Subpage under development, new version coming soon!
Subject: [MŚ] raporty, artykuły, anegdoty...
- 1
loczenty [del] to
All
dziekujmy tytusowi za wysiłek i wene:)
PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY
W miniony weekend reprezentacja seniorów pod wodzą loczentego rozpoczęła rywalizację w Mistrzostwach Świata. Pierwsi na ich drodze po upragniony puchar stanęli Belgowie i remisując (2:2) byli bliscy sprawienia ogromnej niespodzianki, bowiem to ich zespół „skazywany” przed meczem na porażkę dwukrotnie wychodził na prowadzenie. - Rywale zaskoczyli nas dobrą taktyką – stwierdził po meczu selekcjoner. - To my mieliśmy rozdawać karty, a po raz kolejny zabrakło nam asa w rękawie. Znów zawodziła skuteczność i do ostatnich minut musieliśmy drżeć o dobry wynik, za który niestety należy uznać podział punktów – smuci się loczenty.
Selekcjoner zapewne wspominając o asach miał na myśli między innymi jednego z czołowych napastników w naszym kraju, który jak zwykle zamiast strzelać bramki koncentrował się na rozdawaniu autografów... - "Paaanie, jaki mecz? Kogo to obchodzi? Ja mam teraz dramat, bo felgę sobie skrzywiłem sobie... Felgę w moim nowym pięknym Ferrari 599 GTO! - wypalił schodząc do szatni Adrian Olechwierowicz. - No a mecz? Co żeś się pan meczu przyczepił jakiegoś? No był mecz, nie pamiętam nawet z kim graliśmy, wszedłem ale deszcz padał, było ślisko i niekoniecznie chciałem się brudzić to tam tylko trochę potruchtałem i tyle. A selekcjoner skakał przy linii jak ta piłeczka i darł się żebym strzelał gole, ale jak ja mam panie strzelać gole jak mi podawać piłki nikt nie chce to co ja mam sam biegać i walczyć? - zastanawia się nasza pseudogwiazda. - Zresztą myślałem, że to sparing był i dopiero w szatni mi powiedzieli że to jakieś Mistrzostwa są...
Miejmy zatem nadzieję, że zimny prysznic w meczu otwarcia MŚ wyjdzie tylko na dobre naszym piłkarzom, a Adrian Olechwierowicz w końcu odstawi swoje ferrari do garażu, bowiem kolejny mecz gramy już w najbliższą sobotę z reprezentacją Litwy, a wiadomo przecież, że na wschodzie drogi są nienajlepsze. – Oby ! – dodaje selekcjoner :p
PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY
W miniony weekend reprezentacja seniorów pod wodzą loczentego rozpoczęła rywalizację w Mistrzostwach Świata. Pierwsi na ich drodze po upragniony puchar stanęli Belgowie i remisując (2:2) byli bliscy sprawienia ogromnej niespodzianki, bowiem to ich zespół „skazywany” przed meczem na porażkę dwukrotnie wychodził na prowadzenie. - Rywale zaskoczyli nas dobrą taktyką – stwierdził po meczu selekcjoner. - To my mieliśmy rozdawać karty, a po raz kolejny zabrakło nam asa w rękawie. Znów zawodziła skuteczność i do ostatnich minut musieliśmy drżeć o dobry wynik, za który niestety należy uznać podział punktów – smuci się loczenty.
Selekcjoner zapewne wspominając o asach miał na myśli między innymi jednego z czołowych napastników w naszym kraju, który jak zwykle zamiast strzelać bramki koncentrował się na rozdawaniu autografów... - "Paaanie, jaki mecz? Kogo to obchodzi? Ja mam teraz dramat, bo felgę sobie skrzywiłem sobie... Felgę w moim nowym pięknym Ferrari 599 GTO! - wypalił schodząc do szatni Adrian Olechwierowicz. - No a mecz? Co żeś się pan meczu przyczepił jakiegoś? No był mecz, nie pamiętam nawet z kim graliśmy, wszedłem ale deszcz padał, było ślisko i niekoniecznie chciałem się brudzić to tam tylko trochę potruchtałem i tyle. A selekcjoner skakał przy linii jak ta piłeczka i darł się żebym strzelał gole, ale jak ja mam panie strzelać gole jak mi podawać piłki nikt nie chce to co ja mam sam biegać i walczyć? - zastanawia się nasza pseudogwiazda. - Zresztą myślałem, że to sparing był i dopiero w szatni mi powiedzieli że to jakieś Mistrzostwa są...
Miejmy zatem nadzieję, że zimny prysznic w meczu otwarcia MŚ wyjdzie tylko na dobre naszym piłkarzom, a Adrian Olechwierowicz w końcu odstawi swoje ferrari do garażu, bowiem kolejny mecz gramy już w najbliższą sobotę z reprezentacją Litwy, a wiadomo przecież, że na wschodzie drogi są nienajlepsze. – Oby ! – dodaje selekcjoner :p
Ten film wideo został usunięty przez użytkownika.
Widzę że loczenty już rozpoczął "reklamowanie" mojego filmu :)
Od razu zapowiadam. Zapraszam już w przyszłym tygodniu a może nawet już w niedziele na skrót z meczu Polska - Litwa.
Dobiegła końca pierwsza faza VIII mistrzostw świata. Nasza reprezentacja pierwszy etap rywalizacji zakończyła podziałem punktów (3:3) ze zwycięzcą grupy – Turcją.
Ale dzięki temu remisowi „Orłom Loczka” udało się z drugiego miejsca zakwalifikować do rozgrywek pucharowych, gdzie zmierzą się z Chorwacją.
Wyrównany poziom
Słaby początek biało-czerwonych nie jest jedyną niespodzianką tegorocznego mundialu, bowiem z turniejem pożegnało się już sześć ekip z pierwszej dziesiątki rankingu (Włochy, Estonia, Belgia, Meksyk, Hiszpania oraz Holandia). - Musimy zapomnieć o czasach totalnej dominacji naszej kadry – mówi selekcjoner. - Obecnie wszystkie ekipy osiągają statystyki na poziomie 75-80, a przy naszej maksymalnej ocenie na poziomie 82-83 różnice są znikome. Tym bardziej, że czerwone kartki i kontuzje wciąż nas prześladują – podkreśla Loczenty. Selekcjoner mimo kiepskiego startu wierzy jednak w bezproblemowy awans swoich podopiecznych do kolejnej rundy, a kluczem do zwycięstwa mają być zawodnicy, którzy odpoczywali w remisowym meczu z Turkami.
Będą emocje
- Wiem, że brak zwycięstwa nie jest tym co tygryski lubią najbardziej – stwierdza trener kadry. - Mieliśmy jednak praktycznie zapewniony awans, więc postanowiłem oszczędzić podstawowych obrońców i to się na nas zemściło. Ale do końca mistrzostw będziemy grali już maksymalnym maksem, więc emocji na pewno nie zabraknie – gwarantuje loczenty. Nie wszyscy jednak userzy związani ze sztabem trenerskim podzielają optymizm selekcjonera - po raz trzeci w historii nie wygrywamy grupy... za drugim razem jak nie wygraliśmy, to nie wygraliśmy również mistrzostw. Ale może teraz pora na niewygranie grupy i wygranie mistrzostw ? – zastanawia się brokus.
Bałkany są modne
Oprócz emocji związanych z mundialem kibiców elektryzują też pozaboiskowe sprawy, bowiem coraz głośniej mówi się o bliskich kontaktach Polaków z bałkańskim związkiem piłki sokkerowej. - Szpiegowałem w sezonie letnim naszych rywali na ich terenie – zdradza skuter. - I przyznam, że chłopaki są w niezłym gazie, bo ciągle tylko kopią na betonowych boiskach w czterdziestostopniowym upale, silne i na dodatek bardzo przyjazne bestie, o czym się na wieczornych bankietach organizowanych przez tamtejszy związkowców przekonałem – podkreśla z tajemniczym uśmiechem. O słynnej gościnności naszych rywali słyszał również selekcjoner, który szybko jednak stwierdził: - Faktycznie kontaktowali się ze mną i proponowali wczasy z kiblem na zewnątrz. Ale panowie no kto by się mógł zgodzić na tak spartańskie warunki ? Przecież oczywiste było, że w takim przypadku odrzuciłem ich ofertę i odpisałem, że pojedziemy z nimi na maksa – podkreślił z dumą loczenty :P
(edited)
w koncu to moge powiedziec:P Polska nie bedzie mistrzem w tym sezonie :)
- 1