Subpage under development, new version coming soon!
Subject: [P]Cena biletów przy frekwencji
- 1
- 2
crisr to
nicd [del]
dokładnie jak ^^, skoro pamiętasz te kilka cyfr to chwała Ci za to (najwidoczniej pochłonął Cię świat sokkerowy), ja również mam dużo ważniejszych spraw w życiu niż ceny biletów i szczerze zapomniałem, jakie ustaliłem 2 tygodnie temu i dopiero liczyłem... pomysł jak dla mnie najbardziej za.
Jak co jakiś czas powtarzają się zbliżone warunki do takich jakie mieliśmy kiedyś w innym meczu to przydatne byłoby wiedzieć jakie poprzednim razem mieliśmy ustawione ceny. W każdym razie, a nie było to jeszcze powiedziane, myślę, że ten dodatek powinien być tylko dla plusowiczów.
Arjen [del] to
crisr
Nie trzeba być mega pochłonięty, że zapamiętać parę cyfr, więc nie rób z niego jakiegoś no life'a bo to chamskie i niepotrzebne, niektórzy może mają ważniejsze sprawy od Ciebie i jeszcze pamiętają o cenach, mmm? :) To się nazywa dobra pamięć :P
crisr to
Arjen [del]
może i mają inni ważniejsze sprawy, ale jak ktoś ma 2 tygodnie na podęcie może najważniejszej decyzji w sprawie pracy, gdzie dochodzą jeszcze inne sprawy, to się nawet spać nie chce, a tu jeszcze pamiętać jakieś liczby z sokkera... moja praca opiera się na liczbach i pracy umysłowej wiec nie mów mi o pamięci, bo jak ktoś ma tylko takie sprawy, co mu mamusia ugotuje na obiad to na pewno zapamiętanie tych kilku liczb dla niego to nie problem.
Arjen [del] to
crisr
Dobra, nie zbaczaj z tematu :P
Wobec pomysłu - jestem neutralny... nie będę korzystać, a są pomysły zdecydowanie ważniejsze do wprowadzenia jak choćby osobne ustalanie cen na puchar, ligę i towarzyskie :P
(edited)
Wobec pomysłu - jestem neutralny... nie będę korzystać, a są pomysły zdecydowanie ważniejsze do wprowadzenia jak choćby osobne ustalanie cen na puchar, ligę i towarzyskie :P
(edited)
no to moim zdaniem ważniejsze jest żeby były podane stare ceny biletów niż osobne ustawianie... akurat co kilka dni się zalogować i zmienić to żaden kłopot, kłopot to jest jak się nie wie na ile te ceny ustawić
Temat wbrew pozorom istotny,bo nie możemy zapamiętywać jakie ceny były sezon temu!!
nicd [del] to
crisr
crisr, dlaczego twierdzisz, że nie mam życia poza sokkerem, albo moim jedynym problemem jest
"co mamusia ugotuje na obiad"?
Mówisz, że pracujesz umysłowo, a ja tu widzę trolla, któremu bałbym się powierzyć stanowisko, operatora koparki ręcznej. Nie nie dlatego, że nie wierzę w Twoje zdolności, a dlatego, że mam nijakie wrażenie, że są one większe niż nam się wydaje. Dlatego śmiem twierdzić, że byłbyś jedyną osobą, która byłaby zdolna zepsuć ową "koparkę ręczną" ;]
Fajnie coś takiego o sobie czytać? Tak, jak Ty o mnie, ja nie wiem nic o Tobie. Mój post ma zapewne tyle samo wspólnego z rzeczywistością co i Twój. Powiedz, warto coś takiego wymyślać?
Dla mnie nie ma sensu, bo jedyne co może wzbudzić to antypatię odbiorcy do Twojej osoby.
Zauważyłem, że osoby bez argumentów, bardzo często swoje wywody opierają na obrażaniu, po to aby odwrócić uwagę od tego, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia, czy dodania. Czy tak jest w tej sytuacji?
Wracając do tematu. Wiem, że to co powiem będzie mega niemiarodajne, w końcu mój świat to sokker, a mamusia nie gotuje mi od kilku lat i mam super mega problem. Dlatego mogę być złośliwy i znowu zajdę za skórę "umysłowym pracownikom, pracującym z liczbami" (swoją drogą, czy to nie paradoks, że pracując z cyframi, nie można zapamiętać 3-4 konfiguracji? Zawsze mi się wydawało, że matematycy (albo osoby zajmujące się matmą dosyć długo, więc i informatycy) mają najlepszą pamięć (mam wielu znajomych, którzy skończyli mat-fizy, więc mam o tym blade pojęcie)).
Ja nie jestem matematykiem, jestem studentem farmacji. Mi nie sprawia problemów zapamiętanie tych kilku cyfr. Rozumiem, że jestem chlubnym wyjątkiem? Cóż, więc mam pewną radę. Dla wszystkich, którzy mają problemy z zapamiętaniem. Kupcie sobie zeszycik (nie musi być specjalnie gruby - to dla naszego "umysłowego" ;]), długopis, ołówek, czy co tam chcecie. W rzeczonym zeszyciku, możecie notować: ceny biletów, warunki pogodowe, nastrój kibiców. To wszystko chyba też doprowadzi do maksymalizacji zysków (pod warunkiem, że nie zgubicie w Waszych zeszycików ;D)? Pewnie wymagam zbyt wiele, w końcu, jak napisałem wyżej, mam problemy jakie mam ;D
Przypomniało mi się pewne przysłowie "bez pracy, niema kołaczy". To chyba coś na temat, prawda?
Według mnie sukces smakuje tym lepiej, im więcej się włożyło w daną sprawę wysiłku. Nowe udogodnienia sprawiają, według mnie, że osoby, które angażują się w grę stracą pewną przewagę, jaką miały do tej pory, nad tymi, którzy logują się raz na jakiś czas. Myślę, że nie o taką grę nam chodzi...
Pozdrawiam
Nicd
Ps
Z zamierzonej krótkiej, złośliwej notki zrobiła się epopeja. Mam nadzieję, że przynajmniej główny umysłowy adresat to przeczyta ;]
"co mamusia ugotuje na obiad"?
Mówisz, że pracujesz umysłowo, a ja tu widzę trolla, któremu bałbym się powierzyć stanowisko, operatora koparki ręcznej. Nie nie dlatego, że nie wierzę w Twoje zdolności, a dlatego, że mam nijakie wrażenie, że są one większe niż nam się wydaje. Dlatego śmiem twierdzić, że byłbyś jedyną osobą, która byłaby zdolna zepsuć ową "koparkę ręczną" ;]
Fajnie coś takiego o sobie czytać? Tak, jak Ty o mnie, ja nie wiem nic o Tobie. Mój post ma zapewne tyle samo wspólnego z rzeczywistością co i Twój. Powiedz, warto coś takiego wymyślać?
Dla mnie nie ma sensu, bo jedyne co może wzbudzić to antypatię odbiorcy do Twojej osoby.
Zauważyłem, że osoby bez argumentów, bardzo często swoje wywody opierają na obrażaniu, po to aby odwrócić uwagę od tego, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia, czy dodania. Czy tak jest w tej sytuacji?
Wracając do tematu. Wiem, że to co powiem będzie mega niemiarodajne, w końcu mój świat to sokker, a mamusia nie gotuje mi od kilku lat i mam super mega problem. Dlatego mogę być złośliwy i znowu zajdę za skórę "umysłowym pracownikom, pracującym z liczbami" (swoją drogą, czy to nie paradoks, że pracując z cyframi, nie można zapamiętać 3-4 konfiguracji? Zawsze mi się wydawało, że matematycy (albo osoby zajmujące się matmą dosyć długo, więc i informatycy) mają najlepszą pamięć (mam wielu znajomych, którzy skończyli mat-fizy, więc mam o tym blade pojęcie)).
Ja nie jestem matematykiem, jestem studentem farmacji. Mi nie sprawia problemów zapamiętanie tych kilku cyfr. Rozumiem, że jestem chlubnym wyjątkiem? Cóż, więc mam pewną radę. Dla wszystkich, którzy mają problemy z zapamiętaniem. Kupcie sobie zeszycik (nie musi być specjalnie gruby - to dla naszego "umysłowego" ;]), długopis, ołówek, czy co tam chcecie. W rzeczonym zeszyciku, możecie notować: ceny biletów, warunki pogodowe, nastrój kibiców. To wszystko chyba też doprowadzi do maksymalizacji zysków (pod warunkiem, że nie zgubicie w Waszych zeszycików ;D)? Pewnie wymagam zbyt wiele, w końcu, jak napisałem wyżej, mam problemy jakie mam ;D
Przypomniało mi się pewne przysłowie "bez pracy, niema kołaczy". To chyba coś na temat, prawda?
Według mnie sukces smakuje tym lepiej, im więcej się włożyło w daną sprawę wysiłku. Nowe udogodnienia sprawiają, według mnie, że osoby, które angażują się w grę stracą pewną przewagę, jaką miały do tej pory, nad tymi, którzy logują się raz na jakiś czas. Myślę, że nie o taką grę nam chodzi...
Pozdrawiam
Nicd
Ps
Z zamierzonej krótkiej, złośliwej notki zrobiła się epopeja. Mam nadzieję, że przynajmniej główny umysłowy adresat to przeczyta ;]
Ja się zgadzam... sam zapisuje w "Zeszyciku" skoki poszczególnych graczy żeby ogarnąć jakoś ich talent, no ale dziś nic się nikomu nie chce robić, lepiej mieć wszystko podane :)
troche off top zrobił się ale dobrze,że ktoś pamięta o temacie;)
- 1
- 2