba zlikiwodwac...
te ruchy sa jednoznacznie ale niestety nie dla wszystkich
jeszcze PO chce cba zlikiwodwac...
te ruchy sa jednoznacznie ale niestety nie dla wszystkich
Nieee w ogole nie podlega..
Nawet prokurator generalny jest polityczny
Nawet prokurator generalny jest polityczny
gadasz tak samo glupio jak Tusk
jak mial pcohwalic wczoraj tusk cos co pis dorbze zrobile w polityce zagranicznej to gral an czas zeby sie czas jak najszybciej skonczyl
żAL
jak mial pcohwalic wczoraj tusk cos co pis dorbze zrobile w polityce zagranicznej to gral an czas zeby sie czas jak najszybciej skonczyl
żAL
Szef CBA jest z PiS'u.. Rzeczywiscie az emanuje od tego obiektywizmem.
A te 'żale' mozesz sobie zachowac dla siebie.. Ale przynajmniej poziomem pasujesz do naszego bylego premiera i wiekszosci PiS.
(edited)
A te 'żale' mozesz sobie zachowac dla siebie.. Ale przynajmniej poziomem pasujesz do naszego bylego premiera i wiekszosci PiS.
(edited)
podlega bezposrednio premierowi. dobrze jest wiedziec o czym sie mowi :-)
cholera musze wychodzic a oni coagle nowe fragmenty puszczaja ;-)
cholera musze wychodzic a oni coagle nowe fragmenty puszczaja ;-)
Przekleje tutaj ciekawy artykul z onetu, niestety przydlugi, i rowniez niestety linku juz nie posiadam. Mam nadzieje, ze autor sie nie obrazi...
"Robert Walenciak, BT/10.09.2007 12:44
Kto zaglosuje na PiS
Partia Kaczynskich stracila inicjatywe, uciekla w wybory i w kampanie wyborcza
Jeden z socjologow mlodego pokolenia opowiada o badaniach, ktore jego firma przeprowadzila w ostatnich dniach.
Pytano w nich wyborcow PiS, czyli osoby deklarujace, ze na te partie beda w wyborach glosowac, czy gdyby powstaly komisje sledcze i potwierdzily zarzuty Kaczmarka i opozycji, dalej chcieliby glosowac na PiS, czy tez oddac glos na inne ugrupowanie. "Pamietam te arkusze i moje bezbrzezne zdumienie – mowi nasz rozmowca – bo patrze i widze, ze prawie 60 proc. sympatykow PiS odpowiedzialo, ze komisje sledcze nie maja dla nich znaczenia, ze wszystkie wpadki i afery PiS tez nie maja znaczenia, bo oni i tak zaglosuja na partie Kaczynskiego. Cokolwiek by sie dzialo".
Oto wyborca idealny – premier dopracowal sie takich zwolennikow, ktorzy w kazdych okolicznosciach oddadza na niego glos. PiS ma te badania, przyznal to Jaroslaw Kaczynski. To sa badania poglebione, w ktorych socjolodzy, na podstawie calej siatki pytan, a takze na podstawie bezposrednich rozmow z wybrana grupa fokusowa, potrafia odczytac motywy zachowan, siegnac w glebsze warstwy duszy. Te badania – to mowil premier – sa dla PiS bardzo dobre. Partia Kaczynskich ma twardy elektorat, poparcie dla tej partii nie tylko nie bedzie spadac, moze wrecz rosnac. Wbrew wszelkiej logice. Jak to jest mozliwe?
Ano jest. Spojrzmy na sondaze. Niezaleznie od roznych odchylen daja one PiS 25-30 proc. poparcia. Przy czym, jak zastrzegaja socjolodzy, to poparcie moze byc nawet troche wyzsze, bo czesc badanych wstydzi sie wskazac PiS.
Na tych wyborcach, jak widac, zadnego wrazenia nie zrobily zeznania Janusza Kaczmarka, bezprawne aresztowania, klamstwa Zbigniewa Ziobry. Nic. Nie wzruszyly ich ataki rzadu na lekarzy i na pielegniarki, podsluchy ani awantury. Dlaczego? Co takiego sie stalo, ze PiS ma twardy elektorat, ktorego nic nie jest w stanie naruszyc?
Sklada sie na to splot kilku czynnikow.
Po pierwsze, chaos
Tak zle jeszcze nigdy nie bylo – te opinie wyglosi kazdy socjolog, jesli zapytamy go, czy Polacy sa zainteresowani zyciem publicznym. Otoz nigdy jeszcze po roku 1989 nie byli nim tak malo zainteresowani, tak zgorszeni i zniecheceni tym, co dzieje sie w polityce, i tak w gruncie rzeczy niezorientowani. To rzecz oczywista – obchodza z daleka polityke, wiec malo o niej wiedza. To jest pierwszy wielki triumf Kaczynskich – zdemolowali lad debaty publicznej, zaatakowali autorytety, zburzyli punkty odniesienia.
Chaos, ktory stworzyli, przyniosl okreslone efekty. Przede wszystkim ludzie w tym chaosie czuja sie pogubieni. Nie wiedza, kto ma racje, a kto nie, bo kazdy mowi cos zupelnie innego, a nie ma sedziego, na ktorego opinie moglibysmy sie zdac.
Polacy reaguja wiec racjonalnie – wycofuja sie. Nigdy jeszcze w historii polskich sondazy nie bylo tak duzej grupy badanych, ktora deklaruje, ze na pewno nie pojdzie do wyborow, nigdy jeszcze o polityce nie mowiono tak czesto, ze to dno.
Poniewaz wiekszosc wyborcow deklaruje brak zainteresowania polityka i nie ma zamiaru glosowac, na placu boju pozostaly dwie grupy. Albo zagorzali zwolennicy, albo zdecydowani przeciwnicy PiS.
Kaczynski przecial zatem spoleczenstwo, a jednoczesnie, nakrecajac konflikt, oglaszajac kolejne wojny, wybudowal miedzy swoimi zwolennikami a przeciwnikami nieprzekraczalna barykade. Ciagle obarczanie Platformy wina za klopoty PiS nie bylo wyrazem bezradnosci, ale dobra propagandowa strategia. Tak jak ciagle przedstawianie sie jako ofiara atakow. Syndrom oblezonej twierdzy, ktory zapanowal w obozie PiS, to przeciez najskuteczniejsza metoda zachowania jednosci i posluszenstwa. My – jestesmy tu, z Jaroslawem Kaczynskim, my mamy racje, a wszyscy inni na nas dybia. I sa z gruntu nieuczciwi i stronniczy. To uodparnia na argumenty innych.
Po drugie, trafili w elektorat
Oczywiscie, to cale dzielenie elektoratu nie mialoby sensu, gdyby nie zostalo dokonane umiejetnie. A tej umiejetnosci Kaczynskiemu nie sposob odmowic. Dzieki sondazom dosc dobrze wiemy, jak wyglada statystyczny zwolennik PiS. W grupie wyborcow PiS dominuja osoby o sklonnosciach autorytarnych, gorzej wyksztalcone, starsze, uwazajace sie za ofiary transformacji.
Ten elektorat dobrze wiec przyjmuje dzialania PiS. Ataki na sedziow, na demokratyczne zasady? Zwolennik panstwa autorytarnego przyjmie je z zadowoleniem. Jest kilka hasel wytrychow, ktore trafiaja do duszy PiS-owskiego wyborcy, a partia te bez wahan ich uzywa.
Ten wyborca nosi bowiem w sobie kompleksy – wobec tych, ktorym sie powiodlo i wobec innych, a takze poczucie krzywdy.
Gdy wiec Kaczynski mowi, ze walczy z bogatymi, ze nie ma teraz swietych krow, bo ci "z gory" tez moga trafic za kratki, to wyborca PiS klaszcze z radosci. Bo rzad, niejako w jego imieniu, poniza tych, ktorym zazdroscil. Zawisc, podejrzliwosc – te paskudne cechy, ktore kazdy z nas nosi w sobie, ale z mniejszym lub wiekszym powodzeniem probuje tlumic, nagle zyskaly obywatelstwo.
Przeciez gdy Kaczynski glosi, ze walczy z korupcja, to jego wyborcy nie klaszcza mu dlatego, ze uwazaja, iz dzieki tej walce panstwo bedzie sprawniejsze, tylko dlatego, ze wyobrazaja sobie tych zatrzymanych. Jakichs bogatych ludzi, ktorych dobrobyt klul w oczy i ktorzy teraz, w imie ludowej sprawiedliwosci, zostana ponizeni.
Elektorat PiS-owski czesto reaguje prymitywnie – uwaza, ze tylko dzialanie brutalne i agresywne jest oznaka sily i gwarantem sukcesu. Dlatego tak latwo kupuje PiS-owska propagande dotyczaca polityki zagranicznej. Ze dopiero teraz, gdy awanturujemy sie w stosunkach z Niemcami i Rosja, jestesmy przez te panstwa "szanowani". Oczywiscie, nic bardziej blednego, ale czy kategoria skutecznosci polityki zagranicznej ma w dyskursie z elektoratem PiS znaczenie?
Jest jeszcze jedna cecha tego elektoratu – reaguje on przede wszystkim na bodzce emocjonalne i latwo te bodzce przyjmuje. Nie pamieta wiec, co jego partia obiecywala w kwestii naprawy sluzby zdrowia, za to emocjonuje sie kolejna wojna z "ukladem". I w ogole – kolejna wojna.
To jest zreszta fenomen polityczny Jaroslawa Kaczynskiego, ze znalazl swoj elektorat i go nie porzucil, ze potrafi utrzymywac swoich zwolennikow w stanie ciaglej wojny, ciaglej kampanii, koncentrowac ich uwage na kolejnym wrogu. Raz sa to lekarze, innym razem sedziowie, kiedy indziej adwokaci, zawsze w tle jest jakis uklad, ktorego glownymi aktorami – jak sie ostatnio okazalo – byli wspolpracownicy premiera, z Januszem Kaczmarkiem na czele. Stale podnoszenie politycznej temperatury i awantury bez konca to cecha charakterystyczna polityki Kaczynskiego. Na ile jest ona wynikiem osobowosci tego polityka, a na ile efektem przemyslanej strategii? Tego pewnie nie wie nawet sam Jaroslaw Kaczynski, w kazdym razie taktyka ta, ktora przyniosla mu pasmo klesk w pierwszej polowie lat 90., dzis przynosi mu sukcesy.
Po trzecie, utrzymali narzedzia wladzy
Jaroslaw Kaczynski wie, dlaczego wowczas przegral, i wie, co zrobic, by nie przegrac dzisiaj – otoz nie mial on wtedy w rekach wszystkich narzedzi wladzy. Dzis je ma. Dzis sluzby specjalne i prokuratura sa w rekach PiS, podobnie jak media publiczne. To gigantyczna sila. Moglismy sie o tym przekonac wielokrotnie, ostatnio przy sprawach Leppera i Kaczmarka.
A o tym, jak jest wykorzystywana, dowiedzielismy sie z zeznan Janusza Kaczmarka i bylego szefa policji, Konrada Kornatowskiego. Ktorzy opowiadali, jak na polecenie Zbigniewa Ziobry i prokuratura, i policja szukaly hakow na Barbare Blide, jak naciskano na prokuratorow, jak z informacji sluzb specjalnych robiono show. Sporo mowil tez o tym Zbigniew Ziobro na jednej z niedawnych konferencji prasowych, kiedy to grozil liderom opozycji jakimis oskarzeniami.
Ale jeszcze wazniejsze od opanowania resortow silowych okazalo sie dla Kaczynskiego opanowanie mediow. PiS zdobylo wladze w sojuszu ze srodowiskiem prawicowych dziennikarzy, wywodzacych sie z dawnej grupy tzw. pampersow, moglo tez skorzystac z wychowankow mediow katolickich. Pierwsza inicjatywa Kaczynskiego po wygranych wyborach w 2005 r. bylo zdobycie telewizji publicznej i Polskiego Radia.
Dzis media popierajace Kaczynskiego to zdecydowana wiekszosc. Media publiczne, kierowane przez Andrzeja Urbanskiego, niedawnego sekretarza stanu w kancelarii prezydenta Kaczynskiego, sa wobec PiS nie tylko bezkrytyczne, ale i sluzalcze. W "Wiadomosciach" nie pojawiaja sie juz informacje, ktore w zlym swietle pokazywalyby polityke PiS. Ostatnio np. pominieto w nich informacje, ze sad uznal zatrzymanie Janusza Kaczmarka za bezzasadne i nielegalne.
A ma to znaczenie, gdyz "Wiadomosci" i "Panorama" maja wieksza ogladalnosc niz "Fakty" TVN i "Wydarzenia" Polsatu. A regionalna Trojke oglada wiecej ludzi niz TVN 24. Dodajmy do tego koncern medialny Radia Maryja.
Na rynku mediow pisanych Prawo i Sprawiedliwosc co prawda przegrywa w kategorii tygodnikow opinii, ale znakomicie radzi sobie na rynku gazet. Tu moze liczyc i na "Dziennik", i na "Rzeczpospolita", a przede wszystkim na "Fakt", swoj okret flagowy.
To wszystko powoduje, ze w debacie publicznej PiS ma przewage, nawet gdy ewidentnie nie ma racji. Dochodzi tu bowiem do zderzenia mediow komercyjnych, ktore – z natury rzeczy – sa rozne, z jednolitym frontem.
Kazda wiec informacja, nawet najbardziej kompromitujaca dla PiS, spotyka sie z odpowiednim "odporem". Tak np. bylo po emisji "tasm Beger". Nikt z PiS nie wnikal wtedy, czy minister Lipinski przekupywal poslanke Beger, czy nie, za to atakowano TVN za "brak etyki dziennikarskiej". Kiedy Polska poniosla prestizowa porazke w Brukseli, bo rzad nie przygotowal odpowiedniej strategii negocjacyjnej, media pro-PiS-owskie opowiadaly o Brukseli jako o wielkim zwyciestwie. Z drugiej strony kazda informacja korzystna dla PiS uzyskuje odpowiednie naglosnienie.
W takiej sytuacji odbiorca jest bezradny. Przekazywane sa mu dwie wersje wydarzen, a on nie ma wystarczajacych narzedzi, by ocenic, kiedy mowia mu prawde, a kiedy go bujaja. Totez kupuje ten komunikat, ktory jest najblizszy jego wyobrazeniom, pogladowi na swiat.
W ten sposob PiS moze wciaz utrzymywac kontakt ze swoim elektoratem. Prowadzic z nim dialog – zatrzymalismy nielegalnie Kaczmarka, ale przeciez dla dobra Polski. Bo prowadzimy wojne z korupcja, a Platforma i SLD nam w tym przeszkadzaja. Zle o nas pisza za granica, ale przeciez nie dlatego, ze jestesmy zli, tylko przeciwnie – nasza twarda polityka dajemy im sie we znaki.
Te proste schematy mozemy kontynuowac. Dla ludzi, ktorzy chca uwierzyc, sa wystarczajace. Zwlaszcza gdy sa wypowiadane pewnym siebie tonem. W czym celuje Zbigniew Ziobro. Prosze zwrocic uwage, ze sprawa tonu, twardosci wypowiedzi i w PiS, i w elektoracie PiS jest rzecza bardzo wazna – w tej partii nie ma juz politykow, ktorych okreslilibysmy mianem intelektualistow, ktorzy sprawialiby wrazenie, ze mysla, ze zastanawiaja sie. To juz jest gromada karnych sierzantow i bulterierow. Ktorzy kieruja sie jedna zasada – nie wolno pekac.
Premier ma tu jeszcze jeden trik w zanadrzu – otoz rzuca sugestie, ze za sprawa kryja sie straszne rzeczy, ale on nie moze ich jeszcze ujawnic. Ale moze w przyszlosci... Co ciekawe, stosuje go od lat i wciaz to skutkuje.
Po czwarte, slaby przeciwnik
Jest jeszcze jedna przyczyna sukcesu PiS, tego, ze zadne afery i kompromitacje ich sie nie imaja. To slabosc opozycji.
Platforma jest partia wahajaca sie, niezdecydowana, wciaz z PiS zwiazana. Czego najlepszym przykladem jest staly przeplyw politykow miedzy tymi ugrupowaniami. PO nie jest wiec czytelna alternatywa dla Kaczynskich, tym bardziej ze do tej pory nie zbudowala wlasnej wizji programowej. Ta partia nie uwodzi.
Inny klopot ma centrolewica. To ugrupowanie z kolei wciaz jest w budowie, wciaz w fazie przeksztalcania sie, lizania ran po bledach lat 2001-2005, odbudowywania wiarygodnosci. A w takiej fazie trudno jest zabiegac o wyborcow.
PiS moze miec wiec inicjatywe, bo brakuje mu opozycji. A teraz, kiedy przeciwko PiS staneli rowniez niedawni koalicjanci tej partii, Samoobrona i LPR, kiedy partia Kaczynskich stracila inicjatywe, uciekla w wybory i w kampanie wyborcza.
PiS ma tu szanse. Ale co dalej?
Dlaczego PiS nie traci poparcia spolecznego?
Prof. Janusz Reykowski, psychologia spoleczna, PAN
Poparcie dla PiS pochodzi od dwoch kategorii wyborcow. Mniejsza grupa dostrzega swoj interes w podtrzymaniu wladzy PiS i wierzy, ze ono otworzy jej mozliwosci awansu. Dla ludzi z tej kategorii szanse awansu byly dotad ograniczone np. z powodu ich kompetencji albo niezbyt duzego, okazjonalnego kontaktu z polityka. Dochodzi do nich duza grupa, ktorej orientacja w swiecie polityki jest ograniczona, otrzymuje ona tylko przypadkowe informacje, jest zreszta ogarnieta innymi sprawami, ale PiS wydaje sie bardzo efektywne w docieraniu do tej grupy obywateli. Naleza do niej glownie ludzie starsi, slabiej wyksztalceni, przez co np. propaganda ministra Ziobry przekonuje ich, ze ta partia moze miec racje. Mlody czlowiek o jasnej buzi, ktory mowi o swych przeciwnikach "oni wszyscy klamia, a ja z tym walcze", wydaje sie bardzo wiarygodny i dzieki takim jak on PiS uzyskuje przewage. Choc caly problem obraca sie wokol lamania praw obywatelskich, wielu ludzi nie odczuwa zagrozenia, bo to nie przeklada siena ich los, natomiast doswiadczenia codzienne pokazuja, ze mamy wzrost gospodarczy, ze spada bezrobocie i jest dobrze. Sprawe pogarsza postawa opozycji, ktora nie stara sie nawet docierac do tej kategorii osob, operuje tez jezykiem malo zrozumialym i przejrzystym. Zwolennicy PiS nie maja wiec zadnej mozliwosci, nikt nie ma dla nich innych komunikatow niz te, ktorych dostarcza PiS. Te wszystkie czynniki sprawiaja, ze poparcie dla PiS jest calkiem mocne. Niepokoi mnie, ze w glownych partiach opozycyjnych nie kladzie sie nacisku na stworzenie alternatywy, ktora moglaby przyciagnac chocby czesc ludzi opanowanych przez PiS.
Prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog
Trudno do konca to zrozumiec. Sytuacja pokazuje istnienie myslenia masowego innego, niz mozna by bylo oczekiwac po 17 latach demokracji. Jest myslenie w kategoriach efektow, a nie procedur, co daje poparcie dla postepowania wedlug zasady: cel uswieca srodki. Wiele tego, co jest ujawniane, nie dociera zreszta do ludzi, bo szczegolowo o wszystkim informuja tylko media niskonakladowe lub takie jak TVN 24, ktore docieraja do waskiego kregu, natomiast media publiczne nie pokazuja calego dramatyzmu kryzysu, w jakim sie znalezlismy. W sumie obraz kraju jest inny, pelen korzystnych efektow, takich jak decyzje o mieszkaniach lokatorskich, podniesienie placy minimalnej, a takze strach przed korupcja, jaki zapanowal wsrod urzednikow niskiego szczebla. Jest troche resentymentow i obaw antyniemieckich o ziemie. Naklada sie na to slabosc i hipokryzja partii opozycyjnych, takich jak SLD, mala przejrzystosc PO itd. Wyborcy PiS uwazaja, ze buta jest oznaka sily, i nie dostrzegaja nawet katastrofy w takich resortach jak zdrowie. Teren mysli o tym wszystkim inaczej niz Warszawa. Ministrowie Religa oraz Ziobro sa nadal najpopularniejszymi politykami, co jest nagroda za ich osobowosc, upor, wizerunek, a nie stan sektora, za ktory odpowiadaja. Moim zdaniem, ten obraz kraju da PiS zwyciestwo w wyborach.
Dr Jerzy Gluszynski, dyrektor Instytutu Badania Opinii i Rynku Pentor
Jestesmy duzym, zroznicowanym narodem i bardzo roznie postrzegamy i oceniamy to, co nas otacza. Nie powinnismy byc zdziwieni, ze dla jednych jakies sprawy sa oczywiste, a inni oceniaja je lagodniej albo wrecz przeciwnie. Takie sa zrodla odpowiedzi, dlaczego jest inaczej, niz byc powinno. Im dojrzalsza polityka zakotwiczona w dobrych regulach demokratycznych, im wyzsze kompetencje polityczne i wieksze angazowanie sie w sprawy obywatelskie, tym spoleczenstwo szybciej przestaje byc szara masa, ktora skutecznie daje sie organizowac w bloki wyborcze. Jestesmy mloda demokracja i zdolnosci obywatelskie sa w Polsce dosyc ograniczone – i dlatego tworzenie konfliktow spolecznych okazuje sie bardzo funkcjonalne. Obywatele podzieleni w pogladach sa w gorszej sytuacji niz niepodzieleni, lepsze skutki przynosi glosowanie przeciwko czemus lub komus niz za czyms lub kims. Choc nie jest to dobre, w naszej mlodej demokracji tak to wyglada.
Prof. Jacek Wodz, socjolog polityki, US
Choc poparcie dla PiS zaczyna spadac, ta partia moze liczyc ciagle na wynik w granicach 15-25 proc. Powod takiego poparcia jest prosty – bo odpowiada ukrytym pragnieniom wielu Polakow, aby wszystkich, ktorym sie jakos powodzi, spektakularnie ponizyc. Jest to cecha ukrytej duszy polskiej, w ktorej dominuje zawisc i niechec do ludzi. W mediach nieraz sie o tym pisze, ze PiS jest jedyna partia w historii politycznej po 1989 r., ktora wykorzystuje te zalosne aspekty. Zaklada sie, ze Polak doznaje przyjemnosci w ponizaniu innych, ale nie ma odwagi przyznac sie do tego. Jednak PiS robi to za niego. Robi za niego to, do czego on sam nie chcialby sie przyznac, ale co daje mu satysfakcje.
Prof. Janusz Czapinski, psycholog spoleczny
Poparcie dla PiS nie spada, bo doskonale wspolgra ze stanem ducha wiekszosci Polakow, ktorych mozna szacowac na piecdziesiat kilka procent. Bylo to dla mnie oczywiste jeszcze przed opublikowaniem sondazu w "Gazecie Wyborczej". Niepokoilem sie tylko, ze zwolennicy PiS tak bardzo skrywaja swoje preferencje, ale teraz przyznaja sie do tego bardziej otwartym glosem. Nie jest jednak wazne, jakie beda sondaze, ale wynik wyborczy. A wlasnie tak bedzie i teze te glosze od poprzednich wyborow, kiedy mowilem, ze PiS ma zagwarantowane dwie kadencje. Te druga z jeszcze wiekszym luksusem rzadzenia. Stan ducha Polakow to eksplozja poczucia krzywdy, urazonych ambicji, urazonej godnosci i calej masy polskich kompleksow. Ale wreszcie znalazl sie pasterz, ktory owce przygarnie, i poczuja sie jak u siebie w domu."
"Robert Walenciak, BT/10.09.2007 12:44
Kto zaglosuje na PiS
Partia Kaczynskich stracila inicjatywe, uciekla w wybory i w kampanie wyborcza
Jeden z socjologow mlodego pokolenia opowiada o badaniach, ktore jego firma przeprowadzila w ostatnich dniach.
Pytano w nich wyborcow PiS, czyli osoby deklarujace, ze na te partie beda w wyborach glosowac, czy gdyby powstaly komisje sledcze i potwierdzily zarzuty Kaczmarka i opozycji, dalej chcieliby glosowac na PiS, czy tez oddac glos na inne ugrupowanie. "Pamietam te arkusze i moje bezbrzezne zdumienie – mowi nasz rozmowca – bo patrze i widze, ze prawie 60 proc. sympatykow PiS odpowiedzialo, ze komisje sledcze nie maja dla nich znaczenia, ze wszystkie wpadki i afery PiS tez nie maja znaczenia, bo oni i tak zaglosuja na partie Kaczynskiego. Cokolwiek by sie dzialo".
Oto wyborca idealny – premier dopracowal sie takich zwolennikow, ktorzy w kazdych okolicznosciach oddadza na niego glos. PiS ma te badania, przyznal to Jaroslaw Kaczynski. To sa badania poglebione, w ktorych socjolodzy, na podstawie calej siatki pytan, a takze na podstawie bezposrednich rozmow z wybrana grupa fokusowa, potrafia odczytac motywy zachowan, siegnac w glebsze warstwy duszy. Te badania – to mowil premier – sa dla PiS bardzo dobre. Partia Kaczynskich ma twardy elektorat, poparcie dla tej partii nie tylko nie bedzie spadac, moze wrecz rosnac. Wbrew wszelkiej logice. Jak to jest mozliwe?
Ano jest. Spojrzmy na sondaze. Niezaleznie od roznych odchylen daja one PiS 25-30 proc. poparcia. Przy czym, jak zastrzegaja socjolodzy, to poparcie moze byc nawet troche wyzsze, bo czesc badanych wstydzi sie wskazac PiS.
Na tych wyborcach, jak widac, zadnego wrazenia nie zrobily zeznania Janusza Kaczmarka, bezprawne aresztowania, klamstwa Zbigniewa Ziobry. Nic. Nie wzruszyly ich ataki rzadu na lekarzy i na pielegniarki, podsluchy ani awantury. Dlaczego? Co takiego sie stalo, ze PiS ma twardy elektorat, ktorego nic nie jest w stanie naruszyc?
Sklada sie na to splot kilku czynnikow.
Po pierwsze, chaos
Tak zle jeszcze nigdy nie bylo – te opinie wyglosi kazdy socjolog, jesli zapytamy go, czy Polacy sa zainteresowani zyciem publicznym. Otoz nigdy jeszcze po roku 1989 nie byli nim tak malo zainteresowani, tak zgorszeni i zniecheceni tym, co dzieje sie w polityce, i tak w gruncie rzeczy niezorientowani. To rzecz oczywista – obchodza z daleka polityke, wiec malo o niej wiedza. To jest pierwszy wielki triumf Kaczynskich – zdemolowali lad debaty publicznej, zaatakowali autorytety, zburzyli punkty odniesienia.
Chaos, ktory stworzyli, przyniosl okreslone efekty. Przede wszystkim ludzie w tym chaosie czuja sie pogubieni. Nie wiedza, kto ma racje, a kto nie, bo kazdy mowi cos zupelnie innego, a nie ma sedziego, na ktorego opinie moglibysmy sie zdac.
Polacy reaguja wiec racjonalnie – wycofuja sie. Nigdy jeszcze w historii polskich sondazy nie bylo tak duzej grupy badanych, ktora deklaruje, ze na pewno nie pojdzie do wyborow, nigdy jeszcze o polityce nie mowiono tak czesto, ze to dno.
Poniewaz wiekszosc wyborcow deklaruje brak zainteresowania polityka i nie ma zamiaru glosowac, na placu boju pozostaly dwie grupy. Albo zagorzali zwolennicy, albo zdecydowani przeciwnicy PiS.
Kaczynski przecial zatem spoleczenstwo, a jednoczesnie, nakrecajac konflikt, oglaszajac kolejne wojny, wybudowal miedzy swoimi zwolennikami a przeciwnikami nieprzekraczalna barykade. Ciagle obarczanie Platformy wina za klopoty PiS nie bylo wyrazem bezradnosci, ale dobra propagandowa strategia. Tak jak ciagle przedstawianie sie jako ofiara atakow. Syndrom oblezonej twierdzy, ktory zapanowal w obozie PiS, to przeciez najskuteczniejsza metoda zachowania jednosci i posluszenstwa. My – jestesmy tu, z Jaroslawem Kaczynskim, my mamy racje, a wszyscy inni na nas dybia. I sa z gruntu nieuczciwi i stronniczy. To uodparnia na argumenty innych.
Po drugie, trafili w elektorat
Oczywiscie, to cale dzielenie elektoratu nie mialoby sensu, gdyby nie zostalo dokonane umiejetnie. A tej umiejetnosci Kaczynskiemu nie sposob odmowic. Dzieki sondazom dosc dobrze wiemy, jak wyglada statystyczny zwolennik PiS. W grupie wyborcow PiS dominuja osoby o sklonnosciach autorytarnych, gorzej wyksztalcone, starsze, uwazajace sie za ofiary transformacji.
Ten elektorat dobrze wiec przyjmuje dzialania PiS. Ataki na sedziow, na demokratyczne zasady? Zwolennik panstwa autorytarnego przyjmie je z zadowoleniem. Jest kilka hasel wytrychow, ktore trafiaja do duszy PiS-owskiego wyborcy, a partia te bez wahan ich uzywa.
Ten wyborca nosi bowiem w sobie kompleksy – wobec tych, ktorym sie powiodlo i wobec innych, a takze poczucie krzywdy.
Gdy wiec Kaczynski mowi, ze walczy z bogatymi, ze nie ma teraz swietych krow, bo ci "z gory" tez moga trafic za kratki, to wyborca PiS klaszcze z radosci. Bo rzad, niejako w jego imieniu, poniza tych, ktorym zazdroscil. Zawisc, podejrzliwosc – te paskudne cechy, ktore kazdy z nas nosi w sobie, ale z mniejszym lub wiekszym powodzeniem probuje tlumic, nagle zyskaly obywatelstwo.
Przeciez gdy Kaczynski glosi, ze walczy z korupcja, to jego wyborcy nie klaszcza mu dlatego, ze uwazaja, iz dzieki tej walce panstwo bedzie sprawniejsze, tylko dlatego, ze wyobrazaja sobie tych zatrzymanych. Jakichs bogatych ludzi, ktorych dobrobyt klul w oczy i ktorzy teraz, w imie ludowej sprawiedliwosci, zostana ponizeni.
Elektorat PiS-owski czesto reaguje prymitywnie – uwaza, ze tylko dzialanie brutalne i agresywne jest oznaka sily i gwarantem sukcesu. Dlatego tak latwo kupuje PiS-owska propagande dotyczaca polityki zagranicznej. Ze dopiero teraz, gdy awanturujemy sie w stosunkach z Niemcami i Rosja, jestesmy przez te panstwa "szanowani". Oczywiscie, nic bardziej blednego, ale czy kategoria skutecznosci polityki zagranicznej ma w dyskursie z elektoratem PiS znaczenie?
Jest jeszcze jedna cecha tego elektoratu – reaguje on przede wszystkim na bodzce emocjonalne i latwo te bodzce przyjmuje. Nie pamieta wiec, co jego partia obiecywala w kwestii naprawy sluzby zdrowia, za to emocjonuje sie kolejna wojna z "ukladem". I w ogole – kolejna wojna.
To jest zreszta fenomen polityczny Jaroslawa Kaczynskiego, ze znalazl swoj elektorat i go nie porzucil, ze potrafi utrzymywac swoich zwolennikow w stanie ciaglej wojny, ciaglej kampanii, koncentrowac ich uwage na kolejnym wrogu. Raz sa to lekarze, innym razem sedziowie, kiedy indziej adwokaci, zawsze w tle jest jakis uklad, ktorego glownymi aktorami – jak sie ostatnio okazalo – byli wspolpracownicy premiera, z Januszem Kaczmarkiem na czele. Stale podnoszenie politycznej temperatury i awantury bez konca to cecha charakterystyczna polityki Kaczynskiego. Na ile jest ona wynikiem osobowosci tego polityka, a na ile efektem przemyslanej strategii? Tego pewnie nie wie nawet sam Jaroslaw Kaczynski, w kazdym razie taktyka ta, ktora przyniosla mu pasmo klesk w pierwszej polowie lat 90., dzis przynosi mu sukcesy.
Po trzecie, utrzymali narzedzia wladzy
Jaroslaw Kaczynski wie, dlaczego wowczas przegral, i wie, co zrobic, by nie przegrac dzisiaj – otoz nie mial on wtedy w rekach wszystkich narzedzi wladzy. Dzis je ma. Dzis sluzby specjalne i prokuratura sa w rekach PiS, podobnie jak media publiczne. To gigantyczna sila. Moglismy sie o tym przekonac wielokrotnie, ostatnio przy sprawach Leppera i Kaczmarka.
A o tym, jak jest wykorzystywana, dowiedzielismy sie z zeznan Janusza Kaczmarka i bylego szefa policji, Konrada Kornatowskiego. Ktorzy opowiadali, jak na polecenie Zbigniewa Ziobry i prokuratura, i policja szukaly hakow na Barbare Blide, jak naciskano na prokuratorow, jak z informacji sluzb specjalnych robiono show. Sporo mowil tez o tym Zbigniew Ziobro na jednej z niedawnych konferencji prasowych, kiedy to grozil liderom opozycji jakimis oskarzeniami.
Ale jeszcze wazniejsze od opanowania resortow silowych okazalo sie dla Kaczynskiego opanowanie mediow. PiS zdobylo wladze w sojuszu ze srodowiskiem prawicowych dziennikarzy, wywodzacych sie z dawnej grupy tzw. pampersow, moglo tez skorzystac z wychowankow mediow katolickich. Pierwsza inicjatywa Kaczynskiego po wygranych wyborach w 2005 r. bylo zdobycie telewizji publicznej i Polskiego Radia.
Dzis media popierajace Kaczynskiego to zdecydowana wiekszosc. Media publiczne, kierowane przez Andrzeja Urbanskiego, niedawnego sekretarza stanu w kancelarii prezydenta Kaczynskiego, sa wobec PiS nie tylko bezkrytyczne, ale i sluzalcze. W "Wiadomosciach" nie pojawiaja sie juz informacje, ktore w zlym swietle pokazywalyby polityke PiS. Ostatnio np. pominieto w nich informacje, ze sad uznal zatrzymanie Janusza Kaczmarka za bezzasadne i nielegalne.
A ma to znaczenie, gdyz "Wiadomosci" i "Panorama" maja wieksza ogladalnosc niz "Fakty" TVN i "Wydarzenia" Polsatu. A regionalna Trojke oglada wiecej ludzi niz TVN 24. Dodajmy do tego koncern medialny Radia Maryja.
Na rynku mediow pisanych Prawo i Sprawiedliwosc co prawda przegrywa w kategorii tygodnikow opinii, ale znakomicie radzi sobie na rynku gazet. Tu moze liczyc i na "Dziennik", i na "Rzeczpospolita", a przede wszystkim na "Fakt", swoj okret flagowy.
To wszystko powoduje, ze w debacie publicznej PiS ma przewage, nawet gdy ewidentnie nie ma racji. Dochodzi tu bowiem do zderzenia mediow komercyjnych, ktore – z natury rzeczy – sa rozne, z jednolitym frontem.
Kazda wiec informacja, nawet najbardziej kompromitujaca dla PiS, spotyka sie z odpowiednim "odporem". Tak np. bylo po emisji "tasm Beger". Nikt z PiS nie wnikal wtedy, czy minister Lipinski przekupywal poslanke Beger, czy nie, za to atakowano TVN za "brak etyki dziennikarskiej". Kiedy Polska poniosla prestizowa porazke w Brukseli, bo rzad nie przygotowal odpowiedniej strategii negocjacyjnej, media pro-PiS-owskie opowiadaly o Brukseli jako o wielkim zwyciestwie. Z drugiej strony kazda informacja korzystna dla PiS uzyskuje odpowiednie naglosnienie.
W takiej sytuacji odbiorca jest bezradny. Przekazywane sa mu dwie wersje wydarzen, a on nie ma wystarczajacych narzedzi, by ocenic, kiedy mowia mu prawde, a kiedy go bujaja. Totez kupuje ten komunikat, ktory jest najblizszy jego wyobrazeniom, pogladowi na swiat.
W ten sposob PiS moze wciaz utrzymywac kontakt ze swoim elektoratem. Prowadzic z nim dialog – zatrzymalismy nielegalnie Kaczmarka, ale przeciez dla dobra Polski. Bo prowadzimy wojne z korupcja, a Platforma i SLD nam w tym przeszkadzaja. Zle o nas pisza za granica, ale przeciez nie dlatego, ze jestesmy zli, tylko przeciwnie – nasza twarda polityka dajemy im sie we znaki.
Te proste schematy mozemy kontynuowac. Dla ludzi, ktorzy chca uwierzyc, sa wystarczajace. Zwlaszcza gdy sa wypowiadane pewnym siebie tonem. W czym celuje Zbigniew Ziobro. Prosze zwrocic uwage, ze sprawa tonu, twardosci wypowiedzi i w PiS, i w elektoracie PiS jest rzecza bardzo wazna – w tej partii nie ma juz politykow, ktorych okreslilibysmy mianem intelektualistow, ktorzy sprawialiby wrazenie, ze mysla, ze zastanawiaja sie. To juz jest gromada karnych sierzantow i bulterierow. Ktorzy kieruja sie jedna zasada – nie wolno pekac.
Premier ma tu jeszcze jeden trik w zanadrzu – otoz rzuca sugestie, ze za sprawa kryja sie straszne rzeczy, ale on nie moze ich jeszcze ujawnic. Ale moze w przyszlosci... Co ciekawe, stosuje go od lat i wciaz to skutkuje.
Po czwarte, slaby przeciwnik
Jest jeszcze jedna przyczyna sukcesu PiS, tego, ze zadne afery i kompromitacje ich sie nie imaja. To slabosc opozycji.
Platforma jest partia wahajaca sie, niezdecydowana, wciaz z PiS zwiazana. Czego najlepszym przykladem jest staly przeplyw politykow miedzy tymi ugrupowaniami. PO nie jest wiec czytelna alternatywa dla Kaczynskich, tym bardziej ze do tej pory nie zbudowala wlasnej wizji programowej. Ta partia nie uwodzi.
Inny klopot ma centrolewica. To ugrupowanie z kolei wciaz jest w budowie, wciaz w fazie przeksztalcania sie, lizania ran po bledach lat 2001-2005, odbudowywania wiarygodnosci. A w takiej fazie trudno jest zabiegac o wyborcow.
PiS moze miec wiec inicjatywe, bo brakuje mu opozycji. A teraz, kiedy przeciwko PiS staneli rowniez niedawni koalicjanci tej partii, Samoobrona i LPR, kiedy partia Kaczynskich stracila inicjatywe, uciekla w wybory i w kampanie wyborcza.
PiS ma tu szanse. Ale co dalej?
Dlaczego PiS nie traci poparcia spolecznego?
Prof. Janusz Reykowski, psychologia spoleczna, PAN
Poparcie dla PiS pochodzi od dwoch kategorii wyborcow. Mniejsza grupa dostrzega swoj interes w podtrzymaniu wladzy PiS i wierzy, ze ono otworzy jej mozliwosci awansu. Dla ludzi z tej kategorii szanse awansu byly dotad ograniczone np. z powodu ich kompetencji albo niezbyt duzego, okazjonalnego kontaktu z polityka. Dochodzi do nich duza grupa, ktorej orientacja w swiecie polityki jest ograniczona, otrzymuje ona tylko przypadkowe informacje, jest zreszta ogarnieta innymi sprawami, ale PiS wydaje sie bardzo efektywne w docieraniu do tej grupy obywateli. Naleza do niej glownie ludzie starsi, slabiej wyksztalceni, przez co np. propaganda ministra Ziobry przekonuje ich, ze ta partia moze miec racje. Mlody czlowiek o jasnej buzi, ktory mowi o swych przeciwnikach "oni wszyscy klamia, a ja z tym walcze", wydaje sie bardzo wiarygodny i dzieki takim jak on PiS uzyskuje przewage. Choc caly problem obraca sie wokol lamania praw obywatelskich, wielu ludzi nie odczuwa zagrozenia, bo to nie przeklada siena ich los, natomiast doswiadczenia codzienne pokazuja, ze mamy wzrost gospodarczy, ze spada bezrobocie i jest dobrze. Sprawe pogarsza postawa opozycji, ktora nie stara sie nawet docierac do tej kategorii osob, operuje tez jezykiem malo zrozumialym i przejrzystym. Zwolennicy PiS nie maja wiec zadnej mozliwosci, nikt nie ma dla nich innych komunikatow niz te, ktorych dostarcza PiS. Te wszystkie czynniki sprawiaja, ze poparcie dla PiS jest calkiem mocne. Niepokoi mnie, ze w glownych partiach opozycyjnych nie kladzie sie nacisku na stworzenie alternatywy, ktora moglaby przyciagnac chocby czesc ludzi opanowanych przez PiS.
Prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog
Trudno do konca to zrozumiec. Sytuacja pokazuje istnienie myslenia masowego innego, niz mozna by bylo oczekiwac po 17 latach demokracji. Jest myslenie w kategoriach efektow, a nie procedur, co daje poparcie dla postepowania wedlug zasady: cel uswieca srodki. Wiele tego, co jest ujawniane, nie dociera zreszta do ludzi, bo szczegolowo o wszystkim informuja tylko media niskonakladowe lub takie jak TVN 24, ktore docieraja do waskiego kregu, natomiast media publiczne nie pokazuja calego dramatyzmu kryzysu, w jakim sie znalezlismy. W sumie obraz kraju jest inny, pelen korzystnych efektow, takich jak decyzje o mieszkaniach lokatorskich, podniesienie placy minimalnej, a takze strach przed korupcja, jaki zapanowal wsrod urzednikow niskiego szczebla. Jest troche resentymentow i obaw antyniemieckich o ziemie. Naklada sie na to slabosc i hipokryzja partii opozycyjnych, takich jak SLD, mala przejrzystosc PO itd. Wyborcy PiS uwazaja, ze buta jest oznaka sily, i nie dostrzegaja nawet katastrofy w takich resortach jak zdrowie. Teren mysli o tym wszystkim inaczej niz Warszawa. Ministrowie Religa oraz Ziobro sa nadal najpopularniejszymi politykami, co jest nagroda za ich osobowosc, upor, wizerunek, a nie stan sektora, za ktory odpowiadaja. Moim zdaniem, ten obraz kraju da PiS zwyciestwo w wyborach.
Dr Jerzy Gluszynski, dyrektor Instytutu Badania Opinii i Rynku Pentor
Jestesmy duzym, zroznicowanym narodem i bardzo roznie postrzegamy i oceniamy to, co nas otacza. Nie powinnismy byc zdziwieni, ze dla jednych jakies sprawy sa oczywiste, a inni oceniaja je lagodniej albo wrecz przeciwnie. Takie sa zrodla odpowiedzi, dlaczego jest inaczej, niz byc powinno. Im dojrzalsza polityka zakotwiczona w dobrych regulach demokratycznych, im wyzsze kompetencje polityczne i wieksze angazowanie sie w sprawy obywatelskie, tym spoleczenstwo szybciej przestaje byc szara masa, ktora skutecznie daje sie organizowac w bloki wyborcze. Jestesmy mloda demokracja i zdolnosci obywatelskie sa w Polsce dosyc ograniczone – i dlatego tworzenie konfliktow spolecznych okazuje sie bardzo funkcjonalne. Obywatele podzieleni w pogladach sa w gorszej sytuacji niz niepodzieleni, lepsze skutki przynosi glosowanie przeciwko czemus lub komus niz za czyms lub kims. Choc nie jest to dobre, w naszej mlodej demokracji tak to wyglada.
Prof. Jacek Wodz, socjolog polityki, US
Choc poparcie dla PiS zaczyna spadac, ta partia moze liczyc ciagle na wynik w granicach 15-25 proc. Powod takiego poparcia jest prosty – bo odpowiada ukrytym pragnieniom wielu Polakow, aby wszystkich, ktorym sie jakos powodzi, spektakularnie ponizyc. Jest to cecha ukrytej duszy polskiej, w ktorej dominuje zawisc i niechec do ludzi. W mediach nieraz sie o tym pisze, ze PiS jest jedyna partia w historii politycznej po 1989 r., ktora wykorzystuje te zalosne aspekty. Zaklada sie, ze Polak doznaje przyjemnosci w ponizaniu innych, ale nie ma odwagi przyznac sie do tego. Jednak PiS robi to za niego. Robi za niego to, do czego on sam nie chcialby sie przyznac, ale co daje mu satysfakcje.
Prof. Janusz Czapinski, psycholog spoleczny
Poparcie dla PiS nie spada, bo doskonale wspolgra ze stanem ducha wiekszosci Polakow, ktorych mozna szacowac na piecdziesiat kilka procent. Bylo to dla mnie oczywiste jeszcze przed opublikowaniem sondazu w "Gazecie Wyborczej". Niepokoilem sie tylko, ze zwolennicy PiS tak bardzo skrywaja swoje preferencje, ale teraz przyznaja sie do tego bardziej otwartym glosem. Nie jest jednak wazne, jakie beda sondaze, ale wynik wyborczy. A wlasnie tak bedzie i teze te glosze od poprzednich wyborow, kiedy mowilem, ze PiS ma zagwarantowane dwie kadencje. Te druga z jeszcze wiekszym luksusem rzadzenia. Stan ducha Polakow to eksplozja poczucia krzywdy, urazonych ambicji, urazonej godnosci i calej masy polskich kompleksow. Ale wreszcie znalazl sie pasterz, ktory owce przygarnie, i poczuja sie jak u siebie w domu."