Subpage under development, new version coming soon!
Subject: TTT - holandia
widze ze Twoi sie w walke nie angażują odpowiednio:P
no wlasnie odstaja z faulami, musze ich opieprzyc zeby troche pokosili w nastepnym meczu TTT :DD
za to Polska niezle, ostatnio 0 fauli, teraz 7 bodajze :D
za to Polska niezle, ostatnio 0 fauli, teraz 7 bodajze :D
teraz grały midki z cel defem, to sie nie ma co dziwic:P
Ty już szykuj kolejną taksę a nie głupoty ci w głowie ;p
Tylko popraw jeszcze obronę bo znowu licho wyglądała ;p ale poza tym to I połowa perfekcyjna ;D
Tylko popraw jeszcze obronę bo znowu licho wyglądała ;p ale poza tym to I połowa perfekcyjna ;D
eee, właśnie obrona grała świetnie jeśli chodzi o wzajemną asekurację.
jedynie błedy indywidualne zaważyły na groźnych sytuacjach (patrz bramka dla Holendrów).
no i czerniec to jest znakomity biegacz ze znakomitym odbiorem więc nie dziwota że nie dawał rady na skrzydle
jedynie błedy indywidualne zaważyły na groźnych sytuacjach (patrz bramka dla Holendrów).
no i czerniec to jest znakomity biegacz ze znakomitym odbiorem więc nie dziwota że nie dawał rady na skrzydle
No ale właśnie chodziło mi o te sytuacje sam na sam nie sądzisz że za dużo ich było po stronie Holendrów??
Ale jeśli to był twój pomysł granie 3 napadami to trzeba przyznac że miałeś nosa całkowicie Holendrzy zaskoczeni ;p
owszem było za dużo ale wg mnie ze względu na niepotrzebne straty w indywidualnych pojedynkach a nie ze względu na błedy w ustawieniu (brama dla Holendrów padła po tym jak napadzik zabrał naszemu obrońcy piłkę od tyłu)
A ogólnie to takse stworzyłem kilka dni temu pierwotnie z zamysłem na zastosowanie w meczach młodzieżówki ale jak widać u dorosłych też się sprawdza
Oto ona przed modyfikacjami loczentego:
A ogólnie to takse stworzyłem kilka dni temu pierwotnie z zamysłem na zastosowanie w meczach młodzieżówki ale jak widać u dorosłych też się sprawdza
Oto ona przed modyfikacjami loczentego:
sprawozdanie z meczu
by Kita
Mecz z pomarańczowymi (Holendrami), to wspaniały przerywnik dla nudnych jakże jednostronnych meczy z Wietnamem w których wynik 2 cyfrowy jest z góry niemal 100% pewny, a kursy w Toto-Mixi`e wynosiłyby z pewnością stawkę w okolicach 1-1000 (ps. jest to notabene największy kurs jaki kiedykolwiek widziałem, a dotyczy wygrania przez Debreczyn VSC obecnej Ligi Mistrzów).
Skromna grupa polskich najbardziej zagorzałych kibiców naszych kopaczy wybrała się na narodowy stadion państwa słynącego z legalnego zioła oraz małżeństw ge……. gej…….. gejo......, hmm chyba nigdy nie przejdzie mi to słowo przez gardło xD. Ale dobra nie czas na wywody nad orientacja seksualną! ;-) Do rzeczy grupie około 200 sympatyków biało-czerwonych, którym udało się wyrwać miejscówki od naszego ulubionego związku PZPN (aż się nóż w kieszeni otwiera gdy słyszę tą nazwę) po uciążliwej podróży udało zapakować się na stadion, sektor, a następnie na konkretne krzesło i wywiesić kilka znanych wszystkim flag klubowo-narodowych .
Po kilku chwilach oczekiwania w wielkim napięciu na pierwszy gwizdek możemy przejść do kwint esencji naszej opowieści , a wiec meczu Polska-Holandia.
POOOOLSKA POOOOLSKA chóralne okrzyki niosą się po stadionie, a polscy kopacze już w 4 min. meczu po wspaniałej dwójkowej akcji Gąbka-Prus zdobywają pierwszego GOOLA dla polskiej reprezentacji.
-jedziemy z peda…!!!
Słychać w polskich sektorach.
Gra bardzo się zaostrza w 7 oraz 14 min Polacy ukarani są żółtymi kartkami za faule taktyczne na przeciwnikach. Holendrzy zaczynają przejmować inicjatywę w 15 min w sytuacji sam na sam piękna parada popisuje się Białożyt. W tej chwili zabiło z pewnością szybciej niejedno serce polskiego kibica.
Sytuacja ta jest jak wiadro zimnej wody dla zawodników 21min, po bezmyślnym faulu w polu karnym sędzia pokazuje na wapno. Lepszej sytuacji na podwyższenie prowadzenia nie da sobie wyobrazić. Do piłki podchodzi Gąbka wykonuje strzał……
-Nie, qur…, co on robi???
Słychać w sektorze zajmowanym przez polaków. Chyba nie muszę tłumaczyć co właśnie się stało
23 min po szybkim wznowieniu piłki przez bramkarza Holandii, ta przedostaje się od razu pod pole karne, Wolters strzela broni Białożyt jednak przy dobitce Van Ginnekena nie miał nic do powiedzenia. Wynik na tablicy wskazuje 1-1.
Holendrzy zapewnie wciąż cieszą się ze strzelonej bramki, tymczasem sunie kolejna akcja polaków. 25min w polu karnym faulowany jest po raz kolejny biało czerwony. Do piłki tradycyjne podchodzi Gąbka robi zamach strzela iiiiiiii……..
-Nie, qur…, co on robi???
Macie dejavu???(chyba tak to się pisze ale głowy za to nie dam sobie uciąć) nic z tych rzeczy po prostu Gąbce w tym meczu strzały z wapna nie wychodzą, Loczenty już wie nad czym musi popracować z nim na kolejnym zgrupowaniu kadry xD.
27 po brzydkim faulu od tyłu z boiska zostaje usuniemy def mid Kiepski za drugą żółtą, a w konsekwencji czerwona kartkę.
33 oraz 41 minuta to przełomowe fragmenty dla tego meczu po pięknych akcjach całej drużyny Gąbka zdobywa 2 bramki dla biało-czerwony , czym uspokaja wydarzenia na boisku. Prowadzimy 3-1.
II POŁOWA
Druga połowa zaczyna się od huraganowych ataków pomarańczowych jednak Białożyt zna swój fach o czym mogliśmy przekonać się min. w 53min.
58 Gąbkę zastępuje Charciarek miejmy nadzieję, że będzie miał więcej pewności w sytuacjach podbramkowych.
-DZIĘKUJEMY, DZIĘKUJEMY te odgłosy towarzysza Gąbce podczas opuszczania murawy (jednak w głosie kibiców da się wychwycić lekką nutkę goryczy, spowodowaną przestrzelonymi 2 karnymi).
Automatycznie przypomina mi się mecz Argentyny na MŚ w których Palermo nie wykorzystał 3 karnych.
63 ciągły napór Holendrów który przynosi połowiczny skutek, gdyż Wolter trafia w słupek bramki Białożyta. Uff… można odetchnąć z ulgą było gorąco.
70 gospodarze przeprowadzają 2 zmiany graczy ofensywnych. Ciekawe czy przełoży się to na lepszą grę w ataku??
78 Polewicz zatrzymuje groźną kontrę rywala w środku pola i posyła długą prostopadłą piłkę w kierunku Charciarka ten doskonale obraca się z piłka maja na plecach 2 rywali i oddaje fenomenalny strzał. Bramkarz nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia. GGGOOOOOOOLLL!!!
Polscy kibice odpalają race i zaczynają chóralne śpiewy, wiedzą że nikt, ani nic nie jest w stanie odebrać im tego zwycięstwa.
Godne odnotowania są jeszcze 2 fenomenalne interwencje Białożyta w końcówce meczu. Koalkeeper ten udowodnił, że nie przez przypadek dzierży koszule z numerem 1 w polskiej reprezentacji.
PODSUMOWANIE
Polacy w I połowie meczu posiadali widoczna przewagę w posiadaniu piłki, co przekładało się na dobre i liczne sytuacje do zdobycia gola. Nawet czerwona kartka dla Kiepskiego (niech nie zmyli was jego nazwisko ten grac ma naprawdę niekiepskie sille ), nie ostudziła zapału biało-czerwonych do ciągłego atakowania i kreowania gry.
II połowa to walka o zdominowanie środka pola która byłaby kluczem do osiągnięcia korzystnego rezultatu. Holendrzy zdołali osiągnąć nieznaczna optyczna przewagę, ale ich strzały nie potrafiły zdobyć upragnionego celu. Polaka kontratakującym z zadka, ale bardzo groźnie udało się strzelić 4 bramkę czym przypieczętowali zwycięstwo.
PIŁKARZ MECZU
Dziś z pewnością był to Białożyt który wybronił w kilku naprawdę trudnych sytuacjach. To jemu głównej mierzę zawdzięczam fakt ze straciliśmy tylko 1 bramkę.
oki tu masz taka pracę mniej wiecej jakby too wygladało co prawda napisana na szybkiego ale cos juz tam w sobie ma xD
by Kita
Mecz z pomarańczowymi (Holendrami), to wspaniały przerywnik dla nudnych jakże jednostronnych meczy z Wietnamem w których wynik 2 cyfrowy jest z góry niemal 100% pewny, a kursy w Toto-Mixi`e wynosiłyby z pewnością stawkę w okolicach 1-1000 (ps. jest to notabene największy kurs jaki kiedykolwiek widziałem, a dotyczy wygrania przez Debreczyn VSC obecnej Ligi Mistrzów).
Skromna grupa polskich najbardziej zagorzałych kibiców naszych kopaczy wybrała się na narodowy stadion państwa słynącego z legalnego zioła oraz małżeństw ge……. gej…….. gejo......, hmm chyba nigdy nie przejdzie mi to słowo przez gardło xD. Ale dobra nie czas na wywody nad orientacja seksualną! ;-) Do rzeczy grupie około 200 sympatyków biało-czerwonych, którym udało się wyrwać miejscówki od naszego ulubionego związku PZPN (aż się nóż w kieszeni otwiera gdy słyszę tą nazwę) po uciążliwej podróży udało zapakować się na stadion, sektor, a następnie na konkretne krzesło i wywiesić kilka znanych wszystkim flag klubowo-narodowych .
Po kilku chwilach oczekiwania w wielkim napięciu na pierwszy gwizdek możemy przejść do kwint esencji naszej opowieści , a wiec meczu Polska-Holandia.
POOOOLSKA POOOOLSKA chóralne okrzyki niosą się po stadionie, a polscy kopacze już w 4 min. meczu po wspaniałej dwójkowej akcji Gąbka-Prus zdobywają pierwszego GOOLA dla polskiej reprezentacji.
-jedziemy z peda…!!!
Słychać w polskich sektorach.
Gra bardzo się zaostrza w 7 oraz 14 min Polacy ukarani są żółtymi kartkami za faule taktyczne na przeciwnikach. Holendrzy zaczynają przejmować inicjatywę w 15 min w sytuacji sam na sam piękna parada popisuje się Białożyt. W tej chwili zabiło z pewnością szybciej niejedno serce polskiego kibica.
Sytuacja ta jest jak wiadro zimnej wody dla zawodników 21min, po bezmyślnym faulu w polu karnym sędzia pokazuje na wapno. Lepszej sytuacji na podwyższenie prowadzenia nie da sobie wyobrazić. Do piłki podchodzi Gąbka wykonuje strzał……
-Nie, qur…, co on robi???
Słychać w sektorze zajmowanym przez polaków. Chyba nie muszę tłumaczyć co właśnie się stało
23 min po szybkim wznowieniu piłki przez bramkarza Holandii, ta przedostaje się od razu pod pole karne, Wolters strzela broni Białożyt jednak przy dobitce Van Ginnekena nie miał nic do powiedzenia. Wynik na tablicy wskazuje 1-1.
Holendrzy zapewnie wciąż cieszą się ze strzelonej bramki, tymczasem sunie kolejna akcja polaków. 25min w polu karnym faulowany jest po raz kolejny biało czerwony. Do piłki tradycyjne podchodzi Gąbka robi zamach strzela iiiiiiii……..
-Nie, qur…, co on robi???
Macie dejavu???(chyba tak to się pisze ale głowy za to nie dam sobie uciąć) nic z tych rzeczy po prostu Gąbce w tym meczu strzały z wapna nie wychodzą, Loczenty już wie nad czym musi popracować z nim na kolejnym zgrupowaniu kadry xD.
27 po brzydkim faulu od tyłu z boiska zostaje usuniemy def mid Kiepski za drugą żółtą, a w konsekwencji czerwona kartkę.
33 oraz 41 minuta to przełomowe fragmenty dla tego meczu po pięknych akcjach całej drużyny Gąbka zdobywa 2 bramki dla biało-czerwony , czym uspokaja wydarzenia na boisku. Prowadzimy 3-1.
II POŁOWA
Druga połowa zaczyna się od huraganowych ataków pomarańczowych jednak Białożyt zna swój fach o czym mogliśmy przekonać się min. w 53min.
58 Gąbkę zastępuje Charciarek miejmy nadzieję, że będzie miał więcej pewności w sytuacjach podbramkowych.
-DZIĘKUJEMY, DZIĘKUJEMY te odgłosy towarzysza Gąbce podczas opuszczania murawy (jednak w głosie kibiców da się wychwycić lekką nutkę goryczy, spowodowaną przestrzelonymi 2 karnymi).
Automatycznie przypomina mi się mecz Argentyny na MŚ w których Palermo nie wykorzystał 3 karnych.
63 ciągły napór Holendrów który przynosi połowiczny skutek, gdyż Wolter trafia w słupek bramki Białożyta. Uff… można odetchnąć z ulgą było gorąco.
70 gospodarze przeprowadzają 2 zmiany graczy ofensywnych. Ciekawe czy przełoży się to na lepszą grę w ataku??
78 Polewicz zatrzymuje groźną kontrę rywala w środku pola i posyła długą prostopadłą piłkę w kierunku Charciarka ten doskonale obraca się z piłka maja na plecach 2 rywali i oddaje fenomenalny strzał. Bramkarz nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia. GGGOOOOOOOLLL!!!
Polscy kibice odpalają race i zaczynają chóralne śpiewy, wiedzą że nikt, ani nic nie jest w stanie odebrać im tego zwycięstwa.
Godne odnotowania są jeszcze 2 fenomenalne interwencje Białożyta w końcówce meczu. Koalkeeper ten udowodnił, że nie przez przypadek dzierży koszule z numerem 1 w polskiej reprezentacji.
PODSUMOWANIE
Polacy w I połowie meczu posiadali widoczna przewagę w posiadaniu piłki, co przekładało się na dobre i liczne sytuacje do zdobycia gola. Nawet czerwona kartka dla Kiepskiego (niech nie zmyli was jego nazwisko ten grac ma naprawdę niekiepskie sille ), nie ostudziła zapału biało-czerwonych do ciągłego atakowania i kreowania gry.
II połowa to walka o zdominowanie środka pola która byłaby kluczem do osiągnięcia korzystnego rezultatu. Holendrzy zdołali osiągnąć nieznaczna optyczna przewagę, ale ich strzały nie potrafiły zdobyć upragnionego celu. Polaka kontratakującym z zadka, ale bardzo groźnie udało się strzelić 4 bramkę czym przypieczętowali zwycięstwo.
PIŁKARZ MECZU
Dziś z pewnością był to Białożyt który wybronił w kilku naprawdę trudnych sytuacjach. To jemu głównej mierzę zawdzięczam fakt ze straciliśmy tylko 1 bramkę.
oki tu masz taka pracę mniej wiecej jakby too wygladało co prawda napisana na szybkiego ale cos juz tam w sobie ma xD
zapraszam do komentowania, komplementowania i podziwiania autora:)
eee trochę przydługie i myślałem, że bardziej jajowe takei zczubowe będzie a to w sumie relacja z meczu - to w protokole już było kto kiedy oddał strzał :P
a jak już wspominamy to ja 2 rzeczy dodam:
Pogoda: nieznaczne zachmurzenie
ciepło
Widzów: 707
to ja sie pytam 707 widziców to Pierdziłówce Większej na B-klasę przychodzi, to nawet na Legię jak gra z Wisłą przychodzi kilku więcej, to nawet jakbym grał w piczipolo z loczkiem w nocy nago na placu Tianmen podczas manewrów 5 chińskich kolumn pancernych przy szalejącym tajfunie połączonym z trzęsieniem ziemi i burzą gradową z piorunami przy minus 20 stopniach to by więcej ludzi przyszło!!!
ja wiem, że w tym czasie odbywało się w Holandii gejowskie Love Parade i rozdawano nowe modele Anal Invadera model 2009 z pozłacaną końcówką deflorującą ale serio choćby 800 mogłoby przyjść... doprawdy to sprawda dla Z Archiwum X albo kolejnej komisji śledczej!
druga sprawa to postawa Damiana "Cioty" Dzigońskiego - w tym meczu przeszedł samego siebie, nie tylko wyrównał strzeleckie popisy Grzegorza Rasiaka w el. MŚ i ME ale w ogóle udowodnił, że nazywanie go bramkostrzelnym napastnikiem to oksymoron najbardziej ochydny z ochydnych :)
btw. Palermo nie strzelił 3 karnych w Copa America bodajże w 1999
(edited)
a jak już wspominamy to ja 2 rzeczy dodam:
Pogoda: nieznaczne zachmurzenie
ciepło
Widzów: 707
to ja sie pytam 707 widziców to Pierdziłówce Większej na B-klasę przychodzi, to nawet na Legię jak gra z Wisłą przychodzi kilku więcej, to nawet jakbym grał w piczipolo z loczkiem w nocy nago na placu Tianmen podczas manewrów 5 chińskich kolumn pancernych przy szalejącym tajfunie połączonym z trzęsieniem ziemi i burzą gradową z piorunami przy minus 20 stopniach to by więcej ludzi przyszło!!!
ja wiem, że w tym czasie odbywało się w Holandii gejowskie Love Parade i rozdawano nowe modele Anal Invadera model 2009 z pozłacaną końcówką deflorującą ale serio choćby 800 mogłoby przyjść... doprawdy to sprawda dla Z Archiwum X albo kolejnej komisji śledczej!
druga sprawa to postawa Damiana "Cioty" Dzigońskiego - w tym meczu przeszedł samego siebie, nie tylko wyrównał strzeleckie popisy Grzegorza Rasiaka w el. MŚ i ME ale w ogóle udowodnił, że nazywanie go bramkostrzelnym napastnikiem to oksymoron najbardziej ochydny z ochydnych :)
btw. Palermo nie strzelił 3 karnych w Copa America bodajże w 1999
(edited)
hmm celne uwagi;p
too jest pierwszy projekt jak ma to mniej wiecej smigać jesli nie chcecie wcale sprawozdania z meczu too spoko loko mogą być i smieszne opisy z życia wzięte typu (zycie sokkera lub piłka w realu tylko nie tym z Madrytu) ale too niech sie wypowie pare osób bo w sumie zalezało by żeby to ktoś czytał jak na razie jesteś pierwszy dzieki xd
ps. aaa wiesz że chyba masz racje to mogło byc na Copa America bo to było w Meksyku
too jest pierwszy projekt jak ma to mniej wiecej smigać jesli nie chcecie wcale sprawozdania z meczu too spoko loko mogą być i smieszne opisy z życia wzięte typu (zycie sokkera lub piłka w realu tylko nie tym z Madrytu) ale too niech sie wypowie pare osób bo w sumie zalezało by żeby to ktoś czytał jak na razie jesteś pierwszy dzieki xd
ps. aaa wiesz że chyba masz racje to mogło byc na Copa America bo to było w Meksyku